2 dni temu byliśmy w urzędzie...musiałam wybraźć jakie będe nosiła nazwisko
po ślubie. i wiecie co,miałam problem zatrzymałam sie i myślałam chwile co
zrobić. Mój narzeczony namawiał bym zostawiła swoje i dodała jego czyli dwa.
to dla mnie była ciekawa i przejmująca chwila. zostały 2 nazwiska. Po
powrocie do domu myślałam o tym długo czy dobrze zrobiłam itp.
szkoda mi było pozbyć sie swojego nazwiska ale chciałam też jego.
To była decydująca chwila

)
a Wy jak to przeżyłyście?