Dodaj do ulubionych

potrzebna dobra rada...

14.02.06, 09:18
Ustalilismy date ślubu na przyszły rok.Nie mieszkamy ze sobą bo jego mama
mówi,ze "pod moim dachem bez ślubu mieszkać nie bedziecie".
I dlatego tak chetnie rozmawiam o ślubie.Ale ja chce z nim mieszkać bez
slubu.Zobaczyc jak to jest,czy TO JEST TO.
On nie moze sie wyprowadzic bo to jego rodziny dom,który po
slubie "odziedziczymy".
Kiedys zazartowała,zebysmy sie wyprowadzili i poprostu razem zamieszkali.A
on,ze do mieszkania nie pojdzie a na budowe domu narazie nas nie stać.
Pomózcie jak mam to dyplomatycznie rozwiazac.Co mam powiedziec jego matce.
Mam nadzieje,ze bede mogła sie do niego wprowadzic chociaz na pól roku przed
slubem.
Obserwuj wątek
    • karo63 Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 09:40
      A ja uważam, że zanim zapadnie decyzja ostateczna - należy się sprawdzić W
      KAŻDEJ materii, bo może się okazać, że wcale się nie znamy i niekoniecznie
      pasujemy do siebie!!!
      Oczywiście - są rozwody, ale zakładamy przecież , że to raz na zawsze ma być...
      No, ale ja tradycjonalistką nie jestem. Słusznej decyzji życzę.
      • raszefka Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 09:47
        karo63 napisała:

        > należy się sprawdzić W
        > KAŻDEJ materii,


        Otóż jest to niemożliwe smile

        Problem w tym, że najwyraźniej narzeczony nie widzi takiej potrzeby. Myślę, że
        autorka wątku powinna jego w pierwszej kolejności przekonać. A już z mama wtedy
        on sobie powinien sam poradzić.
      • dorcik_wk Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 10:31
        Zgadzam się z Tobą. My przed ślubem mieszkaliśmy razem 3,5 roku.
    • agnrek Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 09:45
      Wychodze za mąż za swojego piątego faceta, z wszystkimi mieszkałam przed
      ślubem. I wszystko była jasne, gdy sobie tak pomieszkaliśmy - nie ma cudów,
      samą miłością nie ułożymy sobie życia, jeśli kompletnie do siebie nie pasujemy.
      W jaki sposób sprawdzisz, gdy spotykasz się z przyszłym mężem tylko w
      kinie,kawiarni?
    • annanaba Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 09:45
      w tych czasach ślub a tym bardziej wesele trzeba zaplanować o wiele wcześniej,
      myślisz, że 6 m-cy przed ślubem ci wystarczy, aby z nim zamieszkać i go
      przetestować?
      • pantarejka Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 11:22
        No właśnie! Czy pół roku starczy na poznanie? A kiedy przygotowania? Poza tym
        ja nie wiem co to za testy. Nie mieszkałam nigdy z żadnym chłopakiem. Za mąż
        wychodzę w tym roku i testować się nie będziemy.
        • annanaba Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 11:23
          ja też nie, i wcale mi to nie przeszkadza.
        • agnrek Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 11:27
          Od kilku dni wysłuchuję skarg mojej przyjaciółki na męża i chyba wykrakałam, że
          będzie źle. Krótko się znali przed ślubem, mieli po 23 i 24 lata, ona pierwsze
          wątpliwości zaczęła mieć już po rozdaniu zaproszeń, ale... jeśli machina
          slubnych przygotowań ruszy, to która z nas ma odwagę odwołać ślub? Jedna na
          dziesięć, prawda? Pozostałe wierzą, że jak założą obrączkę nie-super
          narzeczonemu na palce, to zrobi się z niego super mąż.Oj, wiele znam takich
          przypadków, również moja mama wierzyła, że po ślubie mąż się zmieni smile
          • agnrek Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 11:29
            Zapomniałam dodać, że razem nie mieszkali, znali się tylko z wyjazdów, z
            chodzenia do kina i do restauracji. Problemy przyszły, gdy okazało się, że w
            życiu codziennym sa kompletnie innymi ludźmi i razem żyć się nie da.
            ,
    • sol_bianca Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 10:11
      > on,ze do mieszkania nie pojdzie a na budowe domu narazie nas nie stać.
      ale maruda smile książę udzielny do mieszkania "nie pójdzie", a ile ludzi gnieździ
      się w kawalerkach i żyją?

      Czy ja dobrze zrozumiałam, że po ślubie macie zamieszkać z jego rodzicami? Czy
      oni się wyprowadzą?
      Jeśli zamieszkacie z teściami, to współczuję, skoro juz się z tesciową nie
      dogadujesz, a i facet nie potrafi (i nie chce) się usamodzielnić.
    • ladnapanna Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 10:39
      ja bym tam postawiła sprawę jasno, slub oki mozna planować, ale zaproponuj, ze
      po zaręczynach (toz to prawie jak slubwink) koniecznie zalezy ci na tym, zeby
      zamieszkac ze sobą! zacznij juz ugniatac grunt i powoli powoli działaj...skoro
      tesciowa jest taka cieta to nie robiłabym tego zbyt radykalnie wyznaczając date
      wprowadzenia ale wręcz odwrotnie zostawałabym na noc co pewien czas tak aby
      teściowa przyzwyczaiła sie do twojej obecności w domu...wtedy zacznij z nia
      bliżej rozmawiać tak aby mogła cie lepiej poznac, zobaczysz sama ze na pewno
      nie jest aż taka zła, a dobre kontakty pzred slubem zaowocują i po ślubiesmile)
      powodzenia
    • monia76 Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 10:47
      czy to nie troche bez sensu pchac sie tam gdzie cie nie chca? jesli narzeczony
      nie chce z toba zamieszkac (a gdyby chcial zamieszkalby nawet w komorce) a
      tesciowa nie chce cie pod swoim dachem to chyba juz lepiej sobie darowac i
      liczyc, ze twoj facet wydorosleje po slubie.
      • pestkaaa Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 11:02
        to nie tak ze on nie chce.ale dopiero 3 m-c temu powiedzielismy o swoim
        slubie.mni to w zartach ni to powaznie mówie ze musze poznać go i jego wady
        zeby nie pomylic sie.babka jest w pozadku jako tesciowa.rozmawiałam z jego
        bratowa która jest synowa jej od 14 lat i mieszkał z nia 8 lat.mowiła ze
        naprawde nie wtracal sie do niczego.nie zwracała uwagi a jak zwracala to
        delikatnie i rzeczywiscie miała racje.wiec o nia jako tescowa sie nie
        przejmuje.raczej nim sie przejmuje.ze nie zagada z mama o tym.rozumiem ze to
        jej dom(ojca nie ma) i nie zyczy sobie konkubinatów pod swoim dachem.ale ja sie
        obawiam ze moze cos byc nietak.a noce to ja u niego spedzam w wekkendy.nie ma
        nic przeciwko(raz powiedział zeby to sie nie satło regułą)
        • maya28 Re: potrzebna dobra rada... 14.02.06, 12:07
          Jestem generalnie zwolenniczką mieszkania razem przed ślubem, ale jeżeli
          przyszła teściowa jest na NIE, a to z nią masz mieszkać po ślubie, to cóż - to
          jej dom i ona ustanawia prawa. Poza tym w 6 miesięcy, zwlaszcza te
          poprzedzające ślub trudno mówić o normalnym życiu, będzie sporo stresów
          związanych z przygotowaniami, więc możesz mieć spaczony obraz. Reasumując - nie
          robiłabym niczego na siłę. Ale dziwi mnie czemu Twojemu narzeczonemu nie zależy
          żebyście już mieszkali razem, albo jezeli już wie, jak Tobie na tym zależy to
          może powinien wziąć Twoje uczucia pod uwagę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka