Dodaj do ulubionych

ślub cywilny - scenariusz

14.06.06, 13:29
Nie byłam nigdy na ślubie cywilnym, mój własny będzie pierwszy i chciałabym
wiedzieć, jak to mniej więcej wygląda. Np. kto pierwszy wchodzi na salę -
goście, urzędnik, młodzi? Czy tak jak w kościele młodzi uroczyście maszerują
bez słowa na miejsca? Bo jakoś ciężko mi sobie wyobrazić. Co się dzieje
później na ślubie? Kiedy zakładane są obrączki? Kto je podaje? Czy jest jakaś
formułka przy zakładniu obrączek, czy jedyne co mówią młodzi to "Świadomy praw
i obowiązków...". Co jeszcze z rzeczy, o których nie pomyślałam? Będę
wdzięczna, za możliwie szczegółowe relacje smile
Obserwuj wątek
    • wrednamadzia Re: ślub cywilny - scenariusz 14.06.06, 14:38
      Mniej więcej wygląda to tak: do USC zgłaszasz się ok. 15 minut przed
      uroczystością, ze świadkami, dowodami osobistymi i obrączkami. I właściwie
      tylko o tym musisz pamiętać smile Dalej któryś z urzędników na pewno Cię
      pokieruje. My ślub braliśmy zimą, mróz był niesamowity, więc goście czekali na
      nas wewnątrz. W USC była szatnia, więc spokojnie rozebraliśmy się "do sukni"
      i "do garnituru". Następnie przemiły urzędnik zaprosił nas do sekretariatu z
      dowodami swoimi i świadków, i z obrączkami. Tam ponownie potwierdziliśmy "że
      chcemy z własnej nieprzymuszonej woli", zostawiliśmy dowody i obrączki, i
      powędrowaliśmy pod salę ślubów. Ślub przed nami jeszcze trwał, więc
      przywitaliśmy się z gośćmi, popozowaliśmy do zdjęć, itd., itp. Gdy sala była
      już wolna, urzędnik zaprosił wszystkich do środka. Weszliśmy jako pierwsi, za
      nami świadkowie i reszta gości. Gdy wszyscy zajęli miejsca kierownik USC,
      przemiła pani zresztą, wygłosiła standardową mowę, złożyliśmy przysięgę,
      założyliśmy sobie obrączki, złożyliśmy podpisy, pani urzędnik złożyła nam
      życzenia, zabrzmiał Marsz Mendelssona i wyszliśmy, znów jako pierwsi, do "sali
      życzeń". Tam świadek jako pierwszy z gości złożył nam życzenia, bo to podobno
      wróży szczęście. Dalej poszło gładko... życzenia, kwiaty, koperty, prezenty smile
      Świadek i świadkowa odbierali od nas to wszystko a po naszym wyjściu wpakowali
      do samochodów. W niektórych USC można poczęstować gości szampanem, ale u nas
      nie było takiej możliwości, więc zaraz po życzeniach pojechaliśmy na wesele. To
      wszystko smile Nic się nie stresuj. Na pewno któryś z urzędników się Wami
      zaopiekuje i podpowie co, kiedy i gdzie macie zrobić. Powodzenia!
      • sandraa3 madzia! 14.06.06, 14:54
        Mam pytanko. Czy na stole stały kwiaty? Mamy cywilny, ale poza urzedem i nie
        wiem czy moge postawic wazon z kwatami. Moze pamietasz?
        • jedza1 Re: madzia! 14.06.06, 16:37
          Witaj Sandraa wink kope lat wink)))
          Kwiaty sa prawie zawsze. W urzedach - przynajmniej tych w ktorych bylam - na
          stole stal wielki bukiet (na ogol biało - czerwone).
          Na ślubie poza urzedem nie powinno byc z tym problemów.
          • sandraa3 Re: madzia! 14.06.06, 17:50
            TA jedza? smile w koncu nie zaprosilas mnie na slub, buu sad ale moze to i lepiej,
            bo nasz na łonie natury nie będzie uncertain
            • jedza1 Do Sandraa.... 15.06.06, 14:37
              Tak, tak, wlasnie ta... Nie zebym sie tlumaczyla ale na Gimbli zostawilam Ci w
              skrzynce dokladna date i miejsce przeciez. Bylam nawet pewna ze bylas bo sporo
              osob mi nie znanych przygladalo sie ceremoni... No nic. Teraz to i tak po ptokach.

              Ale wracajac do sedna. Co sie stalo ze nie na łonie natury????!!!! Pamietam, ze
              bylas strasznie zdesperowana (w pozytywnym tego slowa znaczeniu), i gotowa
              poruszyc niebo i ziemie?? Urzednik zawiodl?
              • sandraa3 Re: Do Sandraa.... 27.06.06, 18:33
                oj, dopiero zauwazyłam odpowiedz...
                Niestety trafilismy na betona burmistrza i nie bylo siły.
      • kiwigirl Re: ślub cywilny - scenariusz 14.06.06, 17:58
        widzisz Madziu, u nas niby wedle tegoż samego scenariusa ale jednak ciut inaczej:

        > Następnie przemiły urzędnik zaprosił nas do sekretariatu z
        > dowodami swoimi i świadków, i z obrączkami. Tam ponownie potwierdziliśmy "że
        > chcemy z własnej nieprzymuszonej woli", zostawiliśmy dowody i obrączki, i
        > powędrowaliśmy pod salę ślubów.

        A my nie zostawialiśmy dowodów. "pani z łańcuchem" jedynie sprawdziła że są
        nasze i dane sie zgadzają i je nam oddała.

        obrączek tez nie oddaliśmy, miał je cały czas świadek, dopero w trakcie
        ceremonii trafiły na specjalnieprzygotowany "tależ"



        > Gdy sala była już wolna, urzędnik zaprosił wszystkich do środka. Weszliśmy
        > jako pierwsi, za nami świadkowie i reszta gości.

        sala była wolna od początku wiec gdy my sprawdzaliśy dowody i poprawność
        protokołu weszli do niej goście i zajeli miejsca. potem pani urzędnik świadkowie
        i młody. dopiero wtedy, gdy zaczęła grać muzyka weszłam ja - prowadzona przez tatę.

        reszta - czyli przebioeg ceremonii ogólnie tak samo.

        ale na 100 procent zgodzę się ze na pewno któryś z urzędników się Wami
        zaopiekuje i podpowie co, kiedy i gdzie macie zrobić.

        "nasza" pani fajnie prowadziła, parę słów od siebie powiedziała, mówiła
        wszystkim - i nam i gościom kiedy wstac i kiedy usiąść.
    • mariszka72 Re: ślub cywilny - scenariusz 14.06.06, 17:45
      Josantini, ślub cywilny w dzisiejszych czasach może być naprawdę niezapomnianym
      przeżyciem. Taki właśnie był masz ślub cztery dni temu.

      Przede wszystkim, nie chcieliśmy żeby trwał tylko 10 minut i był zwyczajną
      formalnością. Samo już słowo ślub miało dla nas ogromne znaczenie a więc
      postanowiliśmy przeżyć tą uroczystość według naszego własnego "scenatiusza", a
      nie pani kierowniczki USC. Opiszę więc wkrótce i od początku:

      Goście (17 osób) weszli na salę ślubów przed nami, na 10 minut przed
      uroczystością. Leciała piękna muzyka którą my wybraliśmy (Jon Lord "Miles
      Away", ten utwór miał dla nas wielkie znaczenie bo po raz pierwszy słuchaliśmy
      go razem bedąc jeszcze na różnych kontynentach, w audycji która nas połączyła).
      Punktualnie o 14 weszłiśmy z Tomkiem trzymając się za ręce, a chwilę później
      weszła kierowniczka. Było słowo wstępne, potem potwierdzenie oświadczenia,
      potem wszyscy wstali a my podaliśmy sobie prawe ręce i powtórzyliśmy za
      panią "formułkę". Chwilę później założyliśmy sobie obrączki, które podawał nam
      ten oto "aniołek" na poduszeczce którą wcześniej zrobiłam dla niej:
      marishkatomek.weddingchannel.com.pl/gallery/673-orig.jpg
      Potem było jeszcze podpisywanie aktu małżeństwa (my, a potem świadkowie) i
      życzenia od pani kierowniczki. A potem zaczęla się najważniesjsza część! Znów
      zabrzmiała muzyka, która ma dla nas szczegołowe znaczenie (najpierw Focus, a
      potem Pain of Salvation z ich piękną "Dryad of the Wood"). Nasz świadek
      (niezwykła osobowość!!!) przeprowadził ceremonię zapalania świecy jedności.
      Najpierw było krótkie wyjaśnienie znaczenia tej ceremonii dla nas z Tomkiem.
      Potem nasze mamy zapaliły dwie świece które przez cały czas stały na stole:
      marishkatomek.weddingchannel.com.pl/gallery/674-orig.jpg
      Te dwie świece symbolizowały mnie i Tomka i to wszystko czym jesteśmy. Chwilę
      potem wzieliśmy te zapalone przez nasze mamy świece i trzymając się za ręce
      wypowiedzieliśmy sobie naszą własną przysięgę. Powiedzieliśmy sobie słowa, o
      których nie wiedzieliśmy wcześniej . To znaczy, każde z nas osobno zastanowiło
      się nad treścią tego co chcemy sobie powiedzieć tak publicznie. Niczego nie
      pisaliśmy, była totalna improwizacja i oczywiście takie wzruszenie, że urywał
      się nam głos smile Po tych niezwykle ważnych dla nas słowach razem zapaliliśmy
      naszą wspólną świece tymi mniejszymi świeczkami które trzymaliśmy. Ta duża
      świeca miała symbolizować nasze połączenie w jedność, nasz związek i ten ogień
      który w sobie mamy. Nasz świadek zakończył ceremonię pięknymi życzeniami.
      marishkatomek.weddingchannel.com.pl/gallery/672-orig.jpg
      Po tym wszystkim wyszliśmy do osobnego pokoju gdzie wypiliśmy szampana przy
      idealnie pasujących do tej okazji dźwiękach "Ending Credits" Opeth smile I tyle smile

      Wiem, że ten dzień i te słowa, które wtedy sobie powiedzieliśmy w takich
      okolicznościach nazawsze zostaną w naszej pamięci i w pamięci naszych gości.
      Nasz ślub trwał conajmniej pół godziny i był dokładnie taki, jaki chcieliśmy.
      Miał dla nas ogromne znaczenie duchowe. Gdybyśmy nie dodali tej części od
      siebie, byłby tylko kolejną "formalnością" odwaloną na szybko przez monotonną
      kierowniczkę. A więc najważniejsze jest to, by przeżyć swój ślub na swój własny
      sposób. Wnieść jak najwięcej od siebie, a nie kierować się tym, że to "tylko"
      ślub cywilny, więc po co coś "wymyślać". Dla nas nie byl to ślub cywilny, lecz
      Nasz Ślub. I tak go przeżyliśmy. Życzę każdej osobie, która planuje ślub
      cywilny zrobić to "po-swojemu", wnieść coś osobistego, jakąś atmosferę
      intymności. I nie chodzi tylko o piękną otoczkę i formę (np. ślub w ogrodzie)
      lecz o TREŚĆ, o znaczenie, które włożycie w swoją ceremonię. Chodzi o to, co
      tak naprawdę ten ślub będzie oznaczał dla WAS smile
      • kiwigirl Re: ślub cywilny - scenariusz 14.06.06, 18:00
        mariszka - nie wiem co te świece miały znaczyć - jeśłi dla was rzeczywiście cos
        oznaczają to super, ale jak dla mnie to jakoś to tak teatralnie wygląda i z
        opisu i ze zdjęć, ale - co kto lubi.

        nasz ślub był według "normalnego scenariusza" i uważam ze był ładny, uroczysty i
        wszelkie szopki w celu jego "uatrakcyjnienia" były zbędne
        • mariszka72 Re: ślub cywilny - scenariusz 14.06.06, 18:04
          No widzisz, dla kogoś "uatrakcyjnianie", dla innych jest to PRZEŻYCIE. My
          pragnęliśmy przeżyć ten dzień na swój sposób, dodając bardzo wiele od siebie i
          mówiąc do siebie swoimi słowami. Innym wystarczają oficjalne "formułki" i 10
          minut ceremonii prowadzonej przez kierowniczkę. My chcieliśmy czegoś więcej smile
          Każdy wybiera to, co mu najbardziej odpowiada. I tyle.
          • olkao Re: ślub cywilny - scenariusz 15.06.06, 13:31
            Ależ ludzie są jednak różni...
            Ja np.biorę ślub kościelny(z przekonania!) ale jednego zazdroszczę tym
            ślubującym w urzędzie - prostoty i bepretensjonalności takiego ślubu!
            Sami staramy się nasz uprościć jak tylko się da i na... Nasze hasło - prosto,
            bezpretensjonalnie, zwyczajnie!!! smile))
    • przemkowa.bi To jest czysta formalnosc 15.06.06, 16:01
      Nie ma co sie przejmowac slubem cywilnym, potraktuj to w ten sposob jak idziesz
      do urzedu zeby cos zglosic, poco chcesz nasladowac na siłe slub koscielny jesli
      nie jestes katoliczka ? idz do urzedu odbebnij swoje, podpisz co masz podpisac
      i po zabawie
      • miss_paradox Re: To jest czysta formalnosc 27.06.06, 16:06
        Marishka, a kto wam puszczał muzykę? Z kim trzeba to ustalić i ile wcześniej??
        • mariszka72 Muzyka 28.06.06, 11:22
          miss_paradox napisała:

          > Marishka, a kto wam puszczał muzykę? Z kim trzeba to ustalić i ile wcześniej??

          Puszczała ta sama osoba, co zwykle to robi, czyli kierowniczka USC smile Pytalismy
          się jej o to jakiś tydzień przed ślubem, wtedy też ustalaliśmy, że chcemy
          przeprowadzić swoją własną ceremonię juz po "oficjalnej" części. Dzień przed
          ślubem wpadliśmy z już nagraną płytą by sprawdzić czy urzędowy sprzęt ja
          odczyta, a pani poradzi sobie z przyciskiem pilota. Na sam ślub zjawiliśmy się
          jakieś 10 minut wcześniej, pani odrazu puściła naszą muzykę póki goście się
          usadowiali, no i było super. Wszystko było tak ułożone i dopasowane (długość
          utworów), że pani tylko raz muziała sobie pauzę wcisnąć i tyle smile
      • kol.3 Re: To jest czysta formalnosc 27.06.06, 18:57
        A ty przemkowa jesteś z wydziału propagandy LPR?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka