tomkiewicz73
07.06.06, 20:57
Kilka dni temu, po raz kolejny, wbrew wcześniejszym obietnicom, które jak
widać puściłem na wiatr, zdecydowałem się napisać.
Teraz robię to naprawdę po raz ostatni. Powód nazywa się WŚCIEKŁOŚĆ.
Chcę też co nieco sprostować.
Człowiek miewa humory i czasem ponosi go emocja lub cokolwiek.
Kilka miesięcy temu, kilka z Was dało wyraz tak potężnej dawce
chamoty najniższej sorty, że nie wytrzymałem i odpisałem w podobnym tonie.
Rzecz dotyczyła owych naszych nieszczęsnych obrączek, które podzieliły Wasze
opinie. Marishka nigdy nie pisała, że chce znać Wasze zdanie na ich temat. To
po pierwsze i nie najważniejsze.
Jednak posypały się opinie, ale nie była to zdrowa krytyka, tylko
potok chamstwa i określeń personalnych. Marishka wklejając link miała na
myśli kwestię bukietu i proponowała swoją wizję obrączek wg. Pana Dereckiego.
Nie oczekiwała od Was chamstwa i plugawego jęzora. Nie pytała też o opinię na
temat swojej sukienki. Ja kiedy zobaczyłem, gdzie Ona piszę, od razu pojąłem,
że to tak jakby pisać na forum RMF-u lub jakiegoś innego śmietnika. Musiała
chyba przekonać się na własnej skórze, co to znaczy Koza Polska.
Nie mam mentalności chrześcijanina, a zatem nie mam zamiaru
słodzić wszystkim i wszystkiemu, byle tylko należeć do grupy. Ale też staram
się stronić od chamstwa i głupoty. Niestety, nie udało mi się uniknąć ani
jednego ani drugiego, ponieważ nie pozwolę, aby ktokolwiek z Was szydził i
kpił z Mojej Ukochanej, tylko dlatego, że nie w smak komuś obrączki. Możecie
napisać tomy krytyczne o ich brzydocie itp., ale nie atakujcie personalnie.
Dziwi się potem jedną z drugą, że kiedy jedna z Was wkleja zdjęcie
KOSZMARNEGO fizys i jednej i drugiej postaci, to ja się w prymitywny
sposób „rewanżuję” . Miałem pretekst, bo nie znoszę tych dodowo-mandarynowo-
gangsterskich trendów, a same (a dokładniej np. Aiwon) dałyście mi pretekst w
postaci namacalnych ich wizerunków. Jeśli chcecie mi za to dołożyć,
obkładajcie mnie swoimi śliskimi słówkami, a nie kogoś, kto nie ma z tym nic
wspólnego.
Dostaniecie jeszcze po ślubie nasze zdjęcia, aby móc śmiało
mówić to, z czym nie do końca będziecie się zgadzać. To wszystko.
Tomek