Dodaj do ulubionych

im blizej tym gorzej

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 21:00
pisze do Was, zeby sie z kims podzielic tym, co mnie boli i z czym mi zle.
jestesmy ze soba juz ponad 5 lat, zdecydowalismy sie na slub. ale im blizej
tego, wydawaloby sie wspanialego dnia, my coraz bardziej sie klocimy i co
gorsza coraz trudniej nam wyjadniac sobie podstawowe sprawy. a moze polega to
na tym, ze teraz czujemy sie zbyt pewni i mowimy co nam naprawde przeszkadza?
sama juz nie wiem, ale widze, ze oboje ranimy sie o byle bzdure np o nie
pozamykane szafki w kuchni czy pozostawione kosmetyki na stole. do slubu
jeszcze 4 miesiace, wiec nie jest to kwestia slubnego stresu, a my nie umiemy
sobie z tym poradzic. mam nadzieje, ze to minie i ze nie bedzie tak przykro...
Obserwuj wątek
    • Gość: An Re: im blizej tym gorzej IP: *.arcor-ip.net 28.04.05, 21:35
      mysle ze to przejsciowe nieporozumienia i wszystko sie wyjasni. Najwazniejse
      zawsze sa rozmowy - szczere rozmowy o tym co nas boli, wtedy lepiej o jakies
      wyjscie niz borykanie sie samemu
    • Gość: Magda Re: im blizej tym gorzej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.04.05, 21:44
      Takie burze przechodzą wszystkie związki. Jeszcze chwila i Wam przejdzie. Ja z
      moim facetem takie tez miewamy, ale po kilku dniach wraca wszystko do normy. U
      mnie sprawdza sie metoda na spotkania z dawno nie widzianymi kolezankami,
      zostawiam go na troche w domu, sama poplotkuje, on sie troche pomartwi, gdzie
      sie "wlocze" i... happy end smile
      Pozdrowionka
      • Gość: annoda Re: im blizej tym gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 22:00
        Ann, Magda, dziekuje Wam, ale ja nie umiem czekac kilku dni az przejdzie.
        powiedzialam, ze chce porozmawiac i uslyszalam, ze nie bo chce miec "chwile
        spokoju". to nie bylo fajne. teraz siedzimy w dwoch koncach mieszkania i
        udajemy, ze sie nie widzimy. mijamy sie jakbysmy w ogole nie istnieli. on
        zamyka sie w sobie, nie pokazuje co go tak naprawde denerwuje tylko tlamsi i
        wywala w najmniej odpowiednim momencie. ma dlugi weekend mielismy wyjechac -
        zlapac troche powietrza, odpoczac od stolicy - nie wiem, czy chce ruszac sie z
        domu. dziekuje Wam za cieple slowa - mam nadzieje, ze macie racje.
        A.
        • rozalia29 Re: im blizej tym gorzej 28.04.05, 22:40
          Zrób sobie i jemu gorącą pachnącą herbatkę i po prostu idź się poprzytulać.
          Bywa,że działa nadspodziewanie dobrze.
    • Gość: Gabrysia Re: im blizej tym gorzej IP: *.ols.vectranet.pl 28.04.05, 22:43
      wiem cos o tym...tzn Moja przyjaciolka taka od serca miesiac pzred miala ze
      swoim przyszlym mezem tak powazny kryzys ze pzrez ok 3 dni sie nie widzieli! a
      nigdy wczesniej NIGDY do zcegos takiego nie dochodzilo..wykrzyczeli sobie takie
      rzeczy , niektore nawet ja slyszalalam,ze moznaby byloby pomyslec ze sa to
      jacys obcy dla siebie ludzie i kloca sie o cos rownie powaznego.
      i bylo naprawde bardzo ciezko Jej i Jemu....
      sama sie w pewnym momencie przestraszylam..CO sie dzieje Ona plakala przez te 3
      dni..
      aOn jak sie potem dowiedzialysmy prawie cale te 3 dni przesiedzial u swojego
      najlepszego kolegi i i momentami tez plakal i bardzo przezywal.Zalowal ze
      powiedzial Jej takie ostre slowa...bo wykrzyczeli sobie chyba wszystkie
      swoje "ALE"...po 3 dniach!wrcocili do siebie z NAjwieksza tesknota i radoscia w
      czasie ich calego zwiazku
      Slub byl cudny sa razem to juz 8 miesiecy od slubu
      i nawet dzis wspominaja TO co se z nimi wtedy stalo.
      Ale uswiadomili sobie jak bardzo sa dla siebie wazni!
      -------(Moja przyjaciloka jest w 2 miesiacu ciazy)smile))))))))))))))
      Reasumujac....
      Katiu PRZETRZYMAJCIE........NAPRAWDE WARTO!
      a moze to jest proba dla Was...
      nie poddawaj sie.....
      porozmawiajcie..
      zrelaxujcie sie..
      moze gdzies pojedzcie o ile to mozliwe na weekend zebyscie byli sami ze Swoimi
      rozterkami...to moze zdzialac cuda....smile
      POzdrawiam Cieplo!!!
      • enderw Re: im blizej tym gorzej 28.04.05, 22:46
        albo wręcz przeciwnie
        zrób mega awanture dzięki której oobydwoje wyrzucicie sobie wzajemnie o co wam
        tak naprawdę chodzi, czasem podczas takowych naprawdę mozna dojść do
        ciekawych "wyznań"
        kwestia jest tylko taka aby potem siąśc grzecznie i to omówić

        rada ta ma zastosowanie jeśli jest naprawdę źlesmile
        poza tym pamiętaj o stresie, wszak ślub to "uwiązanie" się już na całe zycie a
        faceci traktują to czasem jak kaganiecsmile
    • lunatica Oczyszczająca awantura przed 28.04.05, 23:40
      jest jak najbardziej wskazana.
      Po burzy wyjdzie tęcza smile
    • wojtow Re: im blizej tym gorzej 29.04.05, 08:38
      My też mieliśmy kryzys przed ślubem 2 miesięczny. Zresztą nie wiem jak będzie
      uwas, ale my mimo że mi się wydawało, że się dobrze znamy, znaliśmy się jednak
      średnio, bo po slubie byłam bardzo zaskoczona nim a on mną.... 50% na korzyść
      50% na niekorzyść.
      Tak to już chyba jest.....
      Związek chyba raczej w fazie wstępnej jest taki kolorowy i romantyczny, później
      trzeba się trochę pozmagać ze sobą.
    • yskyerka Re: im blizej tym gorzej 29.04.05, 09:07
      Koniecznie wyjedźcie na długi weekend. Nie rozmyśl się w ostatniej chwili, bo
      może właśnie zmiana otoczenia dobrze wam zrobi. Tam na spokojnie porozmawiajcie
      o tym, co was gnębi.

      Jeżeli on nie chce z tobą rozmawiać, możesz spróbować podejśc go inaczej:
      Przed wyjściem do pracy albo do szkoły zostaw mu na stole list, w którym w
      spokojnych słowach napiszesz, co w nim ci się bardzo podobało, a teraz się
      zmieniło, z czym nie możesz się pogodzić itp. Niech to sobie przemyśli, kiedy
      ciebie nie będzie. Potem albo sam zacznie rozmowę, albo ci odpisze. smile
      Potraktujcie to jak wstęp do poważnej rozmowy, bo bez tego się nie obędzie.
      Jeżeli teraz nie wyjaśnicie sobie swoich wątpliwości, one kiedyś wrócą jak
      bumerang i może być jeszcze gorzej.
      Powodzenia!
      • Gość: annoda Re: im blizej tym gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 19:55
        zazwyczaj po zawierusze wystarczylo nam kilka godzin, bylo ok.
        teraz - niestety nie. wrocilam do domu, przygotowalam obiad, mialam nadzieje,
        ze minie... nie minelo. obiad zjedlismy nie odzywajac sie do siebie slowem,
        teraz znow siedzimy w dowich koncah mieszkania. nasz kot chyba wie, ze cos jest
        nie tak, bo chodzi od jednego do drugiego i niesmialo pomiaukuje. meczy mnie to
        czekanie, a nie chce byc znowu ta pierwsza, ktora wyciaga reke. tym bardziej,
        ze tym razem naprawde nie ja bylam zapalnikiem. no coz, pozostaje mi dalej
        czekac...
        • ewelinab1 Re: im blizej tym gorzej 29.04.05, 19:59
          Bardzo Ci wspolczuje.Nie wiem jakbym zniosla taka sytuacje.Nie zdarzylo mi sie
          nigdy jesczze klocic sie z moim narzeczonym, mimo ze mam ciezki charakter.Ale
          ona wszystko rekompensuje, jest lagodny i spokojny. Moze warto wyciagnac jednak
          te reke w jego strone, nic to ze znowu Ty!

          Powodzenia
          • Gość: annoda Re: im blizej tym gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 00:45
            ... wrocilismy.
            znow to ja wyciagnelam reke, wyjechalismy skloceni, wrocilismy z omowionym
            budzetem slubnym i rozdzielonymi zadaniami. Dziekuje wszystkim za cieple slowa,
            wszystkim zycze duzo szczesci i milosci.
            • Gość: ewelina Re: im blizej tym gorzej IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 03.05.05, 10:18
              Bardzo sie ciesze !Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka