Dodaj do ulubionych

nie-oryginalny ślub

28.07.06, 10:22
Czytam Wasze przemyślenia związane ze ślubem, oglądam co jakiś czas Wasze
piękne zdjęcia (a niektórych naprawdę można pozazdrościć...) - i zastanawiam
się, ile w tym jest oryginalności i Was, a ile schematów narzuconych przez
modę. Zawsze podkreśla się, że wszystko, co związane ze ślubem, jest wymarzone
przez kobiety od dzieciństwa. A tymczasem większość forumowiczek pisze o
wymarzonej sukni, a pokazuje na zdjęciach gorset i spódnicę. Pisze o
wymarzonych kwiatach, a zastanawia się nad różami lub storczykami (choć modne
są oststnio i furorę robią kalie). W efekcie większość panien młodych wygląda
identycznie, a ja zastanawiam się, jak to możliwe, że każda marzy o tym samym...
I jeszcze niektóre z Was zachwycają się pomysłem zrobienia czegoś kameralnego
lub po swojemu, a i tak kończy się wielkim weselem dla całej rodziny.
Jak to jest z marzeniami? dlaczego dajecie się wtłoczyć w schematy?
Ja zdziwiłam moje przyjaciółki suknią w stylu empire (szytą wg projektu, który
za mną chodził od dzieciństwa), bukietem z białych goździków i zieleni,
brakiem welonu, brakiem kamery, obrączką z białego złota, przyjęciem na 20
osób dla najbliższej rodziny. Ale przynajmniej nie robiłam tego, co modne,
tylko to, co dyktowało mi serce
Obserwuj wątek
    • bradshaw Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:26
      Mam takie same wrażenia jak Ty. Myślę, że wiążę się to albo z pewnymi
      wtłoczonymi do głowy wzorcami albo nieumiejętnością samodzielnego myślenia.
      Albo poprostu brakiem gustu, co często można zauważyć oglądając zdjęcia na tym
      forum.
    • lena_maj Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:27
      no to rzeczywiście nie robiłas tego co modne - bo chociazby czytając to forum
      można się własnie na takie opisy ślubów/sukien/bukietów/wesel natknąć, ale cóż
      najwyraźniej miło jest krytykować tongue_out
      • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:33
        to nie tyle chodzi o krytykę, ale o spostrzeżenia dotyczące zanikania
        oryginalności i indywidualności i zainteresowanie związane z przyczyną takiego
        stanu rzeczy
        • magda_z6 Już tu mieliśmy takich 28.07.06, 13:57
          na tym forum, którzy wytykali wszystkim jacy to są nieoryginalni. Nie to co oni,
          oczywiście.
          Takie posty jak Twój, to tylko do awantur prowadzą- niczego innego.
          Co Ci przeszkadza, że inni robią duże wesela i te wesela są do siebie podobne?
          Sama radość mieć takie wesele, jeśli się lubi.
          Nie ma co komentować- każdy ma takie jakie chce, a że większość chce mieć
          podobne to chyba nie Twój problem, prawda?
          • paola_23 Re: Już tu mieliśmy takich 28.07.06, 16:02
            Dokładnie! Zgadzam się w 100%!jak ktoś chce to niech nawet zrobi na 500 osób
            wesele. Nie nabijajmy się z innych, bo mają odmienne od nas gusta, co wcale nie
            znaczy że gorsze.
            Ja spotykam się z przypadkami niezwykłej oryginalności w ślubie czy weselu i
            właśnie to wg niektórych jest oznaką robienia czegoś na pokaz.
            Tradycyjne śluby i wesela opierają się w większości na skromności i
            delikatności. taki jest mój, subtelny i cichy. Nie chciałam się wyróżniać i
            odznaczać wśród innych. jedynie chce wyglądać troszkę inaczej niż na co dzień!
            Ja na równi szanuje ludzi, którzy mają ochotę podążać za tradycją z tymi co maja
            odmienne zdanie!Sama mam pół na pół i jestem zadowolona, bo jest tak jak MY
            chcemy!!!
            • ashton I to najważniejsze. 28.07.06, 16:11
              Tak jak chcemy MY, a nie rodzice/ciotki/tradycja/moda... i tak można by długo
              wymieniać. Ale prawda jest taka, że za Chiny nie da się zorganizować
              wszystkiego li i jedynie po własnej myśli. A może się mylę???
              • paola_23 Re: I to najważniejsze. 28.07.06, 16:24
                ooo nie mylisz się!
                Niestety chciałam czegoś co było nierealne dla naszych warunków finansowych, a
                nawet jeżeli bym miała pieniadze to żal by mi było je wydawać na sukienkę czy
                tego typu duperele ale znowu może w inne wazniejsze dla mnie rzeczy. jednak
                wszystko mam tak jak chciałam, choć owaszem musiałam iść na kompromisy, bo tak
                ten świat jest zbudowany i nikt mi nie powie że miał wszystko tak jak pierwotnie
                zakładał.
                Mi to nie przeszkadza, bo w życiu zawsze pojawiają się problemy i trzeba często
                iść na kompromis, czy w domu jak i w pracy!
                • magda_z6 Re: I to najważniejsze. 28.07.06, 16:51
                  Paola, masz bardzo zdrowe podejście do sprawy. To się chwali! wink
      • misumi Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:59
        Ja od dzieciństwa marzyłam o białej sukni welonie... ale nie o konkretnej
        sukience. Bedzie taka jak na daną chwile mi się bedzie podobać i w jakiej bede
        dobrze wyglądać. Zawsze marzyłam o weselu do białego rana i takie będę mieć.
        Marzyłam o orkiestrze a nie dj i tez ją będę mieć. Wcale nie uwazam abym
        ulegała jakimś schematom tylko chce wesele o jakim zawsze marzyłam a marzyłam o
        zwykłym weselu czyli biała suknia, welon wesele tańce do rana. To chyba tak w
        srócie zreszto każde "zwykłe" wesle tak wygląda i myślę że kazde na swój sposób
        jest inne i niezapomniane niezależnie czy jest na 20 osób czy na 100.
        pozdrawiam
    • aska90 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:29
      Wyobraź sobie, że wobec tego nasze marzenia są bardzo podobnesmile. Z tym, że u
      mnie nie będzie suknie empire.
      • malbru Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:25
        ...a ja myślę, że nasze marzenia wynikają z obyczajów zakodowanych od lat, może
        modyfikowanych, ale jednak starych obyczajów... Gdybyśmy żyły w buszu pewnie
        marzyłybyśmy o zaślubinach według obrządków plemieniawink A co do marzeń ja
        popadam ze skrajności w sktrajność i każdy pomysł jest wymarzony... czy to
        huczne weselisko co go pamiętać będą wszyscy jak sztachety z płotu ruszą do
        roboty i ... elegancki, romantyczny ślub w kameralnym gronie...
    • ashton Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:32
      Chyba nie tyle moda tu decyduje, co obyczaje - zwłaszcza w kwestii przyjęcia
      weselnego, naszą polską tradycją są wesela na sto par wink
      Ale moim skromnym zdaniem planując wesele na długo-długo przed terminem - jak
      większość czyni - można mieć "wizje", zadać sobie trochę trudu i zorganizować
      wszystko tak, jak się naprawdę chce, nieszablonowo.
      Pytanie tylko, czy naprawdę nieszablonowo się chce? Przywiązanie do tradycji
      jest jednak ogromne...
      • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:36
        wiesz, ta "polska tradycja" bokiem mi wychodzi, bo wzięła się z folkloru (który
        mnie inetresuje!) przeniesionego do miasta. A przecież prawdziwa polska
        tradycja, choćby XIX wiek, to nic innego, jak małe przyjęcia w gronie
        najbliższych, broń Boże bez upijania się wódką. To PRL wypaczył pojęcie
        "polskiej tradycji"...
        • annajustyna Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:40
          To niech bedzie, ze to taka nowa tradycja...
    • agatha111 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:36
      a mi sę wydaje ze marzenia to jedno a zderzenie z rzeczywistością to drugie -
      owszem marzymy o tym czy o tamtym, ale jak przychodzi co do czego, to należy
      pamietać (chyba, że dla ciebie to nieistotne...) że jest jeszcze narzeczony, on
      też ma zapewne jakąś wizję tego, co chciałby a czego nie, są też rodzice - a
      jak płacą to mogą wymagać, no i jest jeszcze jedno - mierzysz suknię o której
      marzyłaś i okazjuje się... że wyglądasz w niej fatalnie......... i co tylko
      dlatego, że o takiej marzyłaś masz ją założyć na siłę? no i bukiet - w
      zależnosci co na sobie masz i jaka jest pora roku musisz dobrać odpowiednie
      dodatki w tym i bukiet, żeby to nie wyglądało na "od sasa do lasa"...
      No chyba, że ty wolałaś wrzucić wszystko do jednego worka, bo tak sobie
      wymarzyłaś... dlatego nie pisz tu o tym, że wszystkie idziemy za modą, że
      jesteśmy takie same, tak samo będziemy wyglądały, bo tu nie o to chodzi. Każdy
      ślub jest spełnieniem marzeń, czy wyobrażeń, więc to, że nie robimy wesela i
      ślubu, oraz innych rzeczy z tym związanych, jak ty, nie znaczy że robimy coś
      gorzej i że ty zrobiłaś to lepiej.
      • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:40
        uderz w stół...
        i znów brak zrozumienia!!! nie krytykuję, tylko się zastanawiam, DLACZEGO tak
        jest, dlaczego wszyscy bezrefleksyjnie robią to samo
        • trik26 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:23
          hmmmm, nie WSZYSCY, nie generalizuj, ja nie mialam swojego ślubu,ale bylam na
          roznych slubach i wydaje mi sie,ze wiekszosc bylo spelnieniem marzen kazdej z
          tych kobiet, a marzenia - marzenia mysle ze dorastaja razem z nami. Jako male
          dziewczynki moglysmy marzyc o ksieciu z bajki, koronie na glowie, i
          bryczce(karocy) jak z Kopciuszka, a teraz jestesmy dorosle a nasze marzenia
          zmienaiaja sie razem z nami. a co do bukietu 3 lata temu bylam swiadkiem na
          slubie i mialam piekny bukiecik z gozdzikow,a sukienke jako swiadkowa tez
          mialam niecodzienna ( u jednych wzbudzala zachwyt u innych spore zdziwienie),
          byla szyta bo wlasnie taka sobie wymyslilam. wiem ze to nie moj slub,ale wydaje
          mi sie ze jestem konsekwentna w swoim guscie. Zgadzam sie z toba co do tego ze
          duzo jest podobnych sukienek, podobnych klimatow,ale to zalezy od gustu, ja
          chcialabym prosta skromna elegancka sukienke, bo takie lubie, mysle ze to gust i
          nasze zweryfikowane marzenia, oraz zasobnosc portfeli decyduja co i jak. pozdrawiam

          maga801 napisała:

          > uderz w stół...
          > i znów brak zrozumienia!!! nie krytykuję, tylko się zastanawiam, DLACZEGO tak
          > jest, dlaczego wszyscy bezrefleksyjnie robią to samo
        • vienna222 do magda801 28.07.06, 17:16
          bo taka jest nasza tradycja, kazda z nas chce by w ten wyjatkowy dzien cieszyc
          sie ze swoja rodzina i przyjaciółmi,to jest nowy rozdział w zyciu kazdej pary
          wiec chce dzielic sie ze swoimi przyjaciółmi swoim szczesciem,skoro podoba Ci
          sie garstka ludzi na przyjeciu to ok, ale nie uwazaj siebie za taka oryginalna,
          kazdy robi to co mu sie podoba, a wiekszosc Polaków kocha tradycje .nie wiem
          nnad czym tak sie tutaj rozwodzic,
      • paola_23 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:51
        dokładnie zgadzam się z tym, że w decyzjach dotyczących ślubu i wesela bierze
        nierzadko udział cała rodzina i trzeba dochodzić do kompromisów. Ja szczerze
        chciałam sama sobie zaprojektować suknię i tak też zrobiłam, jednak po analizie
        fachowców doszłam do wniosku, że w moim przypadku taki wzór suknii nie będzie
        ładnie wyglądać. I rzeczywiście... Przymierzałam podobne. Niektóre osoby
        poprostu mają akurat taki gust i chęć na wyprawienie wesela, bo np mają dużą
        rodzinę i wcale nie robią tego na pokaz. Ja nie chciałam wesela ale jak
        zaczęliśmy we dwoje myśleć na ten temat to stwierdziliśmy, że jeżeli byliśmy na
        tylu weselach u rodziny i znajomych to my również chcemy by oni byli na naszym.
        Kiedy zanosiliśmy zaproszenia to byłam w niezłym szoku jak większość się
        cieszyła i dziękowała że mogą razem z nami się cieszyć... Zobaczymy jak wesele
        się uda?!
    • sol_bianca Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:38
      no nie wiem, ja wszystko zupełnie inaczej wink
      dlatego lubię czytać to forum, od razu mi się humor poprawia jak widzę, ile
      nerwów udało mi się zaoszczędzić dzięki temu, że postawiłam na swoim,
      zrezygnowałam ze schematów i nie musiałam stresować się detalami typu "czy
      etykietki na wódkę pasują do mojej sukni" wink)))

      P.S. nidgy nie marzyłam o ślubie i weselu, nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w
      białej sukni w kościele, ślub był dla mnie pretekstem żeby zrobić coś
      niecodziennego i dobrze sie bawić
      • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:41
        dzięki, wreszcie ktoś mnie zrozumiałsmile))
    • cooletka Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:41
      a ja przykładowo chce miec zwykłe proste wesele z rosołem z makaronem
      oczywiscie dodamy swoje akcenty typu dziwaczne zaproszenia z wierszykami,
      wyrzuceniem balonów z dekoracji itd ale beda oczepiny beda konkursy
      i beda poprawiny przed ktorymi sie zapierałam rekami i nogami ale narzeczony z
      moimi rodzicami sie uparli no to beda
      najwazniejsze zeby sie dobrze bawić
      • zaba772 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:46
        Cooletko, u mnie bedzie podobnie...tradycja z akcentami czegos innegosmile A co do
        roz w bukiecie, to akurat ja od dziecinstwa marzylam wlasnie o nich i je miec
        bede, suknie tez mam wymarzona, welon rowniez wystepowal w marzeniach, a przede
        wszystkim usmiechniete twarze gosci, najblizszych mi osob, ktore beda dzielic
        razem z nami ta wyjatkowa chwile!
    • mariolkka Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 10:47
      A mi sie marzyl slub w gronie nalblizszych i tak tez bedzie smile), a ze jest to
      najblisza rodzina i przyjaciele, kotrych tez jest sporo to wyszlo ok 70 osob
      razem z nami smile Bukiet bede miala z bialych storczykow i to tylko wylacznie
      dlatego ze mi sie podoba a nie dlatego ze jest modny, a suknie tez sobie
      wybiore taka jak mi sie marzyla od dziecka, skromna ale elegancka smile))
      • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:02
        OK, nie dowiem się, jak to jest z tymi marzeniami i modą... Ale jedno pytanie:
        która z Was miała taką prawdziwą SUKNIĘ? pytam z ciekawości, a nie złośliwości,
        jak pewnie niektórzy mogliby podejrzewać
        • ashton Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:07
          Znaczy się bez zestawu gorset-spódnica? To ja. Jednoczęściowa, bez haftów i
          koronek, śmiesznie udrapowana, w stylu bardziej wieczorowym niż ślubnym
          (chociaż biała)... i droga jak nie wiem co, aż mi wstyd.
          Ale wyglądam wspaniale smile
          • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:09
            witaj w klubiewink))
            na moim ślubie było duże zdziwienie z powodu sukni właśnie, bo wszyscy mówili,
            że teraz tylko te gorsety i spódnice, a suknia jest przecież dużo bardziej
            elegancka, choć odchodzi do lamusa
            • muszka1979 Re: nie-oryginalny ślub 03.08.06, 19:17
              to dziwne, bo wsrod moich kolezanek to wlasnie zestaw gorset+spodnica nalezal
              do mniejszosci. nie wiem, moze jedna tak byla ubrana. wszystkie mialysmy suknie!
          • sol_bianca Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:30
            ashton napisała:

            > Znaczy się bez zestawu gorset-spódnica? To ja. Jednoczęściowa, bez haftów i
            > koronek, śmiesznie udrapowana, w stylu bardziej wieczorowym niż ślubnym
            > (chociaż biała)...

            ja też, ale nie białą. delikatną sukienkę w kwiaty.
        • martabg "prawdziwa suknia" 28.07.06, 12:03
          W takiej "prawdziwej sukni" wyglądałam fatalnie, za grubo, porażka.
          Więc miałam spódnicę i gorset. I wyglądałam dobrze.

          Piszesz, ze pytasz z ciekawości... A ja ze wszystkich postów w tym wątku
          wnioskuję, że już zdążyłaś ocenić, choć nie zabieram ci chcęci do analizowania.
          Mam dziwne wrażenie, że wesele na 100 osób: źle, wiejsko, i na pewno wtłoczono
          nam to już wcześniej do głów,
          ślub kameralny: super, jaka oryginalność, klasa i smak.
          Z sukienkami podobnie, s+g źle bo wszystkie tak mają, "prawdziwa suknia" ok.

          Co do ubioru ślubnego to można by złożyć wątek na temat, która nie miała bufek
          przy sukience 10 lat temu.

          Tematyka postu ciekawa, ale juz za brak zrozumienia twoich intencji się
          złościsz i Gombrowicza przywołujesz.

          I jeszcze, co mnie zabolało... w pewnym poście napisałaś "wszystkie
          bezrefleksyjnie robią to samo".
          "Wszystkie" to pojemne słowo...
          • maga801 Re: "prawdziwa suknia" 28.07.06, 12:08
            dzięki za łaskawość, będę "analizować" dalejwink))
            Ty również mnie nie zrozumiałaś. NIE oceniam ślubu ani pomysłu na niego, ale
            staram się dociec przyczyny powielania wzorców z magazynów ślubnych. Tyle
            A Gombrowicza przytaczam, bo uwielbiam jego podejście do "polskiej tradycji".
            Jeśli ktoś wie, o czym mówię, zrozumie moje intencje. I nie o śmiech mi chodzi
            • szara82 Re: "prawdziwa suknia" 28.07.06, 12:25
              Kochana, a Gombrowicz co by powiedział na to, że dziewczęta planują i marzą o swoim ślubie od maleńkiego? Bo ja np. nie marzyłamsmile
              Co do wzorowania się na magazynach z modą - myślisz że jakieś sto lat temu nie było takich magazynów i kobiety nie goniły za modą w nich zawartą? Myślisz, że sukienka empire nie była kiedyś szczytem mody?
              Myślę, że trzeba też rozróżnić tradycję od kiczu. Bo biała sukienka to tradycja, a źle zrobiona i dobrana to koszmareksmile
              Pozdrawiam Cię, myśląca kobietosmile
          • maga801 Re: "prawdziwa suknia" 28.07.06, 12:15
            SUKNIA - wierzchni strój kobiecy, jednoczęściowy, okrywający tułów i częśc nóg
            lub całe nogi... itd. Przytaczam za Słownikiem języka polskiego, żeby mi nikt
            nie mówił, że się czepiam z tymi sukniami i że gorset i spódnica to przecież też
            suknia
            A w ogóle to nie rozumiem, dlaczego wątek poszedł w jakąś dziwaczną stronę
            I skąd w nas tyle sarkazmu, a już we mnie najwięcejwink
            • martabg Wątek... 28.07.06, 12:24
              Można się było domyśleć, że pójdzie w taką stronę.
              Myślę, że wiele dziewczyn tutaj poczuło się zaatakowanymi.
              Bo w pewnym sensie ich marzenia zostały przedstawione jako pospolite i mało
              wyjątkowe...

              Bo ja tak się poczułam, że moja spódnica z gorsetem, wesele na 100 osób,
              zaproszenia badziewne z gołąbkami... że to wszystko było jakieś drugiej
              kategorii...
        • pati_m Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 16:18
          Czy "prawdziwa suknia" to suknia jednoczęściowa??? Trochę dziwna definicja smile
          Ale ja będę miała taką - jednoczęściową, białą, z trenem. Pozdrawiam smile
    • monalisa.pl Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:02
      no a jesli ktos sobie wymarzyl slub z weselem na 100 osób suknie z gorsetem i
      roze w reku to juz nie ma prawa do tego????
      moze to wlasnie sa jej marzenia
      wiecej tolerancji
      • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:06
        ale dlaczego to sobie wymarzyłaś?: 1. bo zawsze tak chciałaś?, 2. bo tylko to
        się teraz widzi i to zapada w pamięć, a potem się ujawnia, kiedy planujesz Swoje
        święto?

        PS czy ktoś czytuje Gombrowicza, bo coraz bardziej jestem przekonana, że nikt
        mnie nie rozumiesad((
        • j-jonaszka Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:20
          A ja będę miała sukienkę za 100zł - moją wymarzonąsmile i welon za min. 700zł -
          też mój wymarzony... proporcje odwrócone, bo welon, to właściwie pięknie
          wyszywana chusta na głowę, długa do ziemismile Wesele będzie w wymarzonym lokalu -
          z mojej strony 15 gości, ze strony Narzeczonego - 60 (widać, że mieliśmy nieco
          inne wizje wymarzonego ślubusmile ja nie ingeruję w jego marzeniasmile będziemy
          mieli, to czego oboje chcemy... no i mamy wymarzonych partnerów - siebie, a to
          najważniejszesmile
        • aiczka Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 15:37
          > 2. bo tylko to
          > się teraz widzi i to zapada w pamięć, a potem się ujawnia, kiedy planujesz Swoj
          > e
          > święto?

          Bo przy kazdej okazji się myśli: "Ja też tak kiedyś chcę!" (względnie - "O tak
          na pewno nie chcę!") i tak się tworzy marzenie.
      • cooletka Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:23
        ja tez mam sukienke nie spodnica i gorset
        ale czy wymarzona - to raczej nie bo jakos takich marzen nie miałam od dziecka
        po porstu znalazlam taka w której sie dobrze czułam
        • malbru Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:50
          Ja też chcę sukienkę jednoczęściową... napewno taką w której będę świetnie
          wyglądać i przede wszystkim czuć. Te które mi się na modelkach podobały na mnie
          wyglądały fatalnie, albo raczej ja w nich wyglądałam fatalnie. Co do całej
          reszty - będziemy szukać pomysłów, żeby było oryginalnie i tylko u nas. Np.
          zaproszenia robimy sami i mam pomysł, żeby je ręcznie wypisać (tzn. korzystając
          z dobrodziejstw techniki - zeskanować, a potem drukować). Nigdzie nie słyszałam
          o takim pomyśle, ani nie widziałamwink. I co Wy na to? Wesele będzie w filmowej
          knajpie (z acentami filmowymi MM, Casablanca, Ojciec chrestny, J. Dean etc.)
          wczoraj zarezerwowana i szukamy pomysłu na nawiązanie do tego stylu... Może
          macie jakieś sugestie... A wogóle to ślub 7.10 tego roku, początek organizacji
          czyli ustalenie daty - na początku lipca TEGO ROKU! więc nie szalejemy... Ślub
          z najbliższą rodziną z którą utrzymujemy kontakt, żadnych pociotków - jakieś 65
          osób...
          • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:02
            My część zaproszeń drukowaliśmy na zamówienie, do tego były koperty z tego
            samego papieru - żeby było elegancko (zamawialiśmy przez internet). A większość
            zawiadomień, dla pociotków właśnie, robiliśmy sami. Można kupić piękny papier,
            wybrać ciekawą czcionkę. I przynajmniej nie ma złotych łabędzi- a takie
            widziałam w sklepach, brrr! Poza tym drukowane to drukowane, pamiątka na całe
            życie, w dodatku z klasą.
            Robiliśmy też podziękowania dla gości. Wydrukowaliśmy je na małych karteczkach,
            x takim tekstem "od nas" (że cieszymy się, że byli z nami). Do tego dołączyłam
            małe kokardki z rafii, w odcieniu papieru. Podziękowania były w małym koszyczku.
            Dawałam je każdemu, kto po ślubie składał nam życzenia. Rodzina i przyjaciele do
            dziś zachwycają się podziękowaniami, było im naprawdę miło. I nam teżsmile))
            • monalisa.pl Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:23
              Robiliśmy też podziękowania dla gości. Wydrukowaliśmy je na małych karteczkach,
              > x takim tekstem "od nas" (że cieszymy się, że byli z nami). Do tego dołączyłam
              > małe kokardki z rafii, w odcieniu papieru. Podziękowania były w małym
              koszyczku
              > .
              > Dawałam je każdemu, kto po ślubie składał nam życzenia. Rodzina i przyjaciele
              d
              > o
              > dziś zachwycają się podziękowaniami, było im naprawdę miło. I nam teżsmile))

              a nie sadzisz ze cos takiego to tez przepych i "pokazanie sie" ? piszesz o
              sukniach o weselu na 100 osób a sama wypisujsz jakie to piekne robiliscie
              podziekowania dla gosci jakby wrecz 1 na swiecie to wymyslila
              nie pisz prosze takich rzeczy jak w 1 swoim poscie bo to nie ładnie tak
              krytykowac czyjes pomysly chocby byly nie wiem jak absurdalen - tobie sie nie
              podoba suknia i wesle na 200 osób a mi np skroman suknia i kolacja dla rodziny
              ale nie pisze o tym bo jestem tolerancyjna i to co mi sie podoba nie musi innym
              i vice versa ale nie pisze o tym
            • agatha111 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:39
              no to przyznaję miałas naprawdę oryginalny ślub bo jeszcze nie słyszałam i nie
              czytałam na tym forum o gościach z "eleganckimi" zaproszeniami i gościach
              drugiej kategorii - pociotki co to mogą gorsze zaproszenia dostać, bo
              własnoręcznie przez was robione... brr oryginalnością czuć na kilometr.
              i już widzę jak twoi goście jakieś drukowane papiery będą do końca życai
              trzymać tylko dlatego że sami je robiliście i dlatego, że mają wydrukowany
              teks "od was"
              swoją drogą, to czy właśnie dawanie podziękowań/prezencików gościom ślubnym nie
              jest pogonią za modą?
              • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:51
                zaproszenia były drukowane na specjalnym papierze, a zawiadomienia były
                drukowane przez nas. I wcale nie były gorsze, to z oszczędności.
                Wszystkie zawiadomienia i zaproszenia trzymam w specjalnym pudle, bo to miła
                pamiątka ze ślubów moich bliskich. Oni robią tak samo. Dziwię się, że tego nie
                rozumiesz.
                • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:53
                  i jeszcze coś. Nigdy wcześniej nie słyszałam o podziękowaniach dla każdego, kto
                  przyszedł na ślub do kościoła lub USC. Był to nasz pomysł i właściwie to mnie
                  zdziwiłaś tym, że to teraz taka moda.
                  • agatha111 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 15:22
                    W tym roku byłam na 6 ślubach i kazdy gość po złożeniu młodej parze życzeń
                    przed kościołem dostawał jakiś gadżet w podziękowaniu - były to przeważnie
                    jakieś ciasteczka lub cukierki fikuśnie zapakowane.
                    • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 15:26
                      czuję się oświecona, dziękismile
                      naprawdę o tym nie wiedziałam, to chyba coś nowego. Moi rodzice wysyłali
                      podziękowania do domu, my postanowiliśmy dać każdemu jeszcze w dniu ślubu - stąd
                      ten pomysł
                      ale to może dlatego, że ja z Bydgoszczy, a tu zawsze wszystko wolniej docierawink
                      • woi.mi Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 21:24
                        Dla mnie bardziej wartościowe są podziękowania wysłane po weselu(ze zdjęciem
                        np.),niż takie bezosobowe,wszystkie takie same z koszyka.Beznadziejny pomysł
                        ,tak jak i te cukiereczki,migdały itp.
    • nionczka Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:13
      Ja w dziecinstwie nie marzylam o slubie. Chyba troche kiedy byalam nastolatka,
      ale szybko mi przeszlo.

      Robie wszystko tak jak mi sie podoba, niezwazajc na mode, ale pewne elementy
      akurat sa modne. Trudno uciec od mody i nie zawsze sie chce. Jesli moja suknia
      jest modna to trudno (raczej nie jestsmile, nie wybiore innej, zeby uciec od mody
      bo po prostu taka mi sie podoba. Nie zdecydyje sie jednak na cos modengo, co
      mnie nie powala. Zreszta moim zdaniem tendencje zwiazne ze slubem i weselem
      czesto sa ponadczasowe a wszytskie sluby troche do siebie podobne. Bo pewne
      elementy musza zawierac.
      Niektore osoby owszem kieruja sie moda i zdaniem innych bardziej niz wlasnym
      sercem. I boja sie zrobic cos wbrew przyjetym konwensaom, cos bardziej
      oryginalnego, cos czego nikt w ich srodowisku wczesniej nie zrobi. Ale to juz
      ich problem.

      Widze jednak, ze wiekszosc z nas tutaj robi wszytsko po swojemu (no oprocz
      tych, ktorzy nie placa sami za przyjecie i nie moga o nim decydowac).
      • moni_80 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:48
        Ja rowniez chcialam miec tradycyjny slub i taki mialam. Nie zastanawialam sie
        czy to schemat czy nie - po prostu taki chcialam. Zawsze o takim marzylam. Moze
        dlatego, ze w zyciu nie wszystko robie zgodnie ze schematami to tu bylo
        odwrotnie. Byl to najpiekniejszy dzien w moim zyciu. Tradycja takze jest fajna.
        Nie wiem czemu teraz jest taka moda na bycie oryginalnym (oczywiscie nie u
        wszystkich). Oczywiscie czasami fajnie to wychodzi, ale nie zawsze. Mnie na
        przyklad nie podobaja sie ( nie wiem dlaczego, ale tak jest) kolorowe suknie do
        ślubu (chyba ze jest to ecru, jakis rozbielony róż, czy jakies kolorowe
        dodatki), nie podobaja mi sie suknie za proste i za bardzo ozdobne, zawsze
        chcialam, aby na moim weselu bylo duzo osob (zeby wszyscy sie w rodzinie poznali
        - u mnie nie bylo calej rodziny z roznych powodow, ale marzylam, zeby odnowic
        kontakty, poznac kuzynow, ktorych znam ze slyszenia i w sumie nie wiadomo, czy
        kiedys sie poznamy. Wesele to naprawde doskonala okazja do odswieżenia
        kontaktow. Nie podobaja mi sie wymyslne obraczki (przymierzylam takich chyba z
        kilkadziesiat)ale zwykle proste obraczki byly dla mnie najladniejsze. A poza tym
        slub to tez jakis kompromis z przyszlym męzem (ewentualnie tez z rodzina, ktora
        placi za slub). Nie wyobrazam sobie, aby isc po trupach do celu tylko dlatego,
        zeby wszystko bylo tak jak ja chce nie patrzac na przyszlego meza. U nas akurat
        nie bylo tego problemu. Nie wiem, moze ktos mnie wtloczyl w schemat, ale bardzo
        mi sie on podobal (chcialabym jeszcze raz przezyc ten dzien)i w sumie nie
        obchodzi mnie czy to schemat czy nie. Najwazniejsze jest aby byc szczesliwym w
        ten dzien. Przeciez o to wlasnie chodzi.
        • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:56
          Oj, ja wcale nie napisałam, że byłam oryginalna na siłę, swoja drogą wcale nie
          byłam oryginalna, tylko zrobiłam wszystko nie patrząc na modę. A męża nie
          musiałam do niczego zmuszać, bo on jest bardzo skromnym facetem i, podobnie jek
          ja, nie znosi "szopek". Więc ten dzień był po prostu nasz i na tym polegała jego
          oryginalność.
          Nie uwierzycie, ale nie odwiedziłam ŻADNEGO salonu z sukniami ślubnymi, bo
          wystawy mnie odpychają. A co do mojej sukni - podświadomie czułam, że będzie mi
          w niej dobrze. I nie pomyliłam się!
          I jeszcze coś. Nie wyobrażam sobie, żeby rodzice ingerowali w przygotowania. Moi
          rodzice zawsze mi mówili, że wszystko, co mnie dotyczy, jest moje i się nigdy
          nie wtrącali. A kiedy prosiłam o pomoc - pomogli, bez żadnych komentarzy i
          złośliwości. A przecież to Oni sfinansowali wesele.
          • ashton Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:59
            Miałaś szczęście. Większość rodziców stoi na stanowisku, że skoro pomagają
            finansowo w organizacji ślubu, to winno być choć trochę "po ich myśli". Moi jak
            na razie się nie wtrącają, i dobrze!
    • ewulka76 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:31
      Ja mialam tak jak wymarzyłam i nie wesele na 100 so, tylko własnie kameralnie,
      bylo 12 os, nie mialam welonu, i buket z rozowo pistacjowych gozdzikow, wszystko
      bylo przepieknie i drugi raz zrobolabym tak samo,pozdrawiam.
    • ninaxxx Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 11:55
      A ja zawsze marzyłam o tym zeby moje wesele było huczne, radosne zeby było duzo
      gosci i zeby jak najwiecej gosci cieszyło sie ze mna. dlatego moje wesele
      bedzie tradycyjne.Suknia bedzie biała nie za skromna, welon długi dlatego ze
      chociaz raz jednyny w zyciu chciałabym sie poczuc najwazniejsza osoba na tym
      przyjeciu a taka chwila juz nigdy mi sie nie powtorzy i chce zeby cała moja
      rodzina zapamietała to na długo
      • mariolkka Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:02
        W sumie kazdy robi to co lubie smile)
    • lanka_cathar Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:02
      Moje marzenia z dzieciństwa (tak od 5 do 15 lat):

      1. biała jednoczęściowa suknia, rozkloszowana z dłuuuuuuuuuuugim trenem;
      2. mój mąż - przystojny brunet z krótkimi włosami (długie włosy u facetów są
      wszak obleśne) i muszkieterską bródką;
      3. ślub w gotyckim kościele;
      4. mój Dziadek prowadzi mnie do ołtarza;
      5. wesele w sali balowej w gotyckim zamku;
      6. jedziemy oczywiście karocą zaprzężoną w 20 koni;
      7. ogromny bukiet z róż.

      Rzeczywistość:

      1. czerwona jednoczęściowa suknia, rozkloszowana z dłuuuuuuuuuuugim trenem - w
      bieli wyglądałam jak gnijąca panna młoda, co wielokrotnie już na forum
      podkreślałam;
      2. mój mąż - przystojny blondyn z długimi włosami (długie włosy u facetów są
      wszak bardzo sexy) i bez brody (bo wygląda z nią fatalnie);

      3. ślub w neogotyckim kościele (bo w tych gotyckich jest masówka);
      4. cztery lata temu straciłam najważniejszego w moim życiu Człowieka..., szłam
      razem z mężem, bo chociaż mój ojciec przypomniał sobie o mnie jakiś czas temu i
      zaprosiłam zarówno jego, jak i uwielbianą przeze mnie piątą żonę, to jednak nie
      pozwoliłabym zająć mu tego miejsca, które pozostało puste...;
      5.wesele dwuczęściowe - obiad dla rodziny i impreza dla znajomych w Restauracji
      pod Gigantami (dawny Klub Lekarza) - bardzo sobie chwalimy;
      6. z racji dużych odległości nie chciałam zatrudniac znajomych i ich koni, bo
      to nieludzkie - jechaliśmy Chryslerem Grand Voyager z MPT, też sobie chwalimy;
      7. skromny bukiet z kallii, bo róże tak jakoś mi się odwidziały.
    • lanka_cathar Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:03
      Miał być jeszcze welon, którego w rezultacie nie było. Ale diadem przetrwał. smile
    • twitti Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:10
      a nie pomyslalas ze niektore dziewczyny lubia klasyke? i nie chodzi tu o
      klepanie schematow, ale o osobiste upodobaniasmile ja lubie np. roze!i co ze to
      najpowszechniejszy kwiat??uwielbiam roze i nie wyobrazam sobie innych kwiatowsmile
      suknie kazda wybiera taka jaka jej sie podoba.. zadna z nas nie kieruje sie
      moda, tylko wlasnym gustemsmile chyba nie jest nic w tym zlegosmile a jak wiadomo
      klasyka jest najpopularniejsza i nigdy nie wychodzi z modysmile
      • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:12
        dlatego postawiłam na klasykę aż do bólu
        • paola_23 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:27
          nie wiem czy świadomie ale przedstawiasz ten problem podobnie jak jakoś niedawno
          ktoś próbował porównać ślub kościelny do cywilnego i wnioskował, iż kościelny
          ślub to obecnie tylko tradycja i szopka a ludzie biorą go, bo jest modny!
          Myślę,że każdy uważa jak chce. W przypadku ślubu to są tacy co biorą ślub
          kościelny a może parę razy w kościele byli i się modlili, ale są też Ci którzy
          biorą ślub kościelny bo tak im nakazuje wiara w Boga i chcą by ich rodzina była
          wychowywana zgodnie z tą religią.
          Podobnie może być i z resztą. Dla niektórych to właśnie suknia z gorsetem jest
          czymś innym wyjątkowym, bo ja np nigdy w życiu nie miałam takiego rodzaju stroju
          a sukienek to mam kilka. Chciałam coś innego i właśnie dla najbliższych i
          przyjaciół będę oryginalna bo inna niż zawsze. Nie przymierzałam sukni w
          salonach tylko udałam się do krawcowej i narysowałam jej taką w jakiej bym czuła
          się dobrze...
          Dlatego moje zdanie jest takie, że to co dla ciebie jest oryginalne i niemodne
          to właśnie dla innych stanowi totalną wiochę...
    • ninaxxx Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 12:18
      Ja mysle ze w takim dniu ja slub trzeba postawic na klasyke bo kiedy indziej???
      w czasach kiedy kazdy wszedzie chce byc oryginalny i nietuzinkowy kazdy chce
      sie czyms wybic z tłumu, slub powinien byc wielkim tradycyjnym swietem.Dlatego
      slub według mnie to biała suknia i wesele dla całej rodziny to dla mnie tak ja
      Boze narodzenie z prezentami i choinka i wielkanoc z lanym poniedziałkiem i
      jajkami nie wyobrazam sobie tych dni bez tych kilku tradycyjnych szczegółów.
      pozdrawiam buzki
    • gardenia_nowak Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:11
      Nie marzyłam o ślubie od dzieciństwa smile)))))) Czy mam punkt za oryginalność?

      Ok, a teraz trochę o naszej koncepcji.

      NIe będzie wesela, ale imprezka na ok. 100 osób na wolnym powietrzu - 2-3
      godziny garden party w środku dnia i do domu smile Szwedzki stół, muzyczka w tle
      (playlista w kompie, żeby nie trzeba bylo biegac i zmieniac plyt) - z przewaga
      jazzu tradycyjnego, swingu, acid jazzu, muzy klubowej, trochę popowych
      szlagierów o miłości od Franka Sinatry poczynając a na Stingu kończąc.
      Mam kieckę jednocześciową (biały-lekki ecru) kupioną za 100 zł. Narzeczony
      będzie w białym lnianym garniaku + trawiasto zielona koszula i takiż krawat +
      białe buty. Moja suknia też ma zieloną szarfę w pasie - taki sam kolor jak
      koszula. Buty moje są białe z deichmanna - 69 zl, zaokrąglone czubki z dziurką
      na palce smile takie trochę jak lata 50-te. W bukiecie będzie mydło i powidło -
      kolorystyka biały, ecru, zieleń coś takiego.
      Do USC jedziemy taxi. Ze wszystkimi gośćmi spotykamy się już w ogródku - w USC
      będą tylko świadkowie i nasze mamy + kolega i koleżanka w ramach ekipy
      reporterskiej smile.
      Nie mamy profesjonalnego fotografa - szkoda mi pieniędzy, bo sporo znajomych ma
      cyfrówki i robią fajne foty - coś się na pewno wybierze.
      Aha nie będzie wódki tylko wino i piwo i hiszp. wino musujące zwane "cava"
      zamiast szampana.
      • twitti Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:42
        gardeniasmile my podobniesmile i na pewno nie jest to moda ale alternatywa dla
        tradycyjnych slubow ktorych z narzeczonym nie lubimysmile przyjecie na dworzu,
        bufet, muzyka regee, soul, jazz oraz troche popusmile a do obiadu romantyczne
        piosenkismilebez wodki, disco polo, lecz z piwem i winkiem australijskim.. suknia
        taka w ktorej sie dobrze czulam.. nic na sile, wszsytko po swojemu bez
        kopiowania mody.. a to co nam sie podoba i jest popularne.. no cuz - moze jest
        po prostu ladnesmile
    • agnie_cha1 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:30
      A ja bym właśnie chciała taki nie-oryginalny (w rozumieniu moich cioć, wujków i
      kuzynów) ślub. Cały czas bardzo ciekawa wydaje mi sie perspektywa slubu gdzieś
      daleko, w innym kraju tak aby połaczyc ślub z podróżą poślubną. Ale z drugiej
      strony takie zwykłe wesele też jest dla mnie ciekawe i zachecające.
      A jakie to wesele miałoby być?
      Jednodnodniowe do 60 góra 70 osób na sali w hotelu, w pieknej okolicy (las,
      góry). Po weselu my zostajemy na noc i śniadanie w hotelowym pokoju. Suknia
      moja wymarzona, tzn: gorset + spudnica (najprawdopodobnie), ale skromna i
      piękna, absolutnie żadnych kół. Pewnie kupiona na Allegro albo wypożycznona.
      Garnitur młodego tez zwyczajny: czarny albo grafitowy, taki żeby sie potem
      jeszcze przydał na wiele innych okazji. Jakos nie przekonuje mnie
      błogosławieństwo rodziców w domu młodego i młodej. Do ołtarza chciałabym zeby
      prowadził mnie tata.
      Zaproszenia takie zwykłe, albo robimy sami albo kupimy przez internet. Żadnych
      specjanych nalepek na butelki z wódką, zadnej dokoracji domu, bramy, samochodu
      i innych tego typu zbednych rzeczy. Na weselu DJ, który nie będzie wymyslał mi
      żadnych zabaw, bo według mnie są głupie. Nie chcę kamerzysty tylko fotografa,
      który zrobi mnóstwo zdjeć na slubie, weselu no i oczywiscie na plenerze. Nie
      mam ochoty na paczuszki z ciastem dla gosci (w tym punkcie różnimy sie z
      narzeczonym). A jeśli chodzi o alkohol to ja bym wolała, zeby barman robił
      trinki przy barze, nie chciałabym zeby alkohol stał na stołach a niektórzy
      goscie pod stołami wink No a po takim weselu to część mojej rodzinki będzie
      zbulwersowana.
      I to jest wizja mojego wymarzonego slubu o wesela. Jest jeszcze masa innych
      szczegółów i szczególików ale nimi nie będe was zamęczać.
      Ciekawe ile z tego uda mi sie zrealizować smile Zawsze mozna zabrać paszport,
      znajomego ksiadza i gdzieś sobie pojechać albo polecieć ...
    • minerwamcg Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:33
      Różnica pomiędzy dziewczęcymi marzeniami a rzeczywistością polega na tym, że
      dziewczynka wyobraża sobie SWÓJ ślub. A dorosła panna młoda planuje ślub nie
      SWÓJ, ale ICH. Wbrew temu, co tu na forum czasem obserwuję, w kwestii ślubu i
      wesela pan młody też ma to i owo do powiedzenia. A przynajmniej powinien... Bo
      inaczej ślub staje się imprezą jednoosobową - panna młoda jako samotna gwiazda,
      i gdzieś tam w jej cieniu pan młody, nieważny dodatek. Ona defiluje środkiem
      kościoła, on przed ołtarz przemyka się chyłkiem. Ona decyduje gdzie i jakie
      zdjęcia (żeby pięknie na nich wypaść), on ma stać przy niej i robić szczęśliwą
      minę. Na weselu o taniec z nią dobijają się wszyscy faceci, on prosi samotne
      kuzynki.
      U mnie tak nie było. Wszystko planowaliśmy razem, do najdrobniejszych
      szczegółów. Jedyne moje wyraźnie sprecyzowane marzenie dotyczące ślubu i tak
      się nie spełniło - nie odbył się on w rzymskokatolickim kościele św. Józefa w
      Krakowie, tylko w ewangelicko-augsburskim Świętej Trójcy w Warszawie.
      Dla porządku: suknię miałam jednoczęściową, do ślubu jechaliśmy własnym autem,
      a wesele było w formie szwedzkiego stołu.
      • ashton Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:43
        Właśnie - konfrontacja własnych marzeń o ślubie z wyobrażeniami naszych
        partnerów (mniejsza już o rodziców) bywa bolesna i zmusza do ustępstw... Mam
        wrażenie, że mój Narzeczony wciąż nie może oswoić się z faktem, że nie będziemy
        mieć "peerelowskiego" wesela i na siłę wplata jego elementy w skromne
        kilkugodzinne przyjęcie (np. mrożąca mi krew w żyłach kalkulacja po pół litra
        wódki na osobę - upadnie na szczęście zapewne, bo wszędzie w restauracjach każą
        płacić "korkowe" za wnoszony alkohol albo kupować u nich, oczywiście za dużo
        wyższą cenę).
        • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:47
          Dziewczyny - miód na moje serce!!!
          Nie chodzi o to, żeby na siłę być innym, ale żeby robić wszystko po swojemu
          (tzn. we dwoje i tylko we dwoje). Wcześniejsze ataki zbulwersowanych
          forumowiczek utwierdzały mnie w przekonaniu, że jestem dziwakiem, którego nikt
          nie rozumie. A teraz czytam, że jest jeszcze ktoś, kto szerokim łukiem omija to,
          co akurat modne i robi ślub tak, jak mu pasuje. Tak samo robiłam ja
          Dzięki!!!
          • martabg Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:50
            No ale co z tymi, którym pasuje to, co akurat modne?
          • paola_23 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 13:57
            A Ty nadal swoje!
            ty wszystko odbierasz jakby było czarne albo białe...
            nie zauważasz że są tacy ludzie, którym akurat niektóre "modne" rzeczy się
            podobają...
            Dla mnie nie ma czegoś takieko jak moda, bo ludzie są różni i w sumie mimo
            podobnych do siebie ludzi można częściej zauważyć niesamowitą różnorodność na
            ulicach.
            Próbujesz przedstawić tych co mają wesela w gorszym świetle. Potepiasz ich czy
            co?! nie wiem jaki sens ma ta twoja dyskusja i dlaczego ci to przeszkadza?!
            Wierz mi że są tacy co stwierdzą, że twój ślub był totalną pokazówą, bo chciałaś
            się wyróżnić i być lepszą od innych.
            dla mnie niech każdy robi co chce! Ja robię tak jak chce i koniec. Nie
            interesowałam się tym przedtem i nigdy nie myślałam o ślubie czy weselu. jestem
            realistką i wolę nie zapeszać!
      • twitti zgadzam sie z minerwamcg:) 28.07.06, 13:45
        my tez wszsytko razem robimy i co najlepsze narzeczony sie na maxa wkrecilsmile a
        z facetami to roznie bywasmile
    • unioncityblue Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 14:00
      >"Zawsze podkreśla się, że wszystko, co związane ze ślubem, jest wymarzone
      przez kobiety od dzieciństwa"
      A mnie sie zdaje, ze to jest wlasnie przyklad schematycznego myslenia.
      Ja na przyklad nie marzylam o slubie, ani jako dziewczynka, ani jako
      nastolatka. O sukience nie wspomne, bo zawsze wolalam spodnie.
      ale mniejsza o to.
      piszesz, ze wymarzylas sobie empirowa sukienke juz w dziecinstwie i taka
      wlasnie mialas - wybacz, ale tym sposobem tez powielasz pewien schemat. ja tu
      uwaga nie wartosciuje, tylko staram sie odpowiedziec na pytanie. bo dlaczego
      nie wymyslilas sobie np. szarawarow?
      Marzenia moga byc schematyczne (zwykle takie sa, w koncu czlowiek zwierze
      spoleczne), nie wszyscy chca byc oryginalni, zreszta o oryginalnosc dzis
      naprawde trudno.
      My sami organizujac swoj slub stanelismy przed niejednym dylematem.
      W kazdym razie tez nie mamy kamery, zaproszenia i obraczki zaprojektowalismy
      sami, do slubu jedziemy swoim samochodem. I wcale nie uwazam, zeby to bylo
      jakies wybitnie oryginalne, wrecz przeciwnie - mnostwo ludzi z forum (i nie
      tylko) robi tak samo.
      Notabene, pewnie spora czesc mojej rodziny spodziewala sie po mnie wlasnie
      tego, ze wezme cichy slub, bez wesela albo z malym przyjeciem, w jakiejs
      dziwnej kiecce. A ja im wlasnie zafunduje klasyczne ludyczne wesele i dla mnie,
      serio, to wlasnie bedzie bardzo oryginalne. To mi dyktuje serce.

      i w kwestii tego rozbicia marzenia / rzeczywistosc, to chyba nie masz racji,
      piszac, ze planujac slub wiekszosc panen mlodych daje sie wtloczyc w schematy,
      rezygnujac z siebie. Czytam tu tyle relacji z ceremonii, z wesel i przyjec i
      jakos nie wyczytalam nigdzie: "wiecie, zaluje ze nie wzielam cichego slubu"
      albo "Wiecie, szkoda ze jednak nie zrobilam wielkiego wesela i ze mialam taka
      suknie,jaka mialam". i nie jest to li i jedynie racjonalizacja.
      Organizujac slub, bierze sie po prostu pod uwage rozne opcje. Mozna przez lata
      czy miesiace byc urzeczonym wiankiem z polnych kwiatow i slowianska suknia, a
      potem jednak dac sie uwiesc diademowi i minimalistycznej kiecce. Poglad w koncu
      rzecz do zmiany.
    • arieska Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 14:04
      maga801 napisała:
      > Zawsze podkreśla się, że wszystko, co związane ze ślubem, jest wymarzone
      > przez kobiety od dzieciństwa.

      To absolutnie nie dotyczy wszystkich (na szczescie), chyba na glowe musialabym
      upasc, zeby nie miec w dziecinstwie lepszych zajec wink Aczkolwiek slyszalam o
      przypadkach, gdy jakas niewiasta juz jako mala dziewczynka wyobrazala sobie
      krolewski bal i Bog wie jaka suknie. Slowem-malzenstwo jako niemal cel zycia.
      Zawsze mnie takie nastawienie przerazalo.
      • twitti Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 14:21
        nigdy nie myslalam o moim slubie jak bylam mala, bo raczej myslalam zee bede
        stara panna niz wyjde za mazsmile tak samo nie zajrzalam tu wczesniej niz trzeba
        bylo szukac infosmile dlatego nie wiem czemu niektorzy juz z takim wyprzedzeniem
        zagladaja na to forum?? ciezko to mi zrozumiecsmile
        • ashton Twitti - no to jest nas dwie ;-) 28.07.06, 14:33
          Pojąć nie mogę planowania ślubu z przykładowo dwuletnim wyprzedzeniem. Z tego
          co tu widzę, to wiele dziewczyn "ślubujących" za około rok ma już wszystko
          przygotowane! Z drugiej strony oszczędzi im to paniki i nerwowego załamania,
          jakich ja doświadczam.
          • twitti Re: Twitti - no to jest nas dwie ;-) 28.07.06, 15:11
            a potem moze polowa rzeczy nie wyjsc, bo nie oszukujmy sie to kupa czassusmile nas
            zrobili z sala na pol roku przed slubem (rezerwowalismy na rok przed)..
            wszystko moze sie zdarzyc
          • malbru Re: Twitti - no to jest nas dwie ;-) 28.07.06, 22:11
            No właśnie! Ja doznałam szokuwink kiedy przez przypadek tutaj weszłam i
            zobaczyłam nawoływania się Panien na 2007, 2008 rok. Pozałatwiane sale, szyte
            sukienki, zamówione zaproszenia. Drugi szok doznałam jak przez ostatnie 2 tyg.
            wydzwaniałam za restauracjami na październik i podstawowe pytanie z
            niedowierzaniem TEGO ROKU???? Sukienki, którą namierzyłam już nie kupię - z
            wystawy nie pasuje i nie zdążą uszyć. Poprostu OBŁĘD! Nie dziwię się, że Panny
            chudną, po nocach nieśpią etc. A naprawdę można normalnie i to chyba jest
            właśnie oryginalne na tym forum....wink
            • ashton Re: Twitti - no to jest nas dwie ;-) 29.07.06, 09:34
              Hm, właśnie "normalnie" wydaje się mieć ustalane duuużo wcześniej... ale cieszę
              się, że jest więcej dziewczyn, które na przygotowania mają tylko kilka tygodni -
              damy radę!
              • malbru Re: Twitti - no to jest nas dwie ;-) 29.07.06, 10:24
                Radę damy - za mąż wyjdziemy, ale na ile kompromisów i rozwiązań zastępczych
                będziemy skazany... Co prawda u mnie na razie bez rozwiązań zatępczych, ale nie
                mam jeszcze dj czy też zespołu...;o
    • czarodziejkakubusia Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 14:09
      My jesteśmy dopiero na etapie przygotowań(2007 rok).Nie zgodzę się
      jednak,że "tradycyjnym" slubom brak oryginalności lub,że nie robi się ich
      tak,jak by się chciało ze w zględu na "obyczaje".Mnie się ten tradycjonalizm
      podoba i naginam go pod siebie.Dziwią mnie zas osoby,które za wszelką cenę chcą
      ucieć od tego schematu,byle nie jak wszyscy,byle inaczej.A ja chcę
      wesele,tańce,rzucić bukietem (mam nadzieję,że z konwalii,bo kocham je od 7 roku
      życia),welonu nie będzie.Nic nadzwyczajnego w tym jednak nie widzę.Jedziemy
      zapewne swoim autem(jak dozyje do tego czasu-autowink tj. trabantem (jak na
      trabanciarzy przystało) i z eskorta trabantów (mam nadzieję,że jak najwięcej
      trabanciarzy z Wlkp się pojawi).Nie służy to jednak wyłamaniu się
      tradycji.Służy to temu,aby było tak,jak chcemy.
      • twitti Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 14:23
        dla mnie tradycyjne wesele bylo by fajne gdybym lubila takie imprezy i dobrze
        sie na nich bawila.. poniewaz oboje z narzeczonym nie lubimy to takich nie
        robimy!mnie raczej wkurza jak ludzie rowniez nie lubiacy takich imprez robia na
        sile, bo co goscie powiedza, bo jak to moze byc bez tradycyjnego wesela.. nawet
        jesli by sie zle bawili.. tak wiec moje zdanie jest takie - nie ma lepszych czy
        gorszych slubow i wesel, zle sa jedynie takie na ktorych mlodzi sie zle bawiasmile
    • kwiatek02 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 15:38
      A jak chcę nieoryginalny slub to co? Jestem gorsza, bo miałam sukienke kupioną
      w salonie - zgodnie z panująca modą ślubną (co prawda była jednoczęsciowa więc
      problem gorsetu odpadł) - sądzisz, że goście weselni nic nie robią tylko śledza
      katalogi ze slubna modą - nie wydaje mi się. A czy róże są gorsze od goździków -
      skoro mi sie podobaja? Albo dlaczego mam sobie nie mieć każdego innego
      slubnego festynu jesli on mi odpowiada? Nie sile sie na oryginalność - bo po
      prostu nie mam ochoty - nie musze miec wykręconych dekoracji, zaproszeń,
      pojazdu, którym podjade pod kościół czy inne usc - bo dla mnie to jest
      nieważne.Wazna jest sama uroczystość, a jej oprawa to zawsze wyłacznie kwestia
      gustu - jedni robią wielkie weselicha, a inni małe obiady. Każdy po swojemu - i
      tak jest dobrze.
      • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 15:42
        piszesz, że nie silisz się na oryginalność i robisz wszystko tak, jak Ci się
        podoba, bo najważniejszy jest sam ślub. TO JEST WŁAŚNIE ORYGINALNOŚĆ! a Ty
        myślałaś, że ja mam na myśli te wyreżyserowane do granic absurdu widowiska?
        myślimy tak samosmile
        • kwiatek02 Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 15:55
          Pewnie masz rację może się nie zrozumiałyśmy - tylko ja byłam (bo juz jestem po
          ślubie) w tej super fajnej sytuacji, że za wszystko zapłaciliśmy sami. Nie było
          więc rodziców z wymaganiami i aspiracjami (ja płace i ja wymagam) i nie było
          tez moich wydumanych pomysłów (bo przeciez nie ja płacę). No i pewnie
          najważniejsze z tego wszystkiego - moje 34 lata - ale jakbym miała 20 - to kto
          wie - aż się boje pomysleć co by mogło być (pewnie bym nie mogła dzis uwierzyć,
          że tak można - sądząc po tym jak ogładam swoje stare zdjęcia smile))) ach łza sie
          w oku kreci).
      • litorija Re: nie-oryginalny ślub 28.07.06, 16:15
        A ja nie marzylam nigdy o slubie. Zaczelam myslec o nim dopiero gdy pojawil sie
        w moim zyciu pewnien facet - i to nie od razu..
        Jesli chodzi o wybor sukni to stawiam na elegancje, prostote ale przede
        wszystkim musi sie ona mi podobac i musze sie w niej czuc dobrze. Cozzzz mozemy
        wybierac z tego tylko co oferuje rynek.. moze to wyjasnia moje niespelnienie w
        poszukiwaniach..
        Dla mnie slub nie jest celem samym w sobie - to tylko brama..

        p.s. a roze i kalie mi sie nie podobaja...smile)
    • lady_of_avalon Dlaczego? 28.07.06, 21:38
      Po pierwsze dlatego, że ślub to rytuał przejscia. Kazdy rytuał jest elementem
      kultury i jako taki jest obudowany całą masą obyczajów - zresztą różnych
      zależnie od regionu. Aby rytuał zachował swoją ważnośc, i przypisywaną mu swego
      rodzaju "magiczną" moc trzeba zachować wszytskie związane z nim przepisy
      nakazane tradycją. Inaczej pozostaje wrażenie niedosytu.
      Po drugie dlatego, że wesele i ślub nie jest nigdy w gestii decyzji jednej li
      tylko osoby, ale osób co najmniej dwóch, a najcześciej kilku. Dziwnym trafem
      osobom tym najłatwiej zanelźć wspólną płaszczyznę porozumienia na bazie
      tradycji. Która dla każdego wychowanego w danej kulturze jest zrozumiała i nie
      wymaga uzasadnień.
      • mysza_klapsiara Re: Dlaczego? 29.07.06, 11:03
        Dokładnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka