Dodaj do ulubionych

Kłopoty sercowe

20.02.06, 14:35
Witam
jestem z chłopakiem już 2 lata. on planuje ślub a ja nie dokońca wiem czy
tego chce. po za tym chyba zaczynam coś czuć do mojego przyjaciela , niewiem
czy można to tak nazwać, albo poprostu bardzo go lubie. niewiem co mam robić
czy wyjść za mąż za chłopaka mimo moich rozmyśleń bo mam nadzieje że one
miną. napiszcie co myślicie
Obserwuj wątek
    • cafet Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:36
      Absolutnie niesmilepóki co
    • agnrek Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:37
      Jeśli jesteś z facetem, a myslisz o innym - to o jakim w ogóle ślubie myślisz,
      dziewczyno smile smile smile
      • kaczorek_madzia Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:39
        ja nie myśle o innym jako o nastepnym przedmiocie porzadania wink tylko jako o
        przyjacielu bo bardzo dobrze mi sie z nim rozmawia i jest dla mnie jak brat ale
        moj facet jest o niego zazdrosny. niewiem poprostu czy dla milosci zrezygnowac
        z przyjazni
        • agnrek Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:41
          Napisałaś "zaczynam coś czuć do mojego przyjaciela".....
          • miszka00 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:43
            nie zazdroszcze Ci... Jesli wogole masz takie wątpliwości to chyba wniosek sam
            się nasuwa....
          • marlena.k1 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:44
            jak zaczynasz cos czuc do przyjaciela,to chyba slub z innym nie jest najlepszym
            rozwiazaniem,a poza tym slub to powazna i odpowiedzialna decyzja,to nie jest
            piaskownica ,z ktorej mozesz wyjsc jak Ci sie znudzi zabawa...Zeby wyjsc za
            kogos i wziac slub koscielny,to chyba trzeba tego kogos byc pewnym, w koncu
            przed Bogiem bedziesz przysiegac milosc,kotrej jestes pewna...
            • ardzuna Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 16:57
              Dziewczyna nie pisała, że planuje akurat ślub kościelny.
              • marlena.k1 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 17:00
                ale to juz nie chodzi jaki slub,bo kazdy jest powazny i lepiej pomyslec nim sie
                zrobi jakis niepotrzebny blad.
          • epox123 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:44
            jeżeli jest tylko przyjacielem,to Twój chłopak nie ma o co być zazdrosny,nie
            rezygnuje sie z przyjaźni,powinnas tylko wyjaśnić Twojemu chłopakowi,że tylko
            on się liczy
          • kaczorek_madzia Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:45
            tak, przepraszam moja wina bo nie uscislilam tego. chodzi o to ze kocham mojego
            chlopaka i jestem tego pewna, a mojego przyjaciela kocham jako drugiego
            czlowieka, bo jest swietnym przyjacielem, zawsze moge na niego liczyc. moj
            chlopak jest strasznie o niego zazdrosny ale ja czuje ze nie potrafie zerwac
            tej przyjazni, bo jest dla mnie wazna, czego oczekuje moj mezczyzna. i tyu jest
            problem chcialabym ich jakos pogodzic zeby nie musiec z niczego rezygnowac.
            • karo64 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 19:13
              cześć!!!!!miałam podobny problem do ciebie.tylko że mój przyjaciel-wyznał mi że
              mnie kocha a nie powiedział tego wcześniej gdyż myślał że przestane sie z nim
              przyjażnić.zrozumiałam że kocham mojego przyjaciela a nie gościa z którym
              jestem-3lata.bo nie ma przyjażni między kobietą a mężczyzną.zawsze jedna strona
              chce czegoś więcej.teraz jestem ze swoim byłym "przyjacielem"on jest teraz moim
              gościem-i to jest ten!!!!!!pozdrawiam i życze powodzenia
              • kaczorek_madzia Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 19:32
                Karo64
                moj przyjaciel powiedzial mi ze ma na moim punkcie obsesje ale ja go traktuje
                jako przyjaciela. caly czas mam nadzieje ze tylko mu sie wydaje ;p niewiem moze
                sama siebie oszukuje
                • karo64 Re: Kłopoty sercowe 21.02.06, 23:18
                  ja ci powiem jak ja zrobiłam-może to będzie to dla ciebie wskazówką-zadałam
                  sobie pytanie:czy naprawde jestem szczęsliwa z moim gościem.czy my pragniemy
                  pod względem rodziny tego samego.wierz mi to bardzo ważne jeśli oboje patrzycie
                  w tym samym kierunku.i myślałam o tym kiedy poczułabym większy ból-tracąc
                  przyjaciela czy chłopaka.
    • mrowka05052007 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:43
      Będąc w podobnej sytuacji i przeczuwając co się święci - zerwałam z X. (na
      szczęście uprzedziłam zaręczyny itd). I nie żałuję - chociaż wiele osób tak
      właśnie mi mówiło (mojego tate włączając). A teraz - właśnie planuję ślub!
      W moim przypadku opłacało się - jestem przeogromnie szczęśliwa, kocham i wiem,
      że jestem kochana.
      Musisz sama zadecydować - bo myślę, że to powinna być tylko Twoja decyzja.
      Nieststy możesz - podobnie jak ja - skrzywdzić wiele osób, ale pamiętaj że to
      Twoje życie i to Ty masz być szczęśliwa!
      • cafet Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:47
        Ja miałam tak samo...smile
      • nionczka Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:50
        Mrowka ma racje. Znam tez takie przypadki, ktore zmienily zdanie w drodze do
        oltarza i dobrze na tym wyszly. Najwazniejsze to zebys wiedziala czego chcesz.
        Nie mów chlopakowi ani tak ani nie. Daj sobie czas na zastanowienie sie nad tym
        wszytstkim. Nie podejmuj pochopnych decyzji. Zastanów sie co czujesz do obu, z
        kim chcesz byc. Bo nie ma konfliktu miedzy miloscia i przyjaznia. Jesli
        chodziloby tylko o przyjaciela, nie pisalabys tego na forum.
        • cafet Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:52
          Ja też na początku swojego narzeczonego nazywałam "tylko przyjacielem"i sama
          sobie wmawiałam, że to jedynie przyjaźń-ale na szczęście nie przekonałam siebie
          i za pół roku ślub bez żadnych wątpliwoścismile))
          • marlena.k1 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:55
            moj tez byl kiedys przyjacielem moim i mojego bylego chlopaka, a teraz bierzemy
            slub...
            • cafet Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:59
              Zakręcona ta nasza droga do ołtarzasmile
              • marlena.k1 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 15:00
                oj bardzo,nie ma tak latwo czasem trzeba sie zdrowo nagimnastykowacsmile
                • cafet Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 15:05
                  Ale jaka potem radoścsmile)),chociaż wczesniej ciężko było-wyrzuty naokrągłosad
                  A ty miałaś już całkiem kiepsko=przyjaciel twój i twojego eks<olaboga>wink
                  • marlena.k1 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 17:03
                    fakt wyrzuty sumienia ogromne,a najgorsze,ze byli nie tylko przyjaciolmi,ale i
                    kuzynami tzn sa do tej pory,choc nie odzywali sie do siebie bardzo dlugo,ale
                    teraz na szczescie moj byly ma wspaniala dziewczyne ,z ktora czuje sie
                    szczesliwy i powiedzial,ze przyjdzie na nasz slub.Wiec jak widac nie zawsze
                    jest wszystko takie proste jak sie wydaje,czasem trzeba naprawde duzo duzo
                    pomyslec i zrozumiec co dla nas najlepsze.
    • agab28 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:46
      "Re: A może rocznik 1985smile) jest ktos??
      Autor: kaczorek_madzia
      Data: 20.02.06, 13:51
      witam
      masz racje Martyna, to Twoja decyzja. nikt nie ma prawa zarzucić ci ze jestes
      nieodpowiedzialna , bo ja sama mam 20 lat tzn w marcu i juz planujemy z moim
      chlopakiem slub we wrzesniu i gwarantuje ze to bedzie przemyslana decyzja wiec
      nie zwarzaj co inni pisza. sluchaj glosu serca
      pozdrawiam i zycze powodzenia"

      Przeczytaj co napisałas w innym wątku.

    • koralik00 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 14:48
      Nie radze wychodzic za chłopkaka, jeśli nie jesteś pewna własnej miłości do
      niego. Jeśli byłby to "TEN JEDYNY" nie miałabyś żadnych co do tego wątpliwości,
      po prostu wiedziałabyś ze tylko z Nim chcesz być - z żadnym innym. Wtedy nie
      interesowałby Cię zaden inny nawet jak mówisz jako przyjaciel - ten właściwy
      mężczyzna całkowicie by Ci wystarczał. Poczekaj, nie śpiesz się bo w przeciwnym
      razie twoje małzenstwo będzie błedem.
    • lady_of_avalon Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 15:46
      Mała poprawka: jestes z facetem DOPIERO 2 lata a nie JUŻ ;PPP
    • kaczorek_madzia Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 16:17
      wszyscy macie rację bardzo Wam dziękuje, ale tak jak piszecie to moja decyzja
      choć trudna. muszę się nad tym zastanowić
    • ardzuna Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 16:55
      Nie wychodź za niego. Spędzenie razem dwóch lat to jeszcze niewystarczający
      powód, zeby spędzić razem całe życie.
      • agnrek Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 17:00
        Z tymi 2 latami, ze mało to jest różnie. Ja mam 30 lat i wychodzę za swojego
        rówieśnika po 2 latach znjomości. Czasami w tak krótkim czasie mozna przeżyć o
        wiele więcej niż przez całe małżeństwo - nas dotknęła śmierć rodzica, moja
        operacja, choroby, wiele wspólnych wyjazdów, wiele trudnych sytuacji
        codziennych, wspólne płacenie za rachunki czy budowa domu i wielki kredyt.
        Czasem w 2 lata może stać się tak wiele, że wystarczy smile
        • marlena.k1 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 17:06
          najlepiej w tej sytuacji to Ci serce podpowie...ja pokierowalam sie serduchem a
          nie rozsadkiem i jestem teraz szczesliwa przyszla zonasmile
          • agnrek Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 17:07
            Ja się kieruję i sercem i rozumem. Czasem serce nie umie dobrze wybrać, a
            czasem rozum za dużo podpowiada.
            • marlena.k1 Re: Kłopoty sercowe 20.02.06, 17:11
              no tak rozumem tez trzeba,ale powiem szczerze,ze gdybym w mojej sytuacji dawno
              temu pokierowala sie rowniez rozumem to dzis bym nie byla z ta osoba z ktora
              jestem,ale jak to mowia "milosc wszystko zwyciezy"smile))Powodzenia i zycze
              podjecia trafnej decyzji,na pewno niczego nie rob wbrew sobie.
    • miss_migotka przyjaźń damsko-męska 20.02.06, 17:14
      no ja się wcale chłopakowi nie dziwię że jest zazdrosny, też bym nie była
      zachwycona gdyby mój partner biegał do jakiejś "przyjaciółki" i jej się zwierzał...
      jestem zdania że małżeństwo może tylko wtedy funkcjonować kiedy sami dla siebie
      jesteśmy najbliższymi ludźmi i najlepszymi przyjaciółmi. no bo co może dać Ci
      przyjaciel czego Twój partner Ci nie daje???? no chyba że masz problemy z samym
      zainteresowanym i o to radzisz się u tego drugiego. ale jeżeli tak to sama sobie
      odpowiedz na pytanie czy za mąż wychodzić...

      ach, jeszcze coś chciałam powiedzieć: wiesz ja kiedyś też bardzo wierzyłam w
      przyjaźnie z chłopakami i zawsze chciałam takowe mieć i utrzymywać. ale jakoś
      tak często dobiegały końca w momencie kiedy się okazało że są podparte na nie
      tym fundamencie co myślałam (czytaj: potencjał na ewentualne "coś więcej") bądź
      też pojawiała się w jego życiu kobieta a ja schodziłam na plan drugi (co jest
      rzeczą normalną).
      i tak to niestety jest, nie ma przyjaźni obok związków - cholernie to
      niebezpieczna sprawa...
    • minerwamcg Daj sobie spokój. Małżeństwo jest dla dorosłych 20.02.06, 17:45
      Madzia, a wiesz Ty co? Daj sobie na razie spokój z małżeństwem. Żenią się i za
      mąż wychodzą ludzie dorośli. Ty zaś, sądząc z Twoich postów, jesteś jeszcze
      małą dziewczynką, która nie wie, czego chce. Poczekaj jeszcze, póki co,
      staropanieństwo Ci nie grozi. Dojrzej, zmądrzej, wzmocnij się wewnętrznie, i
      jako dorosła, świadoma swoich decyzji kobieta zdecyduj się na małżeństwo. Takie
      porządne, na zawsze, oparte na solidnych podstawach, nie na "zdaje mi się" ani
      na "teraz tak czuję, ale co bedzie jak mi się odwidzi?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka