Dodaj do ulubionych

"Przemiłe" Panie w USC we Wrocławiu

24.01.06, 13:29
Ponieważ jestem w ciężkim szoku, muszę to napisać.
Byliśmy załatwiać formalności w USC.Myślałam, że takie urzędniczki to tylko w
filmach z lat 60 jeszcze są. Niestety myliłam się..Odechciało mi się
wszystkiego.. Pomijam mega koszmarne wnętrzna wrocławskiego USC, bo tu
pocieszam się, że ceremonia będzie krótka..Ale stosunek do par chcących
zawrzeć związek małżeński jest beznadziejny..Humor na cały dzień szlag trafił!
Ot i co...
Obserwuj wątek
    • kiwigirl Re: "Przemiłe" Panie w USC we Wrocławiu 24.01.06, 13:45
      hmmmm a co powiesz na to:

      pierwszy raz:
      jesteśmy w USC wszystkeigo sie dowiedzieć, bo M. jest obcokrajowcem więc i
      formalnosci ciut inne itp itd. jest miło, pani BARDZO miła wsztystko tłumaczy.
      jest super. dowiadujemy sie tez wsyzstkiego na temat ślubu poza USC. zadnych
      problemów nikt nie przewiduje

      drugi raz:
      jesteśmy w USC już z papierami M. żeby sprawdzić czy wszstko ok, dopytac o
      dostępne daty itp itd. pojawia sie mały problem - urzedy bowiem teoretycznie
      wydają dokumenty wazne 3 m-ce. USC z kraju M. wydaje dokumenty bez ograniczenia.
      gdy bylismy sie dowiadywac dawno temu, powiedziano nam ze jak dokument jest bez
      daty, to go uznają przez rok. nasz dokument ma (nie pytajcie czemu) "na sobie" 3
      daty, między pierwszą o trzecia chyba 3 dni różnicy. nasz 22.04 łapie sie przy
      uznaniu tej ostaniej daty (ostęplowania dokumentu) natomiast nie łapie jeśłi
      weźmiemy pod uwage datę wypisania dokumemtu. pani - bardzomiła idzie do
      kierownika sprawdzić co mamy zrobić. kieronik nie robi trudności, w sumie to
      tylko jeden dzień, z wystawieniem nowego dokumetu byłby problem, M. jest w
      polsce nonstop więc nigdzie nie mógł "po drodze" sie ożenic z kimś innym. pani
      mówi 22.04 jest ok

      trzeci raz:
      idziemy podpisywać papiery, z tłumaczem bo taki wymóg. wypełniamy papiery
      podajemy date i... się nagle pojawia problem. data jest już jeden dzień po
      terminei roku od wystawienia. dodam ze tym razem inna pani nas obsługuje. mniej
      miło.
      wiec tłumaczę co i jak, pani idzie do kierownika, wraca -niestety nie można
      naszej daty... prosze o pomoc tę pierwszą panią (bo widze ze siedzi obok w
      pokoju) ona nas pamięta, pamieta sprawę. idą znów do kierownika, który tydzień
      wcześniej nie widział problemu... długo ich nie ma my mamy stresa (a ja naiwna
      mysłałam ze decyja z nazwiskiem to najwiekszy mój stres tego dnia). długie
      dyskusje, panie z naszymi papierami wchodzą wychodzą... rany!!!!!

      po GODZINIE!!!!!!!!!!!!! w końcu sie zgodzili. potem była dyskusja z nasza
      tłumaczką ze ma postawić stempel w miejscu gdzie według ustawy nie ma prawa go
      stawiać, ale panie są uparte i tłumaczka ulega - moje błagalne spojrzenia
      działają, bo jeszczeby nas pogonili...

      pani poszła do drugiego pokoju wypisywac papierki, krzyknęła tylko "nazwisko
      męża?" i tyle... nic ze wzniopsłości chwili o której niektórzy tu pisali, a
      szczególnym momencie, o waznej decyzji... czuliśmy sie jak dzieci czekające na
      dezycję czy dostana karę czy nie!! wyszliśmy - zamiast szcześliwi to totalnie
      zestresowani...
      mam nadzieję ze to ta miła pani będzie nam ślubu udzielać a nie ta druga...

      • dorota9620 Re: "Przemiłe" Panie w USC we Wrocławiu 24.01.06, 14:18
        Czyli takie zachowania to normalka... Przykre, bo ja też nastawiłam się na
        uroczyste(choć trochę..) złożenie deklaracji, parę słów o wzniosłości chwili
        itd..A tu zero.Dowód osobisty, akt urodzenia, podpis..I koniec..Dodam tylko,że
        byliśmy sami, nie było żadnej więcej pary, więc Pani miała
        czas ...Teoretycznie..Mój przyszły małożonek stwierdził,że za wcześnie
        przyszliśmy, bo Pani nie zdążyła wypić kawy..
        A kiedy Ty bierzesz ślub? I czy można wybrać sobie jakąś salę, bo jest ich tam
        kilka? Choć pewnie wszystkie beznadziejne...
        • justm Re: "Przemiłe" Panie w USC we Wrocławiu 24.01.06, 14:23
          raaany. no nie. nie dawajmy się i tu.
          to trzeba takiemu babsztylowi przypomnieć po co tam siedzi.
          i powiedzieć, że się ma oczekiwania, że będzie uroczyście i przynajmniej
          uśmiech by się przydał, do jasnej cholery.
        • kiwigirl Re: "Przemiłe" Panie w USC we Wrocławiu 25.01.06, 13:35
          my w Warszawie nie wrocławiu, ale jak widzisz... urzednicy tak mają.
          w urzędach nadal jesteś petentem nie klientem... a większość pań tam jest "przez
          zasiedzenie" niestety...
          choć ta "nasza" pierwsza była miła
          • justm Re: "Przemiłe" Panie w USC we Wrocławiu 25.01.06, 13:43
            ja się nie dam! wink
          • dorota9620 Re: "Przemiłe" Panie w USC we Wrocławiu 25.01.06, 13:47
            W dzisiejszych czasach aż trudno w to uwierzyć, że takie babsztyle jeszcze
            pracują i to w takim miejscu!
            Ja w każdym razie muszę jeszzce raz iść w przyszłym tygodniu, bo nie ustaliłam
            godziny ślubu, tzn my chcieliśmy ale "nasza urzędniczka" powiedziała,żeby
            przyjść w przyszłym tygodniu..Nie wytłumaczyła nam nic, kompletnie nic!
            Chcielismy wiedzieć, w której sali będzie ślub, kto go będzie nam
            dawał..Niestety..Cytuję " Dowiecie jak przyjdziecie w dniu ślubu"..Nie tak
            wyobrażałam to sobie..Męczy mnie to strasznie..I tak po cichu myślę nad zmianą
            urzędu..Ale wszystko załatwione już, sala, hotel..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka