sueellen
29.10.25, 15:50
Kiedyś nie znosiłam filmów przyrodniczych, wydawały mi się czymś, co oglądają tylko starsi ludzie. Dziś potrafię z przyjemnością spędzić wieczór przy dokumencie o życiu pingwinów.
Podobnie z programami publicystycznymi – dawniej omijałam je szerokim łukiem, teraz słucham z zainteresowaniem i czasem nawet się wciągam.
Nie obchodzi mnie już, co ludzie pomyślą. Wychodzę bez makijażu, nawet jeśli idę na spotkanie. Jako dwudziestopięciolatka potrafiłam się malować przed wyniesieniem śmieci.
I chyba największy znak, że młodość mi przeszła… Na gwiazdkę marzy mi się maglownica i świeżo wyprasowana pościel. Teraz już nie ma odwrotu 🤣🙈