Dodaj do ulubionych

Czy sapliście razem przed ślubem???

    • olik35 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 06.10.05, 14:44
      Jasne, ze warto spac przed slubem. Skad niby macie wiedziec czy bedziecie sobie
      odpowiadac w lozku... To sie sprawdzi tylkow praktyce.
      • tomalbudda Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 17.03.06, 10:16
        zastanowcie sie lepiej czym jest slub?
        seks jest dla czlowieka blizszy niz slub
        bardziej naturalny
        slub jest kulturowym ogranicznikiem a seks wyzwoleniem z kulturowych ograniczen
    • m_damska Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 07.10.05, 14:16
      hihihi, ja za takie zdanie wyleciałam z religii w liceum, było na ten temat i
      dokładnie to samo ksiedzowatemu powiedziałam, to sie dowiedzialam, ze jak mi
      sie nie podoba co mówi to mam sie wynosić, no to wyszłam.... ale zgadzam sie z
      Tobą!!!!
      • kol.3 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 08.10.05, 22:59
        Ktoś wcześniej napisał, że Polacy wybierają z religii to co im się podoba jak w
        hipermarkecie, to biorę, tamtego nie biorę. Ale czyż kościół nie postępuje
        dokładnie tak samo z Ewangelią, pewne fragmenty ignoruje a dodaje swoje
        przykazania i zalecenia.
        • kosciotrupek Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 13.02.06, 10:16
          Nie spaliśmy razem przed ślubem, sexu w żadnej innej postaci tez nie było między
          nami (ostrzejsze pieszczoty itp., a temterament z grubsza sprawidził nam sie w
          czasie pocałunków, których byyyyło, że hohoho!) nie tylko dlatego, że Kościół
          zabrania - po prostu chcieliśmy - jak to powiedział (pastor protestancki!) w
          książce "Kochałem młodą dziewczynę" - być dla siebie ziemią nieznaną, całą do
          odkrycia. No i nadal jeszcze dużo przed nami - jesteśmy 3 lata po ślubie i jest
          nam coraz lepiej, mamy synka, oboje uwielbiamy się kochać, rozmawiamy o tym
          swobodnie, nie jest to dla nas temat tabu, no i mamy nadal wrażenie że jeszcze
          dużo możemy w sobie odkryć. Jednym słowem warto było kupić kota w worku smile)))
          • twitti Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 13.02.06, 10:56
            A my spalismy ze soba przed slubem! on byl i jest moim jedynym facetem w tych
            sprawach! od poczatku bylo super i pewnie gdybysmy poczekali tez bylo by super!
            wiem tylko jedno - nie chcialabym miec mojego pierwszego razu w noc poslubna!
            nie jest to przezycie cudowne jak w romansachsmile teraz czekamy do slubu i nic
            nei robimy, aby przezyc pierwsze uniesienia na nowo, ale bez bolusmile pozdrawiam
          • kiwika Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 17.03.06, 23:23
            No to super, juz nie moge sie doczekac mojego "kotka w worku". Pocieszyl mnie
            ten, jak i inne posty zadowolonych dziewczyn z seksu po slubie, bo zaczely mnie
            nachodzic watpliwosci, czy aby na pewno to dobra decyzja kupic kota w worku,
            choc serce mi mowi, ze milosc jest najwazniejsza, a seksu nie moge sie
            doczekac...mm. Moj wkrotce-maz bedzie moim pierwszym, mam 27 lat, mieszkamy
            razem od 2 lat, znamy sie od 3. Wczesniej mialam 2 chlopakow, jestem
            b.atrakcyjna, wiec nie mialam problemu z przekonaniem ich, by byli ze mna bez
            seksu.
            Zycze wszystkim spiacym i nie spiacym pieknych nocy poslubnych smile
    • kbor Czy sapaliście razem przed ślubem??? 13.02.06, 10:58
      W wieku 9 lat bierze sie komunie...
      Jest spowiedz, i sztywna regulka" wiecej grzechow nie pamietam, ale za
      wszystkie serdecznie zaluje"...

      Czy 9 letnie dziecko wiec co jest grzechem, a co nie? Czy zaluje na prawde? Czy
      tylko recytuje regulke?
      Co robi dnia nastepnego po komunii....?

      Tak samo jest ze slubem i z wiara...To moja prywatna sprawa jak do tego
      podejde..Czy zaluje czy nie...Powiem ta jedna regulke i jestem czysty...

      I nikt nie ma prawa oceniac mojej wiary czy tez cywilnej odwagi.

      Wiecej nie potrzebuje...
    • agnrek STRASZNIE INFANTYLNE JEST TO PYTANIE 13.02.06, 12:07
      Jak w temacie.
      • agatka999 pewnie ze tak! 18.03.06, 12:16
        i nic w tym zlego nie widze,ludzie sie zabijaja,kradna,gwalca itd to sa
        prawdziwe grzechy a nie kochac sie ze swoim partnerem GLUPOTA!!!
        • usa83 Re: pewnie ze tak! 18.03.06, 17:52
          A księża????? Myślicie, że żyją wcelibacie??????
          Jamyślę,że nie i to 99% z nih. He
          • usa83 Re: pewnie ze tak! 18.03.06, 17:55
            Sorki: nich
          • raszefka Re: pewnie ze tak! 19.03.06, 09:31
            Porażający argument. Jakby akurat tryb życia duchownych był dl Ciebie
            przykładem godnym nasladowania


            A, gwoli ścisłości - zanim napiszesz bzdure, sprawdź co oznaczają słowa,
            których używasz (np."celibat"), a potem sypnij statystyką
      • maya28 oj strasznie.. 21.03.06, 12:13
        Niektóre odpowiedzi nie lepsze.. Jak sobie tak to czytam, i myślę o świadomości
        kobiet.. szkoda gadać.
    • heather4 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 19.03.06, 10:54
      no właśnie, to jest argument typu wszyscy zabijają, to czemu ja mam nie zabić.
    • jubilo Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 12.04.06, 17:56
      Jesli para naprawdę się kocha to i w łóżku będą potrafili sie dopasowac!
      Argument "nie kupuje sie kota w worku" jest jakim jednym wielkim
      nieporozumieniem!Traktujecie slub jak zakup pralki lub czegokolwiek innego?
      Sprowadzacie wspolną przyszlosc do spraw seksu?
      • ewik_75 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 12.04.06, 19:56
        Argument "Jesli para naprawdę się kocha to i w łóżku będą potrafili sie
        dopasowac!" jest nieporozumieniem. Pogadaj z pierwszym lepszym seksuologiem.
        To tak nie dziala. Jest mnostwo malzenstw, ktore rozpadaja sie wlasnie z tego
        powodu - jedno ma mniejsze libido niz drugie, zadna ze stron nie chce sie
        dopasowac, bo albo to oznacza odbebnienie obowiazku malzenskiego co dla zadnej
        ze stron sczegolnie atrakcyjne nie jest, albo powstrzymywanie sie strony o
        wyzszych potrzebach, co tez dobrze zwiazkowi nie robi.. rodza sie
        nieporozumienia, wzajemne zale... I jest juz za pozno - musisz z tym zyc.

        Malzenstwo jest znacznie wazniejszym krokiem niz kupno pralki. Pralke mozesz
        oddac - malzonka nie, to nie rzecz. Dlatego musisz byc pewien/pewna ze to ten
        czlowiek, i ze pasujecie do siebie pod kazdym wzgledem. Rowniez pod tym - bo on
        jest bardzo wazny.

        A seks jest cholernie istotny, to nie jest tylko jakis tam dodatek. Radze
        poczytac na ten temat. Nieudany seks lub jego brak potrafi doprowadzic do
        frustracji a nawet rozpadu malzenstwa.

        Czego Ci nie zycze.
        • jubilo Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 12.04.06, 22:42
          dla niektorych liczy sie cos wiecej niz tylko seks-nawet gdybym do konca zycia
          miala go nie uprawiac przenigdy nie zostawilabym mojego Kochanego.
          Poza tym zanim wychodzi sie za mąż poznaje się swojego partnera i mozna się
          spodziewać jaki ma temperament, wychodzi to chocby podczas pieszczot.
          A upodobania zmieniają się z czasem i nawet jak przed slubem jest w łóżku
          rewelacyjnie to za kilka miesięcy, lat to się może zmienić i co wtedy?
          rozwód, "przykro mi Skarbie, nie zaspokajasz mnie"?
          • ewik_75 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 13.04.06, 13:13

            > dla niektorych liczy sie cos wiecej niz tylko seks-nawet gdybym do konca
            > zycia miala go nie uprawiac przenigdy nie zostawilabym mojego Kochanego.


            A Twoj ukochany??? Czy ma do tego takie samo podejscie?
            Bo wybacz, ale przypadki mezczyzn radzacych sobie bez seksu przez cale zycie z
            wyjatkiem ksiezy (i to tez nie wszystkich) bardzo rzadko wystepuja w naturze. A
            przypadki zdrad i rozstan z powodu niedopasowania sesualnego bardzo sa czeste.
            Poza tym - to, ze dla dwojga ludzi liczy sie seks nie znaczy, ze nic innego nie
            ma dla nich znaczenia...

            Poza tym zanim wychodzi sie za mąż poznaje się swojego partnera i mozna się
            spodziewać jaki ma temperament, wychodzi to chocby podczas pieszczot.

            Spodziewac sie to za malo. Zastanawialas sie kiedys skad tyle rozczarowan po
            slubie? "Bo ja myslalam, ze on bedzie inny", "bo on mi co innego
            obiecywal", "bo myslalam, ze po slubie sie zmieni" itp....
            A poza tym - jak to jest - spac ze soba nie mozna, ale pieszczoty sa juz
            dopuszczalne? Kosciol katolicki zajmuje w tej sprawie jednoznaczne stanowisko i
            nie jest ono zgodne z tym, co piszesz wyzej.
            Wybacz, ale to typowy przyklad hipokryzji.

            A upodobania zmieniają się z czasem i nawet jak przed slubem jest w łóżku
            rewelacyjnie to za kilka miesięcy, lat to się może zmienić i co wtedy?
            rozwód, "przykro mi Skarbie, nie zaspokajasz mnie"?

            Nie. Oczywiscie, ze nie. Wszystkiego przewidziec sie nie da. Ale przynajmniej
            nie mozecie miec do siebie pretensji, ze przed slubem mieliscie wobec siebie
            niezweryfikowane w zaden sposob oczekiwania, ktore sie nijak maja do
            rzeczywistosci.
            Takie przypadki, o ktorych piszesz tez sie zdarzaja i to wcale nierzadko.
            Wystarczy poczytac forum "Brak seksu w malzenstwie". Ale jelsi mozna jakies
            ryzyko wyeliminowac, uniknac problemow, to czemu tego nie zrobic? A forum
            polecam.
            • deelaylah hmm... 13.04.06, 16:58
              Czytam sobie i czytam... Argumenty za, argumenty przeciw... I jedno mnie dziwi -
              czy naprawde widzicie taka wielka roznice w rozpoczeciu wspolzycie przed czy po
              slubie? CHodzi mi o to licytowanie sie rezultatem koncowym. Bo biorac to na
              logike, tak naprawde jest to tylko i wylacznie odsuwanie go w czasie i teksty w
              stylu "teraz jest nam o wiele lepiej niz parom, ktore uprawialy seks przed
              slubem, bo nie jestesmy soba znudzeni" stokrotnie mnie bawia. Kochani, przeciez
              jesli bedziecie mieli sie soba "znudzic", jesli seks mialby stac sie monotonny i
              niesatysfakcjonujacy, to i tak do tego dojdzie, bez wzgledu na to, czy jestescie
              malzenstwem, czy nie. Roznica polega na tym, kiedy to sie stanie. Przyklad:
              Kazio i Kazia rozpoczeli wspolzycie 3 lata przed slubem, po 10 latach seks stal
              sie rutynowy i generalnie do bani. Jesli Kazio i Kazia rozpoczeliby wspolzycie
              po slubie (3 lata pozniej), to po 10 latach monotonia i tak zapukalaby do ich
              drzwi. Z tym, ze o trzy lata pozniej...

              • deelaylah post scriptum 13.04.06, 17:07
                PS. Petting tez jest dla Kosciola grzechem, nie mowiac juz o seksie oralnym czy
                analnym. Sprowadzanie "czystosci" do stosunku pochwowego jest hipokryzja,
                dziewictwo "techniczne" nie swiadczy o "dotrwaniu do slubu".
                • slinshine sex po slubie 13.04.06, 18:21
                  No ale sa zwiazki ktore w trakcie malzenstwa sie rozpadaja z powodu sexu bo sie
                  nie dopasowali a przed slubem nie mieli tego pierwszego razu jak to
                  wytlumaczycie?
                  • jubilo Re: sex po slubie 13.04.06, 22:58
                    a pary, ktore wspolzyly przed slubem nigdy sie nie rozwodzą?
            • jubilo Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 13.04.06, 22:57
              ewik_75 napisała:


              > A Twoj ukochany??? Czy ma do tego takie samo podejscie?

              zadałam mu dziś takie pytanie, trochę to abstrakcyjne ale po dluzszym
              zastanowieniu powiedzial, ze nie moglby mnie z tego powodu zostawic

              > przypadki zdrad i rozstan z powodu niedopasowania sesualnego bardzo sa czeste.

              skąd to wiesz? ze statystyki w jakims kolorowym pisemku?

              > Poza tym - to, ze dla dwojga ludzi liczy sie seks nie znaczy, ze nic innego
              nie
              >
              > ma dla nich znaczenia...

              nie twierdze, ze jest inaczej. uwazam raczej ze co innego przesądza o bycie
              związku

              > Spodziewac sie to za malo. Zastanawialas sie kiedys skad tyle rozczarowan po
              > slubie? "Bo ja myslalam, ze on bedzie inny", "bo on mi co innego
              > obiecywal", "bo myslalam, ze po slubie sie zmieni" itp....

              ale ja nie wymagam od mojego partnera żadnych deklaracji i obietnic co do
              naszego życia seksualnego po ślubie i nie wyobrażam sobie niewiadomo czego więc
              rozczarowana nie będę


              > A poza tym - jak to jest - spac ze soba nie mozna, ale pieszczoty sa juz
              > dopuszczalne? Kosciol katolicki zajmuje w tej sprawie jednoznaczne stanowisko
              > i
              > nie jest ono zgodne z tym, co piszesz wyzej.
              > Wybacz, ale to typowy przyklad hipokryzji.

              w moim pierwszym poście w tym temacie nie negowałam współżycia przed ślubem w
              ogóle tylko powody, dla ktorych niektorzy chcą je koniecznie rozpocząć jak
              najszybciej ( z kupnem kota w worku na czele). nie mam zamiaru kogos
              przekonywac zeby nie uprawial seksu przed slubem ale zdanie typu "trzeba sie
              spróbować" sugeruje konsumpcyjne podejscie do małżeństwa a to nie wróży dobrze
              takiej parze. Tak poza tym to w okresie narzeczenstwa niektore pieszczoty są
              dozwolone przez Kościół. moze poczytaj troche o tym zanim nazwiesz cos
              hipokryzją.

              >Ale jelsi mozna jakies
              > ryzyko wyeliminowac, uniknac problemow, to czemu tego nie zrobic?

              raczej zwiększasz ryzyko. psychologowie twierdzą, ze osoby, ktore mają przez
              cale zycie jednego partnera seksualnego rzadziej mają problemy w łożku a
              wspolzyjąc przed slubem nie masz pewnosci czy facet Cie nie zostawi bo mu w
              lozku nie odpowiadasz i co? poznasz nowego faceta, "wyprobujesz" go i dojdziesz
              do wniosku, ze tamtem byl o niebo lepszy i znowu rozstanie smile
              pozdrawiam

              • ewik_75 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 14.04.06, 10:57

                zadałam mu dziś takie pytanie, trochę to abstrakcyjne ale po dluzszym
                zastanowieniu powiedzial, ze nie moglby mnie z tego powodu zostawic

                No - to gratulacje.
                W zyciu jednak roznie bywa, zycze Wam zeby tak rzeczywiscie bylo, jak
                deklarujecie.

                > przypadki zdrad i rozstan z powodu niedopasowania sesualnego bardzo sa czeste.

                skąd to wiesz? ze statystyki w jakims kolorowym pisemku?

                Bynajmniej.
                I Tobie tez radze zainteresowac sie tematyka.

                > Poza tym - to, ze dla dwojga ludzi liczy sie seks nie znaczy, ze nic innego
                nie
                >
                > ma dla nich znaczenia...

                nie twierdze, ze jest inaczej. uwazam raczej ze co innego przesądza o bycie
                związku


                I Tu sie mozesz bardzo mylic.
                Zajrzyj na forum "Brak seksu w malzenstwie"...
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15128
                ale ja nie wymagam od mojego partnera żadnych deklaracji i obietnic co do
                naszego życia seksualnego po ślubie i nie wyobrażam sobie niewiadomo czego więc
                rozczarowana nie będę

                Zycze Ci tego.
                Ale bywa co najmniej roznie...
                NIe mow ze o tym w ogole nie myslisz - a skoro myslisz, to zapewne masz jakies
                wyobrazenia, wiec w powyzszym nie jestes do konca szczera


                > A poza tym - jak to jest - spac ze soba nie mozna, ale pieszczoty sa juz
                > dopuszczalne? Kosciol katolicki zajmuje w tej sprawie jednoznaczne stanowisko
                > i
                > nie jest ono zgodne z tym, co piszesz wyzej.
                > Wybacz, ale to typowy przyklad hipokryzji.

                zdanie typu "trzeba sie spróbować" sugeruje konsumpcyjne podejscie do
                małżeństwa a to nie wróży dobrze takiej parze.

                Niekoniecznie konsumpcyjne - rozsadne.
                Nie moge zrozumiec, czemu dorosli ludzie bagatelizuja znaczenie cielesnej
                bliskosci i seksu i uparcie twierdza ze to niewazne...

                Tak poza tym to w okresie narzeczenstwa niektore pieszczoty są
                dozwolone przez Kościół. moze poczytaj troche o tym zanim nazwiesz cos
                hipokryzją.

                Poczytalam, wyobraz sobie. Zalecenia sa jasne.

                >Ale jelsi mozna jakies
                > ryzyko wyeliminowac, uniknac problemow, to czemu tego nie zrobic?

                raczej zwiększasz ryzyko. psychologowie twierdzą, ze osoby, ktore mają przez
                cale zycie jednego partnera seksualnego rzadziej mają problemy w łożku a
                wspolzyjąc przed slubem nie masz pewnosci czy facet Cie nie zostawi bo mu w
                lozku nie odpowiadasz i co?


                Alez o to wlasnie chodzi!
                Jesli mam mu nie odpowiadac - albo on mnie - to wole, żebysmy się rozstali
                przed slubem, niż potem ze soba meczyli i przechodzili meke rozwodu.

                poznasz nowego faceta, "wyprobujesz" go i dojdziesz
                do wniosku, ze tamtem byl o niebo lepszy i znowu rozstanie smile
                pozdrawiam

                Wyobraz sobie, ze szukalam tak dlugo az znalalazlam kandydata, który odpowiadal
                mi - i ja jemu - pod wszystkimi wzgledami.
                Również pod tym względem.
                I - tak - uwazam, ze wchodzenie w zwiazek malzenski, a wiec wybor partnera -
                również seksualnego - na cale zycie bez potwierdzenia, ze będzie to dobry wybor
                jest zwyczajnie niemadre.
                To tak, jak gdybys chciala wychodzic za maz na podstawie ladnemu usmiechu i
                milego slowa - bo skoro on taki sympatyczny, to przeciez reszta się ulozy….
                • kami315 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 14.04.06, 18:29
                  Gdybym mogła ślubować przed Bogiem bez udziału księdza, byłoby cudownie! Jak
                  czytam niektóre z postów mam ochotę zwymiotować. Hej - wy pseudocnotliwi lepiej
                  się kochajcie, uprawiajcie seks i bądźcie dobrymi ludźmi po prostu. Te
                  postanowienia o trwaniu do ślubu - żenada doprawdy! Odechciewa mi się wierzyć w
                  Boga, jeśli mam tworzyć wspólnotę z tymi co rozważają w którą dziurkę jest bez
                  grzechu, ehhh... szkoda słów.
                  • ewik_75 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 14.04.06, 21:44
                    To niestety nasza cecha narodowa...
                    Polak posci - bo wszyscy poszcza, na msze chodzi - bo co proboszcz powie i
                    sasiedzi, przy swiecie to nawet na rorarty albo pasterke, do slubu tez co
                    najwyzej petting pouprawia, ale juz sasiadowi d* obrobi, a w sobote nachleje sie
                    do imentu....

                    To oczywiscie nie dotyczy wszystkich, wiec nie bierzcie tego do siebie, ale kami
                    dobrze napisala - trzeba calosciowo podejsc do tematu...



                  • magdam26 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 14.04.06, 21:59
                    Żenadą jest płycizna jaką sobą reprezentujesz. Prawdopodobnie próbujesz sama
                    siebie podświadomie usprawiedliwiać i oszukiwać. Po co?
                    Sugerujesz, ze ludzie nie uprawiający seksu przed ślubem , zwykle są źli w
                    codziennym życiu? Brednia, sama o tym dobrze wiesz tylko brak ci argumentów.
                    Masz rację- wymiotuj- a potem idź się rżnąć. Jesteś dumna z siebie? Jak
                    przeciętny zwierzak...
                    • ewik_75 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 14.04.06, 22:06
                      Magdam26 - a gdzie milosc blizniego?
                      Religia chcrzescijanska mowi "miluj blizniego swego jak siebie samego" i "zlo
                      dobrem zwyciezaj".
                      A Ty z koscielnych przykazan stosujesz sie tylko do tego o unikaniu zblizen
                      przed zawarciem sakramentu malzenstwa?
                      To mocno niekompletne....

                      A tekst o zwierzakach .... dziwny
                      Ty tez jestes zwierzak - chcesz tego czy nie.
                      A czy przecietny - to juz nie mnie oceniac.
                      Nie rozmiem tylko, czemu Ty kami oceniasz...

                      I jeszcze jedno - Ty jako istota wyzsza, nie zwierzak, absolutnie szczery i
                      prawy, rznac sie - jak rozumiem - nie bedziesz?
                      To wyrazy wspolczucia - sporo tracisz wink
                      • mef8 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 14.04.06, 23:23
                        ratunku.... jak czytam posty panien, ktore 3 lat czekaja na ten pierwszy raz ze
                        swoim facetem, to mnie załość bierze, bez względu na wzniosły poziom dyskusji.
                        Drogie Panie, cierpicie na wsciekliznę macicy i im żarliwiej bronicie swoich
                        poglądów ("kościół zezwala na pewna forme pieszczot") tym wieksza stanowicie
                        radoche i pozywkę na tym (i każdym innym forum). takie skrupulatne wyliczanie na
                        co kościół pozwala a na co nie jest tylko zabawnym (dla obserwatorów) żalem, po
                        tym, czego nie robiecie, bo się boicie/wstydzicie/macie jakieś ułomności.


                        Sorry, ale skoro mogę iść do konfesjonału i wyznac księdzu, że załuję za grzech
                        cudzołóstwa (bez względu na to czy robię to szczerze czy nie), dostaję
                        rozgrzeszenie i podpis na indeksie, to nie będę cierpieć na ********** latami. i
                        g**** (guzik) mnie obchodzą sugestie nawiedzonych dziewczynek pt "jesli tak
                        myslisz, to powinnas brac slub cywilny". biorę kościelny, za tydzien, mam
                        pierwszą spowiedz zaliczoną, a nawiedzone panienki niech biorą ślub cywilny - i
                        tak codziennie popełniają grzech cudzołóstwa myślami.

                        • kami315 do magdam26 15.04.06, 00:15
                          Ale co cię tak rozeźliło??? Mnie głupota ludzka zdumiewa, rozważania dokąd można
                          rękę zapuścić, by bez grzechu było i te wszystkie MOIM ZDANIEM bzdurne
                          postanowienia. Ja nikogo nie oszukuję. Wolę ludzi po prostu dobrych niż
                          PSEUDOcnotliwych.
                          To jest twoim zdaniem płycizna?

                          • vibbeke Re: do magdam26 15.04.06, 01:03
                            a propos cudzołóstwa i spowiadania się z tegosmile szczerze mówiąc jeszcze nigdy
                            nie spowiadałam się księdzu że sypiam ze swoim chłopakiem bez ślubu - dla mnie
                            nie jest to grzechem i nie odczuwam tego w ten sposób, więc nie zamierzam się
                            księdzu z tego spowidać. a wogóle dlaczego cudzołóstwo? przecież nie sypiam z
                            cudzym facetem tylko ze swoim własnymsmile
                          • kami315 jeszcze jedno... 15.04.06, 10:53
                            Piszesz, że przed ślubem się "rżnę", a PO ŚLUBIE... co robię? Bo jakoś nijak mi
                            to "rżnięcie" nie pasuje smile))
                        • 84magda Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 20.04.06, 16:29
                          po co idziesz w ogole do spowiedzi?
                          • ewik_75 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 20.04.06, 16:47
                            84magda napisała:

                            > po co idziesz w ogole do spowiedzi?

                            nie po co, tylko dlaczego - poniewaz jest to element konieczny do udzielenia
                            sakramentu małżeństwa.
    • agnie_cha1 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 16.04.06, 20:28
      Bardzo zainteresowały mnie wasze wypowiedzi, więc zdecydowałam sie napisać co
      ja o tym sądze.
      Jestem z moim narzeczonym od prawie 4 lat, planujemy ślub kościelny (bo bez
      niego sobie nie wyobrażamy wspólnego życia) i od 3 lat sypiamy ze sobą i
      stosujemy antykoncepcje (ja łykam pigułki). Zarówno ja jak i mój N. uważamy sie
      za katolików, chodzimy do kościoła (niesystematycznie), spowiadamy sie (z
      reguły 1 raz w roku) nie zatajając współzycia przedmałżeńskiego i nigdy nie
      mamy problemu z otrzymaniem rozgrzeszenia. Mało tego mamy kilku znajomych
      księży, z którymi sie często spotykamy i którzy myśle, ze domyślają sie, ze
      współzyjemy ze sobą ale nic nie mówią. NIe uważam, żeby fakt sypiania ze sobą
      przed ślubem i stosowania antykoncepcji był dla nas przeszkoda dla zawarcia
      ślubu kościelnego
      • 84magda Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 20.04.06, 16:32
        a Ty wiesz, ze przystępując do spowiedzi trzeba żałować za grzechy i mieć mocne
        postanowienie poprawy? inaczej taka spowiedz jest bez sensu. i takie wybieranie
        sobie z nauki Kosciola tylko tego co mi pasuje tez mija sie z celem (bądź albo
        zimny albo gorący)
        • ewik_75 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 20.04.06, 16:37
          A z jakimż to celem się mija?
          • kulac Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 20.04.06, 19:51
            Ja sypiam z narzeczonym i nie uważam tego za grzech. Ślub będę brała przed
            Bogiem a nie dla księdza, ale skoro on musi być pośrednikiem to trudno.
            Chciałabym żeby wszystkie katoliczki upierające się, że to grzech mi wskazały
            gdzie jest napisane albo kiedy Jezus powiedział, że to grzech. Bo moze ja
            niedoświadczona grzesznica nie wiem.
            My kochalismy się przed ślubem i bardzo się z tego cieszymy. Poznaliśmy swoje
            ciała i potrzeby. I nie będziemy się po ślubie kłócić, że się nie dogadujemy
            w "tych" sprawach.
            Oczywiscie nie krytykuję tych, którzy czekają do ślubu. Proszę tylko o
            wyjaśnienie mi gdzie jest zapisane, ze to grzech.
            • kulac Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 20.04.06, 19:53
              Oj teraz dopiero zuważyłam, że te pytanie już się powtarzało.
              • kami315 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 20.04.06, 20:03
                >My kochalismy się przed ślubem i bardzo się z tego cieszymy. Poznaliśmy swoje
                > ciała i potrzeby. I nie będziemy się po ślubie kłócić, że się nie dogadujemy
                > w "tych" sprawach.
                > Oczywiscie nie krytykuję tych, którzy czekają do ślubu.

                Właściwie niewielu krytykuje tych, co do ślubu chcą poczekać, ale Ci co chcą
                poczekać zwykle strrraaaasznie zajadle krytykują tych, co nie poczekali, albo
                ich usilnie przekonują, że dostąpią czegoś lepszego, czegoś co nam,
                "grzesznikom" nie dane już nie nie.
                I to mnie właśnie wkurza!
                To jak licytacja - a ja jestem dobra, lepsza, najlepsza, bo nie spałam, i
                najlepszym katolikiem dzięki temu jestem!
                A dla mnie to bzdura! Ale nie mnie osądzać. Więcej nie piszę, bo już tu parę
                razy zostałam zlinczowana hehe...
            • heidi21 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 20.04.06, 22:26
              No ja sie z Toba zgadzam. Tez nigdy nie slyszalam zeby Jezus zakazal milosci. Iprawda jest to ze slub bierze sie przed Bogiem a nie przed Ksiedzem z dziwaczny,mi pogladami .
              Serdecznie Cie pozdrwaiamsmile
              • jubilo Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 21.04.06, 11:13
                no to po co jednak idziecie do Kościoła, do księdza, zróbcie sobie ślub w domu,
                w lesie, gdziekolwiek, przed Bogiem
                • kulac Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 21.04.06, 11:41
                  jubilo napisała:

                  > no to po co jednak idziecie do Kościoła, do księdza, zróbcie sobie ślub w
                  domu,
                  >
                  > w lesie, gdziekolwiek, przed Bogiem

                  Wiesz idę do Kościoła, bo mimo moich poglądów w naszym kraju (i nie tylko)
                  nadal wielkie znaczenie ma instytucja Kościoła. A ja chcę mieć rodzinę, chcę
                  miec dzieci, które będę mogła ochrzcić, które nie będą wytykane palcami. I tak
                  juz w życiu przez moje poglądy przeżyłam wiele nieprzyjemności. Przez ponad
                  10lat ksiądz nie odwiedzał mojej rodziny, bo nie chodziliśmy za często do
                  Kościoła i nie dawalismy składek na budowę nowego a moja rodzina do dziś przez
                  całą okolicę jest obrażana i uważana za Świadków Jehowy. W tym roku przyszedł
                  do nas ksiądz po kolędzie i nawet nie wiesz jak moja mama się popłakała. Nie
                  chcę, żeby moje dzieci przez to przechodziły, wolę wziąć ślub przed księdzem i
                  nie wspominać mu o swoich poglądach.
                • ewik_75 Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 21.04.06, 11:53
                  jubilo napisała:

                  > no to po co jednak idziecie do Kościoła, do księdza, zróbcie sobie ślub w
                  domu,
                  >
                  > w lesie, gdziekolwiek, przed Bogiem

                  A czemu, przepraszam, uwazasz, ze wylacznosc na ten sakrament maja Ci, którzy
                  Bezwzglednie przestrzegaja wszystkich wskazan Kosciola?
                  To nie po chrześcijańsku..
                  Kosciol uczy wybaczac..
                  Koscuiol uczy kochac blizniego..
                  Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem…
                  A błądzić jest rzeczą ludzką - czyż nie?

                  Każdy nas sam dokonuje wyboru..
    • magdak28 Re: NIE 01.05.06, 14:22
      NIE SPALIŚMY!jesteśmu bardzo szczęśliwi. pozdrawiam
    • viki82 Re: Czy spaliście razem przed ślubem??? 25.05.06, 01:10
      wiecie co... dlaczego sprowadzacie wszystko do nauki kosciola katolickiego?
      wiem, ze jest was ponad 90% zadeklarowanych, ale jest tez pozostale 10 procent
      innych wyznan. poza tym zauwazylam stereotyp bogobojnego katolika (hipokryty) i
      totalnie wyluzowanego protestanta (wcale nie). Ja tez jestem z protestantow i
      nie spie z moim narzeczonym, chcemy wytrwac do slubu. Nie szczyce sie tym i nie
      uwazam za lepsza, nie mam zamiaru tez z nikim sie licytowac, to jest
      indywidualna sprawa kazdego. Nauka kosciola protestanckiego takze uwaza seks
      przedmalzenski za grzech, wiec to nie tak, ze tylko katolicy tak maja. a
      spowiedz to inna bajka.. nie podoba mi sie podejscie typu:kot w worku" Slub to
      co innego niz zezwolenie na seks i ze koniecznie trzeba sie przetestowac. Po
      jakims czasie bycia ze soba rozpoznaje sie temperament drugiej osoby. Dla mnie
      to po prostu kwestia wzajemnego szacunku, a zwlaszcza szacunku dla siebie
      samej. Bo facet bedzie po prostu super doswiadczony, a dziewczyna nie
      doswiadczona, tylko zaraz puszczalska...........
      i pytanko do Marzeny: w ktorym miejscu w Nowym TEstamencie konkretnie? pzdr
    • przemkowa.b Re: Czy sapliście razem przed ślubem??? 25.05.06, 17:54
      Nie sapałam przed ślubem i mam nadzieję że po ślubie też nie będę nigdy sapać;-D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka