26.03.11, 16:07
Przeglądałam od jakiegoś czasu to forum, ponieważ planujemy wziąć ślub w te wakacje.
... I zaczęłam panikować... bo ponoć sale trzeba rezerwować rok przed (inaczej nie ma miejsca), sukienkę wybiera się żmudnie i i to niemały wydatek, DJ i fotograf też powinien być wcześniej zamówiony itd.
Przestraszyłam się bo my jakoś się nie potrafiliśmy zebrać i wziąć za organizację.

Moje doświadczenie wręcz przeczy sytuacji jaka jest opisywana na forum.
Ślub cywilny- dostaliśmy termin na maj, rejestrowaliśmy się marcu. Sklepy są pełne sukienek do cywilnego. W dwa dni poświęcając nie więcej niż godzinę, znalazłam 4 sukienki. Kupiłam za 100 zł jedną z nich, więc cena niewygórowana.

Ślub kościelny mamy w sierpniu- wczoraj poszliśmy do kancelarii ( bez problemu, mimo że kościół nie jest parafią - klasztor), od razu poszliśmy wpłacić zaliczkę do restauracji ( wcześniej w niej jadaliśmy i zawsze nam smakowało). Pani zajmująca się organizacją, dała nam kontakt do DJ.

Często czytałam na tym forum, że żeby mieć szanse na ślub w wybranym terminie trzeba wszystko "zaklepać" rok przed. Może to specyfika Krakowa, w którym jest naprawdę dużo kościołów, dużo restauracji i sklepów z sukienkami, ale naprawdę nie trzeba. Nie mieliśmy żadnych problemów. Wydaje mi się jednak, że część wypowiedzi na forum jest powodowana NIEPOTRZEBNĄ paniką, która niestety się rozprzestrzenia.

Dodatkowo zauważyłam, winie za to panny młode, że sprzedawczynie w sklepach z sukniami z założenia przyjmują, że życzę sobie wydać 2 tys. zł na suknie. Z jakimś niedowierzaniem patrzyły i milkły kiedy chciałam taką za 1 tys. Chyba są przyzwyczajone do tego, że panna i jej suknia są centralną atrakcją wesela, a na taką atrakcję trzeba się wykosztować.

Ogólnie, to bez paniki dziewczyny.




Obserwuj wątek
    • monikapers Re: Nieprawda 26.03.11, 16:26
      potwierdzam, pewnie nie tylko ja - chcieć to móc!
    • brytf-anna Re: Nieprawda 26.03.11, 16:29
      Zgadzam się, mypandka, i mam podobne doświadczenia. W salonach z sukienkami jeszcze do tego z dezaprobatą cmokają, że tak późno zabrałam się za szukanie sukienki, bo pół roku to mało. A ja znalazłam krawcową, która uszyje mi kieckę w miesiąc i to za pół ceny. Jedyny problem jaki miałam to z restauracją - bo nie każdemu jest wszystko jedno jak ona wygląda i ile kosztuje, ale i tak zawsze jest jakiś wybór...
    • beatrix-kiddo Re: Nieprawda 26.03.11, 16:36
      Zgadzam się. My zaręczyliśmy się w połowie lutego, ślub we wrześniu, w dwa tygodnie załatwiliśmy hotel z restauracją, fotografa, niedawno byliśmy w kościele (jeszcze bez papierów, tylko zarezerwować termin) i też bezproblemowo (inna rzecz, że my pobieramy się w ewangelickim, a tam z natury rzeczy nie ma tłoku).
    • szosty.bieg Re: Nieprawda 26.03.11, 16:59
      Kraków to nie cała Polska. W kilkunastotys. mieście, gdzie biorę ślub jest właśnie tak, że trzeba wszystko dużo wcześniej rezerwować, bo nie ma kilkudziesięciu czy więcej restauracji, dobre makijażystki i fryzjerki też mają pozajmowane terminy. To samo z kwiaciarniami. I nie wspomnę o fotografach czy zespołach.
      Znajoma zaczęła w lutym organizować ślub na sierpień. Chciała 'moją' makijażystkę i florystkę i ciasto też chciała z tej samej cukierni. Ani makijażystka ani florystka nie mają już wolnych terminów, a w cukierni mogą jedynie tort jej zrobić, bo na kompleksową obsługę, tzn. reszta ciast i deserów, nie będą mieli już czasu.

      Wszystko więc zależy od naszych wymagań, czyli pożądanej jakości i pewnie od miasta czy regionu.
    • mypandka Re: Nieprawda 26.03.11, 17:49
      Zapewniam, że z jakością naszego wesela wszystko jest w porządku ( tu odpowiedź na jeden z wcześniejszych postów)
      Wesele mamy w restauracji, która wybraliśmy z namysłem (Z trzech które braliśmy pod uwagę, niestety dwie pozostałe odchorowaliśmy).Restauracja więc jest jak najbardziej "chciana".

      Zgadzam się z jedną z przedmówczyń "Kraków to nie cała Polska". Uściślę więc, dziewczyny z Krakowa, nie musicie panikować, a reszta niech to robi.

      Dodatkowo, myślę, że istotna jest wielkość wesela. Moje na 70 osób nie wymaga dworku, czy sali domu weselnego.

      Wprowadzam więc kolejne zawężenie, te dziewczyny z większą ilością gości niech też popanikują smile
      • beatrix-kiddo Re: Nieprawda 26.03.11, 17:58
        A ja chciałam uściślić, że my nie z Krakowa, tylko z Wrocławia, więc krąg niepanikujących się geograficznie rozszerza wink
        • zia86 Re: Nieprawda 26.03.11, 18:00
          Ogólnie w dużych miastach jest prościej. Ale to naprawdę zależy, od ilości gości, od budżetu(im mniej nas ogranicza przedział cenowy, tym wybór większy), od tego czy ma to być przyjęcie, czy całonocne wesele, od tego czy chcemy jakąś konkretną datę, konkretnych usługodawców itd. smile
          • zia86 Re: Nieprawda 26.03.11, 18:02
            A i jeszcze jeśli chodzi o sukienki, to też jak chce się zamawiać w salonie, który sprowadza suknie zza granicy to pół roku dla większości salonów to minimum. smile Ale oczywiście można przygotować piękne śluby nawet w 3 miesiące albo mniej, mamy przykładów takich ślubów na forum. smile
        • mycha0211 Re: Nieprawda 26.03.11, 19:10
          Beatrix-kiddo,zgadzam się z Tobą ja też jestem z Wrocławia,wprawdzie ślub mam już za sobą(25.09.2010)ale też nie panikowałam.
          Termin w Kościele zaklepałam w lutym jak również sukienkę,którą wypożyczałam,z restauracją też nie było problemów z której zrezygnowaliśmy,bo ostatecznie zrobiliśmy małe przyjęcie w domu a dodam że wszystko załatwiałam właściwie sama.
      • plastelinka.czerwona Re: Nieprawda 26.03.11, 18:56
        mypandka napisała:

        > Zapewniam, że z jakością naszego wesela wszystko jest w porządku ( tu odpowiedź
        > na jeden z wcześniejszych postów)
        > Wesele mamy w restauracji, która wybraliśmy z namysłem (Z trzech które braliśm
        > y pod uwagę, niestety dwie pozostałe odchorowaliśmy).Restauracja więc jest jak
        > najbardziej "chciana".

        Jeżeli ktoś wybiera restauracje, bo po ich jedzeniu nie rzyga, to pewnie i miesiąc przed coś znajdzie wink
      • marina111 Re: Nieprawda 27.03.11, 20:36
        Myśle że liczna Twoich gości mówi wszystko. 70 osob z czego co naj mniej kilka nie przyjdzie to kazda reastauracja obsłuży. My zapraszaliśmy 160 osob z czego przyszło 107 tyle ludzi nie zmiesci się wszędzie a przynajmniej tak zeby spokojnie siedzieli imieli miejsce do tanców. Po za tym gdyby przyszli wszyscy... 80%restauracji w okolicach odpadło odrazu.

        Nikt nie powiedział ze suknia musi byc droga. Ludzie nie oszczedziaja mocno na sukniach ale sama widziałam suknie po 1tys z kawałkiem wiec da się.

    • alajna85 Re: Nieprawda 26.03.11, 20:47
      Pewnie, że organizacja wesela na szybko jest możliwa, ale...
      Ja wiedziałam, jaką chcę salę, jaki chce zespół, jakiego fotografa i gdybym nie załatwiła tych trzech rzeczy minimum rok przed, nie byłoby szans, że ich wynajmę. Tak że wszystko zależy od wymagań, upodobań. Nie sądzę, bym znalazła restaurację, zespół i fotografa nawet na podobnym poziomie szukając powiedźmy te pół roku przed. I zaczynając przygotowania rok przed nie czułam się spanikowana, czułam, ze będzie tak, jak chcę (Poznań).
    • klawiatura_zablokowana Re: Nieprawda 26.03.11, 21:07
      Wcześniejsze poszukiwania dają szansę na jakiś wybór. Bogactwo tego wyboru jest uzależnione od tego, czego się szuka - zatem nic dziwnego, że wesele na 70 osób można zarezerwować dużo prościej i szybciej niż na 120, a moja znajoma szukała sali na 200 osób kilka miesięcy i była już podłamana, kiedy wreszcie udało się COKOLWIEK znaleźć, o wyborze nawet nie wspominając. Podobnie z kościołami - te popularne są oblegane, inne niekoniecznie.

      Zatem i prawda, i nieprawda. Zależy, gdzie kto mieszka i czego szuka. I na czym mu zależy. Mnie np. na marce samochodu nie zależało kompletnie i wzięłam pierwszy z brzegu, ale znam ludzi, co wybierali bardzo starannie limuzynę. Dla nich pewnie te poszukiwania są dłuższe i trzeba je zacząć wcześniej. Jasne, ja też znam ludzi, co znaleźli zespół na pół roku przed weselem, ale wtedy raczej nie możemy mówić o zbyt dużym wyborze.
    • anielica.4 Re: Nieprawda 27.03.11, 11:36
      Witam zgadzam sie z w 100 %
      Ja na ślub dałam sobie trzy tygodnie i się udało. Tak jak chcieliśmy - zaznaczę tylko że nauki przedmałżeńskie robiliśmy.........5 lat temu
      Teraz na wesele daliśmy sobie trzy miesiące i jak na razie wszystko idzie całkiem nieźle
      • elske Re: Nieprawda 27.03.11, 12:21
        To zależy od tego, czego się szuka i jaka ma się wizję ślubu i wesela. Dla jednych będzie wystarczający kościół parafialny innym marzy się katedra. Jedni zrobią wesele w restauracji inni szukają pałacyku. Jedna panna młoda nie obejdzie się bez konsultantki, dekoratora i motywu przewodniego , innej wystarczy to , co proponuje lokal.Tak samo suknia , są dziewczyny dla których sukienka w cenie ponizej 3 tyś , nie suknia ślubna nie jest.

        Pamiętam, jak oglądałam kiedyś Miasto kobiet na TVN Style. Była rozmowa z dwiema młodymi kobietami , zaręczonymi , planującymi w niedalekiej przyszłości ślub. Prowadząca zapytała jedną z nich , jak wyobraża sobie swój ślub. A dziewczyna roztoczyła wizję wesela : kolor przewodni , pokrowce na krzesła, fason sukni slubnej , ewentualnie pomoże przyszłemu mężowi wybrać garnitur.I oczywiście odpowiedni lokal , a nie jakaś plebejska remiza czy taki sobie dom ślubny. Ani słowa o tym, że będziemy małżeństwem, przy świadkach wyznamy sobie miłość i złożymy przysięgę na całe życie.
        • lvivianka Re: Nieprawda 27.03.11, 21:02
          my sie troche przejechalismy na tym zalozeniu ze ze wszystkim zdazymy smile ale ostatecznie wyszlo ok
          niestety w rezultacie musielismy przelozyc slub z planowanego sierpnia na pazdziernik (brak wolnych terminow w hotelu) tak wiec mysle, ze rzeczy typu sala, fotograf, zespol nalezy zalatwiac jednak z 1,5 roku wczesniej, jezeli sie chce spac spokojnie wink
    • maddalena81 Re: Nieprawda 28.03.11, 20:23
      Czesciowo sie z Toba zgadzam, my przygotowania do sulub w marcu (fakt, nie slubny termin) zaczelimy jesienia. Udalo sie miec termin w na slub cywilny w wybranym miejscu (tu dementuje plotke, ktora pojawila sie w innym watku, ze na terminy w Willi Descjusza sa zapisy w tylko jakis jeden dzien, przyszlimy i zapisalimy sie).
      Ksiadz nam powiedzial, ze przyszlimy troche pozno, ale jakos sie z tym pogodzil smile
      Natomiast wiem, ze jedna z forumek probowala umowic sie jakos w lutym na czerwiec czy lipiec do Oskara B. i juz terminu nie bylo.
      Wiec jesli zalezy komus na jakims okreslonym miejscu, okreslonym wykonawcy to moze lepiej pomyslec wczesniej o rezerwacji, bo niektorzy sa rozchwytywani smile
      • mypandka Re: Nieprawda 31.03.11, 14:49
        Na stronie internetowej kościoła w który bierzemy ślub jest napisane, że należy zgłaszać się pół roku przed ślubem.
        "Narzeczeni przychodzą wcześniej (ok. pół roku), aby:
        1. Uzgodnić termin...."

        Zgłaszanie się na jesieni do księdza, żeby udzielił ślubu w marcu, nie jest więc chyba za późno. Nie wiem skąd wiec te słowa waszego księdza.
        Może po prostu wybrałaś jakaś bardzo oblegany kościół np Św Anny albo Dominkanów. Chociaż i tak mnie to dziwi, marzec to nie jest jakiś bardzo "ślubny miesiąc". Post zaczął się w tym roku 9 marca. Może dużo par spieszy się żeby zdążyć przed Wielki Postem.
        W marcu była więc tylko jedna sobota która nie wypadała na czas Wielkiego Postu.

        Oczywiście nie ma żadnych prawnych uregulowań, to raczej tradycja, że w Polsce nie bierze się Ślubu w Wielkim Poście
        • maddalena81 Re: Nieprawda 31.03.11, 14:59
          Kościół we Włoszech, miejscowość 20tys mieszkańców. Ślub we czwartek, nie chodziło o oblegane terimny, chodziło o odpowiednie przygotowanie przedślubne. I rzeczywiscie całego kursu nie zdąrzyliśmy zrobić, bo kończył sie po naszym ślubie, ale ksiądz nalegał, żebyśmy mimo to, zdecydowli się na kurs w parafii (bardzo byliśmy zadowleni z udziału w tym kursie).

          W diecezji mediolańskiej jest ryt ambrozjański, wg którego Wielki Post trwa 40 dni, a nie 40 dni plus niedziele, nie ma środy popielcowej, a post zaczyna się w niedziele. Brałaliśmy ślub we czwartek, wtedy już gdzie indziej rozpoczął się post.
      • hankahsz Re: Nieprawda 31.03.11, 17:46
        Poczułam się wywołana, więc odpowiem - nie jest to plotka, tylko informacja z pierwszej ręki, czyli od koleżanki, która w zeszłym roku brała ślub w Willi Decjusza - chodziło jej o sobotę w sierpniu 2010 r. Nie twierdzę, że są zapisy w jeden dzień na cały rok, pewnie na terminy marcowe czy lutowe jest dużo łatwiej się zapisać. Koleżanka pamiętam, że jechała jakiegoś konkretnego dnia w lutym, żeby ten termin dostać.
        • maddalena81 Re: Nieprawda 31.03.11, 17:59
          Przed nami pani otwrorzyla kajecik, zapytal jaki termin nas interesuje, na 2010 juz nie bylo, zapisywalismy sie chyba pod koniec wrzesnia. Ale nie pytalimy w tedy czy na sierpien juz mozna.
          Byc moze to jest tak, ze zapisy na dany termin sa nie wczesniej niz 6 miesiecy przed, wiec w lutym mozna sie bylo zapisywac na sierpien, wiec pewnie Twoja kolezanka gnala sie zapisac dokladnie 6 miesiecy przed data slubu, bo gdybt poszla 5,5 miesiaca przed to terminy juz by byly zajete.
          • hankahsz Re: Nieprawda 31.03.11, 18:08
            : Może i faktycznie tak było, nie mam teraz za bardzo możliwości, by się jej spytać, wiem, że bardzo zależało im na określonej dacie. Ona też jest przykładem spokojnego organizowania wszystkiego w pół roku, w styczniu kupiła na spokojnie gotową suknię, praktycznie żadnych przymiarek nie robiła, w lutym było tylko polowanie na tę upatrzoną datę, a potem naprawdę bardzo spokojnie, nie zaniedbując zupełnie żadnych innych rzeczy - czy zawodowych czy prywatnych. Więc chyba się da... smile)))
            Pozdrowienia i udanej wiosny we Włoszech!!!!
    • pinacolada86 Re: Nieprawda 31.03.11, 16:43
      Ja mieszkam w mieście 50 tys, i jest panika (uzasadniona).
      Sal do 80os jest może 3.
      Sala 50-140 jest jedna (w okolicy).
      Sala duża 100-250 os jest jedna.
      Większość moich znajomych ma duże rodziny więc szukają sali powyżej 100 os.
      na 50tys miasto + około 30 tys ludzi w okolicy to jest bardzo mało.
      Dochodzą do tego remizy, więc wiekszosc ludzi na wsi robi wesele w remizach lub szkołach (sala gimn.).
      Co do sukienki ja zamawiałam 5 msc przed i w niektórych nie chcieli mi nawey pokazac modeli do przymierzenia, chyba ze zamowie tego samego dnia, bo baaardzo mało czasu jest (Warszawa).
      Z fotografem i autem problemu nie bylo (3 msc przed).
      Problem jest z makijażystką i fryzjerką (albo nie ma terminow albo sa niekompetentne).

      W Warszawie moja koleżanka załatwiła ślub i wesele w pół roku. Ja musiałam zaklepywać sale 2 lata przed (na lipiec 2011) i juz jak zapisywałam sie czerwiec 2011 i sieprnien 2011 był oblezony
    • amj6 nie do końca 04.04.11, 13:13
      jeśli zależy Ci żeby ślub mieć za np... 3 miesiące i zaczniesz teraz załatwiać wszystko - da się, na pewno, ale raczej nie będziesz miała tego super fotografa którego zdjęcia powalają, nie będziesz miała super zespołu lub dj - bo ci najlepsi zawsze są zarezerwowani na rok czy dwa do przodu, a miejsce na wesele to też będzie tylko ta zwykłą restauracja w której już tyle razy byliście..
      czy to źle? nie, jeśli ze ślubem ci się śpieszy lub po prostu uważasz że nie warto się tak tym przejmować - bo nie robi ci to żadnej różnicy

      jeśli oglądałaś zdjęcie 1-2 fotografów to jest bardzo duża szansa że nie wpadłaś tam na jakiegoś naprawdę wyjątkowego - którego zdjęcia by cię oczarowały, to samo z zespołem/djem - jeśli rozmawiałaś z 1 to nie masz porównania, ciężko jest trafić na kogoś naprawdę wyróżniającego się i może ty teraz nie widzisz różnicy ale jak się przebrnie przez wielu to czasem różnice są znaczące, i zapewne ten jeden wybijający się akurat nie tylko na tobie sprawił takie wrażenie i zapewne to właśnie u niego termin trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem
      oczywiście zdarzy się że dobremu fotografowi lub zespołowi coś "wypadnie" i nagle będą mieli wolny termin za kilka miesięcy - ale szansa że z małym wyprzedzeniem czasu zdobędziesz takich dobrych fachowców we wszystkich dziedzinach akurat na tą jedną datę którą tam jakoś ustalisz - jest już niestety niewielka.

      osobiście jak już zdecydowaliśmy się robić wesele to postanowiliśmy poświęcić czas aby wszystko było "super" - ale najeździliśmy się i naszukaliśmy bardzo dużo aby było właśnie tak idealnie. ale nam się nie śpieszyło i po rozmowie z wieloma tymi "fachowcami" odczuwaliśmy różnicę czy ten czy może jakikolwiek
      to samo z salą - w pierwszej lepszej restauracji będzie pewnie termin, ale skoro nie szukałaś czy gdzieś indziej nie byłoby lepiej (nie podobałoby się wam bardziej) to skąd możesz wiedzieć czy oni także mieliby wolny termin?

      więc reasumując... to że dla ciebie nie ma znaczenie gdzie, z kim i jak - nie oznacza że osoby dla których to ma znaczenie są głupie i puste
      a fotograf fotografowi nie równy
      zespół zespołowi nie równy
      dj djowi nie równy
      i sala sali nie równa...
      • mypandka Re: nie do końca 05.04.11, 16:15
        " więc reasumując... to że dla ciebie nie ma znaczenie gdzie, z kim i jak - nie o
        > znacza że osoby dla których to ma znaczenie są głupie i puste."


        Czy ja naprawdę zarzucałam komukolwiek, że jest "głupi i pusty"? Albo chociażby insynuowała. Naprawdę tego nie zrobiłam.

        Nie mam pojęcia w jaki sposób wywnioskowałaś, że nie ma znaczenia gdzie biorę ślub, z kim go biorę i jakie mam wesele.

        Wybraliśmy restaurację właśnie tą ponieważ odpowiada nam jej dość charakterystyczny klimat. Nazwałabym ją wręcz tematyczną. Jedzenie jest przepyszne i raczej trafi w gusta rodziny i znajomych.
        Wcześniej zjedliśmy w Pipie ( koszmarne dania, surowe ziemniaki, zimne mięso, niezbyt grzeczna obsługa, brak miejsca do tańczenia) i Poezji ( niezbyt czysto i raczej niesmacznie, przypadkowe składniki dań).

        Kościół początkowo wybraliśmy inny, ale uznaliśmy, że wolimy jednak skromniejszy. I rzeczywiście po zmianie kościoła myślę o moim ślubie bez niepotrzebnego stresu.

        Bardzo się zdziwiłam dlaczego moja wypowiedź została potraktowana jako atak wymagający odparcia. Powtarzam, nigdzie nikomu nie zarzucałam "pustoty i głupoty", ani nie twierdziłam, że przebieg mojego ślubu i wesela nie ma dla mnie znaczenia.
    • ashton Re: Nieprawda 05.04.11, 12:31
      Pewnie że można.
      U nas decyzja w połowie lipca, ślub dwa miesiące później, Warszawa. Wszystko załatwione w try miga w dużej mierze dzięki pomocy tego forum big_grin
      Ech, miło sobie powspominać.................................
      Powodzenia dziewczyny, no i nie dajcie się zwariować smile))
    • rasgeea Re: Nieprawda 05.04.11, 12:54
      potwierdzam smile

      Ja załatwiłam z mężem wszystko w niecałe pół roku smile Wzięliśmy się za wszystko w styczniu, ślub mieliśmy w czerwcu smile

      Mieszkamy w nie za wielkim mieście, restauracji dużo nie ma. A mimo to udało nam się zaklepać miejsce na czerwiec na sobotę. To samo z kamerzystą, kapelą, fotografem, kościołem. Owszem, przy kapeli trochę nam zeszło, ale w końcu się udało. I to nie była pierwsza z brzegu ale polecana wink

      Co do sukienki - zależy kto sobie co życzy. Ja nie chciałam formowej, bo mi na marace nie zależy. Wybrała, to co mi się podoba, poszłam do krawcowej i mi uszyła za naprawdę małe pieniądze.

      Moim zdaniem takie planowanie wesela rok czy dwa przed ma miejsce w sytuacji, gdzie komuś zalezy na danej wypasionej restauracji, czy jakimś wziętym DJ. Choć i to nie jest regułą wink

      Chcieć to móc wink
    • ilonakrzeminska Re: Nieprawda 05.04.11, 12:59
      Potwierdzam, zero paniki, my braliśmy ślub 7.7.7 naprawdę wszyscy straszyli, że ludzie na ten termin mieli rezerwacje dwa lata wcześniej. My zaczęliśmy załatwiać sprawę w lutym, kościól wymarzony w Mileszkach, na przedmieściach w Łodzi (mieszkam w Łodzi) - odpowiednia 19 godz, tak też chcieliśmy, sala obok, 5 minut spacerkiem, tez super, suknia wybierana w lutym, w ferie, akurat miałam mniej zajęć, zespól akurat wtedy miał okienko, ogólnie wszystko jakby na nas czekało. Później miesiąc przed slubem zwolniła się godz w kościele na 18. Nasi znajomi dwie pary podjęli decyzję o ślubie na naszym ślubie i wszystko zorganizowali na wrzesień w Zgierzu (a wiadomo, co się dzieje we wrześniu - więc dwa miesiące, sale były, kościoły , suknie jak trzeba).
      pozdrawiam
    • daga_1 Re: Ale w niektórych miastach jest problem z salą. 05.04.11, 13:14
      Oczywiście jeśli ma to być jakaś wybrana sala a nie jakakolwiek.
    • alza73 Re: Nieprawda 05.04.11, 13:53
      Tym bardziej, że z wielkiego nadęcia mały wypierd np. w postaci "cichego"rozwodu dość szybko. Ja brałam co prawda tylko ślub cywilny (ale za to 11 lat temu), który łącznie z przyjęciem został zorganizowany w tydzień.
      • kobieta.z.pasja Re: Nieprawda 05.04.11, 14:20
        ze skrajności w skrajność
    • mamrotek77 Re: Nieprawda 05.04.11, 14:19
      zgadzam się z założycielką posta. my zaczęliśmy załatwiać wszystkie formalności w styczniu, ślub braliśmy na początku kwietnia (tego samego roku wink
      nie mieliśmy żadnych problemów z jakimkolwiek elementem ceremonii, wszystko wyszło dokładnie tak, jak zaplanowaliśmy.
    • mm969696 Re: Nieprawda 05.04.11, 14:57
      W pełni się z tobą zgadzam. W ogóle nie wiem po co te całe planowanie 2 lata przed ślubem. My zaczęliśmy załatwiać wszystko 8 miesięcy wcześniej i dokładnie zarezerwowanie wszystkiego zajęło nam dosłownie kilka dni, Najwięcej czasu poświęciliśmy na nauki przedmałżeńskie. A sukienkę zamówiłam 4 tygodnie przed ślubem za co jednak musiałam dopłacić 100zł za expreswink Nie polecam jednak zwlekania tak długo z wyborem kreacjismile to warto zrobić dużo wcześniej. Acha! Ja Jestem z Poznania. Tu i w okolicach namnożyło się tyle sal bankietowych, że połowa z nich nawet w sezonie stoi pusta. także myślę że z salami nie ma problemu.
    • ann.k Re: Nieprawda 05.04.11, 15:26
      Oczywiście, ze nieprawda. My się pobraliśmy w sierpniu ub.r. Od ustalenia daty do ślubu minęło... 18 dni. I wszystko mieliśmy na czas. No tylko mieliśmy farta z obrączkami, bo zamówiliśmy je zanim udało nam się ustalić datę ślubu, a trzeba było czekac 30 dni.
    • themaxmaster Re: Nieprawda 05.04.11, 17:40
      W takim Szczecinie to juz w zeszłym roku na sierpień 2011 nie było w sensownych lokalach miejsc, no chyba że na piątek, wiadomo że DJów jest zatrzęsienie, sensownych orkiestr juz nie, z Kościołem to zależy jaki oczywiście, a co do sukni - to już kwestia wyboru, dla niektórych kobiet suknia weselna za kilkaset zł to generalnie nie suknia. Generalnie jak się podejdzie do wesela na wzór zachodnioeuropejski, to oczywiście mozna zalatwić wszystko w 2 miesiące. Ale jak chce się zrobić co wiekszego po polsku z przytupem w czasach zeniacego sie ciagle wyzu demograficznego, to w kilka miesiecy moze byc ciezko.
    • a_nika Re: Nieprawda 05.04.11, 17:56
      Wszystko zależy od tego, co dokładnie planujesz.
      Jeśli zaprosiłabyś więcej osób, liczba restauracji, które mogłabyś wziąć pod uwagę, drastycznie by spadła. Na dodatek zaproszenie dużej liczby osób to też dużo czasu (nam to zajęło pewnie ze dwa miesiące, wyjazdy w weekendy, bo w tygodniu praca). Poza tym gdyby ślub był poza Twoim miejscem codziennego pobytu, potrzebowałabyś więcej czasu na znalezienie odpowiedniej kosmetyczki, fryzjerki, florystki. Jeśli chodzi o sukienkę, można kupić również z salonu, jeśli Ci nie zależy na konkretnym fasonie / konkretnej firmie, to nie ma problemu. Gorzej, jeśli upatrzysz sobie tę jedną jedyną i bardzo będziesz chciała ją mieć.
      My zorganizowaliśmy wszystko w pół roku, ale na niektóre rzeczy zabrakło czasu i nie były takie, jakie bym chciała.

      • a_nika Re: Nieprawda 05.04.11, 17:58
        Co do DJ - jeśli odpowiadał Ci pierwszy lepszy polecony przez restaurację, nie ma problemu. Ale często ludzie chcą mieć dobry zespół czy dobrego wodzireja - a najlepsi mają sporo wcześniej zaklepane terminy.
        Ogólnie zgodzę się z Tobą - da się, ale trzeba się pogodzić z tym że efekt może być daleki od zamierzonego. Pytanie tylko, czy idealne wesele warte jest tego, żeby na jego organizację poświęcić rok ze swojego życia.
    • jasaskia Re: Nieprawda 05.04.11, 18:29
      Bierzemy ślub za trzy tygodnie, termin w USC zaklepaliśmy w listopadzie, restaurację w grudniu, fotografa w styczniu. Obrączki zamówiliśmy tydzień temu, do odbioru jutro -polecamy pana z Tesco na Długiej - mimo że teoretycznie mają 3 tyg. na wykonanie i zapłacimy 400 zł mniej niż pierwotnie jubiler ocenił. Faktem jest, że jak się ma nieograniczony budżet (my takiego nie mamywink i dużo możliwości, które daje miejsce zamieszkania jest łatwiej. Ale mimo, że mieszkamy we Wrocławiu też się odbiliśmy od kilku knajp, które nie były zainteresowane, bo zaplanowaliśmy kilkugodzinne przyjęcie, a nie wesele... DJ nie planujemy. Suknię kupiłam za bezcen w likwidowanym salonie, za poprawki krawieckie + pranie dałam 400 zł, ale i tak wyszło tanio w porównaniu z salonowymi cenami - najtańszą proponowali mi za 2300. Garnitur pana młodego był trzy razy droższy od sukni, ale faceci jeszcze z garniturów korzystają, a taka sukienka na wieszak... Chcemy spędzić ten dzień razem z rodziną, bez sztucznej pompy i krawata dobranego do koloru tapicerki krzesła... Kto będzie o tym po latach pamiętałsmile
      Jedno mnie ciekawi, po co autorka wątku bierze ślub cywilny i kościelny? Przecież katolickie śluby konkordatowe mają moc prawną.
      • michal_powolny12 Re: Nieprawda 07.04.11, 03:21
        A gdzie przeczytałaś że założycielka wątku bierze ślub w świątyni przy katolickim klasztorze?
    • woozer [...] 05.04.11, 21:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka