Dodaj do ulubionych

Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie?

09.09.10, 00:41
Z ciekawości na Wasze forum zajrzałem i poczytałem sobie wątek o najdziwniejszych wymówkach gości weselnych. Mam wobec tego takie pytanie- jakie wymówki gości dopuszczacie i nie traktujecie ich jako obrazę?

Mam nadzieję, że wybaczacie chorym gościom nieobecność i nie każecie stawiać się na Waszym weselu cioci z grypą. Ale jak to wygląda z pozostałymi wymówkami?

Jak potraktowałybyście gościa, który wymówiłby się od Waszego wesela:
a) studiami,
b) pracą,
c) wakacjami ( i na przykład problemem ze wzięciem urlopu w innym terminie)?

A jak zostałby potraktowany gość, który po prostu szczerze powiedziałby Wam, że nie lubi wesel?

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • 3.14-roman Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 00:45
      I od razu podam powód, dla którego założyłem taki wątek. Co prawda, w mojej rodzinie nie szykuje się żadne wesele, ale ja jestem wielkim antyfanem imprez w tym stylu i każde ewentualne zaproszenie przywitałbym ze zgrozą. Zastanawia mnie po prostu, jak coś takiego wygląda ze strony panny młodej.
      • dziewushka Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 07:44
        Ja na Twoim miejscu poszłabym na ślub i jak już tak koniecznie nie znosisz wesel, to złóż parze młodej życzenia i przeproś, że niestety nie możesz uczestniczyć na weselu, tylko nie kłam, prawda i tak kiedyś wyjdzie na jaw ;]
        • santo_inc Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 12.09.10, 09:26
          > Ja na Twoim miejscu poszłabym na ślub i jak już tak koniecznie nie znosisz wese
          > l, to złóż parze młodej życzenia i przeproś, że niestety nie możesz uczestniczy
          > ć na weselu, tylko nie kłam, prawda i tak kiedyś wyjdzie na jaw ;]

          No ale to, co napisałaś, to kłamstwo. Bo może uczestniczyć, tylko nie chce.
      • slupikk Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 18.09.10, 16:41
        obawiam się, że generalizujesz... napisz, że nie lubisz się bawić.
        wesela mogą wyglądać zupełnie różnie... od wiejskich zapijaw do imprez z sushi do wege-party...
    • zia86 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 01:59
      Ja żadnej wymówki nie potraktowałabym jako obrazę. Jednak przy niektórych byłoby mi przykro a niektóre przyjęłabym ze zrozumieniem. Wszystkie wymówki które są spowodowane wydarzeniami losowymi jak choroba, śmierć kogoś w rodzinie, poród.

      a) studia, nie rozumiem wymówki. Nawet jeśli ktoś ma zaoczne studia i np. wypadnie mu w dzień ślubu zjazd to nie sądzę, że musi się pokazywać na absolutnie każdych zajęciach. Każdy student ma przynajmniej jedną nieobecność nieusprawiedliwioną(a przeważnie dwie) i może ją tak rozplanować żeby mu zostało właśnie na dzień ślubu.
      b) praca, raczej mało osób pracuje w soboty. Nawet jeśli to ślub jest zapowiadamy z dużym wyprzedzeniem.
      c) wakacje, no i właśnie po to wysyłamy save the date żeby uniknąć takiej sytuacji. smile

      Jeśli ktoś powiedziałby, że nie lubi wesel wytłumaczylibyśmy mu, że nasze wesele jest bardzo niestandardowe i nie do końca będzie przypominało wesela na których był do tej pory. smile
      • aretahebanowska Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 09:42
        Abstrahując od tematu wymówek związanych z nieobecnością na weselu - Ty masz jednak słabe pojęcie o niektórych sprawach.
        a) studia -
        > Nawet jeśli ktoś ma zaoczne studia i np. wypad
        > nie mu w dzień ślubu zjazd to nie sądzę, że musi się pokazywać na absolutnie ka
        > żdych zajęciach. Każdy student ma przynajmniej jedną nieobecność nieusprawiedli
        > wioną(a przeważnie dwie) ...
        Otóż nie każdy moja droga. Są kierunki gdzie wszystkie zajęcia są OBOWIĄZKOWE i nawet nieobecność spowodowana poważną chorobą generuje olbrzymie kłopoty. Ja miewałam na zajęciach studentów, którzy uciekali ze szpitala (np. z dializ) żeby być na zajęciach. Czasem po prostu odrobienie zajęć jest niemożliwe i trzeba potem pisać jakieś dodatkowe kolokwia albo zaliczać w inny sposób, z reguły mało przyjazny.
        b) praca -
        > ... raczej mało osób pracuje w soboty.
        To dobry dowcip. W soboty pracuje całkiem dużo osób - choćby obsługa Twojego wesela. A poza tym ludzie pracują w różnych miejscach. Mój brat był nieobecny na moim weselu bo dostał kontrakt na morzu i nijak się nie udało inaczej tego ustawić a ten rejs był dla niego ważny.
        Z wakacjami to faktycznie inna sprawa. Rzecz tylko w tym, że naprawdę nie wszystko da się tak elegancko zaplanować, nawet jeśli termin jest znany dużo wcześniej.
        • asiu-la83 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 10:00
          U mnie na weselu ci dla mniej najwazniejsi na pewno beda, a jesli odmowi mi jakas kuzynka czy ciocia no to trudno, nie bede oczekiwala jakis wielkich wyjasnien. Ktos moze nie lubic takich imprez albo np. szkoda mu kasy, bo jakby nie patrzec to niemaly wydatek dla goscia (liczac jakis nawet drobny prezent, jakies ubranie itd.).
          Najbardziej by mnie wkurzylo jakby ktos mi powiedzial, ze przyjdzie a by nie przyszedl bez jakiegos sensownego wyjasnienia, czyli np. jakis wypadek czy cos. U mojej kolezanki tak bylo, ze kilka osob jej nie przyszlo, a niestety musiala za nich zaplacic.
        • mariolkawalczywkisielu Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 10:18
          "Ja miewałam na zajęciach studentów, którzy uciekali ze szpitala (np. z dializ) żeby być na zajęciach."
          Brawo!!!


          Co do usprawiedliwiania nieobecności - mi wystarczy "nie mogę", byle w odpowiednim czasie.

          -
          • lucusia3 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 18:27
            Maatko, co ty za zajęcia prowadzisz?!
            Sekcje zwłok?
            Głęboko siedzę w uczelnianym światku (różne wydziały się w nim ze mną taplają, także te od zwłok) i jakoś naprawdę nie znam robiących takich cyrków. Wszystko, naprawdę wszystko, można nadrobić (choćby filmując ową sekcję). No ale może ja mam większy wgląd w "klasyczne" uczelnie i dzienne studia, więc zakompleksionych wykładowców tu jakby mniej.
        • pinkmonkey Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 11:15
          >>miewałam na zajęciach studentów, którzy uciekali ze szpitala (np. z dializ) żeb y być na zajęciach

          Areta, czy mamy rozumieć że to ty prowadziłaś te zajęcia??????? Mam nadzieję, że nie!
          • aretahebanowska Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 12:04
            Taki mamy regulamin niestety. Też uważam, że to głupota ale tak jest. Odrobić zajęć się nie da. Mogą potem zaliczać ale to już nie jest proste, bo trzeba albo odpowiadać albo coś napisać a na tym roku mają załadowany program i co chwilę jakieś duże kolokwium. A jak nie zaliczą to tracą punkty. Żeby nie było - to nie ja jestem szefem.
            • pinkmonkey Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 12:12
              no to ładnie ktos wymyslił sad
              • zia86 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 13:03
                No to już jest dla mnie nie jest normalne. Żeby ktoś uciekał z dializ żeby być na zajęciach, ktoś podpisał taki regulamin?
                • aretahebanowska Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 13:22
                  Toteż nie mówię, że to normalne. Teoretycznie ta osoba mogłaby próbować te zajęcia zaliczać (ale nie odrobić) w późniejszym terminie ale jak powiedziałam to wiąże się z dużymi utrudnieniami. Szczerze mówiąc w tym przypadku dowiedziałam się dopiero jak zadałam dziewczynie pytanie a ona w płacz, że nieprzygotowana bo właśnie ... . Jak ochrzaniłam za głupotę to się poryczała. Kazałam spadać i dałam jej później spokój. Ale zdarzały się też bardziej lajtowe przypadki - gorączki, połamane kończyny (jeszcze w gipsie) itp.. Takie studia.
                  • lia.13 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 13:26
                    studenci ściemniają - taka prawda. Wiele razy proponowałam studentom, aby w zamian za nieobecność przesłali mi e-mailem pracę na zaliczenie (wiadomo, że o ile praca nie jest żywcem zerżnięta z Internetu, trudno tu jednoznacznie stwierdzić autorstwo takiej pracy wink, zatem pracę mógł im ktokolwiek napisać), i co słyszałam? Studenciaki woleli właśnie ze szpitala przyleźć, oczywiście nie wiedząc ani słowa z tego co powinni byli wiedzieć, byle tylko się pokazać z obolałą miną i stwierdzić "no przecież przyszedłem/am to mi się zaliczenie należy". A już te w ciąży to najbardziej mnie powalają. Mówię im, że nie muszą przychodzić, niech tylko dowiedzą się od koleżanek co było, czy też do mnie napiszą to im powiem co mają napisać na zaliczenie i zero odzewu wink Łatwiej przyjść, smutną minkę zrobić, kilka łez uronić i trójczynę wyżebrać. ŻENADA!
                    • arwena84 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 14:47
                      Może czas zmienić pracę, skoro własnych uczniów nazywasz "żebrzącymi studenciakami". BTW na renomowanych uczelniach jest zdecydowanie inaczej... Ani na PW, ani na UW ani też na podyplomowych na SGH nie miałam w grupie nieudacznika wymuszającego płaczem oceny. Na PW i UW ostają się najlepsi, po pierwszym roku odpadają ci którzy się nie nadają. Za podyplomowe na SGH się sporo płaci, więc też zjawiają się ci zainteresowani zdobywaniem wiedzy. Mimo że nie jestem już studentką od kilku lat, to irytuje mnie przedstawianie studentów jako żałosnych krętaczy i 100% leni.

                      A co do głównego tematu, nie bardzo rozumiem w czym problem. Po co zmuszać gościa, żeby przyszedł i żeby brnął w kolejne kłamstwa. Odmawia, więc ma jakiś powód i należy to uszanować. Ja też nie chodzę na wesela do ludzi, których nie znam. I czasem ciężko zrozumieć dlaczego się zaproszenie dostało. Np ostatnio przyjechała do mnie znajoma z LO. Chodziłyśmy do jednej klasy i na tym się nasza "przyjaźń" kończyła. A teraz po tylu latach mnie zaprasza na WESELE. I po co? Bo miejsce po kimś innym się zresztkowało? Bo liczy że będzie grubsza koperta? I też męczenie o to, dlaczego nie chcemy iść a przecież będzie super impreza...

                      Był tu jeszcze wątek o potwierdzeniu przybycia. Ja dzwonię zawsze, bez względu na to czy deklaruję przyjście czy nieobecność, czy znam dobrze PM czy nie.
                      • aretahebanowska Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 13.09.10, 09:13
                        Może czas zmienić pracę, skoro własnych uczniów nazywasz "żebrzącymi studenciak
                        > ami". BTW na renomowanych uczelniach jest zdecydowanie inaczej... Ani na PW, an
                        > i na UW ani też na podyplomowych na SGH nie miałam w grupie nieudacznika wymusz
                        > ającego płaczem oceny. Na PW i UW ostają się najlepsi, po pierwszym roku odpada
                        > ją ci którzy się nie nadają. Za podyplomowe na SGH się sporo płaci, więc też zj
                        > awiają się ci zainteresowani zdobywaniem wiedzy. Mimo że nie jestem już student
                        > ką od kilku lat, to irytuje mnie przedstawianie studentów jako żałosnych krętac
                        > zy i 100% leni.
                        Pracuję na uczelni (państwowej) 15 lat i naprawdę widziałam takie rzeczy, że włosy stają dęba. Też teoretycznie studiują u nas ludzie zainteresowani, z powołaniem. Teraz doszedł nam problem rodziców, którzy załatwiają różne sprawy za studentów.
                • shigella Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 15:37
                  zia86 napisała:

                  > No to już jest dla mnie nie jest normalne. Żeby ktoś uciekał z dializ żeby być
                  > na zajęciach, ktoś podpisał taki regulamin?
                  Tak jest na kierunkach "laboratoryjnych".
                  U nas mozna bylo miec jedna, usprawiedliwiona nieobecnosc, a zajecia trzeba bylo odrobic z inna grupa.
                  Zlamana reka oznaczala koniecznosc powtarzania semestru i zaplacenia za to, mimo iz byly to darmowe studia dzienne na panstwowej uczelni.
                  Pogrzeb babci wymagal pisania podania i niemalze pokazywania aktu zgonu.
                  Studiowalam czesciowo za PRL i czesciowo za III RP, ale jak sadze tu sie nic nie zmienilo.
                • rumianek88 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 20:03

                  > No to już jest dla mnie nie jest normalne. Żeby ktoś uciekał z dializ żeby być
                  > na zajęciach, ktoś podpisał taki regulamin?

                  Ha, śmiejcie się, u nas był jeden przedmiot, na którym za pełną frekwencję można było otrzymać 5 pkt. Pozostałe punkty- za różne prace i kolokwia, przy czym w ilości znacznie mniejszej niż 5 (np 1 punkt za dobrą pracę albo 0 za trochę gorszą:/, za kolokwium 3 pkt) Generalnie, bardzo ciężko było uzbierać potrzebną liczbę punktów(21) i wiele osób na tym padło. Ja np straciłam te 5 za frekwencję, bo miałam zapalenie oskrzeli i leżałam w domu. Nawet się zastanawiałam, czy nie jechać na te zajęcia, bo nie czułam się bardzo źle, ale moja mama się na ten pomysł tylko popukała w czoło (w końcu miałam gorączkęwink) Udało mi się zaliczyć ćwiczenia, ale kilka osób zawaliło sad Dodam, że to była moja jedyna nieobecność na tych ćwiczeniach, w pełni usprawiedliwiona, ale nikogo to nie obchodziłowink
                  • arwena84 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 12.09.10, 14:23
                    Zawsze takie coś można do dziekana zgłosić, bo nie jest to zgodne z regulaminem studiów.

                    Ja też miałam zajęcia, gdzie trzeba było być i nie dało się nadrobić nieobecności poprzez napisanie pracy. Np laboratoria z fizyki, elektroniki i elektrotechniki. Takie laborki odrabiało się ustalając bezpośrednio z prowadzącym termin w którym można było zjawić się w laboratorium i wykonać dane doświadczenie.

                    Nietypowe dość, że na najlepszych polskich uczelniach da się nieobecność nadrobić, a na studiach zaocznych drugiego sortu nie (w końcu tylko zaoczni mają zajęcia w soboty).
                    • aretahebanowska Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 13.09.10, 09:22
                      Każda uczelnia ma inny regulamin, tu jest autonomia. Do tego dochodzą wewnętrzne regulaminy katedr, które powinny mieścić się ramach regulaminu uczelni - i z reguły tak jest. Sprawa obecności w regulaminach uczelni to z reguły podział na zajęcia obowiązkowe z kontrolowaną i niekontrolowaną obecnością. I tyle - uściślenia są w gestii szefów przedmiotów.
                      > Ja też miałam zajęcia, gdzie trzeba było być i nie dało się nadrobić nieobecno
                      > ści poprzez napisanie pracy. Np laboratoria z fizyki, elektroniki i elektrotech
                      > niki. Takie laborki odrabiało się ustalając bezpośrednio z prowadzącym termin w
                      > którym można było zjawić się w laboratorium i wykonać dane doświadczenie.
                      A u nas się nie da. Grupy są pełne, ćwiczenie odbywa się w jednym tygodniu w ciągu roku i koniec. Są to całkowicie różne ćwiczenia więc następuje totalna wymiana sprzętu i odczynników. Nikt dla jednego czy nawet kilku studentów nie będzie przewracał planu do góry nogami. Dodam, że obsługujemy w tej katedrze większość kierunków (dość licznych) i po prostu nie ma wolnych sal. A w soboty zajęcia mają nie tylko zaoczni - standardowe są sobotnie kolokwia, które cały rok pisze w jednym terminie (ale na szczęście to już nie moja katedra).
                      • zia86 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 13.09.10, 11:11
                        A dyżury? Przeważnie zajęcia można odrobić na dyżurach wykładowców.
                        • aretahebanowska Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 13.09.10, 11:25
                          Ale to są laboratoria - odczynniki, sprzęt, no i jak pisałam praktycznie cały czas zajęte.
        • masia97 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 11:33
          opowiadasz bzdury wierutne, jak ktoś chce być na ślubie i weselu to będzie i zrobi wszystko, żeby sobie załatwić wolne, oczywiście uczciwe, urlop. zastępstwo. Może się zdarzyć jeden na milion przypadek, że szef jest wstrętny i nie da wolnego. Ale jak ktoś nie chce, to każdy wykręt jest dobry. A o zajęciach na studiach nie mów, bo kto ma zajęcia w sobotę?, a na zaocznych bez problemu można załatwić wolne; UWAŻAM, że najczęściej jak ktoś nie chce, to wymyśla takie bzdurne wytłumaczenia, gdy nie ma odwagi powiedzieć ptrawdy...
          • lia.13 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 13:31
            Prawda to jest taka, że ludzie nie musieliby wymyślać bzdurnych tłumaczeń, gdyby Para Młoda przyjęła normalnie odmowę, a nie obrażała się na cały świat, że ktoś bezczelnie odmówił ich zaproszeniu i nie chce na ich ślub przyjść. No skandal po prostu! Jak on mógł!
            Studia już skończyłam, zatem się wypowiadać nie będę, choć dla mnie raczej nie byłby to problem wink Natomiast, gdybym miała zaplanowane, wykupione pół roku wcześniej wakacje i nagle choćby na miesiąc przed dostałabym zaproszenie na wesele, to wiadomo, że bym swoich wakacji nie odwołała. Ci, którzy twierdzą, że to nie problem odwołać wakacje, chyba tylko na działkę jeżdżą.
          • zenia78 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 19:54
            Ale po ch... wogole chodzic na jakies wesela???Ze niby to taka frajda dla goscia?...odziac sie jakos trzeba...prezent kupic...i jeszcze meczyc choc do oczepin...Zachwycac panna mloda(roznej urody)...gadac z ciotkami...zrec tony tlustego zarcia...wodke pic na umor ...i udawac,ze bylo wspaniale.I udawac, ze sie nie widzi ze niepraktykujacy biora slub w kosciele ...

            Jesli ktos mysli,ze zapraszajac na weselny cyrk robi gosciom przysluge to sie grubo myli.

            p.sna kazdym weselu jest tort i tylko zawsze nikt go jesc nie chce...to po ch... ten tort zamawiac????
        • zeberkaa Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 18:33
          aretahebanowska napisała:

          > Czasem po prostu odrobienie zajęć jest niemożliwe i trzeba
          > potem pisać jakieś dodatkowe kolokwia albo zaliczać w inny sposób, z reguły mał
          > o przyjazny.

          Potwierdzam. Jeden dzień w szpitalu i króciutka rekonwalescencja położyły mi skutecznie jeden z kursów sad

          > Z wakacjami to faktycznie inna sprawa.

          Dla czego? Są lasty ale są i firsty. Wywalasz kilka tysięcy z dużym wyprzedzeniem żeby w rezultacie zapłacić mniej. Odwołać? Spora strata finansowa.
        • kotka.zielonooka Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 19:12
          Cytat...
          raczej mało osób pracuje w soboty.


          Ciekawe... rozumiem że w policji, straży, szpitalach, pociągach w autobusach i tramwajach, w supermarketach i galeriach handlowych, kinach i restauracjach i tysiącach innych miejsc - na czas weekendu pracowników tych miejsc zastępują ludzko wyglądające roboty?! LOL smilesmilesmile
        • slupikk Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 18.09.10, 16:45
          moim zdaniem nie rób drugiemu co tobie nie miłe... jak kogoś z Twoich znajomych stresują wesela, nie lubi tańczyć i poznawać innych ludzi to trzeba to uszanować, a nie obrzażać się i traktować jak obelgę...
      • kochammacka Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 10:38
        Zia to zdecyduj się żadnej wymówki byś nie potraktowała jako urazy czy jednak jest kilka wyjątków, co potwierdza Twoja wypowiedz...
        A w życiu jest tak, że dla nas nasze wesele i ślub są najważniejsze a co jeżeli ktoś studiuje zaocznie i mam 3 wesela w danym roku akademickim, wówczas nawet 2 nieoboecności nie wystarczą, coś trzeba wybrać. Z pracą może być podobnie - wyobraź sobie taksówkarza albo pracownika stacji benzynowej lub pielęgniakę, lekarza czy właściciela sklepu spożywczego. Oni po pierwsze pracują w sobotę, po drugie mogą mieć np. dwa wesela w ciągu miesiąca czy dwóch i muszą wybrać. Ciebie lubią ale to drugie to brat męża i co? Itd itd. Moim zdaniem każe wytłumaczenie jest dobre jeżeli jest jasno i przyjażnie przedstawione. My wkładamy dużo zaanagżowania w zaproszenie więc warto by było odwdzięczyć się chociaż poinformowaniem w terminie, że nie będę mógł wziąć udziału w weselu bo pracuję czy coś tam. Nie ma nic gorszego niż zero odpowiedzi, potem młodzi dzownią i słyszą "eee nie my nie przyjdziemy bo nie lubimy wesel"
      • aneta-skarpeta Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 07:05
        powiem tylko tyle. jak ktos bardzo chce, to na wesele przyjedzie. jeden z gości na weselu na którym byłam ostatnio przyjechał o 23 bo wracał z wyjazdu sluzbowego i nie mogl wczesniej, ale zalezało mu wiec sie pojawił chocby pozno

        ja nie mam probleów z wymowkami, sama na swoim weselu mialam sytuacje ze 1 gosc nie przyszedł, przyszła tylko zona i dzieci, bo mial bardzo wazny egz, ktorego nie mogl przesunac., a bez sensu było zeby jechał do nas na 16sta, jak zaraz obiad mialby sie skonczyc

        ja generalnie nie jestem z tych obrazalskich i rozumiem, ze ktos nie moze/ nie ma mozliwosci przyjsc. gosci którzy niecierpią wesel nie zapraszamwink
    • iminlove Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 08:59
      Chyba nie miałabym problemu. Ci, na których mi zależy po prostu przyjdą, reszta może przychodzić albo niesmile) Natomiast gdybym usłyszała tłumaczenie, które nie jest wymówką, w stylu "nie mam z kim dziecka zostawić" albo "mam daleko, nie mam jak dojechać", to myślę, że postarałabym się jakoś te problemy rozwiązać. Po prostu, zależałoby mi, żeby obecni byli ci, którzy są mi bliscy.

      Natomiast co do argumentu "nie lubię wesel" - rozumiem. Przekonywałabym jednak, aby taka osoba przyszła jednak na ślub ("chciałabym, żebyś był ze mną w tym dniu") i może wpadł na szybką kawę i ciastko. Ale bez jakiegoś uporczywego nalegania.

      Ja sama mam do wesel takie podejście, że jeżeli ktoś mnie zaprasza i jest to dla mnie jakaś bliska osoba (a nie daleka kuzynka, którą widziałam raz w życiu, która zaprasza mnie bo tak jej wychodzi z drzewa genealogicznego), to wypada pójść co najmniej na ślub, złożyć życzenia i dać jakiś upominek. Jeśli mieszkam daleko i nie mogę dojechać - wysyłam prezent i życzenia pocztą lub przekazuję komuś z rodziny.
    • mala_mujer Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 10:35
      zona kolegi poprosila go, zeby jakos zgrabnie usprawiedliwil jej nieobecnosc. Jego wersja(to bardzo fajny i bezposredni facet): 'bo ona w tej ciazy to sie taka wielka i spiaca zrobila, ze jej sie nie chce nigdzie chodzic, ale ja chetnie sam przyjde' smile
      dopuscilsmy big_grin


      • 3.14-roman Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 22:59
        Fajne smile
    • joanka-r Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 10:40
      a czy gość musi się tłumaczyć czego nie przybędzie? po prostu nie i tyle, nigdy nie przyszłoby mi do głowy dopytywać czemu, na co i dlaczego. To jego prywatna sprawa. Z reguły na zaproszeniach masz podany telefon i prośbę o potwierdzenie przybycia....więc dzwonić i tłumaczyć dlaczego NIE chyba nie musisz.
      • deelux Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 11:10
        joanka-r napisała:

        > a czy gość musi się tłumaczyć czego nie przybędzie? po prostu nie i tyle, nigdy
        > nie przyszłoby mi do głowy dopytywać czemu, na co i dlaczego. To jego prywatna
        > sprawa. Z reguły na zaproszeniach masz podany telefon i prośbę o potwierdzenie
        > przybycia....więc dzwonić i tłumaczyć dlaczego NIE chyba nie musisz.

        Dla mnie to brak kultury gdyby gość zadzwonił i powiedział, "nie będzie mnie, koniec". Nie wymagam wielkich tłumaczeń ale podanie powodu "nieprzyjazdu" jest mile widziane. U mnie w rodzinie to normalne i ogólnie przyjęte, że jeżeli ktoś nie może być na ślubie/weselu mówi o tym wprost. Bez zbędnego tłumaczenia i wymyślania wykrętów.

        No ale to kwestia gości i ich kultury osobistej.
        • mechantloup Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 13:21
          deelux napisała:

          > Dla mnie to brak kultury gdyby gość zadzwonił i powiedział, "nie będzie mnie, k
          > oniec". Nie wymagam wielkich tłumaczeń ale podanie powodu "nieprzyjazdu" jest m
          > ile widziane. U mnie w rodzinie to normalne i ogólnie przyjęte, że jeżeli ktoś
          > nie może być na ślubie/weselu mówi o tym wprost. Bez zbędnego tłumaczenia i wym
          > yślania wykrętów.


          Jaki brak kultury, kobieto! Zasady sv nie nadają na człowieka obowiązku rozwlekłego tłumaczenia się. Mówi się, "Dziękuję za zaproszenie, przyjść nie mogę". Brakiem kultury to jest wścibskie, przekuporajafurzaste dopytywanie się a czemu to, po co i dlaczego tudzież zignorowanie dopisku RSVP i pchanie na imprezę zamkniętą.

          Mnie by było wstyd dociekać jak SB, czemu ktoś nie przyszedł. Może kasy nie ma, a to krępujący temat. Albo chce w domu telewizor pooglądać? I to jest brak kultury? Że na Twoim weselu nie pije?
          • deelux Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 13:33
            mechantloup napisała:
            >
            > Jaki brak kultury, kobieto! Zasady sv nie nadają na człowieka obowiązku rozwlek
            > łego tłumaczenia się. Mówi się, "Dziękuję za zaproszenie, przyjść nie mogę". Br
            > akiem kultury to jest wścibskie, przekuporajafurzaste dopytywanie się a czemu t
            > o, po co i dlaczego tudzież zignorowanie dopisku RSVP i pchanie na imprezę zamk
            > niętą.
            >
            > Mnie by było wstyd dociekać jak SB, czemu ktoś nie przyszedł. Może kasy nie ma,
            > a to krępujący temat. Albo chce w domu telewizor pooglądać? I to jest brak kul
            > tury? Że na Twoim weselu nie pije?
            >
            >

            I co się bulwerujesz?
            Dokładnie tak myślę, bo mam do tego prawo.
            • 3.14-roman Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 23:04
              Mam takie pytanie- gdyby gość podziękował za zaproszenie na wesele, jednocześnie wymawiając się od niego własną niechęcią do takich imprez, byłoby to wg Ciebie dopuszczalne?
            • wyrwana.z.kontekstu Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 16:44
              Tak, masz prawo być skupioną na sobie egocentryczną, infantylną dziunią.
              Ale nie dziw się, że ktoś może to uznać za lekkie buractwo.
              Też ma prawo.
              • slupikk Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 18.09.10, 16:50
                jak mają za buraka, to poco zapraszaja?
          • bez-nikowa Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 12.09.10, 02:06
            mechantloup napisała:
            "Zasady sv nie nadają na człowieka obowiązku rozwlekłego tłumaczenia się."

            Jak milo, ze ktos poruszyl ten temat. Skad w ogole pomysl, aby jak na przesluchaniu domagac sie szczegolowych wyjasnien? Najwyrazniej nic dobrego z tego nie wynika. Oczywiscie, ze prostakiem jest ktos udzielajacy odpowiedzi "nie, bo nie i spadajcie" i to w ostatniej chwili albo ktos, kto najpierw mowi, ze bedzie, a pozniej olewa. Tu rozumiem obraze i pretensje. Mam jednak na mysli inna sytuacje: otrzymuje zaproszenie na wesele, na ktore nie moge lub nie chce isc (powod jest naprawde malo istotny) i w krotkim czasie po jego otrzymaniu informuje, ze niezmiernie mi przykro, ale nie bede mogla uczestniczyc w przyjeciu weselnym. Oczywiscie przy okazji takiej rozmowy dziekuje za zaproszenie i pamiec, skladam gratulacje. Jesli ktos potrzebuje wersji bardziej rozbudowanej to mozna uscislic, ze nieobecnosc bedzie wynikiem wczesniejszych zobowiazan prywatnych/zawodowych itp. I to powinno wystarczyc! Przeciez uprzejmie poinformowalam, przeprosilam i to na tyle wczesnie, ze spokojnie zdaza zaprosic kogos innego i to nie jak zapchajdziure w ostatniej chwili. Spodziewam sie przyjecia do wiadomosci i czegos w stylu "szkoda, ale oczywiscie rozumiemy". Nietaktem i wscibstwem jest dla mnie wypytywanie o szczegoly, juz ten watek pokazuje, ze generuje to tylko problemy. Jesli gosc przypiety do muru zacznie dukac, ze praca (sluby sa nie tylko w soboty, a i wtedy czesc osob pracuje), nauka, zaplanowany wyjazd, klopoty finansowe, niechec do takich imprez itd. to mlodzi az sie prosza o uslyszenie czegos przykrego. Dlaczego? Bo od razu wiedza "lepiej", ze w pracy to mozna wziac wolne, z zajec sie urwac, wyjazd przelozyc. A jesli ktos nie moze wziac wolnego albo ma go malo i woli zachowac na inne okaze? To nie przestepstwo. Jesli ktos na studiach ma tylko jedna dopuszczalna nieobecnosc to moze woli ja zachowac na cos naprawde nieprzewidzianego? W temacie wyjazdow to odwolanie zawsze wiaze sie z niemalymi kosztami, a zmiana terminu moze byc klopotliwa. Zwykle jezdzi sie z kims-moze ja dalabym rade zmienic termin urlopu, ale towarzyszaca mi kolezanka juz nie albo nie ma ochoty zmieniac terminu? Mlodzi czesto nie rozumieja tez, ze dla kogos weselne wydatki to zbyt duze obciazenie, a w temacie niecheci do uczestnictwa jako takiego to kazdy zapewni, ze jego wesele bedzie absolutnie inne niz wszystkie (a potem i tak sa podobne). Reasumujac, jesli grzecznie i odpowiednio wczesniej informuje o swojej decyzji to nie widze w tym nic nagannego, drazenie tematu "a dlaczego konkretnie nie mozesz?" nie przyniosloby rezultatu. Mlodzi zbyt czesto zapominaja, ze to, co dla nich jest jednym z najwazniejszych wydarzen w zyciu, dla innych takie byc nie musi-oczywiscie nie mowie tu o najblizszych osobach. Oczekuja, ze kazdy rzuci wszystko w diably: wezmie urlop, zawali egazmin czy wazne zajecia, zrezygnuje z wyjazdu, zadluzy sie itp. Wybaczcie, nie dla kazdego bedziecie pepkiem swiata i wbrew pozorom nie znaczy to, ze ktos ma was gdzies i nalezy sie obrazac. Jak ktos ma jeszcze rozlegle grono znajomych i co rusz dostaje zaproszenie to juz w ogole wszystkim dogodzic sie nie da. Ale namolne dopytywanie sie i zadanie usprawiedliwienia niemal na pismie zawsze bedzie dla mnie gorsze nie uprzejma odmowa.
            • bez-nikowa Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 12.09.10, 02:10
              Kurcze, przepraszam za dlugosc postu, ale chcialam wspomniec o wszystkich aspektach.
          • slupikk Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 18.09.10, 16:49
            zasady sravoir vivru? każdy jest inny i inaczej traktuje zachowania innych... weź to pod uwagę!!!!! DO DIASKA!
        • 36krzysiek Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 13:43
          A się wypowiem, a co mi tam. Dostałem jakiś czas temu zaproszenie na ślub pocztą. Patrzę, czytam, oczy wielkie robię, KTO TO? Okazało się, że kuzynka czy inna woda po kisielu, o której pojęcia nie miałem smile Kawał roboty wykonała, żeby mnie znależć, szacun. Problem polega na tym kto nas zaprasza. Połowy rodziny nie znam, z drugą nie utrzymuje kontaktów. Co innego w sytuacji, gdy dotyczy to kogoś bliskiego. Ale to chyba często się zdarza, że młodzi zapraszają dokładnie wszystkich, włącznie z tymi, których znają tylko ze zdjęć, a i tu pewności nie ma, że żyją smile Wesel nie znoszę chronicznie, byłem może na trzech w życiu i mówię wprost, sorry,na ślub przyjdę, prezent kupię, ale nie katujcie mnie takim koszmarem. Jak na razie działa i nikt się nie obraził. A te kuzynki, niewiadomo skąd, to mi wiszą generalnie. No i jeszcze zapraszanie na ślub ludzi z pracy - WSZYSTKICH jak leci! Dziwne jak dla mnie. Nawet na własnym pogrzebie nie życzę sobie nikogo z pracy, a co dopiero na ślubie! Poza tym jestem aspołecznym socjopatą, ale to nie ma tu nic do rzeczy smile
    • odsrodkowa Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 10:57
      Nie miałam problemu z "dopuszczeniem" wymówki smile
      Najważniejsi dla mnie byli. Co co nie chcieli/nie mogli po prostu odmówili. Jasne, że w przypadku jednej czy dwóch osób było mi przykro, ale to była ich decyzja. Wytłumaczenie i tak w sumie nie było ważne- liczyła się obecność lub nie.
      Ale nie obraziłam się na nikogo (no, z wyjątkiem 2 osób które do piątku przed weselem utrzymywały że będą, a się nie pojawiły). Jak ktoś nie chciał przychodzić to nie przychodził i tyle.
      • krapheika Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 11:26
        Eee tam nie chcesz nie idziesz nie potrzebuje wysluchiwania przez telefon, ze ciocia Krysia noge zlamala, wujek ma grype, a znajomy zostal wyslany w delegacje.Nie zamierzam nikogo wypytywac dlaczego sie nie zjawi, nie pojawi sie to nie.Jedyny dla mnie niedopuszczalnym jest zawiadomic, ze sie bedzie, a potem odwolac to tuz przed uroczystoscia.Ale i w ytm wypadku nie bede nalegac na wyjasnienia, ani sie obrazac.#
        ++Zycie jakie jest kazdy widzi, wszystko moze sie zdarzyc.I "nie mam ochoty"cz "nie lubie wesel"jest tez powodem.
        • alunia.87 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 11:36
          przed moim ślubem dopuszczałam różne wymówki, nawet typu "nie lubię wesel", ale powiedziane przed terminem potwierdzenia przyjścia na wesele.
          Potem, gdy już musiałam dokładnie w restauracji określić liczbę gości i za nich zapłacić to i tak było parę osób, które nie przyjechały:
          1) Choroba z pobytem w szpitalu - tu wiadomo, że to przypadek losowy
          2) poważne skręcenie nogi dzień przed - też ok
          3) dwa dni przed weselem nasz kolega powiedział, że on jednak przyjdzie bez osoby towarzyszącej (już było wszystko opłacone!), a dzień przed weselem, że on nie wie czy sam przyjedzie!! Tak po prostu. Przyszły Mąż musiał mu uświadomić, że wesele to nie dyskoteka i poważniej powinno się to traktować skoro od pół roku deklarował swoją obecność.
          Ostatecznie w dniu ślubu nadal nie było wiadome czy będzie - a my mieliśmy rozkład stołów do rozplanowania. W końcu się pojawił.
          4) jedna para - kuzynostwo - nie przyjechali wcale bez powiadomienia nas o tym - nawet brat kuzyna (zresztą mój chrzestny) nie wiedział dlaczego i nie można się było do nich dodzwonić. Minęły 4 miesiące od wesela a oni nadal się nie odezwali, a wiemy, że na pewno nie mieli żadnego wypadku/choroby itp.

          I tym sposobem straciliśmy miejsca na weselu na znajomych, których chcieliśmy zaprosić, ale nie było wystarczająco dużo miejsc i pieniędzy na opłacenie talerzyków uncertain///
          • ambrozja08 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 13:08
            wszystkie byle by były zapowiedziane przed ślubem! ja zapraszam a jak ktoś po prostu nie ma ochoty przyjsć to jego sprawa...jak ktoś równie bardzo lubi i szanuje nas jak my jego to przyjdzie a jak nie będzie mu się chciało to czemu mam rozpaczac skoro sam nie chciał? najważniejsze żeby pan młody przybyłwink nie rozumiem sytuacji jak ktoś mówi super przyjdziemy tak będzie fajnie pyta o prezenty a póxniej ni widu ni słychu nie przychodzi i udaje że w ogóle nie było sprawy i nawet nie pada przepraszam...i sytuacje odwrotne jak ktoś kto powiedział że nie przyjdzie robi nagle niespodzianke i przychodzi myślać że aż się popłaczesz ze szczęścia że jadnek przyszli (ale to że nie mają gdzie siedzieć to już tylko Twój problem).
          • joanka-r Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 21:03
            ''jedna para - kuzynostwo - nie przyjechali wcale bez powiadomienia nas o tym - nawet brat kuzyna (zresztą mój chrzestny) nie wiedział dlaczego i nie można się było do nich dodzwonić. Minęły 4 miesiące od wesela a oni nadal się nie odezwali, a wiemy, że na pewno nie mieli żadnego wypadku/choroby itp.''

            a zaproszenie mieli dostarczone?


            Z jednego wesela zrezygnowałam , wcześniej dostałam inne zaproszenie, które potwierdziłam. Wiedziałam, ze mam sie spodziewać zaproszeń w dwóch miejscach i na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Nie dzwoniłam z tłumaczeniami dlaczego, z jakiego powodu. Po prostu nie potwierdziłam przyjazdu, a to logiczne, ze skoro nie potwierdziłam to nie przybędę. Wysłałam kartkę z życzeniami i tyle. Nikt nie miał pretensji, tym bardziej, ze prezent i tak dostali później.
            • aqua.0 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 11:13
              joanka-r napisała:
              > Z jednego wesela zrezygnowałam , wcześniej dostałam inne zaproszenie, które pot
              > wierdziłam. Wiedziałam, ze mam sie spodziewać zaproszeń w dwóch miejscach i na
              > zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Nie dzwoniłam z tłumaczeniami dlaczego, z jak
              > iego powodu. Po prostu nie potwierdziłam przyjazdu, a to logiczne, ze skoro nie
              > potwierdziłam to nie przybędę.


              Joanka, a Ty dalej swoje smile Wciąz mnie powala takie stawianie sprawy...

              Re: Zawiadamianie gości - pytania i refleksje
              Autor: joanka-r 01.06.10, 13:25

              jasno postawiona prośba o potwierdzenie a nie o zaprzeczenie w czym problem?
              • joanka-r Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 13:44
                ale co ciebie powala, ze ciągle mam takie samo danie? Mnie powala, to ze ktoś nie potrafi uzywać wyszukiwarki i ciągle powstają takie same lub podobne watki.tongue_out
                • aqua.0 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 18:15
                  Powala mnie to, ze Ty, kobitka obdarzona dużą dozą zdrowego rozsądku, nadal uważa za logiczne, że prośba o potwierdzenie oznacza wyłącznie potwierdzenie obecności. A co z potwierdzeniem nieobecności lub negowaniem obecności, hę? smile
                  • joanka-r Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 19:28
                    aqua ja nie lubię się nikomu tłumaczyć ze swojego postępowania.....
                    • aqua.0 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 20:07
                      joanka-r napisała:

                      > aqua ja nie lubię się nikomu tłumaczyć ze swojego postępowania.....

                      Ja wiem, wiem, ale myślałam, że Cie wezmę na spytki smile
                • masia97 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 11:42
                  joanka-r napisała:

                  > ale co ciebie powala, ze ciągle mam takie samo danie? Mnie powala, to ze ktoś
                  > nie potrafi uzywać wyszukiwarki i ciągle powstają takie same lub podobne watki
                  > .tongue_out

                  to po co tu wchodzisz, nie masz gdzie dać upustu swojej złości, to weź się do jakiejś pracy- fizycznej bo ta uspakaja psychicznie
                  • joanka-r Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 14:20
                    masia pozwolisz,z e się nie ustosunkuje do Twojej zaczepki, jesteś dla mnie jednorazowym nickiem i tyle.
          • villemo1974 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 12.09.10, 01:49
            alunia.87 napisała:

            >
            > I tym sposobem straciliśmy miejsca na weselu na znajomych, których chcieliśmy z
            > aprosić, ale nie było wystarczająco dużo miejsc i pieniędzy na opłacenie talerz
            > yków uncertain///


            23letnia cipcia w ciąży leciała jak, kot z pęchem, z brzuchem do ołtarza, i jej zabrakło na TALERZYKI dla znajomych
            no straszne, ojej big_grin big_grin big_grin
    • arwena84 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 13:06
      Lepsza prawda niż tandetne kłamstwo. Grunt to powiadomić o nieobecności z wyprzedzeniem, a nie po prostu nie pojawić się. Niekoniecznie też trzeba podawać przyczynę odrzucenia zaproszenia.
      • alunia.87 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 14:25
        i dodam jeszcze, że perspektywa od strony Pary Młodej zmieniła moje podejście do wesel - wiem, jak się cieszyłam z czyjejś obecności oraz jak mi było przykro, gdy ktoś nie przyjechał.

        W ten weekend jadę na wesele na drugi koniec Polski - pociągiem przez 10h, mimo zaawansowania ciąży (mamy kuszetkę, więc nie powinno być źle).

        Co więcej, za miesiąc moja najbliższa przyjaciółka wychodzi za mąż i nie wyobrażam sobie żeby mnie tam nie było, a to będzie przełom 8 i 9 miesiąca ciąży.

        Gdybym chciała to miałabym świetną wymówkę do nieprzyjścia.
        • ofelia1982 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 15:08
          Zgadza się. Dopóki samemu się nie organizowało wesela- nie ma się świadomosci ile przykrości może zrobić brak odpowiedzi na zaproszenie (potwierdzenie przybycia lub potwierdzenie nieobecności!) albo to, że gość się deklaruje, że będzie, a potem po prostu nie przychodzi albo dzwoni dzień przed "że jednak nie..".
          My tez mielismy sytuację, gdy nasz kolega potwierdził obecność swoją i swojej dziewczyny, po czym dowiedzieliśmy się 2 dni przed (w czwartek!), od innego kolegi, że go nie będzie..Z kolegą oczywiście kontaktu już nie utrzymujemy.
          Jeśli chodzi o powody - dla mnie ważne było by ktoś w ogóle uszanował termin potwierdzania napisany na zaproszeniu i nie wnikałam w powody (choć zazwyczaj nieobecni sami się tłumaczylismile, ale przyznam, że przykro mi się zrobiło, gdy bliska nam rodzina z mojej strony powiedziała, że nie przyjedzie, bo im daleko..Tak samo daleko jak reszcie rodziny btw.
      • masia97 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 11:43
        arwena84 napisała:

        > Lepsza prawda niż tandetne kłamstwo. Grunt to powiadomić o nieobecności z wyprz
        > edzeniem, a nie po prostu nie pojawić się. Niekoniecznie też trzeba podawać prz
        > yczynę odrzucenia zaproszenia.

        zgadzam się
    • ewelinka_1986 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 17:45
      spytalam kilka dni temu kuzynke (18latka) czy sie do mnie wybiera, do termin potwierdzen sie zbliza a wszyscy milcza takze tak podpytuje troche i dostalam odpowiedz, ze szkola sie zaczyna, ze trzeba ocen zalapac i nie przyjedzie.
      po 1 to dopiero miesiac szkoly, nic by sie nie stalo
      po 2 slub jest w sobote, gora opuscila by jeden dzien - piatek, a nawet nie jesli wyjechala by po szkole
      po 3 wolalabym zeby powiedziala ze po prostu nie moze a nie ze szkola.. dziwne
      • 3.14-roman Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 22:59
        Rozumiem, że to może być bardzo przykre, ale myślę, że po prostu kuzynka nie ma ochoty przyjść (może jest nieśmiała, może nie ma nastroju, może zerwała właśnie z chłopakiem i widok zakochanej pary nastraja ją do zrobienia weselnej masakry rodem z Kill Billa), a głupio jej nie podać rozsądnego usprawiedliwienia.

        Myślę, że w sumie lepiej będzie, jeżeli ona nie przyjdzie. Po co Ci markotni i niezadowoleni goście na weselu?
    • szampanna Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 22:25
      Ja tym razem całkiem serio - dostaliśmy takie usprawiedliwienie: jedna z osób, którą bardzo chcieliśmy widzieć na ślubie, powiedziała, że jedzie w tym terminie w podróż życia z chorą na raka przyjaciółką. No cóż - kopary nam opadły. Kto by tego nie zrozumiał?

      A z bardziej przyziemnych spraw, sama w latach studenckich odmówiłam 2 razy - raz sesja, a raz po prostu zwykłe zajęcia z gatunku tych wspomnianych wyżej wink Co prawda nie musiałam uciekać ze szpitala, ale presja wypisz wymaluj ta sama. Będąc akurat w tym samym mieście, nie odważyłam się urwać nawet tylko na ślub - i nie liczę, że ktoś zrozumiał moje motywy wink Musiałby poznać najpierw profesorkę z piekła rodem, hahaha.
    • 3.14-roman Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 09.09.10, 23:01
      Ja też uważam, że trzeba być uczciwym od początku i od razu powiedzieć, że się nie przyjdzie.

      I jeszcze wpadła mi do głowy jedna wymówka- pieniądze. Gdyby ktoś wymówił się od wesela brakiem pieniędzy (na ubranie, prezent i tym podobne), jak byście zareagowały?
      • aneta-skarpeta Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 07:15
        brak pieniedzy to najgorsza wymówkasmile, bo zawsze mozna powiedziec- dajcie spokoj, njawazniejsze zebyscie byli na weselu. wtedy juz ciezko brnąć

        • elske Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 11:05
          aneta-skarpeta napisała:

          > brak pieniedzy to najgorsza wymówkasmile, bo zawsze mozna powiedziec- dajcie spoko
          > j, njawazniejsze zebyscie byli na weselu. wtedy juz ciezko brnąć

          Brak pieniędzy to poważny problem, a nie wymówka. Czasami nawet wiedząć o weselu pół roku wcześniej, nie jest się w stanie odłożyć pieniędzy. Nie poszłabym na wesele do kogoś bez prezentu. Nawet gdyby para powiedziała ,że prezent jest nie ważny.

          Na tym forum i na innych forach powstało sporo wątków na temat prezentów. Państwo młodzi preferują gotówkę jako prezent.A ilość gotówki? Minimum zwrot za talerzyk. Dziewczyny, nie raz czytałam tutaj , ile powinno się dać w kopercie, bo mniej nie wypada.Bo to dwie osoby na ślubie, bo mogły już wcześniej pieniądze odłożyć. Ja wolę już słyszeć dąsy: bo nie przyszłaś , niż czuć się zle bo przyszłam bez prezentu, a młodzi tyle pieniędzy zapłacili za lokal i na koniec słuchać w rodzienie opowieści kto ile dał w kopercie.A ja nic.

          Wyjazd na urlop? To planuje sie z dużym wyprzedzeniem.Nawet większym niż powiadomienie o slubie. Moi rodzice juz w lutym ustalają datę swoich urlopów, zeby razem zgrać sie w czasie i opłacają kwatery na wakacje. Jeśli w maju -czerwcu dostana zaproszenie na ślub , to przykro mi bardzo, ale jeśli w tym terminie wypada wyjazd, to na slubie ich nie będzie. Bo sama plotka w rodzinie, że Ania w lipcu bierze ślub, to jeszcze nie zaproszenie.
          Moja kuzynka kilka lat temu, pomagała z mężem w przygotowaniach ślubnych kuzynowi męża. Oni zajęli się transportem (przywezć, zawiezć , cos załatwić). Byli na 100% pewni, że dostana zaproszenie na ten ślub. Odrzucali wszystkie inne zaproszenia na ten termin (imprezy towarzyskie, wypad z przyjaciółmi). Nadszedł dzień ślubu, oni żadnego zaproszenia nie dostali(rok wcześniej państwo młodzi bawili sie na ich weselu).
          • nissa.fr Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 15:58
            Mialam te sama sytuacje, pogloska o slubie kuzyna chodzila od ok 1,5 roku. Dwa miesiace przed weselem, oczywiscie dostaje zaproszenie. Urlop wykorzystalam w maju i nie mieszkam za miedza. Gdyby uprzedzili w styczniu chetnie zjawilabym sie na weselu, a tak ...
            Jedyna obrazliwa wymowka to "nie chce mi sie". "Nie lubie wesel" przyjelabym bezproblemowo, ale nalegalabym na obecnosc na slubie.
            • zia86 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 18:01
              No widzicie a mówicie, że save the date nie ma sensu. Właśnie po to się je wysyła żeby uniknąć takich niespodzianek.
              • elske Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 23:40
                zia86 napisała:

                > No widzicie a mówicie, że save the date nie ma sensu. Właśnie po to się je wysy
                > ła żeby uniknąć takich niespodzianek.

                Zia, save the date to mozna wysłać , jak się planuje ślub i wesele z bardzo dużym wyprzedzeniem. Ja pewnego wieczoru podczas rozmowy z mężem ustaliłam że czas się pobrać. Ustaliliśmy datę i 4 miesiące pózniej był ślub i wesele . W ciągu 3 dni miałam zamówiony lokal, podpisana umowę z zespołem i byłam po rozmowie w biurze parafialnym (to był czerwiec, a ja wyszłam za mąż 4 pazdziernika). I myślę że nie jestem jedyną osoba, która szybko zorganizowała swój slub i wesele .
      • chomiczkami Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 10:28
        Jeden z wujków próbował się wymigać od wesela big_grin a para cisnęła. No i w końcu wydusił: "nieee... bo to daleko, nie mogę... no i prezent trzeba kupić..."
    • aqua.0 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 11:06
      Bardzo rozsądnie piszecie, ze zrozumiałybyście argument, że ktos nie przyjdzie, bo nie lubi wesel, byle było to powiedziane odpowiednio wcześniej. Ale doświadczenie mam takie, że kilka razy wyrwało mi sie szczerze, że nie lubie wesel, więc bardzo dziekuję, przyjdę tylko na slub. Jej, ile było gadania, namawiania, męczenia i przekonywania, że wesele będzie super... Całe krucjaty rodzinne lub znajomi.
      Jestem twarda, szłam tylko na ślub, więc Wam nie specjalnie wierzę, że ten argument do kogoś trafia smile
      • crises Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 14:17
        No więc właśnie. Proste stwierdzenie "dziękuję za zaproszenie, ale ja po prostu nie lubię wesel", nawet niekonieczne zaopatrzone w rozwinięcie "a szczególnie w formie imprez na 150 osób w remizie ze schabowymi serwowanymi z miednicy przez grube baby w nylonowych fartuchach, z lejącą się strumieniam wódą i przeciąganiem jajka przez nogawkę", uchodzi za skrajnie nieuprzejme. Ja się zawsze wyłguję wyjazdami służbowymi.
        • karolcia539 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 10.09.10, 17:44
          No więc właśnie. Proste stwierdzenie "dziękuję za zaproszenie, ale ja po prost
          > u nie lubię wesel", nawet niekonieczne zaopatrzone w rozwinięcie "a szczególnie
          > w formie imprez na 150 osób w remizie ze schabowymi serwowanymi z miednicy pr
          > zez grube baby w nylonowych fartuchach, z lejącą się strumieniam wódą i przecią
          > ganiem jajka przez nogawkę",

          no skoro u Ciebie w rodzinie są takie wesela tez chyba bym nie poszła
          • crises Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 10:01
            Niestety, bywały jakieś przypadki chłopomanii wśród kuzynek, które przycisnęte nadciągajacą czterdziestką łapały jakiegoś wioskowego głupka, więc i ten model wesel się trafiał.
    • drzewkopomaranczowe Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 09:49
      dla mnie najgorsze jest kiedy ktoś sam prawie się wprasza na wesele,dostaje zaproszenie oczywiście wyraża zachwyt a potem tydzień przed weselem dzwoni i mówi że nie może przyjsć a na pytanie dlaczego mówi że nie ma pieniedzy ( a dokładnie żeby jego dziewczyna poszła do fryzjera z okazji tego wesela)przecież jak wyrażam zgode na przyjscie na wesele to liczę się że będe musiała troche kasy "stracić".a poza tym państwo młodzi wyłożyli kasę na takiego "-delikwenta" któremu się odwidziało-taka sytuacja była u mojej siostry a odmówił jej kuzyn a nie jakis tam kolega,
      ja jej złośliwie doradziłąm zeby jak on się bedzie zenił to tez niech tak zrobi żeby wiedział że pieniądze z nieba nie spadają (wiadomo ze nie zaprasza się ludzi na wesele dla pieniedzy ale szacunek dla innych by się jakis należał)
      pozdrawiam wszystkich weselników
    • emusia Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 12:02
      Ja właśnie organizuję wesele i dla mnie nie jest kompletnie żadnym problemem, że ktoś powie, że nie przyjdzie bo nie lubi wesel. Wtedy zaproponuję samo przyjście do kościoła, natomiast na wesele nikogo zmuszać nie będę smile Nie przeszkadzają mi również wyjazdy, studia, praca a nawet samo stwierdzenie "nie przyjdę" i już. Ale o mam tylko gorącą nadzieję, że wszystkie te osoby poinformują mnie odpowiednio wcześniej, że ich nie będzie, bo nic mnie nigdy bardziej nie wkurzało na jakimkolwiek weselu, niż informacja, że ktoś mówił, że przyjdzie, a na samym weselu okazywało się, że tej osoby nie ma i dawno wiedziała, że nie będzie mogła przyjść, tylko nie mówiła parze młodej bo było by im przykro... no ludzie, a jak ich nie ma na weselu to nie jest przykro? A poinformowanie wcześniej dałoby możliwość zamówienia potraw dla mniejszej ilości gości w lokalu. Na jednym weselu nie było ok 20 osób (część rodzinny z innego miasta, wiedzieli wcześniej, że nie będą się wybierać, bo daleko, ale nie chcąc robić parze młodej zarzekali się, że przyjadą). 20 osób x 160 zł (średnio tyle wynosi koszt jednej osoby w salach weselnych w Krakowie) daje 3200 zł. Tyle para młoda była w plecy, przez osoby, które przez źle pojmowany savoir-vivre jeszcze w piątek przed weselem potwierdzali swoje przybycie.
    • lavinka Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 12:09
      A to jakiś obowiązek, być na weselu? Nie chce, nie przychodzi. Już samo to,że zmusza się kogoś do tłumaczenia - jest chore. I po co zapraszać tabuny ludzi? Nie wystarczy zaprosić najbliższą rodzinę? smile
      • elske Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 12:59
        lavinka napisała:
        I po co zapraszać tabuny ludzi? Ni
        > e wystarczy zaprosić najbliższą rodzinę? smile

        A jesli najbliższa rodzina to tabun ludzi? U mnie opcja : rodzice, rodzeństwo, dziadkowie i chrzestni to 30 osób.
        Nie ma obowiązku bycia na weselu. Nie chcesz, nie przychodz, ale powiedz że ciebie nie będzie, jeśli w zaproszeniu jest data potwierdzenia przybycia.

        Do połowy swoich gości sama musiałam zadzwonić i zapytać czy będą na ślubie i weselu.Część jeszcze się zastanawiała, inni owszem przyjadą, ale dzieci nastoletnie zastanawiają się czy przyjechać. Ale dla dzieci nie było zaproszenia, o czym od razu powiedziałam. Na spokojnie wytłumaczyłam gdzie jest organizowane wesele, dlaczego potrzebuję potwierdzenia .Obeszło się bez kwasów. Chociaż jeden kuzyn odstawił numer mi i swojej osobie towarzyszącej.Do ostatniego momentu utrzymywał że będzie na ślubie i weselu.Zaprosił nawet kolezankę, jako osobę towarzyszącą. Kupił kwiaty , założył garnitur. Zawiózł swoich rodziców do mnie i pojechał po koleżanke.Do kolezanki juz nie dojechał (dziewczyna czekała na niego wyszykowana). U mnie tez się nie pojawił. Bał się spotkania z nasza wspólna kuzynką (wczesniej niezle u niej namieszał) i po prostu uciekł (dorosły facet).
    • sonia.2009 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 12:28
      ale po co sie usprawiedliwiac i wymyslac jakies bzdury
      wystarczy podziekawac i poinformowac, ze akurat wtedy ma sie inne zobowiazania
      jak sie zacznie dopytywac, znaczy cham/chamka
      wiec i tak nie warto na ich slub isc smile
    • sajolina Re: wszystkie 11.09.10, 15:31
      osobiście rozumiem to, że ktoś nie chce robić sobie wydatku dla dalekiego kuzyna, ale gorzej jest jeżeli to są bliskie osoby, przyjaciele, którzy mówią: "stary, kredyt spłacam, nie stać mnie na wywalanie paru stów w jedną noc". bo wydawało się mi, że przyjaźń zobowiązuje, ale dziś kredyty są ważniejsze niż przyjaźń. to tyle gorzkich poweselnych spostrzeżeń.


      A do czego przyjaźń zobowiązuje? bo z Twojego posta wynika, że do wywalenia paru stów w jedną noc mimo innych bardziej palących wydatków. No i to jest chyba normalne i dojrzałe podejście, że dla kogoś jest ważniejsza terminowa spłata kredytu np. za mieszkanie przeznaczone dla jego rodziny niż jednonocna impreza?
    • emily.previn Re: wszystkie 11.09.10, 15:51
      torentino napisał:

      > bo wydawało się mi, że przyjaźń zobowiązuje, ale dziś kredyty są ważniejsze niż przyjaźń. to tyle gorzkich poweselnych spostrzeżeń.


      A ja z kolei nie rozumiem tych pretensji o to, że ludziom zależy na unikaniu sytuacji, w których zapłacą olbrzymie pieniądze za jedną noc wątpliwej zabawy. Koszty pojawienia się na weselu (zwłaszcza, gdy odbywa się w miejscu sporo oddalonym od miejsca zamieszkania) są dla przecietnej pary niebagatelne i nie da się ich uniknąć. A ty masz pretensje, że ludzie nie chcą ich ponosić.

      Ja miałabym pretensje, gdyby moi znajomi oceniali jakość naszej znajomości na podstawie mojej gotowości do ponoszenia absurdalnych wydatków na ich życzenie. Wesele to nie jest tania impreza i pretensji do nikogo mieć nie możesz, bo nikt nie ma obowiązku się na twoim weselu stawiać.

      I tak, kredyt jest ważny. Spłacanie kredytu w terminie jest ważne. Jeśli wolałbyś, żeby znajomi narażali się na utratę płynności finansowej, ponieważ "muszą" być na twoim weselu, to coś jest faktycznie nie w porządku z tą "przyjaźnią".
      • lvivianka Re: wszystkie 11.09.10, 16:38
        zgodze sie z poprzednikami...ale z kolei my, aby uniknac nawet zgadywania ile tez osob sie moze pojawic, po prostu zapraszamy tylko najblizsza rodzine i przyjaciol
        jest tego okolo 60 osob, ale zakladam, ze 20 z roznych wzgledow nie bedzie w stanie sie pojawic, wiec wesele teoretycznie bedzie na 40 osob...
        chcielibysmy, aby ludzie jedynie potwierdzili, czy beda czy tez nie, a sadze, ze zrobia to - sa to na tyle bliskie nam osoby, ze nie "zwisa im i powiewa" nasze wesele.
      • jop Re: wszystkie 11.09.10, 21:12
        No właśnie, sytuacje bywają różne. Nie tylko kredyty, bo te zwykle planujemy tak, żeby się nie dorżnąć na amen, ale czasem wyskoczy coś nieprzewidzianego i wtedy jest problem. Padło mi kiedyś w samochodzie coś upiornie drogiego, przez jakiś wyskrobywałam resztki z dna debetu i wyskoczenie z dodatkowych kilkuset PLN w tych dwóch-trzech miesiącach byłoby naprawdę uciążliwe. Dla kogoś naprawdę bliskiego pewnie bym stanęła na głowie, ale żeby być jedną ze 160 osób robiących za tło na na weselu kumpla - c'mon, naprawdę przywrócenie samochodu do stanu używalności i potem wyjście z finansowego dołka było wtedy ważniejsze niż (nawet) szampańska zabawa przez jedną noc.
    • asiu-la83 Re: wesele to kłopot i wydatek 11.09.10, 17:04
      A najlepsze są argumenty co niektórych PM, że goście przecież wiedzą o weselu dużo wcześniej, więc mogą odkładać sobie co miesiąc jakąś kwotę big_grin
      • emily.previn Re: wesele to kłopot i wydatek 11.09.10, 17:13
        I wakacje przekładać! Zgroza.

        Za nic nie chciałabym mieć takich znajomych, bo na weselu się nie kończy. Zapomnisz o urodzinach, nie wyświadczysz przysługi, nie popilnujesz dziecka - już święta obraza, bo przecież "mogłaś to sobie zorganizować" tak, żeby znajomy był zadowolony.
    • wyrwana.z.kontekstu Re: wesele to kłopot i wydatek 11.09.10, 18:28
      Podpisuję się. Zauważyłam, że wesele jest zwykle organizowane tam, gdzie młodym wygodniej i gdzie taniej....Co oznacza wzrost kosztów dla gości - mieszkam w wawie i samo taxi nocą z podmiejskiej knajpy po drugiej stronie miasta do mojej odległej dzielnicy to ze 200 - 300 zł co najmniej. Plus koszt dojazdu TAM, kreacja... no i prezent. Organizujący imprezę to zazwyczaj "nieobciążeni" 30-letni, co to ledwo spod skrzydeł rodziców wyrwani (i często nadal finansowo wspomagani), z wysokimi już zarobkami i bez obciążeń. Takim ludziom trudno zrozumieć ograniczenia budżetowe zapraszanych.
      • arwena84 Re: wesele to kłopot i wydatek 11.09.10, 18:49
        Też mieszkam w Warszawie i jakoś nigdy nie miałam problemu z dojazdem i powrotem z wesela. Zawsze ktoś ze znajomych transport zapewniał. Jak się już nie udało nikogo znaleźć, to albo ja albo N nie piliśmy. Ale oczywiście są tacy co nie mają żadnych znajomych a bez alkoholu zabawy dla nich nie ma. Wtedy pozostaje zazdrość i wylewanie żali na forum ile to udział w weselu nie kosztuje. Nie każdy musi na wesele kupić nową kieckę, nie stać cię to idziesz w starej. Chyba w swoim ponad trzydziestoletnim życiu się jakiejś wieczorowej dorobiłaś...

      • heksawa Re: wesele to kłopot i wydatek 11.09.10, 19:03
        Zgadzam się ale czasami dla dobrych kontaktów trzeba być obecnym.Młodzi zawsze proszą o prezent w postaci pieniędzy.Może ktoś zechce napisać jaka kwota jest oczekiwana przez nowożeńców.Wiem oczywiście że im wyższa tym lepiej.Kupienie prezentu rzeczowego byłoby myślę tańsze.dziękuję za sugestie co do kwoty pieniędzy wkładanych do koperty,nawet nie wiem czy prezent pieniężny należy włożyć do koperty cz jakoś inaczej wręczyć.
      • zia86 Re: wesele to kłopot i wydatek 11.09.10, 22:25
        Mnie się jednak wydaje, że "tacy ludzie" to i nocleg i transport albo przynajmniej transport(jeśli to teren tego samego miasta) powinni zapewnić.
        Przecież nie trzeba dawać 1000 zł w kopercie ani nawet 500 jeśli się nie ma. Naprawdę dla PM ważniejsza jest obecność bliskich przyjaciół niż wypchana koperta.
        My staramy się gościom zapewnić absolutnie wszystko. Skoro wymyśliliśmy sobie wesele w takim miejscu to i transport i nocleg właśnie żeby m.in. goście nie musieli się wykosztowywać organizujemy.
    • arwena84 Re: wesele to kłopot i wydatek 11.09.10, 18:53
      "Więc te dzisiejsze "zaproszenia na wesele" są w istocie biletami wstępu, na imprezę zamkniętą, wejście na którą opłaca się kopertą" - smutne to Twoje życie. Ale nie każdy ma tak marne otoczenie, rodzinę, znajomych. smile
      • sajolina Re: wesele to kłopot i wydatek 11.09.10, 19:14
        > "Więc te dzisiejsze "zaproszenia na wesele" są w istocie biletami wstępu, na im
        > prezę zamkniętą, wejście na którą opłaca się kopertą" - smutne to Twoje życie.
        > Ale nie każdy ma tak marne otoczenie, rodzinę, znajomych. smile


        Rodziny się nie wybiera akurat, interesownych kuzynek też niesmile

        Poza tym wystarczy poczytać to forum i poprzednie wątki o podobnej tematyce, żeby się przekonać, że oczekujący sponsoringu PM to niestety nie wyjątki w naszym społeczeństwie, a chyba raczej już reguła. Niby nikt nie oczekuje prezentów, a potem lecą komentarze, że 150zł od młodego kuzyna z OT, to żenująca kwota, że pościel z kory, to co to za prezent, że goście mogli odłożyć więcej kasy, bo mieli na to czas itp itd. Oczywiście są chlubne wyjątki, ale to niestety tylko wyjątki.
        • arwena84 Re: wesele to kłopot i wydatek 12.09.10, 14:16
          Ciężko mi w to uwierzyć, że WIĘKSZOŚĆ jest taka. Wypominanie przez młodych marnego prezentu, narzekania gości że daleko, drogo, nudno... po raz pierwszy z tym mam kontakt na tym forum. Wcześniej w życiu się z takim prymitywizmem nie spotkałam. Podobnie jak z weselichem z górą tłustego żarcia, marnym zespołem i morzem wódki, gdzie każdy musi udawać że jakoś się bawi. Nie chce mi się wierzyć, że akurat ja w życiu trafiłam na same chlubne wyjątki pośród tłumu narzekaczy.
      • bez-nikowa Re: wesele to kłopot i wydatek 12.09.10, 03:24
        arwena84 napisała:

        > "Więc te dzisiejsze "zaproszenia na wesele" są w istocie biletami wstępu, na im
        > prezę zamkniętą, wejście na którą opłaca się kopertą" - smutne to Twoje życie.
        > Ale nie każdy ma tak marne otoczenie, rodzinę, znajomych. smile

        To nie goscie sa tak "marni" i materialistycznie nastawieni. To mlodzi czesto traktuja wesele jak inwestycje, ktora sie musi zwrocic.
        • arwena84 Re: wesele to kłopot i wydatek 12.09.10, 14:32
          I właśnie ja o tych parach młodych pisałam. W końcu obcy ludzie na wesele nie zapraszają, tylko rodzina i znajomi.
    • xxxxxx666 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 20:27
      Twój problem wydaje mi się kompletnie abstrakcyjny, jakby wydumany w chwili nudy.

      Z mojego punktu widzenia osoby dla mnie ważne na 100% będą. Jeśli jednak z jakiegoś powodu nie będą to znaczy, że coś się stało, więc jest to jednoznacznie powód do zmartwienia.

      Natomiast jak jakaś ciotka-pociotka się nie zjawi, to trudno, obędzie się, z pewnością nie będę oczekiwał jakiegokolwiek tłumaczenia, bo co mnie to obchodzi, nie chce to nie, nie może to nie, nie zmieni to zupełnie mojego stosunku do niej, bo niby czemu miałoby...
      • 3.14-roman Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 22:32
        To jest forum, trudno, żeby poruszać tu tylko naprawdę ważne tematy .

        A co jeśli, któraś z osób naprawdę ważnych spróbuje z jakiegoś powodu nie przyjść?
        tongue_out
        • kiciiaa Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 12.09.10, 09:51
          to jej nie będzie i tyle.
          na moim weselu nie było mojej chrzestnej. kilka dni wcześniej wyszła ze szpitala i choć nawet się dobrze czuła, uznali z mężem, że dojazd do warszawy, impreza, a potem nocleg albo powrót (zapewniliśmy z mężem do wyboru nocleg w pensjonacie albo autokar dla dojeżdżającej rodziny) będzie zbyt męczący. poinformowali nas o tym tydzień przed upływem terminu potwierdzania i tyle. nic się nie stało, nikt nie miał pretensji i wszystko było i jest ok.

          w ogóle nam odmówiło chyba 6 par, ale nawet nie pytaliśmy dlaczego. nie mogli, to nie.
          tak samo, jak zrozumieliśmy nieobecność naszych przyjaciół, którym dzień wcześniej babcia zmarła - pojawili się na ślubie, złożyli życzenia i wyjaśnili, czemu ich nie ma i tyle. też zrozumiałe.

          jedyny zgrzyt, to była koleanka, którą uważałam za przyjaciółkę, która od początku zapowiadała, że będzie. nie pytana, sama potwierdzała, proponowała pomoc i w ogóle wydawała się bardziej zaangażowana niż moja świadkowa. jeszcze w przeddzień ostatecznego ustalenia liczby gości telefonicznie potwierdziła obecność. a trzy dni przed ślubem zadzwoniła, że się pokłóciła z facetem i sama nie przyjdzie, bo nie będzie się miała z kim bawić. primo: znała z 10 osób też zaproszonych na wesele. secundo: mnóstwo osób było u nas bez osób towarzyszących i można się było bawić i bawili się super, przy okazji zawierając nowe znajomości. ona jednak stwierdziła, że sama nie ma ochoty.
          cóż, wtedy mi było naprawdę przykro
    • hydrolaza Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 21:45
      Ha ha ha, a kto lubi wesela?... Śmieszna wymówka
      Na weselach przyjaciół i rodziny po prostu wypada być, taki jest koszt życia w społeczeństwie.

      A tak przy okazji RSVP to "proszę o odpowiedź", a nie "proszę o potwierdzenie przybycia", więc grzeczniej jest odpowiedzieć tak czy inaczej. I chyba pogratulować przy okazji wypada.
    • kwitkows Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 21:50
      Studia, pracę i wakacje bezproblemowo zrozumiem. Ale najbardziej idiotyczną wymówką jaką usłyszałem było: bo nie mam pieniędzy ma prezent... Inna sprawa to, że już mi się znudziły wesela i na szczęście tegoroczne chyba było już ostatnie.
      • bez-nikowa Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 12.09.10, 02:33
        kwitkows napisał:

        > Studia, pracę i wakacje bezproblemowo zrozumiem. Ale najbardziej idiotyczną wym
        > ówką jaką usłyszałem było: bo nie mam pieniędzy ma prezent...

        A dlaczego ta wymowka jest idiotyczna? To juz predzej zyciowa, szczera. Oficjalnie wszystkim zalezy tylko na obecnosci, ze to najwazniejsze. I tak powinno byc. Wystarczy jednak troche poczytac (to forum i jemu podobne), aby widziec,jak wiele osob patrzy na kase. Sa zawiedzeni, jak sie weselicho nie '"zwroci", krytykuja, ze ciotka przy forsie, a marne pare setek rzucila i nieoficjalny "wymog", aby dawac chociaz tyle, ile poszlo na jednego goscia. I po Twoim poscie widac, ze nie da sie zadowolic mlodych zadna odpowiedzia. Jak sie czlowiek wstydzi przyznac do braku funduszy i wymysla cos innego to tylko nakreca spirale dalszych tlumaczen, a jak szczerze powie, ze chodzi o brak kasy to sie okazuje, ze to idiotyczna wymowka. Dlatego jestem przeciwniczka tlumaczenia sie i wdawania w szczegoly, to do niczego dobrego nie prowadzi.
    • akle2 Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 11.09.10, 22:41
      Wszystko zależy od tego, jak bliskie pokrewieństwo lub zażyłość jest między parą młodą a gościem...
      Natomiast nie rozumiem, dlaczego przykłady które przytaczasz, uważasz za zwykłe wymówki. Ja nie poszłam na ślub mojej najlepszej koleżanki właśnie dlatego, ze miałam w tym terminie ważny egzamin z kierunkowego przedmiotu. I wcale nie czuję się winna.
      Praca, wakacje - cóż, nie każdy szef jest wyrozumiały a słowo "urlop" funkcjonuje tylko u tych "szczęśliwców", którzy pracują na etacie. I to też nie zawsze.

      --------------
      Zwycięzca bierze wszystko.
      • 3.14-roman Re: Usprawiedliwienia gości- jakie dopuszczacie? 17.09.10, 00:01
        To, że mój wątek wylądował na głównej z tytułem: "Najgłupsze wymówki gości weselnych" to nie moja wina. Spójrz na pierwszy post i jego oryginalny tytuł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka