Dodaj do ulubionych

zmiana nazwiska,przeżyłam :)

12.07.06, 18:04
2 dni temu byliśmy w urzędzie...musiałam wybraźć jakie będe nosiła nazwisko
po ślubie. i wiecie co,miałam problem zatrzymałam sie i myślałam chwile co
zrobić. Mój narzeczony namawiał bym zostawiła swoje i dodała jego czyli dwa.
to dla mnie była ciekawa i przejmująca chwila. zostały 2 nazwiska. Po
powrocie do domu myślałam o tym długo czy dobrze zrobiłam itp.
szkoda mi było pozbyć sie swojego nazwiska ale chciałam też jego.
To była decydująca chwila smile)
a Wy jak to przeżyłyście? smile
Obserwuj wątek
    • robilka Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:06
      To naprawde jest takie straszne? ta zmiana nazwiska? Dla mnie sprawa wydaje sie
      oczywista, nazwisko meza po slubie i koniec.
      • mrowka05052007 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 08:21
        Jestem tego samego zdania co Rabilka
        Raczej nie będe miałą podobnych problemów - jestem pewna, że po ślubie przyjme
        nazwisko męża. Taka kolej rzeczy wink)
        A poza tym - będziemy tworzyc jedną rodzine więc chce się tak samo nazywać.
        • manaro Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 11:47
          ja podobnie jak dziewczyny wyzej nie mialam zadnych dylematow jak pani w
          urzedzie zapytala jakie bede mosila nazwisko, przeciez to oczywiste ze meza.
          troszke mnie dziwi obecna teraz powszechnie moda by dziewczyny zostawaly przy
          swoich nazwiskach czy mialy dwuczlonowe (gdybym uzyskala tytul doktora
          conajmniej i miala kilka publikacji na koncie to moze wtedy nazwisko podwojne)
          a tak jestesmy rodzina i naturalne jest to ze tak samo sie nazwamy, a poza tym
          szacunek dla naszego partnera .pozdrawiam
    • gosiksz1 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:07
      a ja byłam w poniedziałek. juz wczesniej zdecydowalismy, ze zostawiam swoje i
      dopisuje mojego T. Ale rzeczywiscie jakos tak dziwnie było jak kobietka mnie
      zapytała o nazwisko.
      A dzieci będą miały nazwisko przyszłego męża.
      • anabia Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:08
        U mnie też dzioeci będa miały nazwisko przyszłego męża.
        dziwne uczuce było to fakt smile)
    • babelek13 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:16
      a ja glupolek nie wiedzialm ze Pani w urzedzie spyta mnie o nazwisko jakie chce
      nosic wiec bylo to dla mnie zaskoczenie, rozmawialismy o tym wczesnie z moim K.
      ale w momencie gdy padlo pytanie powiedzialam zupelnie co innego , bede miala
      dwa nazwiska problem tylko w tym ze najpierw swoje a drugie narzeczonego...
      amialo byc odwrotnie..teraz jestem sporo km od Polski a zaswiadczenie juz
      gotowe do odebrania.. moze jeszcze uda mi sie z tego jakos wywinac..
    • boulinka82 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:25
      ja tez bede miala dwa, swoje i mojego G, jakos nie bardzo chce sie "pozbywac"
      swojego na rzecz nazwiska mojego G. Chociaz on chce zebym miala jego. Ale juz
      mu powiedzialam ze bede miala dwa wink)
      • elikg Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:34
        Ja też zostawiłam sobie podwójne nazwisko , ale do końca nie jestem
        przekonana ,że dobrze zrobiłam- od ślubu minęło 1,5 mies- ja dalej posługiję
        się swoim starym nazwiskiem , bo podwójnym mi jakoś niezręcnie ,
        pretensjonalnie...A do tego kłopot- nazywam się teraz 21- literowo i nie
        wszędzie się to mieści...Teraz chyba zdecydowałabym się na męża nazwisko...
        • anabia Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:39
          no nie straszsmile ja też do końca nie jestem przekonana.
    • olaimikolaj Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:44
      ja juz od prawie roku jestem po slubie cywilnym i przyjelam nazwisko meza,
      chyba tak latwiej, badzemy sie wszyscy nazywali tak samo, a nie maz i dzieci Z.
      a ja C.-Z.
      Ale czasami zwlasza w rozmowach telefonicznych przedstawiam sie jeszcze
      panienskim nazwiakiem, z rozpedu wink
      • anabia Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 18:49
        No właśnie martwi mnie to że mąż i dzieci beda sie nazywały inaczej...
        To był dla mnie problem
        Ale już za późno
        • magdak28 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 19:02
          Też mi sie wydawało,że to oczywiste, ale w momencie gdy to podpisywałam
          (zmieniam nazwisko) to bardo dziwnie się poczułam. niby takie oczywiste a
          jednak...
    • lanka_cathar Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 19:33
      Bez problemu i z wielką ulgą pozbyłam się nazwiska ojca i zmieniłam je na
      nazwisko narzeczonego.
      • ochkalinka Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 19:51
        To chyba faktycznie problem. Mu też wydaje że wezme nazwisko męża (przyszłego)
        ale to jednak dziwne... Szkoda, że u nas nie można zrobić tak, że my zostajemy
        przy swoich a dzieciom dajemy 2.
        • noxaeterna Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 12.07.06, 20:05
          Tez zaluje, ze u nas nie jest tak jak w Hiszpanii, ze kazdy ma dwa nazwiska: po
          rodzinie ojca i matki. Chociaz czasem bywa smiesznie w przypadku popularnych
          nazwisk, gdzie zdazaja sie takie sytuacje ze ktos nazywa sie np Juan Rodriguez
          Rodriguez wink
          A z naszego podworka: znam dziewczyne, ktora po slubie dolozyla nazwisko meza do
          swojego, a oba roznia sie naprawde minimalnie. Nie napisze jak sie nazywa, ale
          cos w stylu A. Piekarczyk-Piekarczak wink
          • aleks2539 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 08:17
            a ja będę mieć tylko nazwisko męża. Specjalnie szukałam takiego
            z krótkim nazwiskiem wink
            Do tej pory było Aleksandra K..........
            Teraz będzie Aleksandra S......
            Od razu lepiej. Krócej smile
          • ewik_75 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 09:40
            >> Nie napisze jak sie nazywa, ale cos w stylu A. Piekarczyk-Piekarczak wink

            Super, bardzo mi sie podoba!
            Oryginalne przynajmniej wink
    • twitti Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 08:13
      na mnie tez to zrobilo wrazeniesmile bo tu dopiero zrozumialam jak zaczyna sie
      zmieniac moje zyciesmile wybralam tylko jego bo od poczatku mialam taki plansmile
      • mala_mi25 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 08:22
        U nas od kilku lat było oczywiste, że przyjmę nazwisko męża, więc zdążyłam się
        z tą myślą oswoić. W USC nie wahałam się ani chwili, tylko z dumą powiedziłam:
        nazwisko męża smile
      • caricare Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 09:07
        Ja tez wiedzialam od poczatku ze wezme nazwisko narzeczonego, choc on nawet w
        urzedzie jeszcze powtarzal ze moze sie zdecyduje zostac przy swoim! Ale w koncu
        taka jest kolej rzeczy. Jego nazwisko jest ladne (choc moje tez smile ). No i chce
        miec na nazwisko tak jak moje dzieci! Wiec nie mialam nad czym sie
        zastanawiac! smile
    • anulka_1 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 09:31
      ja przyjelam nazwisko męża i od początku wiedziałam że tak zrobię - głownie
      dlatego że chcę by cała nasza rodzina nosiła to samo jedno nazwisko. Podwójne w
      ogole mi się nie podobają. Dla mojego (już) męża moja decyzja była miłym
      zaskoczeniem, bo spokojnie by przyjął fakt że zostałam przy swoim nazwisku.

      Teraz jestem 1,5 tyg. po ślubie i na razie trudno mi jest się przestawić na
      nowe nazwisko, odruchowo przedstawiam się panieńskim (tym bardziej że poki co
      wszystkie dokumenty mam na stare).
      • ewik_75 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 09:43
        Dziewczyny,

        ja zupelnie nie rozumiem argumentu "bo taka jest kolej rzeczy" - mozecie mi to
        wytlumaczyc?
        Przeciez ta "kolej" zalezy tylko od Waszej decyzji. To jaka ona bedzie powinno
        tylko od Was zalezec. To Wasze zycie i takie decyzje powinnyscie chyba
        podejmowac w oparciu o swoje preferencje a nie dlatego, ze tak :
        a/ wypada
        b/ wszyscy tak robia
        c/ zawsze tak bylo
        d/ tradycja
        e/ inne tego typu....
        • anabia Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 11:23
          Dlaczego zdecydowałam sie na 2 nazwiska?
          Ponieważ przeszło 20 lat nosiłam nazwisko taty przy jego nazwisku sie
          wykształciłam i dorastałam i dlatego też że nie mam rodzeństwa, i dodałam do
          mojego nazwiska nazwisko narzeczonego ponieważ wkraczam w nowe życie z nowym
          mężczyzna smile narzeczony sie śmieje że teraz "należe" w połowie do tatay w
          połowie do niego smile Amen
          • mrowka05052007 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 11:42
            No własnie...
            Biorąc ślub należy odciąć pępowinę. Nie mozna byc w połowie taty, w połowie
            meza. Wiem, że jest to bardzo trudne, ale własnie m.in. w taki sposób rozumiem
            małżeństwo
            • anabia Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 11:44
              ale to był żart.. bo tak naprawde to w połowy jestem mamy a w połowie taty.
              a poza tym nie jestem więcej już niczyją własnością smile
            • ewik_75 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 12:46
              > Nie mozna byc w połowie taty, w połowie meza.

              Mrowka,

              A Ty jestes cała męża????
              Bo ja jestem tylko i wyłącznie SWOJA.
              Ani taty, ani męża, nie jestem niczyją własnością….
              A Ty jesteś?
              To wyrazy współczucia….
              • mrowka05052007 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 12:54
                Jeszcze nie mam męża, ale - wcale nie wydaje mi się, ze są mi potrzebne wyrazy
                współczucia.
                Nie będe należeć do męża w tym sensie, że będę od niego zależna - ale w ten
                sposób chce podkreślić, że to własnie z Nim będę od tego momentu tworzyć
                rodzinę!
                A bycie niczyja też wydaje mi się nie do końca miłe.

                nie chcę się z nikim kłócić, nikomu sprawiac przykrości.
                Wyraziłam swoje zdanie - i w pełni szanuję poglądy innych. Ale nie musze się z
                nimi zgadzać. I wolę usłyszeć, to, że ktos się nie zgadza z moimi niż to że
                jestem żałosna i mozna mi współczuć. Bo ja się wcale tak nie czuję!!

                I chyba dam sobie juz spokój z tym wątkiem.
                • ewik_75 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 12:58
                  nie twierdze, ze jestes zalosna.
                  Ale nie rozumiem Twojego stwierdzenia o nalezeniu do kogoKolwiek.
                  Co innego do kogos "należec" a co innego kogos mieć…
                  To nie sa synonimy.
                  • mrowka05052007 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 13:03
                    ale ja własnie w taki sposób to odebrałam ;-(
                    Mimo, że nie miałaś tego na myśli (być może), podobnie jak Ty inaczej niz ja
                    odebrałaś moja wypowiedź o "naleźeniu" do kogoś. Słowa to do siebie mają, że
                    róznie mona je interpretować - co nie zmienia faktu ,ze zrobiło mi się przykro.
                    Ale nie gniewam sie - przykrośc mi przejdzie.
                    Pozdrawiam cieplutko wink)
          • ewik_75 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 12:46
            anabia,

            miałam na mysli przyjmowanie nazwiska męża..
        • mrowka05052007 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 11:35
          a dla mnie to jest normalna kolej rzeczy - i nic tego nie zmieni.
          od zawsze wiedziałam, ż ekiedy wyjdę za mąż to zmienię nazwisko. Może
          zastanawiałabym się, gdybym była np. naukowcem i w danym środowisko znana już
          byłabym pod panieńskim nazwiskiem. Ale, że jestem zwykłym człowieczkiem - to
          zmieniam bez większego żalu.
          Dla mnie argument, że będziemy jedną rodzina o wspólnym nazwisku jest
          wystarczający wink
    • golinda Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 11:25
      dla mnie od dawna bylo oczywiste, ze bede miala tylko nazwisko męża, ale jak
      byliśmy w urzędzie i musialam to powiedziec, to poczulam sie dziwnie
      przeciez przez 27 lat uzywalam tego nazwiska! i nagle musze sie z nim
      rozstac...i zostawic za soba te piekne panienskie lata...
      troche mi sie smutno zrobilo, ale za to teraz będę się pięknie nazywać wink
      • ewik_75 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 12:47
        a ja bede miec podwojne - i bedzie czaderskie...
        • noxaeterna Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 12:53
          Ja tez bede miec podwojne - zawsze o tym wiedzialam. Wahalabym sie tylko gdyby
          i moje i przyszlego meza byly dlugie, ale na szczescie tak nie jest.
          Z moim M. gdybalismy jeszcze co by bylo gdyby on wzial sobie pierwsze moje a
          drugie swoje, albo odwrotnie - byloby tak po szlachecku wink
          Ciekawe czy slyszalyscie cos o tym, ze to facet zmienil nazwisko na zony,
          ewentualnie przyjal dwa?
          • pati_m Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 16:13
            My tak robimy. Łączymy nasze nazwiska (pierwsze będzie jego, drugie moje) i w
            związku z tym mój Przyszły też będzie miał podwójne smile No i będziemy się
            wszyscy (jako rodzina) nazywać tak samo, co jest dla nas ważne.
        • anabia evik 13.07.06, 13:16
          Evik a ty sie ze mna z czymś nie zgadzasz ? bo już sie zakręciłam. daj mi
          szanse wytłumaczenia jeśli coś nie rozumiesz smile)
          • ewik_75 Re: evik 13.07.06, 13:34
            zgadzam sie, zgadzam wink
            • anabia Re: ewik 13.07.06, 13:48
              a to już nie muszę sie tłumaczyć, w jednej sprawie miałyśmy ostatnio podobne
              zdaniesmile
    • slubujacy dziwne... 13.07.06, 13:08
      Dziwne ze zaden mezczyzna nie chce nazwiska zony tongue_out

      Ich nie pytaja?
      Ja bym swoje zmienil na nazwisko lubej smile)
      • athandavan moj maz mi to zaproponowal. 13.07.06, 13:31
        zebysmy oboje sie teraz nazywali podwojnie: Nowak-Sundaratan (tylko przykladowo)
        Zaskoczylo mnie to na poczatku, bo w Polsce nie slyszalam o takich przypadkach,
        ale teraz zaczelam myslec... - przeciez OBOJE wstepujemy w zwiazek malzenski,
        dlaczego tylko ja mam zyskac nowe nazwisko?

        Podobnie jak ewik uwazam, ze nie naleze do nikogo - tylko do siebie. A
        przejmowanie nazwiska - taty, czy meza - to tylko tradycja.
        • kasia-k Re: moj maz mi to zaproponowal. 13.07.06, 13:44
          a ja mam kolegę - kawalera - który ma podwójne nazwisko, więc jego przyszła
          żonka ma szansę mieć potrójne.

          Niestety nie znam szczegółów dlaczego ma podwójne nazwisko.
          • manaro Re: moj maz mi to zaproponowal. 13.07.06, 20:33
            w polsce nie mozna miec potrojnego nazwiska. jak jego przyszla zona bedzie
            chciala zostawic sobie swoje nazwisko bedzie niestety musiela zrezygnowac z
            jednego czlonu nazwiska meza
      • akasha78 Re: dziwne... 13.07.06, 17:07
        Ja znam faceta który przyjał nazwisko swojej małżonki.Jest to maż moje
        kumpeli ze szkolnych latsmile))

        Jak chcesz zmienić na nazwisko swej lubej to zmień przecież to żaden problem!
    • angelsy Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 16:43
      ja mam niestety dlugie nazwisko a narzeczony jeszcze dluzsze wink chyba bede
      tylko jego miec bo dwa bylyby po prostu zmora dla kazdego kto mialby je gdzies
      wpisac wink
      • wetlinka Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 13.07.06, 21:41
        A ja zostawilam swoje nazwisko - za aprobatą męża oczywiście - nie robił z tego
        wielkiego problemu. Po prostu oddzielilismy formalności od miłości. Cóż, powiem
        szczerze, z eotoczenie odebrało to w sposób negatywny - ale w USC Pani
        powiedziała mi, żebym zrobiła tak ajk chce i moja przekora wygrała. Tyle lat je
        nosiłam przeciez a podwójne byłoby za długie - 27 liter!.
        • cantatea Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 14.07.06, 15:17
          Ja też mam swoje nazwisko - ale reakcje były dokładnie odwrotne smile Otoczenie
          przyjęło to obojętnie, natomiast pani w USC bardzo się dziwowała i stwierdziła,
          że "gdyby to jej synowa tak zdecydowała, to poczułaby się urażona". Na
          szczęście zdanie pań z USC nie ma tu żadnego znaczenia smile)
          • jagoda68 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 14.07.06, 15:51
            Ja też zostałam przy swoim. Nie widziałam żadnego powodu, dla którego miałabym
            zmieniać nazwisko. Tradycja mnie nie przekonuje, bo w tradycji są rzeczy i
            dobre, i złe. Argument o tym, że rodzina powinna mieć jedno nazwisko działa w
            obie strony. Mojemu nieco zawiedzionemu mają decyzją narzeczonemu
            zaproponowałam, aby przyjął moje nazwisko. Jakoś na to nie poszedł. Nazwisko
            jest częśćią mojej tożsamości i nie chcę się go pozbywać tylko dlatego, że
            zmieniłam stan cywilny.
            • arieska Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 16.07.06, 21:55
              jagoda68 napisała:

              > Mojemu nieco zawiedzionemu mają decyzją narzeczonemu
              > zaproponowałam, aby przyjął moje nazwisko. Jakoś na to nie poszedł. Nazwisko
              > jest częśćią mojej tożsamości i nie chcę się go pozbywać tylko dlatego, że
              > zmieniłam stan cywilny.

              Wlasnie, jakie to typowe. Czesto taki "samczy" odruch i jeszcze panowie
              oczekuja,ze kazda kobieta uzna to za oczywiste. A przeciez nazwisko mozna
              zmienic w obu kierunkach i nie jest powiedziane,ze to akurat kobieta ma sie
              wyrzec swojego smile
    • ewcia1980 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 14.07.06, 15:52
      dla mnie było rzecza naturalna, że po slubie bede nosiła nazwisko męża.

      jestem 2,5 miesiaca po slubie i niedawno poodbierałam dokumenty (prawka, dowód)
      z moim nowym nazwiskiem. to dopiero było dziwne uczucie.
      dziwne ale bardzo przyjemne smile))))))
    • joasia.sadowska Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 14.07.06, 19:23
      ja bede miala nazwisko meza i bardzo sie ciesze poniewaz ma przesliczne
      nazwisko smile))))))))))))))
    • metnia bede miala podwójne 15.07.06, 01:30
      tak planuje. Momo, ze moj facet ma ładne, krótkie nazwisko ale jego rodziny ( z linii ojca+matka) wyjatkowo nie trawie sad gdyby mozna bylo przyjac nazwisko dziadkow, prędzej. a moze mozna?! bo moj luby tez by chetnie zmienil na nazwisko dziadka.

      najprawdopodobniej zatem bede miala swoje - dlugie i jego krótkie, choc lepiej brzmi odwrotnie, ale on sie nie zgadza uncertain a najchetniej to bym zostala przy swoim. To jest jednak dla niego nie do przyjecia, zatem kompromisowo podwójne. A mam takie ładne, typowo polskie swoje. eh...
    • bacha1979 Re: zmiana nazwiska,przeżyłam :) 16.07.06, 21:48
      Ja dopiero do tygodnia sie podpisuje nowym nazwiskiem, z tym, że zostawiłam
      swoje rodowe jako pierwsze, męża jest drugie.
      Mąż ma piekne nazwisko- moja ciotka mawia, że nawet dla tego nazwiska , wartało
      wyjść za mąż.
      Do tej pory mi jakoś dziwnie. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka