Witam wszystkich!
Nazywam się Kasia i 31.07.2010 wychodzę za mąż

.
Po biernym zapoznaniu się z forum i znalezieniu kilku przydatnych informacji postanowiłam założyć konto i oto jestem.
Oboje mieszkamy w Warszawie, ale wesele odbędzie się (nie tradycyjnie) w parafii Pana Młodego, tzn, na wsi około 80km od wawy. Przyczyny takiej decyzji są dwie: primo koszty (tłumaczyć raczej nie muszę) oraz atmosfera (stanowczo wolę wiejski klimat niż warszawski, skąd pochodzę).
Samo wesele będzie w domu Tomka, ślub w kościele 1,5km dalej. Na wesele zarezerwowaliśmy namiot 150m2, wraz ze stołami i krzesłami dla gości, który rozstawimy na podwórzu. Tańce będą się odbywały na parkiecie zbudowanym w prawdziwej, wiejskiej stodole, oczywiście udekorowanej i wysprzątanej na tę okazję.
Kucharkę wraz z kelnerkami mamy już zamówioną, przy samym gotowaniu mamy obiecane wsparcie ciotek Tomka (w ilości 5 sztuk). Do dyspozycji dwie kuchenki gazowe i dwie gigantyczne kuchnie węglowe. Menu jeszcze nie opracowane, napewno na początek rosołek i drugie danie, pozatym pierogi ruskie (ser i ziemniaki mamy za darmo w nieograniczonej ilości). Pozatym z zimnych przystawek będzie wędzony łosoś i domowe wędliny. Wujek Tomka prawdopodobnie zasponsoruje nam 3-4 świnie, bo hoduje, a jak nie zasponsoruje to napewno kupimy po atrakcyjnych cenach. Wędzarnie mamy własną i bardzo dużą. Łosoś przyjedzie z nad morza. Poza tym szarlotka z własnych jabłek. Dalsze pomysły na dania jeszcze się pewnie pojawią. Mamy też zamówioną wielką przyczepę - chłodnię.
Z alkoholu wódka, wino domowe (jakieś 100 litrów nastawiliśmy w wakacje), i piwo z beczki.
Pozatym napoje bezalkoholowe i wszelkie inne atrakcje typu kawa, herbata itp. zakupimy w makro (samochód mamy duży).
Zastawę i obrusy wypożyczamy z remizy.
Jeśli chodzi o dekoracje, zakładamy wariant bardzo skromny, jedynie balony, tiul przez środek obrusów w "kolorze przewodnim" tzn. czerwonym, albo niebieskim. Poza tym kwiaty też w wybranym kolorze, jeszcze nie wiem jakie, ale musimy się zdecydować do wiosny, bo zamierzamy poprostu zasiać kawałek łąki koło domu i mieć świeże kwiaty (w dużej ilości, za jakieś 40 zł). Jako dodatkową dekorację różnego rodzaju zboża.
DJ już zarezerwowany, szukamy fotografa i kamerzesty (ale film raczej będziemy chcieli tylko ze ślubu, pytanie czy się znajdzie jakiś kamerzysta który za taką usługę nie policzy jak za tradycyjną).
Zaproszenia już zaplanowane - na papierze czerpanym, samodzielnie drukowane, z naszymi zdjęciami (tu jest kilka ideii, ale o tym może później, bo na coraz bardziej wariackie pomysły). Zdjęcie zrobi nam i wywoła za darmo kolega - fotograf.
Pan Młody wystapi w klasycznym czarnym garniturze z muchą. Ja zacznę kiecki szukać pewnie na jakieś pół roku przed (wahania wagi), na pewno będzie skromna, razem z butami i wszelkimi pierdołami jak rajstopy itp, nie chcę zapłacić więcej niż 1700 zł.
Kosmetyczka w pobliższym miasteczku w piątek wieczorem tipsy i jakieś "zabiegi" (nie wiem, nie znam się, nie chadzam, ale pewnie coś doradzi), w sobotę przyjedzie malować mnie i resztę chętnych. Na fryzjerze zaoszczędzę, bo moje włosy w tej chwili mają jakieś 10mm, i nie sądzę, żeby urosły za bardzo przez 9 miesięcy, po prostu na kilka dni wcześniej pójde na farbę i podcięcie bez mówienia o ślubie, bo wtedy mi x5 policzą.
Księdza i termin w kościele już mamy, na początku grudnia jedziemy na weekendowe nauki, potem poradnia.
Podróż poślubna - albo rejs jachtem w chorwacji, albo spakujemy namiot i zestaw wyjazdowy do samochodu i pojedziemy na żywioł do Włoch.
Ach. Wstępna ilość gości 150 osób (raczej mniej niż więcej)
To chyba wszystko... Jak mi coś przyjdzie do głowy to dopiszę, a do Was pytanie, czy są jakieś pomysły, sugestie itp?
Pozdrawiam
Kqh