Dodaj do ulubionych

załamałam sie:(

28.06.06, 16:29
W Sylwestra moj ukochany oswiadczyl mi sie i ustalilismy date slubu na
07.07.07 bo to piekna data i warto poczekacsmile M. ma siostre, ktora tez
niedawno sie zareczyla i wlasnie nam powiedzieli,ze biora slub 28.04.07 !!!!
czyli dwa miesiace przed nami!!! Jak sie o tym dowiedzialam to nie
wytrzymalam i sie poplakalamsad Ona mi to chyba na zlosc zrobila, wiedziala
jak wazne jest to dla mnie, to mila byc moj rok... wiecie...kazda panna mloda
chce byc wyjatkowa a tak rodzina juz sie wybawi na ich weselu, poniosa tez
koszta (wiadomo prezent, kreacja, oczepiny to wszystko kosztuje)i mam
wrazenie,ze dla mnie zostana resztkisad nie wspomne juz o tesciach, ktorzy
mowili,ze pomoga nam sfinasowac wesele ale wiadomo,ze teraz to beda musieli
pomoc coreczce. Powiedzcie co mam zrobic? Nie przejmowac sie i liczyc na
to,ze emocje mi opadna i jutro znowu wszystko bedzie piekne? Moj kochany
powiedzial,ze mozemy przelozyc slub na 08.08.08 i tez bedzie pieknie ale ja
nie chce tyle czekac. Blagam pomozcie buuuuuuuuuuuuuuuuu.
Obserwuj wątek
    • lanka_cathar Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:33
      A nie pomyślałaś, że dla nich ten kwiecień też może coś znaczyć? Poza tym co to
      znaczy, że dla Ciebie zostaną resztki??? Jeśli tak bardzo zależy Ci na
      prezentach i pomocy finansowej rodziców, to po co Wam ten ślub??? My
      finansujemy wszytsko sami i już powiedzieliśmy, po kolejnym pytaniu o prezenty,
      że chcemy tylko obecności gości. Wybacz, ale nie rozumiem Twojego podejścia.
      • mada.d.n Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:37
        a jej rodzice nie maja nic przeciwko? u mnie była taka sytuacja, że
        zaręczyliśmy się w zeszłym roku, a dwa lata wcześniej zaręczała się siostra
        Tomka, ale my pierwsi wyznaczyliśmy datę i jak ona powiedziała, że chce dwa
        miesiące po nas brać ślub, to rodzice poprosili, żeby przełożyła, bo nie dadzą
        rady pomóc. pogadajcie z rodzicami narzeczonego, wyjaśnij im o co chodzi, żeby
        nie było, że się obrażasz bez powodu smile
    • katarzyna_banach Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:34
      Przeloz na przyklad na grudzien 2006. Zimowe sluby tez sa piekne.
      A moze siostra twojego narzeczonego nie ma zamiaru robic duzego wesela tylko
      przyjecie wiec wtedy nie musisz sie obawiac ze tobie zostana "resztki".
      Dobrze bedzie, nie martw sie
    • cooletka Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:35
      Uważam ze przesadzasz
      oni tez chce wziąc ślub i tez nie chca tyle czekac
      A rodzina jak wie odpowiednio wczesniej to sobie zaplanuje wydatki
      ochłoń...
    • agniesja2 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:37
      zróbcie ślub przed nimi w takim razie,każda data ślubu będzie dla Was wyjątkowa,nie musi być wcale jak to mówią "magiczna" (czyli 07.07.07),chociaż od ich ślubu miną trzy miesiące,więc nie widzę problemu,żeby Wasz się odbył w zaplanowanym terminie,jeśli teściowie są słowni to pomogą i Wam,z każdej sytuacji jest wyjście smile,a o hojność gości się nie martw i tak dadzą tyle,ile będą chcieli i nie będą zwracać uwagi na to,czy było jakieś wesele czy nie.u mnie w rodzinie były wesela tydzień po tygodniu i jakoś nikt problemu nie robił.głowa do górysmile
    • muszka1979 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:38
      Nie denerwuj się! to nie żadna tragedia, w końcu ten slub będzie sporo
      wczesniej niż Twój! Jakby mieli slub tydzień przed Wami, to może byłoby gorzej
      ale ponad 2 miesiące? naprawde, nie przejmuj się, i tak Twój ślub będzie
      wyjątkowy - dla Was i dla Waszych bliskich. Ja już jestem po więc wiem co
      mówię smile Moja kolezanka też miała taka sytuację - miesiąc przed jej slubem był
      ślub brata jej przyszłego męża. I niczym się nie przejmowała, wszystko było
      super, tamten slub nie miał zadnego wpływu na ich slub.
      Głowa do góry smile
    • kekoa2 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:43
      nie przejmuj sie tym to naprawde nie zepsuje waszej uroczystosci a siostra
      twojego przyszlego meza napewno nie zrobila tego specjalnie bo to zbyt powazna
      decyzja ,przeciez to wy powinniscie byc dla siebie najwazniejsi i dla twoich
      rodzicow rowniez bedzie to niezwykly dzien a goscie sie napewno nie wybawia bo
      na to nie ma limitu.bierzesz slub dla siebie a nie dla rodziny i tak naprawde
      cale zycie przed wami ,za jakis czas moze ci byc glupio ze tak teraz
      myslisz.ciesz sie bo masz z czego!gratuluje ci.a wasza rodzina napewno nikogo
      nie skrzywdzi i potraktuje indywidualnie.
    • kaaarolinkaa Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:43
      siostra mojego faceta zrobila mi to samo-ona dostala wszytsko my nic....ani
      złowtówki ona dostala cale pieniadze -wiem dokaldnie co czujesz. Ja myslalam ze
      swoja przyszla szwagierke zabije.
      • agniesja2 ani złotówki mówisz? 28.06.06, 16:48
        jak ma się tylko i wyłącznie takie podejście do ślubu,to przepraszam ja wysiadam,of course każdy liczy na prezenty,no ale nie wierzę,że ona dostała wszystko a wy nic,nigdy w to nie uwierzę
        • kaaarolinkaa Re: ani złotówki mówisz? 29.06.06, 13:09
          nic nie dostalismy-tzn mam na mysli kase od rodziców, nie od krewnych ale my
          przez jej slub dostalismy mniej.... Rodzice dali jej cala kase bo ona nie
          ma...teraz ona ma wesele a my musimy zadowowlic sie obiadem w domu bo sami nie
          damy rady wesela wyprawic.
          • a-la2 Re: ani złotówki mówisz? 29.06.06, 13:41
            a my musimy zadowowlic sie obiadem w domu bo sami nie
            > damy rady wesela wyprawic.
            To jeszcze miej pretensje do rodziców, że dojeżdzacie samochodem, a nie
            limuzyną, że klamki z mosiądzu, nie złota, okna plastikowe, a nie z platyny, a
            na podłodze zwykła podłoga zamiast marmurów, no i oczywiście największy żal
            miej za brak własnego pałacu z fosą, chociaż z fosą to pewnie zamek.
            Dziecko, dorosłaś do ślubu, sama je sobie zasponsoruj.
      • malgoszac Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:48
        nie rozumiem w czym problem...naprawde...
      • dafni Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:51
        Jeśli chodzi o wypowiedź Kaaarolinki to trochę jestem w szoku. No może bardziej
        niż trochę. Myślałam, że ślub bierze się z miłości, bo chce się być z kimś do
        końca życia i takie tam... Nie zdawałam sobie sprawy, że można postrzegać to w
        kategoriach "czy aby napewno dostaniemu dużo kasy i nam się opłaci". Aż mi się
        wierzyć nie chce.
        Poza tym w ogóle nie widzę problemu w tym, że w rodzinie są organizowane dwa
        śluby w przeciągu dwóch miesięcy. Jeżeli ktoś jest młodym przychylny i chce
        przeżyć z nimi ten dzień, to pojawi się nawet jeśli będzie miał śluby dzień po dniu.
        • agniesja2 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:55
          no widocznie u Kaaarolinki ślub i wesele było zrobione dla zwrotu kosztówbig_grin,też mnie zaskoczyła ta wypowiedź
        • mef8 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 16:55
          Koszmar, najlepiej odwołaj ślub! Przecież to miał być Twój rok! Tak jak
          Kaaarolince siostra ukradnie Ci (nnie bójmy się tego słowa) wszystkie prezenty,
          w tym pieniądze, uwagę gości i poczucie, że jesteś jedyna i niesamowita.
          Naprawdę Twój ślub w takich warunkach zupełnie stracił sens!


          A co do Kaaarolinki - dafni napisala wszystko.
      • maya28 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 20:36
        Zioniesz nienawiścią do szwagierki bo ślub zorganizowała przed waszym ???
        Dziewczyny przeciez z Was wyrosną wstrętne babsztyle! Najlepiej załóżcie koło
        pokrzywdzonych przez szwagierki, siostry itp. które na złość Wam śmiały
        zorganizować ślub w WASZYM roku i zgarneły całą kase! To jest po prostu
        śmieszne. W sumie to poprawiłyście mi tymi głupotami nie najlepsze
        samopoczucie. Może się skumplujecie z tymi pannami które sa obrazone na
        narzeczonych, bo nie dostały prawdziwych brylantów tylko jakies cyrkonie.
        Powinnyście sie dogadac!
      • daria_nowak Re: załamałam sie:( 29.06.06, 10:52
        Straszne, no swinia, poprostu i wredna rodzina... moze się z niej wypisz...??
        Jak ja lubię takie komentarze...wink
    • adzi25 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 17:12
      U mnie tak było-chcieliśmy we wrześniu a brat narzeczonego jak się dowiedział
      to tez chciał we wrzesniu. Więc my swój przełożyliśmy na wczesniej, a on
      zrezygnował ze swojego w tym roku. Niestety miesiąc po naszym ślub ma brat
      cioteczny narzeczonego-piszę niestety, bo nasz ślub jest w innym mieście niż
      reszta rodziny i okazuje się, że od narzeczonego będzie zaledwie pare osób, bo
      uznali, ze skoro za miesiąc mają ślub u siebie to pójdą na tamten..:/Nie chodzi
      mi tu o kasę czy coś w tym stylu, ale przykro że tak olali sprawę
    • anulka_1 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 17:40
      hmm to ja jestem troche z drugiej strony... Moja siostra zareczyla sie jakies 2
      m-ce przed nami i wyznaczyli slub na koniec wrzesnia. My zareczylismy sie po
      nich - ale tez nie chcielismy czekac 2 lata na slub, tylko starajac sie
      maksymalnie wydluzyc odstep pomiedzy slubami zdecydowalismy sie na slub na
      poczatku lipca. Nie robilam tego siostrze na zlosc ani tez ona tego tak (o ile
      wiem) nie odebrala. Razem chodzilysmy mierzyc sukienki, doradzalysmy sobie itd.
      Siostra bardzo mnie wspiera i cieszy z naszego slubu - tak samo jak i ja z jej.
      Dla niej ma to ten plus ze juz sporo szlakow jest przetartych i moge jej sporo
      pomoc, bedzie tez mogla uniknac naszych ew. bledow.
      Przyznam ze rodzice pomagaja nam finansowo, ale poniewaz oba sluby nie byly
      niespodzianka (raczej oba byly bardzo przez rodzinke wytesknione wink) to tato
      powiedzial ze spokojnie obydwa mozemy organizowac w tym roku.
      Natomiast nie wchodzilam siostrze w parade jesli chodzi o wybor sali, zespolu,
      pierwszej piosenki itd. Jesli wiedzialam ze siostra cobie cos juz wczesniej
      wymarzyla/wybrala to ja z tego rezygnowalam.
      Co do gosci - to faktycznie czesc z naszej rodziny zdecydowala ze przyjdzie
      tylko na 1 slub (czesc na nasz czesc na siostry).
      • szara82 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 17:53
        Albo uwierz w gości (i ich hojność wynikającą z prawdziwej życzliwości), swoich przyjaciół, przywiązanie rodziny i sami sfinansujcie ślub (nie trzeba się bać czy się zwróci), albo potratkuj ten wcześniejszy jak preludium do Twojego, pierwsze śliwki robaczywki, najlepesze jest na deser, najlepszą datę i tak masz itd. Myślę, że przy obu podejściach przeżyjeszsmile Możesz też zrobić swój ślub zimą, ale to wymaga odrzucenia myslenia o "magicznych datach".
    • krysiulka To jakiś absurd! 28.06.06, 17:58
      Naprawdę nie cieszysz się, że siostra twojego M. jest szczęśliwa i wychodzi za mąż tuż przed Wami? Przecież to wspaniała wiadomość!
      A jak zajdzie w ciążę, to powiesz, że zaszła na złość Tobie, żeby jej dziecko dostało wszystkie prezenty od rodziny, a nie Twoje?
      Co to znaczy "Twój rok"? Nie wystarczy Ci Twój Mąż?
      I wreszcie - czy w tym wszystkim DATA jest najważniejsza?

      Żyj i pozwól żyć innym!
      • keksi Re: To jakiś absurd! 28.06.06, 18:07
        Zgadzam sie z krysiulka! dziiwczyno tez masz problemy... ile masz lat by tak
        podchodzic do sprawy. ustal sobie na 09.09.09 i bedzie po problemie, co do daty:
        smiszne to.
    • kacha95 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 18:03
      zróbcie wesele 01.01.07 też piękna data smile
      • czarna_waw Re: załamałam sie:( 28.06.06, 18:27
        Ja po czesci rozumiem rozgoryczenie kolezanki. Nie chce jej usprawiedliwiac
        za "moj rok" itp. Ale jesli wielkosza czesc kosztow mieliby poniesc jej
        rodzice, a wiadomo, ze czasem cos jest drozsze niz mialo byc, np przy
        rozliczeniu z restauracja wychodzi wiecej, wiec jest logiczne ze jesli rodzice
        maja ograniczony budzet to moze "czegos" (jakis funduszy) zabraknac na jej
        wesele. NIe wiem czy o to dokladnie jej chodzilo, gdy sie wypowiadala, ale
        takie jest moje zdanie.

        Poza tym kiedys moja znajoma para wpadla i zdecydowali sie na szybki slub - 3
        miesiace pozniej. Inna znajoma para doslownie kilka dni po tym jak juz bylo to
        wszytskim wiadome oglosili, ze tez sie pobieraja -m za 2 miesiace (nie mieli
        dziecka w drodze, wyjazdow do pracy za granice ani nic takiego, szczerze to nie
        przypuszczalam ze planuja slub). Nie wiem do konca jakie mieli powody i nie
        chce ich osadzac, ale dla mnie wygladalo to co najmniej niesmacznie - jakby
        slub byl jakims wyscigiem.
    • ma_kota Re: załamałam sie:( 28.06.06, 18:20
      Szczerze mowiac to Ty mnie zalamalas.
      Nie mocno, ale dostatecznie.
      Podobna sytuacje widzialem u bliskich znajomych wiec jestem na taki egoizm juz
      troche uodporniony. Wybacz, ze nie znajduje dla Ciebie pocieszenia.
    • arieska Re: załamałam sie:( 28.06.06, 18:37
      Ehhh, a niedawno ktos mi na forum niedowierzal,ze ludzie wybieraja takie daty,
      "bo takie fajne". Jak widac nie mylilam sie. A wracajac do tematu-kilka razy
      byly juz podobne watki, ale one dotyczyly tego,ze ktos nagle wyskoczyl ze slubem
      tydzien albo dwa przed jakas para. To moge zrozumiec, istotnie zakrawa na
      odrobine zlosliwosci. Dwa miesiace to duza roznica i nie dopatrywalabym sie
      zlosliwosci. Chyba,ze zastrzeglas,ze to "twoj" rok i nikt inny nie ma prawa sie
      wtedy pobrac, a to juz niedorzeczne. Przeciez goscie, ktorzy beda na obu slubach
      zdaja sobie sprawe,ze musza podzielic swoje wydatki, np. na prezenty na dwie pary.
      • 82asa to napewno nie twoja wina! 28.06.06, 19:05
        a ja uwazam ze dziewczynie mialo byc prawo przykro!!! sama tez bym nie byla
        zachwycona! tamta para powinna byla uszanowac fakt ze oni wybrali wczesniej. a
        2, 3 miesiace to jest bardzo mala odleglosc miedzy slubami. i wcale bym sie nie
        zdziwila gdyby na slub autorki tego postu przybylo mniej gosci. tamta para
        powinna byla zaplanowac slub po nich, albo pol roku wczesniej! szkoda ze tak
        wyszlo, mimo to nie daj sie sprowokowac, zachowaj sie z klasa, mozesz
        powiedziec swoje zdanie na glos co o tym sadzisz, ale nie pokazuj im ze stala
        sie katastrofa! smile
        • vanilla4 Re: to napewno nie twoja wina! 28.06.06, 22:21
          taaa... rozumiem, że zachowanie się z klasą to wypomnienie szwagierce tego, że
          śmiała zaplanowac swój ślub w tym samym roku? Jezzuuu ręce opadają. Nie rozumiem
          problemu. No i co z tego, że zaplanowała? Autorka wątku miała jakąś wyłączność
          na ten rok? Ludzka głupota załamuje..
    • agata781 Re: W takim razie... 28.06.06, 19:02
      ...Musiałabym wydrapać dzisiaj oczy mojej siostrzenicy,bo przyniosła mi
      zaproszenie na swój slub który odbędzie sie 3 tygodnie przed moim.My termin
      ślubu ustaliliśmy juz w zeszłym roku a oni jakoś na początku bierzącego.I co z
      tego?Jeśli ktos przyjdzie na jej a nie przyjdzie na moje to bedzie jego
      problemem(i odwrotnie)a wszystko organizujemy za własne pieniązki także fakt
      wsparcia przez rodziców jest nam obcy.A prezenty??A pal je pies!!Dla mnie ich
      obecność jest wystarczającym prezentemsmile
      • 82asa dajcie juz spokoj 28.06.06, 19:07
        i dajcie juz spokoj z tym wypominaniem innym ze robia slub z pomoca rodzicow!!!
        nie musicie sie tak tu dowartosciowywac faktem ze niby takie samodzielne
        jestescie! bezsensu. nie wasza sprawa czy im sie ktos doklada do slubu czy nie!
        • arieska Re: dajcie juz spokoj 28.06.06, 21:19
          82asa napisała:

          > i dajcie juz spokoj z tym wypominaniem innym ze robia slub z pomoca rodzicow!!!
          >
          > nie musicie sie tak tu dowartosciowywac faktem ze niby takie samodzielne
          > jestescie! bezsensu.

          Jakie niby? Samodzielnym albo sie jest albo nie. Osoba samodzielna finansowo,a
          wiec gotowa do startu w dorosle zycie nie musi sie dowartosciowywac. I wybacz,
          ale skoro tak sie wkurzasz,bo ktos nie doi kasy od mamusi i tatusia (a niby taki
          dorosly jest) to chyba nalezysz do grupy utrzymywanych przez rodzicow. Inaczej
          samodzielnym ludziom nie wytykalabys rzekomego braku dowartosciowania.
          • 82asa śmieszne 29.06.06, 09:35
            a Ty nie wtykalabys nosa w to czy ja stac na to by zrobila sama wesele czy nie!
            nie interesuj sie nie twoimi sprawami. ona nie prosila bys mowila ze jest malo
            dorosla bo sama nie robi wesela! moze w innych sprawach jest bardziej dorosla
            od ciebie!!!! a ze ty np. robisz slub sama to nie znaczy ze jestes lepsza i
            bardziej dorosla, smieszne! moze ona zrobila w zyciu bardziej dorosle i
            odpowiedzialne rzeczy od ciebie. nie wytykaj innym ze nie robia wesela sami,
            nie porownuj do siebie!!!
            • daria_nowak Re: śmieszne 29.06.06, 10:57
              jeśli 82 to twój rok urodzenia, to popadam w kompleksy, ze 2 lata temu byłam
              taka... wybacz...głupiutkasad
              • 82asa Re: śmieszne 29.06.06, 11:06
                to skoro ja jestem glupiutka to nie pozostaje mi nic innego jak pogratulowac
                madrosci zyciowej tobie. nie nzam cie tak jak ty mnie no ale musisz byc
                wybitna, skoro wydajesz takie sady.
                • daria_nowak Re: śmieszne 29.06.06, 11:53
                  fakt, jestem, miło ze zauważyłaśsmile Choć to jeden z wybitniejszych wyczynów jak
                  mniemam? Skoro tak się tym cieszyszwink
            • arieska Re: śmieszne 29.06.06, 12:05
              82asa napisała:

              > a Ty nie wtykalabys nosa w to czy ja stac na to by zrobila sama wesele czy nie!
              >
              > nie interesuj sie nie twoimi sprawami. ona nie prosila bys mowila ze jest malo
              > dorosla bo sama nie robi wesela! moze w innych sprawach jest bardziej dorosla
              > od ciebie!!!!

              Ja w ogole nie pisalam do autorki watku tylko do Ciebie-zaatakowalas ludzi
              samodzielnych finansowo,ze niby dowartosciowywac sie musza. To dopiero jest
              smieszne. I nie pouczaj mnie, czym mam sie interesowac, bo udzielajac sie na
              forum rowniez z kazdym postem wtykasz nos w nie swoje sprawy. Taka prawda.

              > a ze ty np. robisz slub sama to nie znaczy ze jestes lepsza i
              > bardziej dorosla, smieszne!

              Ciekawe,ze powazne sprawy ciagle wydaja Ci sie smieszne-pogratulowac podejscia
              do zycia. No wybacz, ale samodzielnosc chociazby finansowa jest, czy Ci sie to
              podoba czy nie, jednym z wyznacznikow doroslosci. Przechodzi sie z garnuszka
              rodzicow na swoje i w zasadzie powinno to nastapic przed slubem (bo przeciez
              nikt slubu brac nie musi, co nie znaczy,ze ma byc dozywotnio utrzymywany przez
              rodzicow), inaczej taki czlowiek raczej nie wie, na czym dorosle i samodzielne
              zycie polega.

              > moze ona zrobila w zyciu bardziej dorosle i
              > odpowiedzialne rzeczy od ciebie.

              Moze, moze, moze.....Wytykasz,a rowniez kompletnie nic o mnie nie wiesz. Jest na
              tym forum kilka osob po powaznych zyciowych przejsciach i blizej mi do nich niz
              do beztroskiej dziewczynki,ale oczywiscie Ty wiesz lepiej,co kto przezyl. Wiele
              naprawde zlych rzeczy juz mnie spotkalo,przyspieszylo dorastanie. To uczy
              odpowiedzialnosci, rowniez za siebie. Dla mnie samodzielnosc zawsze bedzie
              polegac m.in. na tym,zeby miec wlasne zycie, samemu sie utrzymac i liczyc na
              siebie. Nie musisz sie z tym zgadzac, ale nie dawaj sobie prawa do oceny, czy
              zrobilam w zyciu cos odpowiedzialnego i doroslego, bo nie masz o tym bladego
              pojecia.Powaznych przejsc wolalabym miec o wiele mniej, ale tak to bywa. Idz za
              swoja rada i rowniez nie wscibiaj nosa w cudze sprawy, zanim znow trafisz na
              osobe, ktora akurat w zyciu lekko nie miala i nie ma.

              > nie wytykaj innym ze nie robia wesela sami,
              > nie porownuj do siebie!!!

              Powtorze raz jeszcze-nie bedziesz mi mowic,co mi wolno,a co nie i ogranicz te
              wykrzykniki poirytowana dziewczynko. Powtorze tez,ze nie pisalam do autorki
              watku, to nie ona rzucila sie na osoby samodzielne finansowo. Żegnam,bo widze,ze
              zyjemy i nadajemy na odmiennych falach. Zreszta nie lubie, jak ktos na mnie
              pokrzykuje-dawno z pyskowek wyroslam.
              • 82asa Re: śmieszne 29.06.06, 12:39
                wyroslas?? widze ze tak sie przejelas i "podniecilas" rozpisujac sie ze watpie
                ze wyroslas z czegokolwiek. pozdrawiam.
                • arieska Re: śmieszne 29.06.06, 12:51
                  82asa napisała:

                  > wyroslas?? widze ze tak sie przejelas i "podniecilas" rozpisujac sie ze watpie
                  > ze wyroslas z czegokolwiek. pozdrawiam.

                  Reakcja typowa dla "mlodziezy". Juz mi jedna taka zarzucala,ze sie za bardzo
                  rozpisalam i probowala robic psychoanalize,ze sie przejelam. Nie, ja spokojnie i
                  rzeczowo przy pomocy argumentow napisalam, co mam do powiedzenia, bo nie lubie,
                  gdy obca osoba usiluje mi wmowic,ze cos o mnie wie. Twoje i Tobie podobnym
                  opinie nic dla mnie nie znacza,bo umiecie tylko pokrzykiwac i wydaje sie wam,ze
                  wszystkie rozumy pozjadalyscie,a malo jeszcze wiecie i to az bije z waszych
                  postow. Milego dnia i nie do zobaczenia,bo nie chcac wiecej czytac Twoich
                  "analiz" przy pomocy przydatnych narzedzi forum czynie je niewidzialnymi dla
                  mych oczu smile
                  • 82asa Re: śmieszne 29.06.06, 12:55
                    uwazaj zebys z tej swojej doroslosci nie przekwitla.
                    tez pozdrawiam zycze udane doroslosci oraz milego dnia smile)
    • kasila Re: załamałam sie:( 28.06.06, 19:15
      cześć! ja też bym się bardzo zdenerwowala, świetnie Cię rozumiem wszyscy mogą
      porównywać jak to u nich a jak u Was. sama mogę mieć taką sytuację, ale my
      będziemy mieć wesele a szwagier nie. poza tym, ślub ma być w tym roku. ale
      przez chwile też się denerwowałam, bo mówiłam jakie kwiaty sukienka . mówiłam o
      prezentach dla gości, winietkach. obawiałam się, że wykorzystaja moje pomysły i
      wszyscy mówiliby: o tak samo! ściągnęli!! chyb abym tego nie zniosła..
      pozdrawiam
    • maya28 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 20:13
      Na początku czytając Twojego posta pomyślałam, ze ktoś sobie żartuje. Ale chyba
      jesteś serio załamana. Powiem Ci tak - dobrze, ze masz tylko takie powody do
      zmartwień.
    • rosaanna Re: załamałam sie:( 28.06.06, 20:49
      No cóż jeśli to dla ciebie taki problem to współczuję... bo wyobrażam sobie ze
      to było zaskoczenie i z pewnością przeżywasz.
      A co powiesz na to jak nam sie ułożyło - mieliśmy problem z ustaleniem daty
      ślubu bo coś tam nie pasowało rodzicom mojego Męża i dość długo szukaliśmy
      zespołu (bo mój Tata był wymagający w tej kwestii). W końcu jak udało nam sie
      wszystkie terminy zgrać to okazało się że mój brat cioteczny ustalił swój
      termin na tydzień przed nami... No ale trudno - oba śluby, wesela się odbyły i
      było Ok. Aż tu - miesiąc po naszym ślubie dowiaduję się że mój brat (rodzony)
      ze swoją dziewczyną zmajstrowali dzieciaczka i też trzeba było szybko wesele
      organizować. Na dodatek moi teściowe zamiast bawić sie na tym weselu (bo u nas
      jest taki zwyczaj że w takim momencie najbliższą rodzinę mojego męża też sie
      prosi na wesele) byli wynajęci do obsługi tego wesela (są w branży
      gastronomicznej),bo moja bratowa sobie tak zażyczyła, że tak super robią...
      Mało brakowało a i mój mąż by "smigał" z talerzami na tym weselu... Mi też
      wtedy nie było do śmiechu sad
      • marcysia51 rosanna 28.06.06, 23:42
        Ale cóz to były za wesela,eh miło powspominać.
        • rosaanna Re: rosanna 29.06.06, 11:40
          Uuu Marcys! Miło się na Ciebie natknąć!!!! Dzięki - fajnie jeśli komuś sie
          podobało smile
          Ps. A przeciez u Ciebie też było super wink
    • pink75 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 20:51
      Rozumiem Twój żal i rozgoryczenie i uważam, że masz prawo tak się czuć. Ale
      widzisz, są pewne rzeczy na które nie mamy wpływu - mogą to być również decyzje
      innych osób. Staraj się podejść do tej sytuacji jak do czegoś na co nie masz
      wpływu, i chociaż jesteś niezadowolona, musisz się dostosować i już (jak np.
      brzydka pogoda w dniu ślubu - nie cieszy, ale nic się nie da zrobić, oprócz
      przygotowania się na taką ewentualność).
      Zgadzam się z Tobą, że może to być problem dla gości - podwójne kreacje i
      prezenty. Jedyne, co możecie w tej sytuacji zrobić, to poinformować gości jak
      najwczesniej o planowaych ślubach i weselach - żeby mogli się do tego finansowo
      i logistycznie przygotować ( wiedząc o 2 ślubach w przyszłym roku np. panie
      mogą kupować kreacje sylwestrowe już z myślą ponownego wykorzystania na jednym
      z wesel).
      Nie zakładaj, że siostra będzie miała lepszą frekwencję, bo początek długiego
      weekendu to nie jest dobry moment na wesele. Z kolei u Ciebie część może wybrać
      się na urlop (to już będą wakacje - jeszcze jeden powód odpowiednio wczesnego
      poinformowania gości, w niektórych firmach urlopy planuje się już w styczniu).
      Co do udziału finansowego teściów - porozmawiajcie z nimi otwarcie, na jaką
      kwotę możecie liczyć w zaistniałej sytuacji (i kiedy - to też ważne). Ale
      przygotujcie sobie również plan na wypadek nieotrzymania obiecanych pieniędzy
      (bo to też się może wydarzyć, nawet z zupełnie innych niż ślub siostry,
      losowych przyczyn).
      Co masz robić?
      Nie przejmuj się tym, na co nie masz wpływu i rób swoje!
    • euna Re: załamałam sie:( 28.06.06, 21:02
      Ja się bardzo dziwię anuli264....

      Sama przecież wie jak ważnym wydarzeniem w życiu jest dla niej ślub. Nie
      powinna się dziwić, że dla kogoś innego ślub jest równie ważny. I narawdę nie
      widzę powodu, żeby tak istotne kwestie dopasowywac do humorów innych.

      Ale przede wszystki dziwię się, że dizwczyny planują uroczystości, na które je
      nie stać. Po prostu. Jeżeli planuje i organizuje licąc na czyjąś pomoc, no to
      przepraszam - ale zawsze się może zdarzyć że pomoc z różnych przyczyn nie
      będzie mogła mieć miejsca.

      Jeżeli ludzie sa na tyle dorośli aby zawierać małżeństwo powinni być na tyle
      dorośli aby sfinansowac zaplanowane przez siebie przedsięwzięcie.
      • lobo25 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 21:19
        Anulka hej uszy do gory!! u mnie jest identyczna sytuacja ja tez 07.07.07 a
        brat mojego narzeczonego w kwietniu, na poczatku sie denerwowalam a teraz juz
        zupelnie nie, to beda dwie zupelnie inne uroczystosci i mysle ze jedna drugiej
        nie przeszkodzi, pewnie beda porownania ale co mnie to obchodzi
        Uszy do gory!! zawsze moze byc gorzej!!
        pozdraiwam w razie czego pisz.. zawsze sluze rada
    • monika605 litości!!!!!!!!!!!!! 28.06.06, 21:33
      .....a przyjaciółka zafarbowała włosy na rudo, czym popsuła Ci wesele, bo nie komponuje się z kolorem serwetek na stole.....dziewczyno litości!!! może jestem bardzo krytyczna w swojej opinii, ale gdy czytam tego typu wątki tracę wiarę w kobiety i zaczynam rozumieć skad biorą się niektóre dowcipy....
    • olaimikolaj Re: załamałam sie:( 28.06.06, 22:07
      Tez czulam sie nieswojo, kiedy 2 tygodnie temu zostalismy zaproszeni na slub
      mojego kuzyna, ktory ma sie odbyc 2 tygodnie przed naszym. Nasz slub byl
      panowany od roku i od roku cala rodzina wiedziala kiedy sie pobieramy, a teraz
      oni z nienacka wyznaczyli date na 2 tygodnie wczesniej. Daleko mi do
      wscieklosci i to nie egocentryzm, ale moze osoby mniej zamozne z rodziny
      wybiora tylko jeden slub=wesele, ze zgledow finansowych, zwyczajnie moze nie
      bedzie ich stac na 2 kreacje, a wiadomo ze skoro to slub w tym samym kregu to
      jedna czy druga ciocia nie bedzie chciala sie pokazywac w tej samej sukni. Wiec
      poprostu moze odmowic i w jakis sposob to uargumentowac mijajac sie z prawda.
      Nie chodzi mi o prezenty, czy pieniadze. Po prostu nikt juz w rodzinie nie
      bedzie z utesknieniem czekal na nasz slub.
      • czarna_waw Re: załamałam sie:( 28.06.06, 22:23
        Nie rozumiem dlaczego niektore osoby pisza, ze slub nalezy sfinansowac z
        wlasnej kieszeni, a nie liczyc na pomoc innych. Nie widze nic zlego w pomocy od
        rodzicow, oczywiscie nie nalezy na nich "zwalic" wszytskiego, ale ja gdybym
        powiedziala rodzicom, ze nie chce od nich zadnym pieniedzy na wesele to obawiam
        sie ze byliby zawiedzeni. Moim zadniem, tata od conajmniej paru lat odklada na
        ten cel pieniadze, zapewne zaczal to robic duzo wczesniej niz ja zaczelam o tym
        myslec.
        To samo dotyczy sie gosci - jesli moi rodzice beda chceli zaprosic kogos, kogo
        ja pominelam - dalekiego wujka, ich kolezanke czy sasiada to nie mam zamiaru
        odmawiac im tego, bo ich zdanie i oni sami sa dla mnie bardz wazni.
        • maya28 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 23:57
          Jeżeli chca rodzice finansować - niech finansuja. Ale jezeli nie moga w pełni,
          bo np. w tym samym czasie ma wypaść slub siostry, to lepiej, zeby nie było
          chęci zabicia szwagierki, bratowej itp. bo im to krzyżuje plany weselne. Gdyby
          mogli liczyc na siebie, to nie miałaby jedna ochoty wydłubać oczu drugiej o
          kase. Bo oczywiście żadnej nie wpadnie pomysł zrezygnowania z wielkiej imprezy,
          jeżeli ich na to zwyczajnie nie stać. Dlatego niektore osoby pisza ze lepiej
          samemu finansować własne wesele.
    • jjj16 Re: załamałam sie:( 28.06.06, 23:28
      I co Anulo 624 głupio Ci ??????
    • twitti Re: załamałam sie:( 29.06.06, 07:14
      ja bym sie nie przejmowala i zrobila ten slubsmile przeciez goscie bede tez sie
      dobrze bawic i u wassmile nie martw sie i zacznijcie po woli przygotowaniasmile

      zobaczysz ile osob znajomych bedzie bralo slub 7.07.2007!!! u nas juz 2 pary sa
      tego samego dniasmile a wy i tak macie innego dniasmile wiec nie ma problemusmile
    • nie.migotka Re: załamałam sie:( 29.06.06, 07:47
      Litości... Tyle złości o nic? Kompletnie o nic?
      Aż trudno mi uwierzyć, że to nie prowokacja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka