Cześć drogie forumowiczki
Nawet nie wiem jak zacząć

.
Z soboty na niedziele mój A. był na wieczorze kawalerskim u kolegi/kumpla.
Ufam mu bardzo, ale jakoś jak sie spotkaliśmy w niedzielę był jakiś dziwny
(tzn. lekko nie w humorze, taki nieobecny z przekrwionymi jak u królika
oczkami) i ja również. On to może dlatego był taki bo był skacowany, a ja
niewyspana, bo nocowałam u koleżanki i tez sobie wypiłyśmy

i nieźle
poplotkowałyśmy.
Mam do was pytanie, jak wasi panowie zachowywali się po kawalerskich.
Bo ten przeżyłam pierwszy raz, czeka mnie jeszcze jeden a później to jego
własny. A wtedy to chyba padnę