mademoiselle_catastrophe
16.11.09, 12:54
Dziewczyny, co o tym myślicie:
Przez cały rok przed ślubem miałam kontakt mailowo/telefoniczny z fotografem
który ma nam zrobić plener. Nie podpisaliśmy wcześniej umowy bo on stwierdził
że to za wcześnie i żeby się skontaktować miesiąc przed ślubem. To uczyniłam i
dostałam odpowiedź że zrobi nam "ten plener", tylko mamy dać znać po ślubie .
Daliśmy znać po ślubie, Pan fotograf poprosił o maila z propozycjami miejsc,
obiecał przejżeć i odpisać, po czym zamilkł na tydzień. Wysłaliśmy mail z
propozycjami (w mailu poprosiłam też o jego sugestie i pomysły - do tej pory
ich nie poznałam.) Po tygodniu, zirytowana całą sytuacją poprosiłam Pana o
odpowiedź do końca tygodnia (kolejnego), po czym Pan zadzwonił z tekstem
"dzień dobry miałem się skontaktować" i zamilkł. Mąż przypomniał o co chodzi i
powiedział że w związku z pogarszającą się pogodą zdecydowaliśmy się na sesję
we wnetrzu które przy okazji już załatwiliśmy. Mąż poprosil też o spotkanie na
którym ustalimy szczegóły. Pan był trochę zdziwiony że chcemy się spotkać, ale
powiedział że zadzwoni jak będzie wiedział kiedy będzie w centrum i się
spotkamy (tak przy okazji - co on sobie myślał że spotkay się pod hotelem 10
minut przed sesją, bez żadnych ustaleń i umowy? wtf?!). Dziś jest
poniedziałek, sesja ma odbyć się w sobotę. Czuję się lekceważona i zbywana i
mam tego Pana serdecznie dość. Jedynym powodem dla którego nie podziękowałam
temu Panu za współpracę są jego fantastyczne prace, ale powoli kończy mi się
cierpliwość. Facet jest totalnie niekontaktowny, boję się że jeżeli wogóle
dojdzie do tej sesji to potraktuje nas równie olewawczo. AAAARGHHH jestem
wściekła :<
Czy uważacie, że powinnam dać sobie z nim spokój i umówić się z innym fotografem?