Miały być fifties, jednak urzekły mnie zwiewne sukienki. 5th i jej Najwspanialszy ślubują cywilnie. Ma być romantycznie ale nie księżniczkowo. Dlatego wymysliłam suknie w kolorze lekiego błękitu. Krój

do tego butki

zacięłam się na czubku głowy

. Po przeglądnięciu tryliona zdjęć stroików, weloników, toczków (jeden już mam ale pasował do wersji fifties) stwierdziłam, że pasował będzie kwiat, i to nie w kolorze sukni czy butów. Celuję w ciemny róż/ fuksję/ burgund. Bardziej chodzi mi o kształt. Co myślicie o kwiecie typowym, czyli stroiku udającym kwiat? Czy powinno być tylko coś zamotane? Czy cos z poniższego zestawu do Was przemawia?