aneczka_wisnia
03.08.05, 09:29
W poniedziałek byłam na próbnym makijażu. I wiecie co-porażka! dziewczyna
nałożyłami na twarz grubą warstwę podkładu w kolorze brzoskwiniowym, a jestem
bardzo jasną blondynką! mało tego ta brzoskwiniowa powłoka kończyła się na
brodzie, bo o tym, że trzeba podmalować i szyję i trochę na uszach, to
niestety nie wiedziała. Oczy miałam obmalowane czarną krechą, chociaż są
głęboko osadzone, więc przez tą krechę zapadły się jeszcze głębiej, a cienie,
które miały być delikatne, były ostro pomarańczowo-złote! do tego brązowe
usta! makabra! porażka totalna, a co tu cztam, to większość z Was ma takie
przygody. Czy jest w ogóle sens malować się u jakichś pożal się Boże
wizażystek od siedmiu boleści i jeszcze płacić za to pieniądze?!