Dodaj do ulubionych

ślub bez wesela

04.07.05, 14:00

planujemy skromny slub, na około 20 osób,bez wesela lecz z obiadem w
restauracji. czy w takiej sytuacji wskazane jest jakies "urozmaicenie" obiadu
czy tez zwyczajnie, tak jak na komuniach czy chrzscinach? jak dlugie moze byc
takie spotkanie w restauracji?
Obserwuj wątek
    • paola_23 Re: ślub bez wesela 04.07.05, 15:16
      Cześć!
      Ja w sierpniu 2006 roku biorę ślub i tak jak Ty nie chce wesela a jedynie
      przyjęcie///Trwa ona z reguły do 24, bądź też wcześniej, jednakże ważniejsze
      jest to że odpada już typowa kolacja i poranne śniadanie, wtenczas np. za
      wesele wychodzi 110zł. a za przyjęcie 70-80zł. A za sam obiad zapłacisz jeszcze
      mniej....no i jeszcze jakis szampan i może jakis deser i troche alkoholu(chyba
      ze ten szampan wystarczy bo ma byc tak tylko symbolicznie...)Pozdrawiam!!!No i
      trzymam kciuki!!!
    • mike2005 Re: ślub bez wesela 04.07.05, 16:59
      Oj, czyste kutwiarstwo przemawia przez niektórych. Niestety niektórzy do
      pewnych spraw nigdy nie dojrzeją...
      • mariankaa Re: ślub bez wesela 04.07.05, 18:03
        Oj czyste ZAROZUMIALSTWO przemawia przez niektórych wink
      • ardzuna Re: ślub bez wesela 05.07.05, 18:12
        mike2005 napisał:

        > Oj, czyste kutwiarstwo przemawia przez niektórych. Niestety niektórzy do
        > pewnych spraw nigdy nie dojrzeją...

        No właśnie, niektórzy nigdy nie dojrzeją do tego, żeby zorientować się, że żyją
        w kraju, gdzie nie wszystkich stać na wystawne imprezy.
        • amalita Re: ślub bez wesela 11.07.05, 15:56
          Ten koles non stop pisze te same bzdury...
          Mike, wymysl cos nowego, wykaz odrobine inwencji tworczej. Prowokacje sa fajne,
          ale ta jest juz tak oklepana...
    • twitti Re: ślub bez wesela 05.07.05, 08:59
      My tez nie chcemy wesela i nie dlatego ze zaoszczedzimy na tym pieniadze, ale
      dlatego ze nie lubimy tego typu imprez! A koszty na pewno nie za duzo nizsze,
      gdyz najwiecej kosztuje przygotowanie slubu oraz wynajecie tej restauracji oraz
      przygotowanie posilkow dla gosci.
      Pozdrawiam
    • psiaki_i_ferajna Re: ślub bez wesela 05.07.05, 09:20
      ja własnie tak robię. Nie wiem jakie urozmaicenie masz na mysli, spytaj czy
      mozliwe jest wygospodarowanie jakies małe miejsce do tańców
      • mika761 Re: ślub bez wesela 05.07.05, 09:46
        my mamy obiad w restauracji, nie z kutwiarstwa lecz z chęci takiego rodzaju
        imprezy, czy tak taniej za osobę wychodzi to bym nie powiedziała, taniej
        wyjdzie bo zaprasza się mniej osób na taki obiad niż na wesele, ale koszt za
        osobe jest czasami wiekszy niż na weselach
        my planujemy obiad 2-3 godziny bez tańców w tle będzie Pan grał na fortepianie
        mozna zrobić z tańcami, w restauracjach zawsze jest jakaś muzyka czy na żywo
        czy też ze sprzętu w cenie imprezy, jak ktoś chce troche potańczyć i takie
        imprezy przeważnie tak do 24 godziny
        specjalnych rozrywek nie planujemy, mamy nadzieję że będzie miło
    • mike2005 Liczy się klimat 05.07.05, 14:17
      Huczne weselicho do białego rana = wspaniała impreza, którą będzie się mile
      wspominało do końca życia, za którą będą wdzięczni goście, bo się świetnie
      bawili.
      Obiadek w restauracyjce = sztywniacka, "emerycka" "impreza", na której nudni
      panowie w garniturach prowadzą nudne rozmowy przy stole. A tekst o facecie,
      który będzie przygrywał na fortepianie, mnie rozbroił. ROTFL
      • a_weasley Weźcie stąd tego ograniczonego osobnika! 05.07.05, 14:41
        Jestem w stanie odwrócić wizję Mike'a, tylko po co? I bez tego każdy może sobie
        wyobrazić bardzo fajną siedzącą imprezę (byłem na takim obiedzie weselnym) albo
        koszmarne wieśniackie wesele (polecam wątki "Kicz weselny" i "Największy
        obciach na weselu).
        • twitti Re: Weźcie stąd tego ograniczonego osobnika! 05.07.05, 15:13
          Nie kazdy musi lubic wesela! Dla mnie wesele= wiesniacka imprezka, na ktorej
          bawia sie wszyscy oprocz nowozencow. Do tego wszyscy sa nawaleni, obtancowuja
          Cie oblesni wojkowie, huhajacy alkoholem i do tego te glupie zabawy gdzie kazdy
          obmacuje kazdego...Hmm i ciagle bycie w centrum uwaga...A nie kazdy jest tak
          otwarty aby byc ogladanym jak na przestawieniu! my nie chcemy wesela bo nie
          chcemy sie meczyc na naszym weselu. A czy na obiadku musi byc sztywno? czy
          ludzie sa szczesliwi tylko jak sie nawala? z reszta kogo pytam, jak 99 %
          Polaków nie wyobraza sobie slubu bez wesela!W kazdym razie życze wszystkim
          Parom ktore wybiora inna forme przyjecia niz wesele powodzeniasmile
          Pozdrawiam
          • a_weasley Bez skrajności 05.07.05, 19:07
            twitti napisała:

            > Nie kazdy musi lubic wesela! Dla mnie wesele= wiesniacka imprezka, na ktorej
            > bawia sie wszyscy oprocz nowozencow.

            No to masz pecha. Byłem na paru weselach, o których mogę z całą pewnością
            powiedzieć, że państwo młodzi bawili się świetnie (sami potem mówili, zresztą
            widać było).
            Chyba nie bez znaczenia jest, czy to jest wesele "młody Rozenfeld żeni się z
            Finkelsztajnówną", czy "Finkelsztajn wydaje córkę za mąż". Inaczej jest
            odgrywać główną rolę w swojej autorskiej produkcji, a co innego w
            przedstawieniu reżyserowanym od A do Z pod dyktando sponsora.

            > i do tego te glupie zabawy gdzie kazdy obmacuje kazdego...

            Jak ktoś pozwoli na głupie zabawy, to są. Jak państwo młodzi się dogadają z
            wodzirejem, szefem muzyki czy innym głównym macherem wesela, to obleśnych zabaw
            nie ma. Nie jest to w każdym razie nieodłączna cecha wesela.

            > Hmm i ciagle bycie w centrum uwaga...A nie kazdy jest tak
            > otwarty aby byc ogladanym jak na przestawieniu! my nie chcemy wesela bo nie
            > chcemy sie meczyc na naszym weselu.

            To jest chyba klucz. Ktoś lubi pobyć takim centrum uwagi, ktoś inny nie ma
            życzenia. Różni mają różnie.

            > A czy na obiadku musi byc sztywno?

            Nie musi. Aczkolwiek jest na pewno dużo bardziej narażony na sztywność niż
            wesele.

            > czy ludzie sa szczesliwi tylko jak sie nawala?

            "I oto widzimy, że można się dobrze bawić bez alkoholu. Ale po co się tak
            męczyć?" (Stare Dobre Małżeństwo)

            > z reszta kogo pytam, jak 99 % Polaków nie wyobraza sobie slubu bez wesela!

            No to ja mam pewnie jakichś dziwnych znajomych, bo wyobraża sobie połowa, a
            konkretnie przy własnym z pełnowymiarowego wesela też zrezygnowało lub chce
            zrezygnować wprawdzie mniejszość, ale widoczna.
      • salvia_divinorum Re: Liczy się klimat 21.07.05, 14:40
        No pewnie zajebisty klimat jest, jak się słyszy przyśpiewki "gorzka wódka, nie
        będziemy pili.." Jak gorzka, to goście nie muszą pić, nie ma przymusu i na
        zdrowie to wyjdzie! Nienawidzę tradycyjnych wesel! Nie zamierzam takiego robić
        i nie obchodzi mnie co inni myślą. A oszczędności w tym nie widzę, przecież nie
        oczekuję od gości, że włożą po kilka stówek do koperty. Nie robię wesela i nie
        oczekuję prezentów. Tyle.
    • twitti Re: ślub bez wesela 06.07.05, 08:37
      Oczywiscie, ze nie kazde wesele musi byc takie jak napisalam. Na szczescie
      teraz coraz wiecej osob odchodzi od tzw. "tradycyjnego" wesela. Ja tez bylam na
      kilku weselach i nie wspominam ich najlepiej, dlatego sama zresugnuje z tej
      przyjemnoscismile
      Ogladaliscie moze film "Wesele"? Moim zdanie idealnie obrazuje nasze cudowne
      wesela...
      Mam nadzieje,ze kogos nie uraze moimi wypowiedziami, ale w koncu to forum i
      kazdy moze wyrazic swoja opinię.
      Pozdrawiam
    • fasolka_70 Re: ślub bez wesela 06.07.05, 11:21
      My organizujemy 'tylko' obiad w restauracji i to nie ze wzgledu na koszta, bo
      te są podobne (ok 100zł za osobę) ale właśnie dlatego, że nie chcemy być w
      centrum zainteresowania. Źle byśmy się czuli w pierwszym tańcu na oczach
      wszystkich gości itd. Najbardziej lubimy imprezy typu posiadówy i na nich
      najlepiej się bawimy, dlatego właśnie w ten sposób organizujemy nasze wesele a
      właściwie przyjęcie. Mamy nadzieję, że nasze rodziny właśnie przy stole,
      rozmawiając i żartując lepiej się poznają. Nie sądzę żeby było sztywno, już my
      o to zadbamy wink jeśli zawiodą zaproszeni przez nas goście, którzy są
      urodzonymi gawędziarzami, choćby nasi ojcowie wink to my ich wyręczymy wink
      Natomiast moja siostra, która planuje slub w przyszłym roku, bardzo chce
      zorganizować dużą imprezę z tańcami, na której będą wszyscy jej przyjaciele i
      znajomi oraz oczywiście nasza niewielka rodzina. I wcale nie sądzę, że to musi
      być obciachowa impreza. Przecież wszystko zalezy od tego jak sobie to zaplanują
      i zorganizują. Nie będzie żadnych zabaw przy których młodzi lub goście mieliby
      się poczuć zażenowani. To byłoby sztuczne i dziwne, gdyby dziewczyna urodzona i
      wychowana w dużym mieście w inteligenckiej rodzinie bawiła się super przy
      zabawach które narodziły się i funkcjonują na potrzeby zupełnie innego
      środowiska. W tym środowisku są dobrze odbierane i doskonale współgrają z
      potrzebami gości. Tam skąd pochodzą są na miejscu i nikomu nie wydają się
      obciachem. I to jest ok.
      Krótko mówiąc, wielkie wesele nie musi być obciachem z samej swej natury, tak
      jak i małe przyjęcie nie musi być udane z natury.
      Niech każdy się bawi tak jak lubi, a ja mam nadzieję się dobrze bawić zarówno
      na moim kameralnym przyjęciu jak i na hucznym weselu mojej siostry. Trochę się
      trapię, bo będę tam świadkiem i przez chwilę będę w centrum zainteresowania ale
      dla niej jestem gotowa na wszystko wink Mam nadzieję, być w roli świadka głownie
      wsparciem duchowym, organizacyjnym i logistycznym no, generalnie być pomocna a
      tańce ze świadkiem (zabójczo przystojnym, zresztą wink) i inne występy jakoś
      przeżyć poprostu wink

      pozdrawiam
      i życzę powodzenia przy organizacji wspaniałej imprezy
      bez względu na jej rozmiar wink

      F.
      • a_weasley Scylla i Charybda 06.07.05, 16:41
        fasolka_70 napisała:

        > Źle byśmy się czuli w pierwszym tańcu na oczach wszystkich gości itd.

        Też chcemy zaaranżować tak, żeby pierwszy taniec tańczyli wszyscy, pokazuchy
        baletowej nie planujemy.

        > Krótko mówiąc, wielkie wesele nie musi być obciachem z samej swej natury, tak
        > jak i małe przyjęcie nie musi być udane z natury.

        Jedno i drugie ma swoje zalety i swoje słabe punkty. Przyjęcie siedzące grozi
        zesztywnieniem, bądź znudzeniem osób niestrategicznie posadzonych, wesele
        właściwe zaś rozmaitymi obciachami wielokrotnie tutaj omawianymi.
        Zostałem kiedyś na takim siedzącym przyjęciu posadzony tu, a nie gdzie indziej,
        ponieważ znam perfekt język ojczysty jednego z gości. Efekt jest taki, że dla
        mnie treścią tej imprezy były rozmowy tego gościa z polskim otoczeniem,
        ewentualnie zabawianie go. Miły facet, ale przecież nie po to tam szedłem!
        Nieco później byłem na klasycznym (acz starannie odwieśniaczonym) weselu, gdzie
        było kilkoro gości z tegoż kraju, nie mówiących po polsku ani w ząb. I nikt się
        nimi specjalnie nie przejmował, bawili się razem z Polakami, czasem im tylko
        ktoś udzielił jakichś wskazówek, bo nie towarzyska konwersacja jest na takiej
        imprezie najważniejsza.
        • fasolka_70 Re: Scylla i Charybda 07.07.05, 09:53
          Na szczęście niebezpieczeństwo nie jest aż tak straszne wink
          Sporo wszak zależy od nas smile a my te rafy chcemy ominąć i potworów morskich
          nie budzić wink
          a_weasley smile pozdrawiam i życzę udanej imprezy, właśnie takiej, jaka Wam się
          marzy...

          F.
    • skuffka Re: ślub bez wesela 11.07.05, 14:00
      ja bardzo obawiam się tego, że nasza uroczystość sprowadzi się do posiadówy
      imieninowej. muszę jednak jakoś ten problem rozwiązać, bo mój facet jest
      zdecydowanie przeciwny weselu, bo nie chce być w centrum uwagi, no i przede
      wszystkim uważa, że nie umie tańczyć i narobi sobie obciachu. nie mam pojęcia
      co zrobić.
      • dakota77 Re: ślub bez wesela 11.07.05, 14:18
        Jeżeli ktoś ma ochotę urządzić przyjęcie zamiast tradycyjneho wesela, nie widzę
        powodu, dla ktorego mialbby tego nie robić. Co ztego, że większośc osób uważa,
        że bez ogromnego wesela ani rusz? Najważniejsze ejst, jak sobie ten dzień
        wyobrażają panstwo mlodzi. Ja mialam obiad w restauracji dla najbliższej
        rodziny, trwał może 5 godzin. Nie był sztywnym spotkaniem przy stole, zwłaszcza
        że można było wyjśc do ogrodu, pospacerowac, porozmawiać także z tymi, z
        którymi nie sąsiadowało się przy stole. Wieczorem w tym samym lokalu, ale w
        innej sali mieliśmy przyjęcie dla przyjaciół, z piwem, przekaśkami i muzyką.
        Wszyscy byli zadowoleni.
        • amalita Re: ślub bez wesela 11.07.05, 15:58
          Po pierwsze nie przejmujcie sie prowokacyjnym glupkowatym tekstem MIke'a. Co
          rusz pojawia sie z tym samym..
          Po drugie, ja bylam na takim obiedzie weselnym i bylo fajnie. Najpierw
          jedlismy, a potem nawet troche tanczylismy, bo bylo sporo miejsca, a i muzyczka
          grala w tle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka