Dodaj do ulubionych

Ślub cywilny -rodzice pomocy!

01.01.10, 20:56
Czesc dziewczyny!
Z moim przyszłym mezem postanowilisy ze wezmiemy slub cywilny.
Czy macie moze jakies sprawdzone pomysły na rodziców ktorzy sa
katolikami, chcieliby by to był koscioł a nie USC-w jaki sposob im
to powiedziec.Moze znacie jakies dobre wymowki smile My nie odczuwamy
potrzeby slubu koscielnego-czego oni raczej nie zrozumieja
Obserwuj wątek
    • velluto Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 21:04
      kumpela pochodzi z ultrakatolickiej rodziny - kiedy zaanonsowała planowany ślub
      cywilny, rozpętała się afera. Koleżanka sprawę załatwiła jednym zdaniem -
      powiedziała ojcu, że jeśli nie chce być na jedynym ślubie swojej córki, to jego
      sprawa. Nie wdawała się w żadne tłumaczenia, nie szukała wymówek - dorosły
      człowiek podejmuje decyzje, nie czekając na zgodę rodziców.

      Aha - naturalnie tatuś potulnie przyszedł, bo coby ludzie powiedzielismile
      • d3m28 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 21:09
        tylko ze jest jeden mały problem jestesmy ze tak powiem zdani na ich
        łaske tzn nas nie stac na to zeby zapłacic za wesele sad
        • szampanna Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 21:18
          uch! To chcecie się pobrać czy wesele mieć? Jedno z drugim
          niekoniecznie musi występować w parze uncertain
          Nie chcę na Ciebie naskakiwać, ale strasznie mnie denerwuje
          podejście: my sobie wymyśliliśmy tak i tak, a rodzice mają za to
          zapłacić. Albo robi się po swojemu i za swoje pieniądze, albo nie
          należy wymagać finansowania swojego widzimisię.
          A wracając do ślubu, popieram przedmówczynię - nie trzeba się
          tłumaczyć z takiej decyzji.
          • caprichito Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 21:52
            popieram!
        • horpyna4 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 21:26
          To zróbcie ślub bez wesela. Albo najpierw postarajcie się sami na
          wesele zarobić.

          Co do wyjaśnienia, dlaczego nie chcecie brać ślubu kościelnego, to
          odpowiadacie, że nie jesteście religijni. I pytacie rodziców, czy
          przypadkiem z punktu widzenia katolików branie ślubu sakramentalnego
          łącznie z mszą i przyjmowaniem komunii nie jest w takim przypadku
          świętokradztwem i profanacją sakramentu.
          • misself Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 22:35
            horpyna4 napisała:
            >
            > Co do wyjaśnienia, dlaczego nie chcecie brać ślubu kościelnego, to
            > odpowiadacie, że nie jesteście religijni. I pytacie rodziców, czy
            > przypadkiem z punktu widzenia katolików branie ślubu sakramentalnego
            > łącznie z mszą i przyjmowaniem komunii nie jest w takim przypadku
            > świętokradztwem i profanacją sakramentu.

            I myślę, że taki argument wystarczy.
            Druga opcja jest taka, że nie robicie wesela.
    • inaa1 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 22:01
      o! czyżby sezon na trolle/domorosłych socjologów/forumowych ,,sprawdzaczy
      reakcji" został otwarty?
      • d3m28 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 23:37
        no pewnie przeciez dla wszystkich jest to takie proste i łatwe smile
        Moze inaczej i od poczatku -mieszkamy u starszych to raz, mamy prace
        itd ale nie mozemy pieniedzy odłozyc to 2 ( nie pytajcie czemu)po
        3cie cała rodzina sie obrazi ( nie chodzi tu o ze tak powiem
        wystawne wesele)a prawda jest taka ze z nimi mieszkamy. I nie
        prosiłam o rady typu albo to albo to Pytałam czy ktos z was zna
        dobry sposob na to jak powiedziec starszym ze bedzie tylko cywilny
        tak zeby ze tak powiem nie urazic ich.
        • misself Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 01.01.10, 23:50
          d3m28 napisał:
          > Pytałam czy ktos z was zna
          > dobry sposob na to jak powiedziec starszym ze bedzie tylko cywilny
          > tak zeby ze tak powiem nie urazic ich.

          Nie ma takiego sposobu - bo jeśli pytasz, to znaczy, że dla rodziców ważne jest,
          żeby "wydać dzieci po bożemu". Jako że nie zerwaliście jeszcze pępowiny,
          jesteście dla nich dziećmi, a więc musicie pewne rzeczy robić tak, jak oni chcą.
          W zależności od charakteru rodziców musicie się liczyć z awanturą, żądaniem
          wyprowadzki, śmiertelną obrazą albo szlabanem na finansowanie imprezy.

          Jeśli z jakiegoś powodu zależy wam na pobraniu się, weźcie cichy ślub i
          powiedzcie wszystkim po fakcie.
          • d3m28 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 00:07
            To odpiero byłby sajgon smile
            moze zle sie wyraziłam wszyscy mysla ze jestesmy tacy zli bo nie
            trzymamy sie sswoich zasad i chcemy od starych na wesele wydebic a
            to wcale nie tak.
            Mieszkamy razem, pracujemy ale nie stac nas na swoje mieszkanie!
            Chodzi mi o jakis dobry wykret. Przykład ( jakis durny) smile ale np
            nie bo moze keidys innego pokocham a wtedy juz nie bede mogła brac
            koscielnego smile
            • ferworia Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 00:41
              Jesteś przekonana, że będzie aż tak źle? Przecież nie przeszkadza im, że
              mieszkacie razem przed ślubem, a to w końcu grzech.
            • misself Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 10:58
              d3m28 napisał:

              > To odpiero byłby sajgon smile

              W zależności od charakteru waszych rodziców Sajgon większy lub mniejszy będzie i
              tak. Ja bym wolała awanturę po fakcie niż przed.

              "Wykręt" nie jest potrzebny - dorośli ludzie mogą ze sobą szczerze rozmawiać. Wy
              po prostu chcecie mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko - mieć ślub po swojemu, ale
              za kasę rodziców. Jedyne, co tu może pomóc, to rozmowa. Bez wykrętów, wykręty
              można stosować, jak się wróci za późno z imprezy w liceum.
          • k.l2 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 00:11
            OT - forumowiczki, mowicie na rodzicow - starsi? Mnie to sie to sie
            kojarzy ze szczeniecymi latami jak sie mialo nascie lat...
            • hanna26 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 00:19
              Prawdę mówiąc ja na moich rodziców nie powiedziałabym
              nigdy "starsi". I nie znam nikogo, kto by tak mówił. Chyba jestem z
              jakiejś innej planety
              • d3m28 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 00:24
                Oj... Juz sie zaczyna kazdy mowi jak chce ja mowie rodzice a czasem
                starsi i oni tak lubia smileOd razu potepianie jaka ja jestem fe ze
                smiem tak mowic i czekam na ich kase a prawda jest taka ze własnie
                takei pomocne opsobki czesto sa lepsze od nas smile
                • k.l2 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 00:54
                  Nie rozumiem drugiej czesci Twojej wypowiedzi, ale niewazne.
                  Pytanie nie bylo tylko do Ciebie i nie mam ochoty nawet Cie oceniac,
                  choc Twoja wypowiedz je wywolala (skojarzenie mialam takie,ze moze
                  jakas gimnazjalistka sie bawi w prowo..). No,ale nieistotne.

                  Ad rem - rzeczowy argument ja przekonac rodzicow juz padl- jesli sa
                  prawdziwymi katolikami to sami nie beda chcieli,zebyscie robili
                  przedstawienie z sakramentu. Wiec nie powinniscie miec problemow.
                  Natomiast Twoj przykladowy argument jest nie bardzo. Pominawszy
                  aspekt moralny, to wcale nie jest takie oczywiste czy moglibyscie
                  brac w przypadku rozwodu slub koscielny. Bo jesli wy deklarujecie sie
                  jako niewierzacy to KK uznaje Wasz slub cywilny tongue_out
              • zoselin1987 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 09:34
                hanna26 napisała:

                > Prawdę mówiąc ja na moich rodziców nie powiedziałabym
                > nigdy "starsi". I nie znam nikogo, kto by tak mówił. Chyba jestem z
                > jakiejś innej planety

                hann26 zapewniam,że nie jesteś.
                Mi też w życiu nie zdarzyło się nazwać tak rodziców. Ile Ty masz lat dziewczyno ;/
                >
                >
                >
                • agatita82 ad "starsi" 02.01.10, 14:26
                  Nie pomyślałyście o tym, że w różnych rejonach kraju, w różnych
                  kręgach społecznych ludzie używają pewnych słów, które wśród tej
                  społeczności są normalne i nie mają wydzwięku pejoratywnego?
                  Nie spotkałyście się z określeniem "strasi" na rodziców? To właśnie
                  się doszkoliłyście. Zapewniam Was, że nie jeste to rynsztokowa
                  nowomowa, bo już mój ojciec (jak i wiele innych osób z jakimi
                  zdarzyło mi się w życiu zetknąć)tak zwracał się do swoich rodziców i
                  nikt nie widział w tym nic karygodnego. Przestańcie się czepiać
                  pierduł. Po co nowy rok zaczynać od zgryźliwości nie na temat?

                  Jak Wam się słowo nie podoba, to go nie używajcie i po problemie.
                  • zoselin1987 Re: ad "starsi" 02.01.10, 16:16
                    Nie chodzi o różne rejony, bo określenie 'starsi' jest nam znane, a przecież pochodzimy z różnych województw chociażby.

                    Nowomowa. Też mi coś.

                    A słowo mi się nie podoba, więc i go nie używam. Nic odkrywczego nie powiedziałaś.
                    • agatita82 Re: ad "starsi" 04.01.10, 00:12
                      Moim celem nie była odkrywczość, lecz zwrócenie uwagi na fakt, że
                      czepiacie się bzdurnego sformułowania. Komentarze na temat słów,
                      które rodzice autorki aprobują nie mają sensu - bo przecież nie
                      pomogą rozwiązać dziewczynie problemu. No chcyba że chcecie sobie
                      nawzajem dogryzać, to proszę bardzo. Nic mi do tego. Amen.
                  • k.l2 Re: ad "starsi" 02.01.10, 20:28
                    Wlasnie dlatego zadalam pytanie, bo moze w ktoryms regionie jest to
                    normalne. W moim nie, wiec mnie to zaciekawilo.
            • sta-fraszka Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 04:22
              OT - nie mowimy.

              Co do rady - najlepsza i naprawde jedyna padla. Lepsza niz jakikolwiek wykret.

              Poza tym to nie rozumiem jak sie mozna na kogos obrazic, ze go na cos nie stac.
              • misself Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 10:55
                sta-fraszka napisała:
                >
                > Poza tym to nie rozumiem jak sie mozna na kogos obrazic, ze go na cos nie stac.

                Taka sytuacja chyba nie występuje w przypadku autorki tematu...
                • sta-fraszka Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 14:58
                  Hmm.. no ale pisze, zdaje sie w trzecim swoim poscie ze "po 3. rodzina sie
                  obrazi (nie chodzi tu o wystawne wesele)".
                  • misself Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 17:21
                    sta-fraszka napisała:

                    > Hmm.. no ale pisze, zdaje sie w trzecim swoim poscie ze "po 3. rodzina sie
                    > obrazi (nie chodzi tu o wystawne wesele)".

                    To zdanie jest dość niezrozumiałe - bo nie wiem, o co się ta rodzina ma obrazić
                    i nie wiem, komu chodzi o wystawne wesele. Dla mnie z tego nie wynika, że
                    rodzina się obrazi o mało wystawne wesele.
            • lili-2008 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 23:31
              K.l2 nie jesteś jedynawink Dla mnie Mama to Mama, nawet słowo Matka mnie mierzi, a co dopiero starsi... Jakiś taki brak szacunku w tym wszystkimuncertain
    • beverly1985 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 13:25
      podsumowując:
      -mieszkacie z rodzicami,
      -nie stać was na mieszkanie,
      -nie stać was na wesele, wiec wymagacie, ze rodzice to sfinansują (bo
      przecież ślub bez wesela jest be)
      -rodziców nazywacie "starymi"

      i wy dzieciaki chcecie brać ślub??
      • d3m28 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 13:52
        Widac ze siedza tu same "pomocne" osoby. Nie prosil o ocene mojej
        osoby bo kazdy ma prawo byc inny wy mowice rodzice ja tez tak mowie
        a czasem mowie starsi.nie wierze w to ze te cnotliwe osoby ktore
        malo z krzesla nie spadly jak zobaczyly slowo starsi nigdy w ten
        sposob na swoich rodzicow nei powiedziay-czy to do meza czy do
        kolezanki w trakcie rozmowy. Czlowiek sie pyta normalnie a wy juz
        robicie podsumowanie mojego zycia choc w pratyce nei wiecie nic

        1. nie czekamy na kase starych bo jak cos jestesmy w stanie sami
        sobie zalatwic-a wesela nie planujemy nawet gdyby rodzice chcieli je
        sfinansowac kazdy ma inna wizje slubu!Ja nie wychodze z zalozenia ze
        wesele musi byc i juz.Jak dla mnie nie musi i nie bedzie.
        2.Tak mieszkamy z nimi i szukamy zlotego srodka na to zeby jak
        najmniej ze tak powiem odczuli i najmniej ich dotknelo to ze chcemy
        tylko cywilny.
        3. Nie jestesmy dzieciakami wczesniej mieszkalismy sami ale stalo
        sie jak stalo i rodzice zproponowali zebysmy z nimi zamieszkali.
        4.jakos innym potraficie normanie odpisac a mnie potraficie tylko
        osadzac jaka jestem be ze czekam na ich kase co wcale nie jest prawda
        • beverly1985 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 14:59
          Najpierw piszesz:

          "tylko ze jest jeden mały problem jestesmy ze tak powiem zdani na ich
          łaske tzn nas nie stac na to zeby zapłacic za wesele sad"

          a potem:
          "a wesela nie planujemy nawet gdyby rodzice chcieli je
          > sfinansowac kazdy ma inna wizje slubu!"

          Przedstaw jakąś spójna wizję sytuacji na forum, to otrzymasz sensowniejsze
          odpowiedzi.
        • zoselin1987 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 16:20
          Dziewczyno jak na moje oko jesteś strasznie niedojrzała. Dlaczego? Nie będę się powtarzać, bo dziewczyny Ci podały argumenty. Także przeczytaj jeszcze raz uważnie wszystkie wypowiedzi.
          Małzeństwo nie jest zabawą w dom, a ja mam wrażenie,że Wy chcecie się w dom pobawić.
          Wymyślasz jakieś dziwne argumenty jakbyś nie mogła po prostu powiedzieć rodzicom,że nie chcecie ślubu kościelnego. To Wasza decyzja. A to,że będzie 'sajgon' jak to nazwałaś. To rozpłaczesz się i zamkniesz w pokoju? Trudno. Dorośli ludzie powinni zrozumieć i uszanować Waszą decyzję.
        • misself Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 02.01.10, 17:23
          No to chcecie to wesele czy nie?
          Bo na ślub każdego stać. Po prostu idziesz do USC, kilkadziesiąt zł się płaci.
        • culebre Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 03.01.10, 00:40
          jako pomocna osoba radzę rozszerzyć nieco słownictwo poza przymiotniki "be" i
          "fe", bo to trąci leciutko egzaminem wstępnym do szkoły integracyjnej, chociaż
          trolling jest oczywisty. Coby nie od razy na głęboką wodę, na początek polecam
          dwusylabowe "kaka"...
      • culebre Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 03.01.10, 00:36
        fakt - "gdy mało rozgarnięte dzieci specjalnej troski biorą ślub", tak powinien
        brzmieć tytuł ostrzegawczego wątku. Dziwi tylko, że pierwsza lepsza fryzjerka
        musi wg. prawa mieć licencję aby strzyc, a gównażeria samopas wychodzi za mąż.
        Nic to, za 3 miesiące witamy na forum "młodziutkie mężatki", za 10 "rozwód i co
        dalej", naturalna kolej rzeczy.
        • d3m28 Re: Ślub cywilny -rodzice pomocy! 03.01.10, 10:30
          Specjalnej troski to moze Ty jestes.
          My przeszlismy ze soba wiecej złych chwil niz pewnie wy wszystkie tu
          razem wziete. Kto sie bedzie rozwodził za chwilke to zobaczymy!
          Jestesmy razem ponad 5 lat mielismy pełno provlemów i razemje
          przechodzilismy.
          i nie musisz byc taka złosliwa.Prosiłam tylko o porade a ze mylnie
          to interpretuja nie ktore z was to wasza sprawa
    • agatita82 hmmm 02.01.10, 14:20
      Powiem Ci, że na początku Twoich wypowiedzi brzmiałaś bardzo banalnie. Szczególnie kiedy napisałaś, że nie macie na wesele, a chcecie żeby było (lub jakoś podobnie). Potem pytasz o jakiś "wykręt" w celu usprawiedliwienia decyzji dwóch dorosłych ludzi o formie ślubu. Zanim coś napiszesz warto zastanowić się jak to będzie brzmiało i jak może być odebrane przez innych... To co napisałaś oraz sposób w jaki to ujęłaś miał prawo wzbudzić niechęć osób czytających.

      Ale do rzeczy: Nie da się żyć tak, by zadowolić wszystkich wokół. Nalezy żyć w zgodzie z własnym sumieniem inaczej, prędzej czy później zwariujesz. Nie da się nikomu narzucić określonego światopoglądu - Wy nie wymagacie od rodziców by wierzyli i praktykowali zupełnie im obce rytuały, to dlaczego oni uzurpują sobie prawo do narzucania Wam sposobu celebracji Waszej miłości? Wykrętu żadnego Ci nie podsunę, bo to dziecinada. Jesteście dorośli, to i zachowujcie się jak dorośli i oczekujcie takiego traktowania Was przez innych. Będzie im przykro niezaleznie od tego co zrobicie, ale MUSZĄ zrozumieć, że nie jesteście ich własnością. Żyjecie dla siebie, nie dla nich, nie dla sąsiadów. Wasze życie dane Wam jest jeden raz i macie prawo przeżyć je w taki sposób, jaki uznacie za najlepszy. Macie również prawo żądać szcunku od innych dla waszach (choćby nie wiem jak w ich mniemaniu abstrakcyjnych) decyzji.
      Nie ma złotego środka w tej sytuacji - oznajmujecie jakie macie plany na życie a oni musza sobie z tą wiedzą poradzić nie zagarniając WAszej wolności osobistej.
      • d3m28 Re: hmmm 02.01.10, 16:34
        Fakt nie zastanawiałam sie jak to odbierzecie i mozliwe ze zle sie
        okresliłam o co dokładnie mi chodzi ale tak czy siak nie musiałscie
        od razu na mnie naskakiwac jaka jestem be. nie mam 15 lat jak chyba
        niektore z was uwazaja. Jestesmy razem ponad 5 lat i bardzo chcemy
        slubu ale tak jak mowiłam cywilnego a ze meiszkamy z rodzicami eni
        jest to takie proste np powiedziec rodzice bierzymy slub cywilny
        podac godzine i miejsce i wrocimy sobie do siebie do domku i
        praktycznie nie musi nas obchodzic co sobie tam pomysla.Niestety
        mieszkamy razem wiec wszystko to nie jest takie proste jak dla was
        sie moze wydawac a poprostu oni moga ze tak powiem nei dac sobie
        wytłumaczyc czemu tak a nie inaczej.
        • budyniowa123 Re: hmmm 02.01.10, 17:08
          Ja bym usiadła z nimi i powiedziała:

          "mamo, tato, wiecie, że jesteśmy razem już długo i nadeszła ta chwila, kiedy
          nasz związek zamierzamy sformalizować.
          Wybraślismy ślub cywilny, gdyż na dzień dzisiejszy nie jesteśmy blisko z
          kościołem, a przez szacunek do was i do waszego kościoła nie chcemy zawierać
          nieważnego sakramentu. Uważamy, że nie jest uczciwe, jeśli dwoje ludzi
          przystępuje do sakramentu jeśli tak na prawdę nie ma on dla nich znaczenia. mamy
          nadzieję, że uszanujecie naszą decyzję, choć wiem, że może to być trudne.
          Jestem jednak pewna, że rozumiecie, że sakramet zawarty pod presją nie jest
          ważny tak długo jak długo my nie będziemy na prawdę tego chcieli. Chcemy jednak
          w jakiś sposób uczcić zawarcie małżeństwa dlatego chcielibyśmy wspólnie z wami
          wyprawić małe przyjęcie dla rodziny i poprosić was o pomoc w finansowaniu i
          realizacji..."

          Żadne wykręty są nie na miejscu, a już argument typu "bo to może nie ten jedyny"
          jest bardzo niemiły, zwłaszcza dla narzeczonego (nawet jeśli wie, że to wersja
          tylko dla rodziców)
          Rozmowa i tylko rozmowa. Jeśli to ich nie przekona- poczekajcie aż sie
          wyprowadzicie i zróbcie po swojemu.
          • milen-a7770 Re: hmmm 02.01.10, 17:21
            Właśnie zbierałam się żeby coś odpisać, aż doszłam do postu
            budyniowej smile Z ust mi to wyjełaś !!!!!!! Ot to, tylko rozmowa,
            spokojna i rzeczowa. Jak przeczytałam o wykrętach wcześniej - wybacz
            ale też pomyślałam o was niepoważnie.
            • milen-a7770 Re: hmmm 02.01.10, 17:26
              Ja jestem katoliczką i brałam ślub w kościele, ale właśnie przez
              swój szczacunek do mojej wiary nie chciałabym żeby takie osoby ja
              Ty , które tego nie chcą brały ślub kościelny, bo to moim zdaniem
              kpina z wiary. Aż dziw mnie bierze, ile rodziców wywiera presję na
              swoich dzieciach - ma być w kościele żeby ciotki i babcie różnej
              maści były zadowolone. To samo dotyczy młodych, bo w kościele
              ładniej i niby bardziej uroczyście. Hipokryzja na całego. Ale to
              temat, który wraca co jakiś czas na forum , niktórzy by kościół
              zburzyli, bo brzydki i nie pasuje do motywu przewqonidego wesela.
              • milen-a7770 Re: hmmm 02.01.10, 17:28
                Bardzo przepraszam za literówki, ale mam popsutą kalawiaturę i robi
                mi psikusy smile
              • misself Re: hmmm 02.01.10, 17:58
                milen-a7770 napisała:

                > Ja jestem katoliczką i brałam ślub w kościele, ale właśnie przez
                > swój szczacunek do mojej wiary nie chciałabym żeby takie osoby ja
                > Ty , które tego nie chcą brały ślub kościelny, bo to moim zdaniem
                > kpina z wiary.

                Ja jestem wierząca, ale nie uważam się za katoliczkę - i właśnie dlatego, że
                szanuję katolików, zdecydowałam się na ślub jednostronny. Nie wyobrażam sobie
                OSZUKIWAĆ Boga, żeby się rodzina lepiej czuła.
                • milen-a7770 Re: hmmm 02.01.10, 23:21
                  I właśnie o to chodzi, jeżeli ślub biorą dorosłe, odpowiedzialne za
                  swoje decyzje osoby.I chwała Ci za to, że nie robisz ze swojej wiary
                  szopki i jesteś konsekwentna. Bo wielu jest takich ludzi, a jednak
                  jak przyjdzie do ślubu, to wtedy większość pędzi do kościoła i
                  ślubuje jak leci.Naginanie swoich przekonań, wierzeń do tego właśnie
                  by zadowolić innych zalatuje dziecinadą. Więc prośba autorki wątku
                  jaki by tu myk wymyśleć, żeby starszych przekonać - ( że może to nie
                  ten jedyny mężczyzna - argument masakura smile)jest po prostu
                  głupia !!!!!!!!!!!!
                  • misself Re: hmmm 03.01.10, 09:53
                    Akurat argument o "tym jedynym" autorka przedstawiła jako głupi argument, o ile
                    pamiętam. No i przecież ona nie chce brać ślubu kościelnego, i chce wiedzieć,
                    jak argumentować wierzącym rodzicom.

                    Myślę, że wiele z nas było w takiej sytuacji.
                    Choć wydaje mi się, że jedynym sposobem jest rozmowa. Albo przekaz podprogowy wink
          • khumbamelala Re: hmmm 02.01.10, 22:02
            Przede wszystkim - dorośli ludzie rozmawiają, więc powinniście z rodzicami
            porozmawiać. Wymówki są dobre dla gimnazjalistów. Wy potrzebujecie argumentów -
            a tych Wam na forum nikt nie wymyśli, bo jak sama przyznałaś nie znamy Waszej
            sytuacji. Będzie Sajgon? to będzie. Będziecie musieli to przetrwać i tyle. Tak
            wygląda życie smile
        • misself Re: hmmm 02.01.10, 17:26
          d3m28 napisał:

          > Jestesmy razem ponad 5 lat i bardzo chcemy
          > slubu ale tak jak mowiłam cywilnego a ze meiszkamy z rodzicami eni
          > jest to takie proste np powiedziec rodzice bierzymy slub cywilny
          > podac godzine i miejsce i wrocimy sobie do siebie do domku i
          > praktycznie nie musi nas obchodzic co sobie tam pomysla.

          A rozmawialiście z rodzicami o waszym związku? Skoro mieszkaliście razem
          dawniej, to chyba taka rozmowa się odbyła - bo raczej się nie wyprowadziliście
          chyłkiem po nocy przez okno.
          • sajolina Re: hmmm 02.01.10, 20:42
            A jesteś pewna, że rodzice zupełnie się nie spodziewają tego, że nie będziecie
            chcieli ślubu kościelnego? Tzn nie zauważyli w Waszym codziennym życiu że nie
            jesteście przykładnymi katolikami? Na co dzień chodzicie do kościoła czy nie?
            modlicie się itd?

            Z resztą skoro rodzice zaakceptowali to, że "żyjecie w grzechu" pod ich własym
            dachem, to chyba jest szansa, że w końcu zaakceptują ślub cywilny? Zwłaszcza, że
            jeżeli oni sami są prawdziwie wierzący, to się zorientują, że ewentualnie
            wymuszony przez nich ślub kościelny będzie bezskuteczny skoro żadne z Was nie
            wierzy w Boga. Nie da się wzywać Boga do pomocy, jeśli się w niego nie wierzy....

            A głupie wykręty zostaw dla siebie, bo to naprawdę brzmi żałośnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka