Dodaj do ulubionych

Czy brać ślub cywilny czy kościelny?

05.10.05, 16:04
Nie jestem osobą bardzo wierzącą, mieszczę się raczej w grupie "katolik nie
praktykujący". Moja rodzina jest przekonana, że weźmiemy ślub kościelny.
Biorąc pod uwagę to, że mój Narzeczony jest osobą całkowicie niewierzącą
powinniśmy zdecydowac się raczej na cywilny... Mi jednak ceremonia w USC
kojarzy się bardziej z rejestracją samochodu niż "wyjątkową chwilą w
życiu"...

Co robić?
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 05.10.05, 16:27
      jezeli ty jestes osoba niepraktykujaca, narzeczony niewierzaca- po co wam slub
      koscielny? Bo rodzina tak chce? To przeciez hipokryzja. Bo oprawa ladniejsza?
      Slub cywilny tez mozna fajnie urzadzic. ja bralam slub cywilny i byl bardzo
      ldna, mila cereminia, na dodatek wazna dla mnie i dla meza. Zadne z nas ani
      przez moment nie mialo skojarzen z rejestrowaniem samochodu.
      • asia19815 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 05.10.05, 16:29
        właśnie - po co kościelny jak nie praktykujesz??????
        • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 05.10.05, 16:32
          asia19815 napisała:

          > właśnie - po co kościelny jak nie praktykujesz??????

          Ze względu na rodzinę (tę praktykującą, a jest ich znaczna przewaga)
          • ardzuna Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 20:49
            Ale chyba musisz wierzyc w to, na co przysiegasz, inaczej przysięga jest
            nieważna - nieprawdaż?
      • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 05.10.05, 16:31
        Też tak czuję, ale nie ukrywam, że "boję się" rozczarowania rodziny. Nie wiem
        co robić, bo przecież "nikt nie musi wiedzieć", że tak na prawdę to nie
        wierzymy obydwoje.Myslę, że mieliście szczęście trafić na fajnego
        urzędnika/urzedniczkę. Bardzo dużo zależy od nich, prawda? Moje gratulacje!

        A w którym USC, w jakim miescie?
        • orangewhatever przecież... 05.10.05, 16:45
          ślub cywilny może mieć równie piękną oprawę, jak kościelny. niekoniecznie
          musicie go brać w USC - może to być inne, wybrane przez Was miejsce, nawet
          plener, może być jakaś ładna sala albo piękne przybranie, muzyka.
          jeżeli Wam nie zależy na kościelnym, to jaki jest tego sens?
          przecież to Wasz dzień, Wasze Święto, co to za rodzina, która obraziłaby się za
          Wasz wybór, jak się to odbędzie?
          • werefa Re: przecież... 05.10.05, 16:50
            z tym miejscem wcale nie jest tak latwo. w opolu taki ślub jest niemozliwy poza
            urzedem...
            • monika_prawie_esa Re: przecież... 05.10.05, 17:00
              Spróbuj się dowiedzieć po koleji we wszystkich urzędach USC. W końcu trafisz na
              takiego urzędnika, który chętnie udzieli Wam ślubu poza murami budynku.
          • monika_prawie_esa Re: przecież... 05.10.05, 16:57
            absolutnie się zgadzam!!! Wiem o tym, że możemy wybrac miejsce od wytwornego po
            szalone. Nie sprawdzałam tego, chociaż słyszałam, że urzędnicy chętnie się
            godzą na takie wojaże.

            Obawiam się jednak reakcji Rodziny...nie chcę zwalać winy na mojego
            narzeczonego, bo nie o to tu chodzi.

            Masz jakieś miłe przykłady?
            • orangewhatever Re: przecież... 06.10.05, 09:58
              mam, wśród bliskich znajomychsmile
              ślub był w urzędzie, ale z wyboru, nie z konieczności, po nim niewielkie
              przyjęcie, i nikt się nie obraził, że nie było w Kościele.
        • ardzuna Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 07.10.05, 12:31
          monika_prawie_esa napisała:

          > Też tak czuję, ale nie ukrywam, że "boję się" rozczarowania rodziny. Nie wiem
          > co robić, bo przecież "nikt nie musi wiedzieć", że tak na prawdę to nie
          > wierzymy obydwoje.

          Nikt nie musi też wiedzieć, że wierzycie ;-P To w końcu Wasza prywatna sprawa,
          sprawa waszego sumienia. Stosując nomenklaturę kościelną, jest to łaska Boga,
          która jest wam dana lub nie.

          Ps. ja też miałam ślub cywilny, i też bardzo miły i serdeczny. Nie byłam na
          ślubie kościelnym, na którym by ksiądz stworzył tak serdeczną i życzliwą
          atmosferę.
      • werefa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 05.10.05, 16:32
        mam pytanie do dakoty-czy organizowaliscie coś specjalnego na ta
        ceremonię?skrzypaczkę itd, itp..?
        • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 05.10.05, 16:59
          moja znajoma brała ślub w Pałacyku w Jabłonnej (W-wa) i po ceremonii wszyscy
          Goście wznosili toast. Przez ten czas grał Pan przy fortepianie.
        • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 05.10.05, 17:02


          Wlasnie nie- bralismy zwyczajnie slub w urzedzie, nie poza nim. nie mielismy
          dodatkowych muzykow ani niczego specjalnego w oprawie. za to trafilismy na
          bardzo mila urzedniczke, dzieki ktorej ten slub nie wygladal jak jakas smetna
          uroczystosc:0. no i my bylismy tacy szczesliwi, ze ani przez moment nie
          pomyslelismy, ze ten slub dla wielu ludzi jest taka gorsza odmiana slubu. jak
          widac dla nas niesmile.

          jakos w ogole nie pomyslslam o zatrudnieniu muzykow, choc to faktycznie bardzo
          dobry pomysl.

          werefa napisała:

          > mam pytanie do dakoty-czy organizowaliscie coś specjalnego na ta
          > ceremonię?skrzypaczkę itd, itp..?
          • werefa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 08:22
            Właśnie jestem po rozmowie z kolejnym "miłym" urzednikiem USC. Ojjj, dobrze ze
            nie musicie tego robić w Opolu. Pani odpowiedziała "poza urzedem?wykluczone!co
            za nowe formy pani udoskonala"? Po czym nastąpiła wymiana zdań w stylu
            "dziekuję, dowidzenia" i czar prysł.. Ojej.. odrobina dobrych chęci..Ale
            spróbuje jeszcze raz jutro wink
      • werefa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:46
        nie no... teraz to i ja juz nie wiem co robić... ja też planowalam skrzypaczke
        na cywilny.... a jakie macie inne pomysly? wink
    • dafni Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 09:24
      Najważniejsze jest to, że zanim będziecie mogli wziąć ślub kościelny czeka Was
      spełnienie kilku ważnych warunków. Bierzmowanie, nauki przedmałżeńskie,
      poradnia, spowiedzi... Jeśli Twój narzeczony zadeklaruje, że jest niewierzący
      to przynajmniej ty będziesz musiała to wszystko zaliczyć. Dwóm niewierzącym
      osobom ślubu kościelnego raczej nikt nie udzielismile

    • nie.migotka Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 09:38
      W zasadzie nie rozumiem po co Wam ten ślub kościelny - Ty średnio wierząca, on
      nie wierzący... Więc przysięga przed Bogiem po licho.
      Nie przesadzajmy też, że ślub cywilny to żadne wydarzenie - bo w urzędzie.
      Po pierwsze wszystko zależy od nastawienia ludzi, którzy chcą wziąć ślub.
      Po drugie nie ukrywajmy, że miejsce ma znaczenie drugorzędowe.

      Jeśli jednak miejsce jest dla Was tak ważne to możecie sobie postawić kwiatki,
      zamówić jakąś muzykę, limuzynę, zaprosić gości, kupić szampana za tysiąć, ubrac
      się super elegancko... etc. I naprawdę w USC będzie jak w kościele (no może bez
      krzyżawink

      Życzę udanej uroczystości gdziekolwiek będzie smile
      Pozdr.
      • valeria2 ja biore cywilny 29.10 :)))juz niedługo 06.10.05, 09:51
        zdecydowalismy sie z narzeczonym tylko na slub cywilny(on nie lubi ksiezy i ich
        podejscia i mowi ze złodziei nie bedzie dorabiał)Mi w sumie az tak nie zalezało
        na koscielnym wiec nie było kłotnismile))
        po uroczystosci zaprosilismy ok 25 osob(najblizsza rodzina i przyjaciele) na
        obiadek w restauracji.Koszty za suknie,obraczki,restauracje i inne wynisa nas
        ok 5000 zł.Wolimy sobie pojechac na wycieczke ...smile))
        • monika_prawie_esa Re: ja biore cywilny 29.10 :)))juz niedługo 06.10.05, 11:51
          Super! Jestem takiego samego zdania, że lepiej wydać pieniądze na mieszkanie,
          dom albo jakąś wspolną inwestycję na przyszłość, niż mnóstwo pieniędzy tylko po
          to, żeby było wystawnie "bo co sąsiedzi powiedzą"... Nie rozumiem, że jeśli
          mówię np. mojemu tacie o skromnym ślubie, raczej przyjęciu niż weselu to mi od
          razu ripostuje..."ale to będzie okropnie smutne"...Mam wrażenie, że nasze
          społeczeństwo rząda wystawnych ślubów, najlepiej na pułk wojska a nie na 25-50
          osób. Wtedy to nie jest przecież prawdziwy slub...

          Na prawdę zmieściliście się w 5 tys.? Jak długo trwała uroczystość w
          restauracji?

          Trzymam kciuki za wycieczkę!
          • dakota77 Re: ja biore cywilny 29.10 :)))juz niedługo 06.10.05, 12:23
            ja po slubie cywilnym mialam przyjecie w restauracji na 22 bodajze osoby, byly
            to wylacznie naprawde bliskie mi osoby. Potem w tym samym lokalu, ale w innych
            salach mielismy impreze dal przyjaciol, bylo jakies 30 czy troszke wiecej soob.
            Im podawalismy piwo i przekaski, byly tance. Za calos, obie czesci imprezy,
            zaplacilismy dwa lata temu 2500 zl, w co samej trudno bylo mi uwierzyc:0. A
            obiad byl naprawde elegancki.
          • valeria2 Re: ja biore cywilny 29.10 :)))juz niedługo 07.10.05, 09:27
            hejsmile
            my slubujemy 29.10 za 3 tygodnie.ale napisze jak było
            a na wycieczke jeszcze nie wiemy jaki terminsmile moze w swieta Bozego narodzenia
            ablo poczekamy i na wakacje cudowne pojedziemy
            • valeria2 Re: ja biore cywilny 29.10 :)))juz niedługo 07.10.05, 09:33
              oj to miało byc wyzejsmile))
    • pepperann Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 11:21
      U nas też było trochę takich wątpliwości. Mąż (obecny) - wierzący
      niepraktykujący. Ja niewierząca całkiem. Jego rodzina trochę nalegała na ślub
      kościelny (choćby jednostronny). Wzięliśmy cywilny. Mieliśy bardzo fajną,
      uroczystą oprawę poza urzędem i duże wesele. Na początku trochę było kwasów w
      riodznie, ale potem usłyszałam od wielu osób wiele miłych słów. Że fajnie, że
      nie robimy kościelnego "bo tak wypada", że nie ulegamy presji i wszechobecnej w
      Polsce hipokryzji, że mieliśy odwagę postąpić uczciwie. Nie wiem, czy czułabym,
      że ten ślub jest dla mnie ważny, gdybym zgodziła sie na przysięgę przed bogiem,
      w którego nie wierzę, żeby miło było cioci.
      • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 11:44
        Bardzo się cieszę, że napisałaś takiego maila. To fantastycznie, że udało Wam
        się stworzyć piękną ceremonię. Czy mogę się zapytac gdzie odbyła się
        uroczystość i dlaczego zdecydowaliście się na to poza urzędem?

        Masz absolutnie rację, że ślub kościelny w naszym wypadku to byłaby raczej
        hipokryzja, albo jak ja to czasami nazywam "instynkt stadny", bo przecież par
        zaprasza na slub kościelny...

        Będę wdzięczna za parę słów jak stworzyć taką fajną oprawę. smile)

        • aqa11 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 12:54
          Tez będę brała ślub cywilny w przyszłym roku. Chciałam uroczystość poza Urzędem
          ale na śląsku sa bardzo nieprzyjaźnie nastawieni urzędnicy... Myślę jednak że w
          Urzędzie nie jest tak źle, można zamówić na uroczystość skrzypka do tego trochę
          kwiatów, szampan i będzie super!
          Pozdrawiam
          • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 12:58
            aqa11 napisała:

            > Tez będę brała ślub cywilny w przyszłym roku. Chciałam uroczystość poza
            Urzędem
            >
            > ale na śląsku sa bardzo nieprzyjaźnie nastawieni urzędnicy... Myślę jednak że
            w
            >
            > Urzędzie nie jest tak źle, można zamówić na uroczystość skrzypka do tego
            trochę
            >
            > kwiatów, szampan i będzie super!
            > Pozdrawiam



            Nie bardzo rozumiem tego, że w jednych urzędach można wywieźć urzednika, w
            innych nie... Skoro są takie śluby tzn., że prawo na to zezwala. Czy chodzi tu
            o sowite zapłacenie takiej osobie? Wtedy jest większa szansa na zgodę?

            Jestem pewna, że będziecie mieli piękny slub.A skrzypek, czy inny muzyk jest
            pomysłem genialnym!
            Powodzenia!
            • aqa11 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:08
              Nie wiem czy chodzi o pieniądze, czy o coś innego... W prawie jest napisane że
              w pewnych okolicznościach Urzędnik może się na to zgodzić ale tłumaczą że
              dotyczy to np. choroby. Tak naprawdę trzeba sporządzić tylko kilka papierków
              więcej. Ale nie przejmuję się już tym.

              Także życzę niezapomnianej uroczystości!!!
            • amelani Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:17
              My też bierzemy ślub cywilny - z wyboru i uczciwości! Niestety, przykre jest to, że już kilkakrotnie musiałam tłumaczyć komuś tam, dlaczego nie kościelny i że tym ludziom wydawało się to albo dziwnaczne, albo - niestety - gorsze. Wczoraj usłyszałam od mamy mojej świadkowej, że jak miałaby się tylko rejestrować w urzędzie to równie dobrze mogłaby nadal mieszkać bez ślubu. Trochę to jednak przytłacza i zaczyna powoli rodzić we mnie poczucia bycia 'siłaczką' walczącą o uczciwość i prawo wolnego wyboruwink
              W każdym razie, co do ślubu to na szczęście w Szczecinie US mieści się na Zamku i wnętrze budynku, a także sama sala spełniają moje kryteria oprawy dla takiej uroczystości, więc zostaniemy w urzędzie (wkleiłabym Wam zdjęcie do oceny, ale nie wiem jak i czy można?). Zastanawiamy się nad jakimś instrumentem - tylko czy na skrzypkach zabrzmi dobrze Mendelsohn?smile Chyba na pianinie/fortepianie lepiej, no ale jak tu zatargać pianino na Zamek?smile
              • amelani Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:19
                O, mogę wkleić link - spójrzcie (zdjęcie ciut niewyraźne) i oceńciesmile
                www.usc.pl/galeria/?id=4
                • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:28
                  amelani napisała:

                  > O, mogę wkleić link - spójrzcie (zdjęcie ciut niewyraźne) i oceńciesmile
                  > www.usc.pl/galeria/?id=4

                  Szczęściaro!!! Piękny Zamek! W waszym przypadku absolutnie nie musicie szukac
                  żadnego wyjątkowego miejsca. Sala wygląda bardzo okazale i wyjątkowo! Myślę, że
                  powinnaś wybrać skrzypce i coś jeszcze (może pianino), bo takie miejsce wymaga
                  równie pięknej oprawy muzycznej!

                  A kiedy planujecie? Coś już macie załatwione?
                  • amelani Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 21:42
                    Dzięki! Plany są na czerwiec/lipiec 2006 i... jeszcze nic nie zaczęliśmy załatwiać, bo moje szczęście jest ostatnio tak obłożone nadgodzinami, że nie mamy po prostu kiedy pochodzić po lokalachsad Pewnie zatem zostanie nam lipiec (nie ma 'r' i pewnie będzie mniej obłożonysmile
              • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:33
                amelani napisała:

                > My też bierzemy ślub cywilny - z wyboru i uczciwości! Niestety, przykre jest
                to
                > , że już kilkakrotnie musiałam tłumaczyć komuś tam, dlaczego nie kościelny i
                że
                > tym ludziom wydawało się to albo dziwnaczne, albo - niestety - gorsze.
                Wczoraj
                > usłyszałam od mamy mojej świadkowej, że jak miałaby się tylko rejestrować w
                ur
                > zędzie to równie dobrze mogłaby nadal mieszkać bez ślubu. Trochę to jednak
                przy
                > tłacza i zaczyna powoli rodzić we mnie poczucia bycia 'siłaczką' walczącą o
                ucz
                > ciwość i prawo wolnego wyboruwink
                > W każdym razie, co do ślubu to na szczęście w Szczecinie US mieści się na
                Zamku
                > i wnętrze budynku, a także sama sala spełniają moje kryteria oprawy dla
                takiej
                > uroczystości, więc zostaniemy w urzędzie (wkleiłabym Wam zdjęcie do oceny,
                ale
                > nie wiem jak i czy można?). Zastanawiamy się nad jakimś instrumentem - tylko
                c
                > zy na skrzypkach zabrzmi dobrze Mendelsohn?smile Chyba na pianinie/fortepianie
                lep
                > iej, no ale jak tu zatargać pianino na Zamek?smile


                Absolutnie Cię rozumiem. Mam przeczucie, że jak tylko utwierdzę swoją rodzinę w
                naszej decyzji wzięcia ślubu cywilnego to wywołam falę niezadowolenia. Raczej
                właśnie w takim mechaniźmie, że oprawa slubu cywolnego nie urasta nawet do pięt
                ceremonii w kościele... Nic się nie przejmuj, bo miejsce jest na prawdę piękne.
                Co do skrzypiec- same skrzypce okropnie smutno brzmią... Widziałam na jamiś
                filmie wykonanie Mendelsohn'a na trabce ze skrzypcami i brzmiało to bardzo
                fajnie...Może to jakiś pomysł?
              • asiulka555 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:50
                ale to raczej nie jest zdjecie Zamku w Szczecinie?!
                My tez mamy na zamku!!!
                • amelani Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 21:40
                  Nie, zdjęcie budynku to nie jest Zamek - to Urząd Miejski, bo to siedziba USC, ale sala ślubów znajduje się na Zamku i zdjęcie tejże sali jest na stronie, do której podałam linksmile A kiedy macie Wasz ślub na Zamku? Mogłabyś zdać relację jak byłosmile
                  • asiulka555 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 10.10.05, 19:12
                    slub mamy 10 grudnia tego roku
                    • amelani Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 10.10.05, 22:58
                      Oj, no to koniecznie zamieść potem jakąś, choćby krótką, relację, z uwzględnieniem oceny Zamku jako miejsca na ślub, ok?smile Hm, grudzień piszesz - to pewnie prawi wszystko już macie załatwione? A gdzie wesele/przyjęcie?
                      Pozdrawiam!
            • emes-nju Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:37
              monika_prawie_esa napisała:

              > A skrzypek, czy inny muzyk jest pomysłem genialnym!


              Skrzypek jest absolutnie wykluczony!
              • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:40
                emes-nju napisał:

                > monika_prawie_esa napisała:
                >
                > > A skrzypek, czy inny muzyk jest pomysłem genialnym!
                >
                >
                > Skrzypek jest absolutnie wykluczony!
                >

                A to dlaczego????
              • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 13:42
                emes-nju napisał:

                > monika_prawie_esa napisała:
                >
                > > A skrzypek, czy inny muzyk jest pomysłem genialnym!
                >
                >
                > Skrzypek jest absolutnie wykluczony!
                >

                Hej, KOCHANIE, CZY TO NIE TY????? wink))))
                • emes-nju To ja 06.10.05, 13:50


                  • monika_prawie_esa Re: To ja 06.10.05, 13:58
                    Hiii smile))
    • monikaa13 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 14:00
      no właśnie masz rację z tym urzędem, dla mnie okropnośc, nic w tym eleganckiego
      i uroczystego, ślub kościelny to naprawdę coś
      • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 14:08
        Jeśli skupić się na części wizualnej (chociaz większość USC raczej rzeczywiście
        nie zachęca wystrojem) to róznie z tym bywa. Nie zgodzę się jednak, że nie ma w
        tym nic uroczystego. Uroczyste jest samo w sobie samo wydarzenie. Dla wielu
        ludzi bardzo potrzebne są fasady i cała otoczka, żeby czuć się wyjądkowo. Na
        ile w tym prawdziwej miłości, uczucia do drugiej osoby a ile czystego pokazania
        się? Robienia ze ślubu show?
        • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 14:20
          Dlaczego slub w USc mialby byc tym gorszym? owszem, oprawa moze byc
          skromniejsza, ale nie oprawa jest w slubie najwazniejsza. Moim zdaniem
          najwazniejsze jest to, ze panstwo mlodzi sie kochaja, chca publicznie
          portwierdzic fakt,ze chca byc razem, i tyle. Lepszy zawarty ze szczerej milosci
          skromniejszy slub w USC niz rozbuchany w oprawie slub koscielny dwojga ludzi,
          ktorzy biora go szybko, zanim wszyscy zobacza brzuch panny mlodej.
          ja wzielam slub koscielny z powodu przekonan i nikt mi nie wmowi,ze jestem w
          jakis sposb gorsza czy ze mam czuc sie pokrzywdzona.
          • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 14:31
            dakota77 napisała:

            > Dlaczego slub w USc mialby byc tym gorszym? owszem, oprawa moze byc
            > skromniejsza, ale nie oprawa jest w slubie najwazniejsza. Moim zdaniem
            > najwazniejsze jest to, ze panstwo mlodzi sie kochaja, chca publicznie
            > portwierdzic fakt,ze chca byc razem, i tyle. Lepszy zawarty ze szczerej
            milosci
            >
            > skromniejszy slub w USC niz rozbuchany w oprawie slub koscielny dwojga ludzi,
            > ktorzy biora go szybko, zanim wszyscy zobacza brzuch panny mlodej.
            > ja wzielam slub koscielny z powodu przekonan i nikt mi nie wmowi,ze jestem w
            > jakis sposb gorsza czy ze mam czuc sie pokrzywdzona.


            Napisałaś,że bedziesz brać ślub cywilny już 29...a teraz piszesz, że wzięłaś
            kościelny z powodu przekonań...O co tu chodzi?
            • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 15:37
              Pomylilas chyba moje posty z kims innym. Ja jestem mezatka od dwoch lat. A co
              do slubu koscielnego- najmocniej przepraszam czeski blad. Chcialam napisac, ze
              wzielam slub cywilny z powoodu przekonan!
              • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 15:42
                Nie, nie pomyliłam. Chodziło mi tylko o sprostowanie tego błędu, bo poczułam
                się trochę zagubiona...

                Wydaje mi się, że powinnam wziąć jednak ślub cywilny. Postaram się porozmawiać
                jeszcze z moim Tatą i w jakiś przystępny sposób przedstawić jemu mój punkt
                widzenia. Nie będzie łatwo, ponieważ "ćwiczyłam" to podczas zaręczyn mojej
                młodszej siostry... Praktycznie zostali zahukani! ;-((( I najgorsze jest to, że
                tu bardziej chodzi o zasadę pokazania się innym i nie wychodzenia przed szereg.
                • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 15:44
                  mam wrazenie ze jenak troszke pomylilas, ja nie pisalam nic o 29-tymsmile.

                  Co do zasadniczej sprawy- sprobuj spokojnie wszytsko przedyskutowac. Moze
                  rodzoce dadza sie w koncu przekonanc. Nie powinniscie rbic niczego wbrew sobie,
                  tylko dlatego,ze tak wypada.
          • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 15:39
            dakota77 napisała:

            > Dlaczego slub w USc mialby byc tym gorszym? owszem, oprawa moze byc
            > skromniejsza, ale nie oprawa jest w slubie najwazniejsza. Moim zdaniem
            > najwazniejsze jest to, ze panstwo mlodzi sie kochaja, chca publicznie
            > portwierdzic fakt,ze chca byc razem, i tyle. Lepszy zawarty ze szczerej
            milosci
            >

            najmocniej przperaszam, miaoam napisac" slub cywilny z powodu przekonan"smile))
            > skromniejszy slub w USC niz rozbuchany w oprawie slub koscielny dwojga ludzi,
            > ktorzy biora go szybko, zanim wszyscy zobacza brzuch panny mlodej.
            > ja wzielam slub koscielny z powodu przekonan i nikt mi nie wmowi,ze jestem w
            > jakis sposb gorsza czy ze mam czuc sie pokrzywdzona.
            • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 15:46
              dakota77 napisała:

              > dakota77 napisała:
              >
              > > Dlaczego slub w USc mialby byc tym gorszym? owszem, oprawa moze byc
              > > skromniejsza, ale nie oprawa jest w slubie najwazniejsza. Moim zdaniem
              > > najwazniejsze jest to, ze panstwo mlodzi sie kochaja, chca publicznie
              > > portwierdzic fakt,ze chca byc razem, i tyle. Lepszy zawarty ze szczerej
              > milosci
              > >
              >
              > najmocniej przperaszam, miaoam napisac" slub cywilny z powodu przekonan"smile))
              > > skromniejszy slub w USC niz rozbuchany w oprawie slub koscielny dwojga lu
              > dzi,
              > > ktorzy biora go szybko, zanim wszyscy zobacza brzuch panny mlodej.
              > > ja wzielam slub koscielny z powodu przekonan i nikt mi nie wmowi,ze jeste
              > m w
              > > jakis sposb gorsza czy ze mam czuc sie pokrzywdzona.

              Też tak sądzę...Wiele razy widziałam śluby kościelne, które były
              kolejnym "taśmociągiem", kolejna msza, nic osobistego. Nie ma się co spierać
              jaki ślub jest ładniejszy, jaki daje lepsze możliwości aranżacji według siebie,
              własnych potrzeb. Nie jesteśmy wierzący, więc chyba to powinno przesadzić
              sprawę. A z rodziną musimy się uporać. Szkoda, że tacy są, ale coż..tego nie
              zmienię, więc chyba muszę zaakceptować.
    • chosia Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 16:04
      to i ja dorzuce swoj kamyczek..

      ja tez wzielam slub cywilny i ta cywilna ceremonia wydala mi sie duzo bardziej
      wzruszajaca niz niejeden slub koscielny. bylam kiedys wlasnie na takim slubie
      koscielnym branym nie dla przekonan a dla oprawy. w wielkim kosciele bylo
      niezbyt duzo ludzi, wiekszosc niewierzaca. prawie nikt nie modlil sie razem z
      ksiedzem, ludzie nie bardzo wiedzieli kiedy wstawac, klekac i siadac a do
      komunii podeszla chyba tylko para mloda. cala ta ceremonia byla raczej dziwna i
      krepujaca niz wzruszajaca i podniosla. i pomyslec ile sie panstwo mlodzi musieli
      nameczyc, zeby to zorganizowac. przyspieszone bierzmowanie, poradnia rodzinna..
      to wlasnie po tym slubie zdecydowalam, ze nie bede brac slubu koscielnego, bez
      wzgledu na to, co mysli rodzinka.
      • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 16:17
        chosia napisała:

        > to i ja dorzuce swoj kamyczek..
        >
        > ja tez wzielam slub cywilny i ta cywilna ceremonia wydala mi sie duzo bardziej
        > wzruszajaca niz niejeden slub koscielny. bylam kiedys wlasnie na takim slubie
        > koscielnym branym nie dla przekonan a dla oprawy. w wielkim kosciele bylo
        > niezbyt duzo ludzi, wiekszosc niewierzaca. prawie nikt nie modlil sie razem z
        > ksiedzem, ludzie nie bardzo wiedzieli kiedy wstawac, klekac i siadac a do
        > komunii podeszla chyba tylko para mloda. cala ta ceremonia byla raczej dziwna
        i
        > krepujaca niz wzruszajaca i podniosla. i pomyslec ile sie panstwo mlodzi
        musiel
        > i
        > nameczyc, zeby to zorganizowac. przyspieszone bierzmowanie, poradnia
        rodzinna..
        > to wlasnie po tym slubie zdecydowalam, ze nie bede brac slubu koscielnego, bez
        > wzgledu na to, co mysli rodzinka.

        Chosiu! Nawet nie wiesz ile dla mnie zrobiłaś pisząc to! Właśnie wyobraziłam
        sobie część rodziny i większość naszych przyjaciół, którzy czuli by się bardzo
        skrepowani slubem kościelnym! Chyba bardziej świadomością, że my odstawiamy
        jakąś szopkę skoro nie wierzymy...

      • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 06.10.05, 16:20
        Oj, ile ja takich slubow widzialam- panstwo mlodzi ledwie wiedza, jak sie
        zachowac w kosciele, goscie tez nie bardzo orientuja sie, o co w tym wszystkim
        chodzi, ale slub koscielny musi byc, bo co ludzie powiedza... Straszne.
    • justus007 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 07.10.05, 12:43
      myslę ze bardziej się rodzina obrazi jeśli weźmiesz kościelny a nie wierzysz bo
      to jest własnie obraza dla mnie Kościoła. byłam na cywilnym u brata i była
      piękna suknia i wielkie wesele i organy tez w urzędach grają wink nie martw sie
      też będzie pięknie.
      • monika_prawie_esa Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 07.10.05, 13:13
        Im więcej czytam takich mądrych wypowiedzi tym bardziej jestem przekonana, że
        nie zwarzając na reakcje i zdanie rodziny wezmę ślub cywilny!
        Cieszę się, że napisałaś mi, że takie sluby też mogą być piękne. Tak naprawdę
        to wszystko zalezy ode mnie, od moich starań. Postaram sie znaleźć takiego
        urzędnika, który nie odklepie regułki, a stworzy uroczysty nastrój. W końcu
        ważne jest to, żeby być w zgodzie ze sobą, nie okłamywac siebię itp. A chyba
        czulibysmy obydwoje, że to jawne kłamsto...przysięgać w kościele, który
        traktujemy jako wyjątkowe miejsce, z czcią, ale na pewno nie tak jak osoba
        prawdziwie wierząca...
    • griss zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:09
      Zarówno mój mąż jak i ja jesteśmy niewierzący i jak tylko zdecydowaliśmy się na
      ślub to była mowa tylko i wyłącznie o cywilnym. Powiedzieliśmy o tym rodzicom i
      ci od początku namawiali nas na kościelny. ale my (szczególnie ja) zapieraliśmy
      się jak dzicy. Twierdziliśmy, że to by było zakłamanie, że nigdy przenigdy i
      tak dalej. Obie nasze mamy są wierzące, ojcowie nie. Natomiast moja rodzina
      jest bardzo bardzo mocno wierząca. Mama przekonywała mnie żebyśmy zrobili to
      dla nich, żeby pokazać że ich kochamy ale dla mnie to było nie do pomyślenia,
      było to coś jak wizja zdrady samej siebie. Byłam przekonana na 100% i błagałam
      ich żeby nie nalegali bo to w końcu nasz ślub a nie rodziny, choćbym nie wiem
      jak tę rodzinę kochała - a jeśli rodzina mnie kocha naprawdę, zrozumie.
      No i co? dzisiaj jesteśmy dwa miesiące po ślubie na Jasnej Górze (bo pochodzę z
      Częstochowy) i powiem Ci, że nigdy nie zamieniłabym tego ślubu na ślub cywilny.
      Zdecydowaliśmy się, bo koniec końców dostrzegłam jak wielką przykrość im
      sprawiam, jaki to ból dla mamy, która była przekonana że źle mnie wychowała.

      Te wszystkie przygotowania do ślubu kościelnego, które wydawały nam się
      wcześniej śmieszną maskaradą sprawiły że czuliśmy, że zbliża się coś wielkiego.
      I choć oboje jesteśmy niewierzący, to ten Ślub pozwolił nam tak naprawdę to
      przeżyć jak należy i wyglądał on tak jak zawsze chciałam by wyglądał, tylko
      nigdy nie zdawałam sobie z tego sprawy. A rodzina była przeszczęśliwa i my też,
      bo sprawiliśmy jej radość.
      P.S. Jedyne na co się uparłam to brak białej sukni. Wystąpiłam w zielonej i do
      dziś cieszę się na myśl że Jasna Góra takiej kiecki jeszcze nie widziała i
      pewnie długo nie zobaczy smile
      • werefa Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:20
        nie obraź się ale odebrałam to jako zaklamanie. piszesz że zalezalo ci na tym by
        rodzice widzieli że dobrze Cie wychowali - czyli szczerosc uczuć sie nie liczy?
        W moim odczuciu było to tylko "na pokaz". Nie mialo to nic wspolnego z
        wewnetrznym przekonaniem, szczeroscia, sumieniem. Mówiac inaczej - w jakis
        sposob oklamalas tez swoich rodziców. To jest "dobre" wychowanie....?
        • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:35
          nie okłamałam rodziców, bo oni wiedzą że nie wierzę i wiedzą że zdecydowaliśmy
          się na ślub kościelny właśnie dla nich i rodziny mojej mamy, bardzo mocno
          wierzącej. moja mama mówiąc o złym wychowaniu miała raczej na myśli wychowanie
          w tradycji katolickiej i liczyła na to że tę tradycję będziemy w stanie
          uszanować.jeśli chodzi o sumienie to szczerze mówiąc byłam przekonana że będzie
          mi z tym bardzo źle, zresztą być może nie dość dobitnie napisałam że nie
          chciałam ślubu kościelnego właśnie ze względu na czystość sumienia i byłam tak
          pewna swoich antykatolickich i antykościelnych poglądów oraz tego że zawsze
          będę się ich trzymać i nikt tego nie zmieni że wierz mi, gdybyś mi dwa lata
          temu powiedziała że będę teraz po ślubie kościelnym to bym Cię obśmiała ze
          stwierdzeniem że taka pewna swego i swoich wartości dziewczyna nie pójdzie na
          żadne układy, nawet z ukochaną rodziną. jednak sama się przekonałam, że ten
          Ślub nie kosztował nas wiele, jeśli chodzi o czystość sumienia, bo było to dla
          nas ogromne przeżycie, ale nie religijne, tylko po prostu duchowe. i może
          dzięki temu nie ma poczucia, że okłamałam kogokolwiek, a najmniej siebie. no
          nie wiem sama dlaczego, ale tak właśnie jestsmile
          • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:37
            Ale dziwczyno, podpisywaliscie protokol, deklarowaliscie wiare w dogmaty, ze
            wychowacie dzieci na katolikow... Byliscie u spowiedzi...
            • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:45
              no i co z tego? kogo okłamaliśmy w ten sposób? Boga którego według nas nie ma?
              • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:48
                Ok. Ale itnieje jeszcze moralnosc i etyka swiecka. Odwaga cywilna w
                prezentowaniu swoich pogladow. Szacunek do innych ludzi (takze do tego kaplana
                w konfesjonale), wiernych zebranych w kosciele. Krzywoprzysiestwo to nie tylko
                pojecie religijne.
                • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:57
                  ale jest też kwestia wyboru. wybierasz jedną wartość bo cenisz ją bardziej niż
                  inną. ja wybrałam radość mojej babci ze spełnionego marzenia. inni sobie
                  przysięgają miłość na smierć i życie przed Bogiem w którego szczerze wierzą a
                  po kilku latach zaczynają się nienawidzić.
              • ardzuna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:45
                griss napisała:

                > no i co z tego? kogo okłamaliśmy w ten sposób? Boga którego według nas nie ma?

                Nie Boga, tylko samych siebie.
      • monika_prawie_esa Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:21
        Taki sam scenariusz widzi dla mnie wierząca część mojej rodziny... Ale ja
        zaczynam inaczej to widzieć.

        Zastanawiam się tylko nad waszym ateizmem... Skoro nie wierzycie to w jaki
        sposób udało Wam się zdobyć wszystkie "papierki"? Mieliście bierzmowanie

        • valeria2 Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:29
          hejsmile
          wejdz na watek o cywilnym i o chrzcie dziecka.
          widizsz to wszystko jest takie zagmatwane.Bo moze wierzymy ale jak nie
          chodzisz do koscioła to juz nie wierzysz-w opini społeczenstwa.......
          ale z drugiej strony brac slub koscielny dla zasady???nie wiem czy to nie jest
          robienie Boga 'w konia"
          • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:40
            I tu sie mylisz, bo jest roznica wierzacy-watpiacy, a zdeklarowany ateista,
            ktory urzadza szopke w Kosciele...
        • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:36
          Jak to w jaki? Naklamali i dostali...
          • chosia Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:06
            no wlasnie, tyle ludzi to robi. co chwila pojawiaja sie watki pt. 'czy mowic na
            spowiedzi o..' albo 'bierzmowanie w 3 dni". nie zrozumcie mnie zle, nie chce
            nikogo oceniac. tylko wydaje mi sie, ze warto sie dobrze zastanowic, czy warto
            pchac sie w to bagienko klamstewek i szwindelkow tylko dla dzwieku organow, czy
            przyjemnosci mamy.
            • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:11
              Wlasnie. Trzeba miec odwage cywilna i prawo moralne w sobie (a nad soba niebo
              pelne gwiazd, jak u Kantasmile)). Przyznam sie, ze wiele lat myslalam, ze wezme
              slub tylko cywilny: wciaz uwazam, ze KK krzywdzi osoby porzucone, ktore nie
              moga zawrzec kolejnego slubu koscielnego. I wlasnie z tej solidarnosci z ich
              krzywda chcialam wykluczyc sie od czynnego uczestnictwa we mszy. Taka moja mala
              reformacjasmile))). Wzielam slub koscielny z glebokiej (ale nie bezkrytycznej)
              wiary i milosci. I tego Wam wszystkim zycze, obojetnie w jakim obrzadku, ale
              uczciwie i bez przymusu. Pozdrawiam!
        • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:44
          jeśli masz poczucie że Ty tego nie chcesz i będziesz się źle czuła ze
          świadomością ślubu kościelnego to po prostu tego nie rób. my po prostu w pewnym
          momencie doszliśmy do wniosku że uczucia rodziny liczą się bardziej niż nasze
          przekonanie i dlatego podjęliśmy taką a nie inną decyzję i co najważniejsze
          teraz wcale tego nie żałujemy. bardzo pomogło nam to że rodzina nie naciskała,
          twierdzili że jeżeli będzie cywilny to będzie cywilny niemniej oni by się
          ogromnie cieszyli gdyby był kościelny. ta decyzja to był po prostu rachunek
          zysków i strat - najwazniejsze że my w naszym odczuciu nie straciliśmy nic a
          rodzina była szczęśliwa.
          jeśli chodzi o papierki to na "nauki" trafiliśmy docudownego księdza, bardzo
          młodego, tuż po seminarium, z którym po prostu porozmawialiśmy przez jakieś
          trzy godziny o wszystkim, i było to naprawdę wspaniałe spotkanie - o takich
          księży jednak niestety trudno. co do bieżmowania to oboje je mieliśmy.
          • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:45
            A spowiedz? Jak wybrneliscie z tego obowiazku??? A protokol przedmalzenski???
            • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:53
              jak wybrnęliśmy. pewnie z tym Twoim nastawieniem wciąż aktywnego działacza
              byłego już jednak ZChN-u trudno Ci uwierzyć w to że poszło jak po maśle. Czasem
              to nawet ksiądz potrafi zrozumieć człowieka. No naprawdę, mówię Ci.
              • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:57
                Osoby ochrzczone, deklarujace jawnie ateizm sa ekskomunikowane z Kosciola.
                Gdyby ksiadz wiedzial, jakie jest Twoje nastawienie do religii, po prostu
                MUSIALBY odmowic Ci slubu. Prosze bez inwektyw - staram sie po prostu byc
                uczciwa w tym, co glosze.
                • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:09
                  ależ nie potraktowałam Cię żadną inwektywą, nie przesadzajsmile jesli jednak
                  czujesz się urażona to przepraszam. mam po prostu wrażenie że nie starasz się
                  zrozumieć tylko idziesz w zaparte. ksiądz by odmówił pewnie ślubu gdyby nie to,
                  że rozmawiając z nim doszliśmy do tego, że skoro jego zdaniem Bóg jest
                  miłością, to Bóg jest między nami. Myślę że nie każdy ksiądz by nas zrozumiał.
                  ALe z pewnością wielu księży rozumie, że ludzie postrzegają Boga o krocie
                  bardziej alegorycznie niż życzyłby sobie tego kościół.
                  • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:13
                    Bo wg aktualnych pism teologow Boga trzeba rozumiec na wielu plaszczyznach. Nie
                    gorszylabym sie tak, gdybys deklarowala wiare watpiaca, taka troche rozbrykana
                    (jak np. moje podejscie do pewnych spraw), ale Ty deklarujesz jawny ateizm
                    (chyba, ze Cie zle zrozumialam, to przepraszam).
                    • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:41
                      jeśli termin "wierzący wątpiący" oznacza wedługo Ciebie to, że generalnie
                      wierzę w Boga tylko czasem wydaje mi się że go jednak nie ma to na pewno kimś
                      takim nie jestem. nie wierzę w Boga jakim widzi go kościół czyli wg kościoła
                      jako instytucji jestem ateistką. Nie wierzę w Boga jako siłę sprawczą ani też
                      nie wierzę w jakąkolwiek siłę kierującą światem. Wierzę w miłość, przyjaźń,
                      oddanie, poświęcenie i w to że moje życie będzie takie na jakie sobie zapracuję
                      a ludzie którymi sie otaczam będą mi odpłacali miłością i przyjaźnią za miłość
                      i przyjaźń jaką im daję.
                      • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:47
                        Czyli gfaktycznie jestes ateistka (stwierdzam to tylko na podstawie Twoich
                        wypowiedzi, ktore na pewno zawieraja pewne skroty myslowe). I chwala Ci za to.
                        Tylko jak slowa przysiegi "katolickiej" przeszly Ci przez gardlo? Coz, Twoje
                        sumienie... Pozdrawiam!
                        • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:53
                          Przyrzekałam mężowi miłość, wierność i uczciwość oraz że go nie opuszczę aż do
                          śmierci i przeszło mi to przez gardło bez trudu bo bardzo wierzę, że mi się to
                          wszystko uda. To że według kościoła ma mi przy tym pomóc Bóg a według mnie
                          najlepiej sobie w tym pomożemy my sami jest w tym wypadku jedyną różnicą
                          poglądową. Pozdrawiam również.
                          • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:56
                            Akurat nie chodzi o te rote, ale na poczatku, ks. pyta, czy chcecie wychowac
                            dzieci w wierze? Przy protokole deklarujecie, ze praktykujecie i wierzycie, no
                            i te nieszczesne spowiedzi... Poza tym nawet obraczke przekazuje sie w imie
                            Trojcy... To jest takie zadziwiajace...
                            • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 15:12
                              no masz rację, to jest zadziwiające. mnie samą to dziwi ale jak widać wiele
                              jestem w stanie zrobić dla ludzi których kocham i przy okazji jeszcze nie mieć
                              kaca moralnego, choć to zadziwiające, i dodatkowo jeszcze cieszyć się że miałam
                              właśnie ślub kościelny bo był dla mnie wielkim przeżyciem, jestem pewna że
                              zdecydowanie większym niz byłby nim dla ślub cywilny, choć przyznaję nadal, że
                              to rzeczywiście zadziwiające smile
                              • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 15:19
                                Wiesz, to zadziwiajace, ale Twoj slub byl w penym sensie uczynkiem
                                milosierdzia, choc przeciw Milosierdziu. Najwazniejsze, ze Twoje sumienie jest
                                spokojne. Zycze wszystkiego dobrego. Kiedy braliscie slub?
                                • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 15:41
                                  no właśnie w tym rzecz, że mimo tego że bardzo wysoko cenię sobie swoje zasady,
                                  nie tylko moralne, i jest rzeczą pewną że z całą mocą wystąpiłam w tym
                                  przypadku przeciwko nim, to mam poczucie że zrobiłam coś dobrego, choć to takie
                                  paradoksalne. Ślub braliśmy 20 sierpnia.
                                  Aha, dziękuję Ci bardzo za życzeniasmile
                                  • ardzuna Re: zdecydowanie kościelny 08.10.05, 13:27
                                    griss napisała:

                                    > no właśnie w tym rzecz, że mimo tego że bardzo wysoko cenię sobie swoje
                                    zasady,
                                    >
                                    > nie tylko moralne, i jest rzeczą pewną że z całą mocą wystąpiłam w tym
                                    > przypadku przeciwko nim, to mam poczucie że zrobiłam coś dobrego, choć to
                                    takie
                                    >
                                    > paradoksalne.

                                    To się nazywa redukcja dysonansu podecyzyjnego. Gdybyś sobie dysonansu nie
                                    zredukowała, musiałabyś myśleć o sobie jako o osobie zewnątrzsterownej,
                                    wyrzekającej się własnych zasad pod presją otoczenia. Ale każdy dąży do tego,
                                    zeby myśleć o sobie dobrze, i dlatego nie dziwi mnie to, co tutaj prezentujesz.
                                    • ardzuna Re: zdecydowanie kościelny 08.10.05, 13:34
                                      Mam nadzieję, że mimo wszystko zdajesz sobie sprawę z tego, że
                                      sprzeniewierzyłaś się swoim zasadom, i nie będziesz już podkreślać, że "bardzo
                                      wysoko cenisz sobie swoje zasady, nie tylko moralne" - bo gołym okiem widać, ze
                                      nie potwierdzasz tego czynem.
                      • ardzuna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:50
                        No to cokolwiek ta twoja wiara nie jest zgodna z nauką KK, w związku z tym
                        jesteś może i "w coś tam wierząca", ale na pewno nie na tyle, żeby brać ślub
                        akurat katolicki. Mam wątpliwości, czy księża, którzy dają slub takim osobom,
                        są tak naprawdę wierzący - ale to już problem wewnętrzyny Kościoła.
      • annajustyna Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:35
        O, Boze... Ale zakpilas z KK. Jestem przerazona...
        • valeria2 Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:43
          jesli tak to odebrałas to przepraszam ,Nie mam wcale zamieru obrazac nikogo a
          tym bardziej kosciół(tzn Pana Boga- nie ksiezy)
          to jest temat rzeka ten slub koscielny kontra cywilny a do tego teraz chrzest\
          pozdrawiam
      • chosia Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:54
        jest cos pieknego w tym, ze jestes w stanie pojsc na tak daleko idace ustepstwa
        z milosci i szacunku do swoich rodzicow. ale moim zdaniem nie tak powinno byc.
        sztuka polega na tym, zeby przekonac rodzicow ze sie ich kocha i szanuje, mimo,
        ze ma sie inne niz oni poglady. no i przekonac ich, ze nasze poglady rowniez
        wypada szanowac. tego zycze monice..
        • chosia Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 13:55
          to bylo do griss oczywiscie..
        • griss Re: zdecydowanie kościelny 07.10.05, 14:04
          otóż to. tak by było z pewnością najpiękniej ale wierz mi że wciąż nie wszyscy
          byliby zadowoleni. myślę, że każde następne pokolenie będzie zdolne do coraz
          większych ustępstw choć skłonność do zrozumienia woli i przekonań innych ludzi
          zależy głównie od nas samych. jednak ja jestem pewna, że moja rodzina by miała
          do mnie żal do końca życia gdybym nie wzięła kościelnego ślubu. bo przekonanie
          siedemdziesięcioletniego człowieka do zmiany wiary w coś w co wierzył przez
          całe życie nie jest prostym zadaniem. i ja nawet nie podjęłabym się próby
          przekonania, choć w siłę mojej persfazji też mocno wierzę.
          • dakota77 Re: zdecydowanie kościelny 08.10.05, 10:07
            Griss, powiem szczerze, ze nie moge zrozumiec tego, co zrobilas. Wiem, ze skoro
            nie wierzysz w boga, nie odbierasz swojego slubu jako swietokradztwa, ale ty je
            popelnilas. Wedlug mnie biorac slub koscielny, deklarujac w czasie spisywania
            protokolu wiare, choc jej nie ma, obrazilas i Boga, i ludzi wierzacych. Czym
            innym jest pewne zagubienie w wierze, watpliwosci, a czym innym zdecydowany
            ateizm. Szacunek i milosc mozna rodzicom okazac, pozostajac wiernym wlasnym
            pogladom. A ty, mozna powiedziec brutlanie, sprzedalas sie, naginajac do
            cudzych przekonan. nagielas sie w sposob wyjatkowo nieladny pod wzgledem
            etycznycm. Trudno mi uwierzyc, ile razy musialas sklamac, zeby dostac slub
            koscielny. Wlasciwie odpowiadajac na kazde zadawane ci pytanie.
            • griss Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was. 10.10.05, 12:26
              Dziewczyny, jestem Wam winna wyjaśnienie. Otóż posty które napisałam w tym
              wątku były prowokacją - dopuściłam się jej jednak w celach naukowych (sic!) i
              jeśli zgodzicie się na wykorzystanie swoich wypowiedzi w pracy, która mam
              nadzieję niebawem powstanie, będę Wam wdzięczna ale jeśli się nie zgodzicie
              uznając mnie za wariatkę i schizofreniczkę to pozostanie mi tylko Was
              przeprosić i uciec gdzie pieprz rośnie Mój brat studiuje w Niemczech i pisze
              pracę na temat roli religii w budowaniu obyczajności młodych ludzi oraz roli
              kościoła jako instytucji promującej moralność i etykę wśród młodych a także
              stereotypów i ich wpływu na młodego człowieka miotającego się w bólu
              istnienia :-p - no dobra, trochę przesadziłamsmile - chodzi mu szczególnie o
              odniesienie do Polski jako kraju katolickiego lecz uchodzącego jednocześnie za
              kraj w którym ludzie w szybkim tempie odwracają się od Kościoła - to
              oczywiście w bardzo ogólnym zarysie temat pracy. Ja przygotowując się do
              własnego ślubu trafiłam na Wasze forum i szczerze mówiąc byłam zaskoczona tym
              jak poważnie podchodzicie do sakramentu małżeństwa, do tych wszystkich
              przygotowań, do nauk i spowiedzi przedślubnej. My nie jesteśmy z mężem
              świętojebliwi (ups)i trochę nas przerażały te wszystkie formalności
              przedślubne, szczerze mówiąc chcieliśmy się nawet jakoś wyłgać od części tego
              kieratu ale los postanowił inaczej i wszystko odbyło się jak trzeba, na
              szczęście dla nas Ponieważ wielu ludzi z naszego otoczenia przed własnymi
              ślubami robiło wszystko by uniknąć przygotowań do ślubu i zrobić to wszystko
              po łebkach , to nastawienie większości z Was do tego tematu bardzo mnie
              zdziwiło i naprawę pozytywnie zaskoczyło. Kiedy powiedziałam o Was braciszkowi
              biedaczek oszalał i skusił mnie do złego. To co pisałam jest mieszaniną przeżyć
              związanych ze ślubem moim oraz paru moich znajomych ale to co stanowi clue
              całego zamieszania zostało zmyślone. Sądzę że większość z Was oddycha teraz z
              ulgą ale wierzcie mi, ja też, bo się nieźle nasłuchałam, a raczej naczytałamsmile
              Mam nadzieję że mi się nie dostanie po raz kolejny ale zrozumiecie, bo chcąc
              osiągnąć efekt jakiego się spodziewałam musiałam przedstawić ekstremalną
              sytuację, ale z punktu widzenia człowieka który nie jest nierozumną istotą
              tylko kimś kto myśli w miarę logicznie i potrafi, a przynajmniej się stara
              używając w miarę sensownych argumentów, przekonać innych do akceptacji swej
              postawy. Ja jestem z wykształcenia socjologiem więc...mam nadzieję że
              rozumiecie, a jesli nie, to chociaż wybaczyciesmile Jeśli któraś z dziewczyn które
              mi odpowiedziały zgodzi się na umieszczenie swojej wypowiedzi w pracy mojego
              brata to prosze o info. Jesli zaś nie, to obiecuję nie przekazywać Waszych
              wypowiedzi dalej tylko uznać eksperyment socjologiczny za nieudany.
              pozdrawiam i dziękuję z góry, M.
              • annajustyna Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 10.10.05, 12:37
                Jesli chodzi o moja osobe, to mnie niezle przerazilas (zwlaszcza tym
                odniesieniem do ZChN, hi,hi). W koncu nie zyjemy w Polsce przedwojennej i nie
                jeszesmy zmuszone do malzenstwa wyznaniowego. My z narzeczonym przygotowalismy
                sie do slubu ponad 8-miesiecy, w trybie indywidualnym ze wzgledu na pobyt za
                granica i choc np. nie odbylismy poradni, to i tak mamy ja "przerobiona", wiec
                na jedno wychodzi... Zycze powodzenia w pisaniu pracy, a jesli chodzi o
                autoryzacje moich wypowiedzi: mozecie sobie cytowac ile chcecie, a moja
                autoryzacja nic nie da, bo co tam jakas Ania jako zrodlo moze znaczy c w pracy
                dyplomowejsmile)). Aha, natomiast sluze jako zrodlo informacji o spoleczenstwie
                zaitezowanym a obrzadkach o chrzescijanksich korzeniach (mieszkam w bylej NRD
                do konca roku). Pzdr. (Kamien spadl mi z serca, ze to jednak podpucha, gorzej,
                ze takich osob jak Twoje "alter ego" jest mnostwo...).
                • griss Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 10.10.05, 13:01
                  Po pierwsze dziękuję za autoryzację, po prostu uważam że cytując kogoś
                  bezpośrednio należy zapytać autora o zgodę, szczególnie jeśli istnieje taka
                  możliwośćsmile Podam bratu Twojego maila gazetowego (jeśli z niego korzystasz),
                  żeby mógł się do Ciebie odezwać gdyby potrzebował pomocy a ja już teraz w jego
                  imieniu dziękuję za miłą propozycję smile
                  Jeśli chodzi o moje alter ego, to nie uważam tych akurat postów za typowo
                  trollowatych, bo od początku moim zamierzeniem było przyznanie się do winy.

                  Jesli chodzi o nasze przygotowania, to jedyne na co nie mogliśmy się zdobyć to
                  wziąć udział w typowych naukach przedmałżeńskich, czyli w tych dziesięciu
                  spotkaniach. No i mój szef wysłał nas do Katedry Polowej WP, tam w kancelarii
                  zastaliśmy wspaniałego, pełnego życia młodego księdza z którym spotkaliśmy się
                  trzy razy, wyłożył nam wszystko co najważniejsze i to w świetnej formie a i my
                  podzieliliśmy z nim swoimi wątpliwościami, co na zbiorowych spotkaniach nie
                  zawsze jest mozliwe. mamy naprawę cudowne wspomnienia z tych spotkań. Wydaje mi
                  się, że lepszym rozwiązaniem dla wszystkich byłyby takie indywidualne rozmowy,
                  po których narzeczeni mogą naprawdę poczuć że są mądrzejsi i przygotowani do
                  tego by być razem niż te zbiorówki, na któych odbębnia się zadane tematy punkt
                  po punkcie...

                  Aha, jeszcze raz CIę przepraszam za ten ZCHN, wiem że się trochę
                  zagolopowałam smile
                  • annajustyna Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 10.10.05, 13:03
                    Tez jestem zwolenniczka indywidualnych spotkan. My mielismy 4 spotkania-
                    pogaduchy z ksiedzem i naprawde bylo wspaniale. Pozdrawiam, a z konta
                    gazetowego korzystamsmile.
                    • amelani Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 10.10.05, 13:48
                      Ja również zgadzam się na wykorzystanie moich wypowiedzi - włożyłam w nie całe serce i najszczersze przekonania!
                      • annajustyna Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 10.10.05, 13:59
                        Amelani, tez jestem ze Szczecinasmile)). I powiem Ci, ze te wszystkie
                        swietoszkowate mamusie, co nie maja powazania dla slubow "tylko" cywilnych, to
                        po prostu katastrofa. Przeciez podstawa chrzescijanstwa jest tolerancja? smile)).
                        Pzdr!
                        • amelani Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 10.10.05, 22:54
                          Naprawde?!? Super! Bardzo mi odpowiadają Twoje poglądy i otwarte podejście (mimo Twej osobistej religijności, co - jak słusznie zauważyłaś - powinno wręcz sprzyjać tolerancji!). No, to mam nadzieję, że mi jeszcze do lata posłużysz czasem radąsmile A gdzie miałaś wesele, jeśli mogę spytać?
                          Pozdrawiam!
                          też Aniasmile
                          • annajustyna Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 11.10.05, 10:00
                            Wesele mielismy w "Remedium". Serdecznie dziekuje za mile slowa. Chetnie
                            powymieniam poglady. Pozdrawiam. Aniasmile))
                            • amelani Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 11.10.05, 14:45
                              Też się zastanawiam nad Remediumsmile Ale to znaczy, że tańców nie mieliście chyba, bo zdaje się, że na to trochę tam mało miejsca. Planujemy imprezkę na ok 40 osób, tylko jeszcze nie ustaliliśmy, czy mają być tańce, czy nie. Jeśli tak, to chyba to miejsce odpadnie.
                              • annajustyna Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 11.10.05, 14:47
                                Oj, byly tance, hulance, ze hejsmile)). Swietnie sie bawilismy, mimo braku
                                didzeja, czy zadziwilismy obsluge. W sumie ok. 27 osob. Aha, rezerwowac trzeba
                                ok. 7 m-cy przed... Pzdrsmile)).
              • chosia Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 10.10.05, 14:37
                A ten post to juz jest na serio? wink

                Sluchaj, ja nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu mojej pisaniny, ale w ramach
                rekompensaty prosze cie o to, zebys opowiedziala nam jak to naprawde bylo z
                twoim slubem i co NAPRAWDE myslisz o braniu slubow koscielnych przez
                niewierzacych lub srednio wierzacych ludzi. Z twojego postu prawde mowiac
                niewiele zrozumialam.. Co ty na to? Jestem ciekawa po prostu. W ogole cale to
                zagadnienie bardzo mnie interesuje, choc nie pisze zadnej pracy na ten temat.
                • griss Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 10.10.05, 15:21
                  Jeśli chodzi o mój ślub to nie było w nim nic nadzwyczajnego, oczywiście jeśli
                  przyjmiemy że ślub to nie jest nadzwyczajne wydarzenie smile Przyznam że bywam w
                  kościele raczej okazjonalnie, ale chyba nie tylko do tego sprowadza się wiara -
                  jestem za bezpośrednim i nieinstytucjonalnym kontaktem z Bogiem, choć Kościoła
                  jako instytucji nie neguję. Ślub kościelny był dla mnie oczywisty - jedyne do
                  czego nie mieliśmy przekonania to nauki przedmałżeńskie i poradnia, ale to jak
                  już pisałam udało się załatwić na indywidualnych spotkaniach z księdzem.
                  Zresztą, prawdopodobnie gdyby wszyscy księża, albo przynjamniej większość z
                  nich miała tyle pasji i miłości w swojej wierze w Boga jak ksiądz u którego
                  odbyliśmy nauki, pewnie i Kościół jako instytucja byłby w stanie przyciągnąć
                  wielu ludzi, takich jak ja, nie do końca do niego przekonanych. Zważ, że
                  rozdzielam tu wyraźnie kwestię wiary w Boga i wiary w Kościół. Jeśli chodzi o
                  śluby osób kompletnie niewierzących to nie sądzę żeby w ogóle do nich
                  dochodziło, myślę że przynajmniej w jednym z małżonków musi być jakaś iskierka
                  wiary, żeby się na ślub kościelny zdecydować. znam natomiast ludzi, którzy
                  wzięli ślub w kościele, bo "wszyscy" tak robią i to było dla nich
                  wystarczającym uzasadnieniem bo i w Boga wierzyli pewnie dlatego że "wszyscy"
                  wierzą.
                  I jeszcze jedna kwestia, ja chyba nie byłabym w stanie skrytykować kogoś o kim
                  bym wiedziała że wziął kościelny ślub mimo swej niewiary. Sądzę że każdy ma
                  swój rozum i swoje sumienie i to od niego zależy jaką drogę wybiera, najlepiej
                  zna przyczyny swoich decyzji i najlepiej zdaje sobie sprawę z ich skutków.
              • ardzuna Re: Dziewczyny!!! Oto wyjaśnienie i prośba do Was 21.10.05, 18:44
                Przepraszam, ale niestety malo wierze w taka gwaltowna wolte i w prace naukowa
                braciszka. Pozdrawiam.
    • magdalaena1977 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 11:02
      Zastanówcie się może czy te rodzinne "namawiania" na kościelny nie są może
      efektem troski rodziny o Waszą wiarę niż o piękną oprawę ślubu.
      Gdyby ktoś z mojej rodziny zdecydował się na ślub "tylko cywilny" byłoby mi
      przykro, bo byłoby to znakiem, że ta osoba kompletnie odeszła od Boga, że w
      ogóle nie ma w niej chęci nawrócenia, że nie czuje żadnej łączności z Kościołem.
      Ale przecież są małżeństwa, które wbrew naukom Kościoła żyły ze sobą przed
      ślubem (bo każdy jest grzeszny i słaby), spłodziły dziecko, ale jest im z tym
      źle i próbują coś poprawić zapraszając Boga do swojego związku.
      Lecz jeśli ktoś nawet nie chce spróbować, to bardzo źle świadczy to o jego
      wierze i nie dziwiłabym się wierzącej rodzinie, którą ten fakt zasmuca.

      Owszem ślub kościelny ludzi niewierzących jest szopką, w której nie ma tego
      szczególnego ducha. Zupełnie inaczej wyglądają zaślubiny pary, która naprawdę
      wchodzi we wspólne życie, a nie ma za sobą kilkuletniego konkubinatu.
      • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 12:11
        Jezeli ktos chce wrocic na lono kosciola, choc nie zawsze zyl w zgodzie z jego
        naukami, to OK. Ludzie sie zmieniaja, moga zmienic i poglady. Moge zrozumiec
        rodzibe osoby wierzacej, a zyjacej od pewnego czasu z dala od kosciola,ze chce
        ja namowic na slub koscielny. Ale i tak kazda para ma prawo podjac wlasna
        decyzje, chocby wbrew rodzinie, ze nie wezmie slubu koscielnego. To jest ich
        zycie, i juz.
        Szopka jest slub brany tylko dla oprawy, fakt. Natomiast slub oosb bedacych
        zdeklarowanymi ateistami to juz rzecz zupelnie szokujaca. nawet nie weim, czy
        mzona to okreslic mianem szopki. Nie chce nikogo potepiac, kazdy zyje swoim
        zyciem, ale przyznam, ze jestem zszokowana.
        • konopielka80 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 13:12
          Dla mnie Griss po prostu dałaś się zagadać...Jak człowiek am swoje zdanie i potrafi go bronić, to nawet cała rodzina nie zdoła go przekonac do czegoś czego on nie chce. No i co? wzięłaś kościelny, stojąc przed księdzem powtarzając za nim słowa przysięgi, słuchając kazania nie czułaś tego jak się sprzedałaś? Czy przez całe życie będziesz patrzeć na to co mówią rodzice i babcia? Jak Ci każą leżec krzyżem to też to zrobisz aby im było miło? Czego nauczysz swoich dzieci? obłudy, zakłamania? uginania się pod presja rodziny? Robienia wszytskim dobrze? A gdzie jesteś Ty , Twój mąż i Wasze odczucia? Gdzię daleko w tyle za rodziną? Wiesz co, dla mnie takie pokazówki są żałosne..Robienie szopki tylko po to, aby jakas babcia nie dostała spazmów, ze wnusia nie wzięła kościelnego. I to jest to polskie zakłamanie. Grzeszymy, śpimy przed ślubem, używamy antykoncepcji, a potem jak dochodzi do slubu czy chrztu dziecka to wszyscy pokornie do księdza , rżną katolików pierwszej jakości bo co inni powiedzą...bo co rodzina, rodzice, sąsiedzi...Żałosne.
          Ale mimo wszytsko..zycze wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.
      • ardzuna Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 13:31
        magdalaena1977 napisała:

        > Zastanówcie się może czy te rodzinne "namawiania" na kościelny nie są może
        > efektem troski rodziny o Waszą wiarę niż o piękną oprawę ślubu.
        > Gdyby ktoś z mojej rodziny zdecydował się na ślub "tylko cywilny" byłoby mi
        > przykro, bo byłoby to znakiem, że ta osoba kompletnie odeszła od Boga, że w
        > ogóle nie ma w niej chęci nawrócenia, że nie czuje żadnej łączności z
        Kościołem
        > .

        A co cię to obchodzi, czy ta osoba czuje chęć nawrócenia i łącznosć z
        Kosciołem? Jest to jej indywidualna sprawa; po to Bóg dał jej wolność wyboru i
        nawet wolność czynienia złego, żeby mogła z niej skorzystać. Nie bądź bardziej
        świętoszkowata od Pana Boga.
        • magdalaena1977 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 14:09
          ardzuna napisała:
          > A co cię to obchodzi, czy ta osoba czuje chęć nawrócenia i łącznosć z
          > Kosciołem? Jest to jej indywidualna sprawa; po to Bóg dał jej wolność wyboru i
          > nawet wolność czynienia złego, żeby mogła z niej skorzystać.
          > Nie bądź bardziej świętoszkowata od Pana Boga.
          Kompletnie Cię nie rozumiem. Nie zamierzam nikogo do niczego zmuszać, ale uważam
          smutek i troskę za naturalne uczucia, w sytuacji gdy bliska mi osoba podjęłaby
          decyzję życiową w moim odczuciu kompletnie niewłaściwą.
          • dakota77 Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 14:11
            Ale zadna rodzina nie ma prawa doroslemu czlowiekowi odmowic wolnosci
            podejmoania decyzji, czy czuje z powodu tej decyzji smutek czy nie. Zreszta nie
            o checi nawracania krewnych dyskutujemy.
          • ardzuna Re: Czy brać ślub cywilny czy kościelny? 08.10.05, 18:14
            magdalaena1977 napisała:

            > Kompletnie Cię nie rozumiem. Nie zamierzam nikogo do niczego zmuszać, ale
            uważa
            > m
            > smutek i troskę za naturalne uczucia, w sytuacji gdy bliska mi osoba podjęłaby
            > decyzję życiową w moim odczuciu kompletnie niewłaściwą.

            Smutek i troska - proszę bardzo, ale już namawianie na ślub kościelny kogoś,
            kto nie chce go wziać, jest niedopuszczalną i nietaktowną ingerencją w jego
            życie i wybory osobiste. A tobie pozostaje w takim przypadku modlitwa o jego
            nawrócenie; mam nadzieję, ze jako osoba wierząca uważasz, iż modlitwa może byc
            co najmniej równie skuteczna, jak namawianie na coś drugiej osoby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka