Dodaj do ulubionych

osoby towarzyszące??

06.09.06, 20:29
to znowu ja smile
mam rodzeństwo 21 i 23 lata. oboje są w związkach z tym, że dośc krótkich (rok i pół roku) i zostali zaproszeni na wesele BEZ osób towarzyszących.
myśłałam, że osoby powyżej 18 roku życia zawsze zaprasza się z os. tow. z wyjątkiem sytuacji, kiedy jest to b. skromny ślub (wtedy jest to zrozumiałe! tu ma byc ponad 100 osób).

mam rację? czy coś się zmieniło w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:32
      W kwestii grzeczności i kultury nic się nie powinno zmieniać smile
      Zmieniają się ludzie, zasady nie.
      • mimi78 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:41
        ja też się zastanawiam.
        u nas jest sporo 18 i 20paru latków
        czy mam obowiązek ich zapraszac z kimś?

        • szara82 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:43
          Obowiązku nie ma, Młodzi zapraszają kogo chcą (może np. wolą swojego przyjaciela jeszcze jednego niż "narzeczoengo" któres młodej kuzynki). Nie mniej jednak miłe jest zaproszenie z osobą towarzyszącą, gdy się taką posiadasmile
        • zolinkaa Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:45
          bez dwóch zdań z osobami towarzyszącymi!chyba , ze te osoby są nam mało
          znane(jakaś daleka rodzina). sama kiedys zosałam zaproszona na ślub mojej
          najbliżej kuzynki bez osoby towarzyszącej.mój brat tez. byliśmy oburzeni (wtedy
          mieliśmy on 25 a ja 20 )j w akcie buntu w ogóle nie poszłam!i do dziś nie
          przepadam za tą kuzynką!
          • mimi78 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:50
            nasze wesele i tak bedzie spore.
            ja sie nie poczuwam do tego by zaproaszać jakieś tam psiapsiółki i kolegów.
            za to mamy dużo znajomych w swoim wieku, w nieformalnych związkach, z dziećmi i
            myślę że ich to zaprosimy razem.
            • missfatbooty Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:54
              oczywiście decyzja należy do ciebie. i mnie się wydaje, że WYPADA choc wcale nie ma przymusu! to w końcu twoje wesele!
          • missfatbooty Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:58
            jesteśmy dziecmi brata ojca pana młodego smile
            czyli najbliższymi kuzynami i kuzynkami.
            na poprzednie wesele w tej rodzinie moje rodzeństwo (wtedy 18 i 20 lat) zostało zaproszone "pojedynczo" - przyszli, ale siostra wyszła po 22.00. tym razem ciotka się zreflektowała i jednak mogą "łaskawie" przyjśc z partnerami wink
          • a_weasley Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 21:14
            zolinkaa napisała:

            > bez dwóch zdań z osobami towarzyszącymi!chyba , ze te osoby są nam mało
            > znane(jakaś daleka rodzina). sama kiedys zosałam zaproszona na ślub mojej
            > najbliżej kuzynki bez osoby towarzyszącej.mój brat tez. byliśmy oburzeni (wtedy
            > mieliśmy on 25 a ja 20 )j w akcie buntu w ogóle nie poszłam!i do dziś nie
            > przepadam za tą kuzynką!

            No i po co to?
            Nie prościej było zadzwonić: "Salcie, ale ja chcę przyjechać z Ickiem, a Moniek
            ze swoją Dwojrą"? Gdyby Salcia odmówiła, no to sorry Gregory, na wesele się nie
            idzie, ale obrażać się od razu?
        • a_weasley Tak, ale. 06.09.06, 21:09
          mimi78 napisała:

          > ja też się zastanawiam.
          > u nas jest sporo 18 i 20paru latków
          > czy mam obowiązek ich zapraszac z kimś?

          Może inaczej: jest oczywiste, że jeżeli są z kimś, to na imprezy chodzą we dwoje
          i wesela nie stanowią tu wyjątku. W związku z tym MSZ:
          - nie musisz: robić wywiadu i ustalać, czy kogoś mają i jak ten ktoś się nazywa
          - musisz: przyjąć potwierdzenie dwojga, choć zaprosiłaś jednego/jedną.
          Nie mam zdania co do zaproszeń "z osobą towarzyszącą". Ja w kawalerskich czasach
          nie czułbym się dotknięty, a na przykład moja żona w panieńskich i owszem.
          • mimi78 Re: Tak, ale. 06.09.06, 21:12
            Nie, ja poprostu będę miała tak duże wesele że i tak
            mam kłopot z salą i chcąc czy nie chcąc musze ich zaprosić bez
            (tzn nie pisać 'z osobą towarzyszącą') ale pewnie parę osób
            się doklei.
            • a_weasley Dżentelmeni nie dyskutują z faktami 06.09.06, 21:23
              Damy też nie powinny.
              A właśnie faktem jest, że osoba będąca w stały związku czy choćby o takowy się
              starająca prędzej nie pójdzie na wesele wcale, niż miałaby pójść bez obiektu
              swoich uczuć. Spróbujcie postawić na miejscu owych jednoosobowo zaproszonych
              siebie z czasów wczesnonarzeczeńskich - kiedy też dalsza rodzina nie miała
              powodu wiedzieć, jak aktualnie wyglądają Wasze sprawy osobiste.

              Mimi78 napisała:

              > Nie, ja poprostu będę miała tak duże wesele że i tak
              > mam kłopot z salą i chcąc czy nie chcąc musze ich zaprosić bez

              Na to są dwa sposoby: liczyć wesele na więcej osób albo zawęzić krąg zapraszanych.

              > (tzn nie pisać 'z osobą towarzyszącą')

              Bba. A jak ktoś zadzwoni i powie "oczywiście, przyjdzieMY", to co zrobisz?
              Albo wręcz uzna (co wcale by mnie nie zdziwiło), że z automatu zaproszenie jest
              dla pary, i przyjdzie we dwoje?

              > ale pewnie parę osób się doklei.

              Na pewno zaś paręnaście nie przyjdzie, bo nigdy nie ma tak, żeby wszyscy
              zaproszeni przyszli.
              • mimi78 Re: Dżentelmeni nie dyskutują z faktami 06.09.06, 21:27
                twoje odpoweidzi chyba są dla mnie zbyt zawiłe...

                Ja uważam że mając 15, 18, 20 lat nikt nie ma obowiązku mnie zapraszać z kimś
                tam.
                Natomiast, wiem że są znajomi którzy mają partnerów i się wszyscy znamy i ich
                zaproszę.
                Co zrobię? Powiem wprost. Tylko tyle mi zostało. Nie stać mnie na każdego +
                gościa i nocleg.
                • a_weasley Przekładam na prostszy język 06.09.06, 22:06
                  mimi78 napisała:

                  > twoje odpoweidzi chyba są dla mnie zbyt zawiłe...]

                  Zatem wykładam prościej:
                  Jeżeli ktoś jest na tyle duży, żeby być zapraszanym na wesela (a nie: iść na
                  wesele z rodzicami), to jest również na tyle duży, żeby mieć chłopaka/dziewczynę
                  (i na ogół istotnie takową bliską osobę ma). Zatem jeśli się kogoś zaprasza na
                  wesele, to się uznaje, że jest na tyle duży, żeby mieć chłopaka/dziewczynę.
                  Jeżeli się ma chłopaka/dziewczynę, to się nie chodzi na imprezy bez tejże istoty.
                  Podstawiając: jeżeli się kogoś zaprasza na wesele, to się uznaje, że może mieć
                  kogoś, bez kogo na imprezy nie chadza.
    • triss_merigold6 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:55
      Ja bym nie zapraszała z osobami towarzyszącymi jeśli liczba gości jest ustalona
      z góry.
      • mimi78 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:58
        właśnie, słuchajcie... jakby na moje wesele miał przyjść każdy i to z osobą
        towarzyszącą... to by było jakies 300 ponad osób...

        a może, to ustalać jak będą odpowiadać??? dać im wybór na zaproszeniu????
        • missfatbooty Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:59
          a może po prostu zadzwon i sie zorientuj...? a nuż częśc z własnej woli przyjdzie sama...?
      • missfatbooty Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 20:58
        co to znaczy

        > jeśli liczba gości jest ustalona
        >
        > z góry.

        ??
        • mimi78 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 21:05
          to oznacza, ze masz lokal
          budżet i nie chcesz ani nie mozesz tego przekroczyć. wiec goscie musza sie
          dostosowac czy chca czy nie.
          • missfatbooty Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 21:16
            no ok. ja też miałam ograniczony budżet (bez kredytu sie nie obyło) i lokal na zaledwie 80 osób. i jakos nikt nie musiał podrygiwac sam tongue_out
            • mimi78 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 21:19
              no właśnie, bo było tyle osób ze i tak się zintegrowali.
            • triss_merigold6 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 22:00
              Widocznie tak dobraliście gości. Inni dobierają inaczej i wolą zaprosić np.
              więcej znajomych ze studiów czy z pracy niż osoby towarzyszące kuzynom.
              • a_weasley Co kto woli, a co komu wypada 07.09.06, 09:50
                triss_merigold6 napisała:

                > Widocznie tak dobraliście gości. Inni dobierają inaczej i wolą zaprosić np.
                > więcej znajomych ze studiów czy z pracy niż osoby towarzyszące kuzynom.

                Ktoś może woleć zaprosić więcej znajomych z kółka brydżowego niż żony i mężów
                chrzestnych. Tyle, że primo, jest nie bez znaczenia, co wolą zapraszani -
                wystarczy zastanowić się chwilę "a jak ja bym zareagował(a), gdyby moje
                Szczęście poszło samo na wesele, chociaż ja bym mógł i chciał" lub też "czy ja
                bym chciał(a), będąc w związku, iść sam(a) na wesele"; secundo, oprócz tego, co
                by się chciało, jest jeszcze to, co przyjęte - a przyjęte jest, że zaproszenie
                na imprezę jest zaproszeniem dla dwojga, chyba że się zaprasza księdza.
                • missfatbooty Re: Co kto woli, a co komu wypada 07.09.06, 10:50
                  otóż to! smile
    • a_weasley Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Świętą 06.09.06, 21:05
      missfatbooty napisała:

      > to znowu ja smile

      O, dzień dobry!

      > mam rodzeństwo 21 i 23 lata. oboje są w związkach z tym, że dośc krótkich (rok
      > i pół roku) i zostali zaproszeni na wesele BEZ osób towarzyszących.
      > myśłałam, że osoby powyżej 18 roku życia zawsze zaprasza się z os. tow.
      [ciach]
      > mam rację? czy coś się zmieniło w tej kwestii?

      MSZ masz. Z tym że.
      Z jednej strony była tu niedawno dyskusja, z której wnioskuję, że ludzie
      odbierają jako straszny obciach zaproszenie "mają zaszczyt zaprosić Mośka
      Rozenkranca z osobą towarzyszącą".
      Z drugiej strony trudno wymagać, żeby ktoś robił dochodzenie, kto z kim. Albo
      tym bardziej zadawał takie pytanie zainteresowanym otwartym tekstem. A sam z
      siebie takich rzeczy wiedzieć nie ma powodu. Toteż osobiście jeśli nie miałem
      konkretnych informacji, że dana osoba kogoś ma, tom wysyłał pojedynczo.
      Z trzeciej strony jest oczywiste, że jeżeli Mosiek Rozenkranc jest z Rebeką
      Finkelsztajn, to prędzej nie pójdzie na wesele niż miałby pójść bez niej.
      Z czwartej strony organizatorzy na ogół wolą wiedzieć, ile osób będzie (trudno
      im się dziwić).
      Z piątej strony doskonale wiedzą to, co napisałem w punkcie 3.
      Reasumując, MSZ:
      a) nie jest żadnym despektem przysłać komuś zaproszenie w liczbie pojedynczej
      b) jest oczywiste, że osoba będąca w stałym związku na wesele chce przyjść z obstawą
      c) w tej sytuacji należy niezwłocznie porozumieć się z zapraszającymi,
      informując, że się przybędzie w dwóch osobach.
      • missfatbooty Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:11
        > Albo
        > tym bardziej zadawał takie pytanie zainteresowanym otwartym tekstem.

        nie widzę tu problemu smile nie mozna zapytac ..? why ??

        > c) w tej sytuacji należy niezwłocznie porozumieć się z zapraszającymi,
        > informując, że się przybędzie w dwóch osobach.

        no widzisz. a ja uważam, że nie wypada zapowiedziec, że przybędzie się w 2 osobach jeśli dostało się pojedyncze zaproszenie smile

        nie mówię, że jest przymus. jest tradycja smile
        • a_weasley Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:17
          missfatbooty napisała:

          > > Albo
          > > tym bardziej zadawał takie pytanie zainteresowanym otwartym tekstem.
          >
          > nie widzę tu problemu smile nie mozna zapytac ..? why ??

          Podobnież nie wypada. Mnie by zresztą było jakoś głupio, raczej dowiadywałem się
          przez osoby trzecie.

          > > c) w tej sytuacji należy niezwłocznie porozumieć się z zapraszającymi,
          > > informując, że się przybędzie w dwóch osobach.
          >
          > no widzisz. a ja uważam, że nie wypada zapowiedziec, że przybędzie się
          > w 2 osobach jeśli dostało się pojedyncze zaproszenie smile

          Z taką praktyką się spotkałém, w szczególnosci do mnie tak trzy osoby zadzwoniły.
          Osobiście uważam, że najprostsze byłoby wysyłanie zaproszeń "dla Mońka
          Rozenfelda z osobą towarzyszącą", ale przeczytawszy wątek "Zaproszenie z osobą
          towarzyszącą" czy jakoś podobnie wiem, że wiele osób się o takie zaproszenie
          obraża okropnie.
          • mimi78 Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:22
            używaj inncyh imion bop nie nadążam tongue_out

            no tak, bo niby masz pamiętać o każdej cizi jakiegoś kuzyna co go nie znasz lub
            nie widziałeśsmile
            Jak im bedzie zależeć to zadzwonią i spytają, jak nie, to najwyżej nie przyjdą
            i przegapią zabawę. Trudno.
            I tak każdemu nie dogodzisz..

            Ja będąc ze swoim facetem i mieszkając z nim 3 lata, też on dostał zaproszenie -
            przynieśli osobiście - tylko dla niego - mimo że wiedzą dokładnie jak się
            nazywam. No cóż przykro mi było bo się znamy, ale coż, poszłam i tylesmile
            • agnieszka5661 Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:27
              my będziemy zapraszali z osobą towarz., bo niby z kim gość ma się bawić jak
              jest sam??
              • mimi78 Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:28
                To chyba zależy od wieku gościa. Ja wnioskuję że młodzi i tak dadzą sobie radę.
                • missfatbooty Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:29
                  mimi78 napisała:

                  > To chyba zależy od wieku gościa. Ja wnioskuję że młodzi i tak dadzą sobie radę.

                  się spiją i będą tańczyc w kółeczku smile)))
              • szara82 Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:31
                Agnieszka, jak to z kim? Z innymi singlamismile Ale zależy od osobowości.
          • szara82 Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:28
            Weasley, ale ktoś może powiedzieć, że nie wypada zapytać czy można przyjść z kimś, bo to jakby wpraszanie. Wszystko zależy od wyczucia.
            Bo chyba zasad już nie ma?
            • mimi78 Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:29
              O właśnie. Mi się też wydaje że nie ma zasad. Każdy to widzi inaczej.
              A z czego widzę to na wsi inaczej, w mieście inaczej a zagranicą jeszcze
              inaczej..
          • missfatbooty Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:29
            a_weasley napisał:

            > Podobnież nie wypada.

            ja bym waliła wprost. a co to wstyd, że nie znam śledzę życia uczuciowego jakiegoś kuzyna..?

            > Z taką praktyką się spotkałém, w szczególnosci do mnie tak trzy osoby zadzwoniły.

            i wtedy jak masz limit to klops smile bo się ktos wprasza :0 no chyba, że zakładałeś margines błedu w ilości osób wink

            > Osobiście uważam, że najprostsze byłoby wysyłanie zaproszeń "dla Mońka
            > Rozenfelda z osobą towarzyszącą", ale przeczytawszy wątek "Zaproszenie z osobą
            > towarzyszącą" czy jakoś podobnie wiem, że wiele osób się o takie zaproszenie
            > obraża okropnie.

            hmmm... ja bym się nie obraziła. uważam, że zaprasza się np kuzyna z osobą towarzyszącą. a niech se kuzyn bierze kogo chce. może no narzeczoną rzuci i przyjdzie z sąsiadką...? ważne żeby uprzedził co by wizytówki się zgadzały bo się sąsiadka może popłakac wink
            • mimi78 Re: Para młoda nie jest Duchem Świętym i Duszą Św 06.09.06, 21:30
              wizytówki
              kolejna sprawa....
            • a_weasley Nie ma dobrego wyjścia 06.09.06, 21:49
              missfatbooty napisała:

              > a_weasley napisał:
              >
              > > Podobnież nie wypada.
              >
              > ja bym waliła wprost. a co to wstyd, że nie znam śledzę życia uczuciowego jakie
              > goś kuzyna..?

              Widzisz, sęk w tym, że Ty byś się nie obraziła za pytanie, ja bym się nie
              obraził, ale myśmy widocznie oboje jacyś gruboskórni wink
              Jedni potrafią, jak widzisz, obrazić się za zaproszenie singlowe. Inni, jak się
              można było przekonać na wspomnianym przeze mnie wątku - o zaproszenie "z osobą
              towarzyszącą".

              > i wtedy jak masz limit to klops smile bo się ktos wprasza :0 no chyba, że
              > zakładałeś margines błedu w ilości osób wink

              On się trochę zakłada sam, bo zawsze ktoś nie przyjdzie (choćby dlatego, że w
              tej chwili jest urodzaj na śluby, co powoduje kolizje terminów).
              W każdym razie MSZ planując wesele należy mieć na uwadze fakt, że w grupie 18-30
              większość osób stanu formalnie wolnego jest w związkach wykluczających przyjście
              na wesele w pojedynkę.

              >
              > > Osobiście uważam, że najprostsze byłoby wysyłanie zaproszeń "dla Mońka
              > > Rozenfelda z osobą towarzyszącą", ale przeczytawszy wątek "Zaproszenie z
              > osobą
              > > towarzyszącą" czy jakoś podobnie wiem, że wiele osób się o takie zaprosze
              > nie
              > > obraża okropnie.
              >
              > hmmm... ja bym się nie obraziła.

              Ja też nie. Ale ze słuchu wiem, że niektórzy się obrażają.
              W związku z tym nie ma dobrego wyjścia.
              Z zapraszaniem osób stanu formalnie wolnego jest trudna sprawa.
              Jak Saszę (miało nie być po żydowsku) ostatni raz widziałem, to był z Ziną, ale
              czy jeszcze jest? Przecież nie zadzwonię i nie spytam. Pytałem Fiedię, bo jak
              pamiętam to zawsze byli z blisko, ale mówi, że nie wie.
              Tamara rozstała się z Wową, tak przynajmniej ludzie gadali, ale czy teraz kogoś
              ma?
              Wasyl jest z Tanią, na bank, ale czy to już jest ten moment, żeby im wysyłać jak
              parze czy jeszcze wypada osobno?
              Swietłana w końcu odeszła od Aloszy czy nie?
              Siergiej zawsze był sam, ale może akurat sobie jakąś znalazł...
              I rób teraz, człowieku, dochodzenia, zamów sobie biuletyn agencji JPP (Jedna
              Pani Powiedziała), zaloguj się na grupie pl.soc.ktozkim na serwerze Magiel i
              kombinuj. Jeżeli ktoś się gubi w tych imionach, to poniekąd dobrze, bo to
              trafnie odzwierdciedla mętlik w głowie zapraszającego.
              Tania może się zirytować, że ją traktujesz jak narzeczoną Wasyla, a oni wcale
              jeszcze nie wiedzą. Albo jej się może to spodobać, a Wasylowi wcale nie.
              Swietłana jeśli odeszła od Aloszy, to może by chętnie przyszła z Miszą, a w
              ogóle wcale nie ma ochoty, żeby jej przypominać o Aloszy. Lub też, dostawszy
              zaproszenie dla dwojga, gotowa uznać, że nam raczej na Aloszy zależało, i nie
              przyjść.
              Siergiej zapewne albo przyjdzie sam (i będzie jednego więcej kawalera, z którym
              nie ma co zrobić, bo na weselu jest nie do pary), albo nie przyjdzie, bo on by i
              owszem chętnie przyszedł z Maszą, ale przecież Maszy nie prosili, sam nie
              pójdzie, bo Maszy byłoby przykro, a spytać mu głupio.
              Ja bym na miejscu Siergieja, otrzymawszy zaproszenie na jedną osobę, zadzwonił i
              powiedział, że się wybieram z kimś, ale to jestem ja.

              Bo jedno pewne: najprościej i najjaśniej byłoby w razie jakichkolwiek
              niepewności prosić "z osobą towarzyszącą". Niestety, niektórzy się obrażają...
              • missfatbooty Re: Nie ma dobrego wyjścia 07.09.06, 10:08
                > Bo jedno pewne: najprościej i najjaśniej byłoby w razie jakichkolwiek
                > niepewności prosić "z osobą towarzyszącą". Niestety, niektórzy się obrażają...
                >

                aa bo są za pewne przewrażliwieni na punkcie własnego ego tongue_out
                ja uważam, że to jest właśnie idealne wyjście - zaprosic z osoba tow. a przy potwierdzeniu zapytac jak któż to co by wizytówki nie były in blanco wink
    • mimi78 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 21:33
      O lokalna zołza przyszła.
      cześć ewik
      co tak późno dziś na dyżur wpadłeś?
    • mia1986 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 21:37
      ten wątek juz sie powtarzał i moje zdanie jest niezmienne, nie ważne ile dana
      osoba ma lat (nie chodzi tu o 10 czy 12)ale z grzeczności nalezałoby zaprosić
      ja z osoba towarzyszaca, a z drugiejstrony ludzie potwierdzaja czy ida sami czy
      z kims
      • mimi78 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 21:38
        i pewnie nie jeden raz się powtórzy, takie forum.
    • aggusia69 Re: osoby towarzyszące?? 06.09.06, 23:50
      kilka lat temu moj Ł dostal zaproszenie na ślub wraz z osoba towarzyszaca
      (mielismy po 17 lat , a nasz zwiazek trwal pol roku). Nadmieniam ze nie byla to
      jego bardzo bliska rodzina, jednak bylo mi bardzo milo. dlatego bede zapraszac
      na nasz slub osoby powyzej 18 roku zycia wraz z osoba towarzyszaca.
    • ciaraciara Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 07:23
      Oczywiscie decyzja zalezy od młodej pary ale ja w wieku 18lat bylam juz w 2
      letnim związku i nie wyobrazam sobie by ktos zaprosil tylko mnie, jestem pewna
      ze bym nie poszla w ogole! Zreszta juz sobie wyobrazam swoja mine gdyby moj
      owczesny mial isć na wesele beze mnie smile)
      • missfatbooty Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 10:12
        summa summarum:

        większośc uważa, iż osoby powyżej 18 roku życia WYPADA zaprosic z osobą towarzyszącą, przy potwierdzeniu dopytując się o personalia tejże osoby.
        w sytuacjach wyjątkowych - skromne wesele lub ogrooomna rodzina warto sprawę postawic jasno i oznajmic jak się sprawy mają co by się nikt nie poczuł lekcewżony.

        jednak jak to w rodzinie bywa - zawsze komus coś nie będzie pasowac smile
        tak jak mnie przekazywanie zaproszenia przez osoby trzecie, czwarte a nawet piąte tongue_out
    • jula.b Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 10:10
      Uważam, że nie ma sensu zapraszać swoich kuzynów czy innej rodziny w młodym
      wieku, a nieposiadajacej stałych partnerów z osobami towarzyszacymi.Tacy ludzie
      na siłę będą szukać kogoś aby z nim pójść na nasze wesele i tak naprawdę
      zarówno dla nich jak i dla nas będą to OBCY ludzie. Tym bardziej jak zaprasza
      się całą rodzinę czyli matka, ojciec ( powiedzmy nasza ciotka, wujek, lub nawet
      starsi brat z żoną)i ich około 20-letnie dzieci ale nie
      posiadające 'długofalowych' partnerów. Mi szczerze mówiąc szkoda jest kasy
      na 'obcych'.
      • missfatbooty Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 10:15
        > nie
        > posiadające 'długofalowych' partnerów

        a długofalowy tzn? ile?

        bo osoby, o których piszę maja partnerów od roku (brat) i pół roku (siostra).
        czyli co - brat tak, siostra nie, bo za krótko? no bardzo miło ;P i jak kulturalnie smile
    • jula.b Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 10:17
      jeśli chodzi o przypadek przedstawiony przez Ciebie, to masz rację, powinni być
      zaproszeni. Pisałam o innych sytuacjach.
    • aklime1 Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 10:23
      od czasow liceum bylysmy z siostra zapraszane na wesela do rodziny z osobami
      towarzyszacymi. dlatego moze nie wyobrazam sobie zapraszac ludzi w wieku
      plus/minus 18 lat bez takowych osob. Wydaje mi sie to conajmniej dziwne.
      Wychodze z zalozenia ze gdybym byla zaproszona sama to bym po prostu nie
      poszla, no bo z kim tu sie bawic? z podpitymi wujkami czy dziadkami? srednio
      przyjemne. Nie widze nic zlego w okresleniu "osoba towarzyszaca". Tylko raz,
      bylam bardzo blisko tego zeby nie pojsc na wesele z powodu tego ze ktos mnie
      tak okreslil, ale tylko dlatego, ze byli to nasi znajomi, dobrze wiedzieli ze
      jestesmy razem (juz wtedy razem mieszkalismy!!!!), wiedzieli ze planujemy slub
      i takie tam, po czym dostajemy zaproszenie na nazwisko mojego lubego z osoba
      towarzyszaca!!! Na prawde, poczulam sie jakby ktos dal mi w twarz!! Nawet
      jezeli nie wiedzieli jak mam na nazwisko (czego mogli nie wiedziec) to mogli
      zadzwonic do lubego i sie po prostu zapytac!!! Pojechalismy na to wesele, ale
      ze tak powiem uraz mi zostal, a poglebil sie teraz kiedy stwierdzili ze jednak
      do nas nie przyjezdzaja.
      • ozi29 Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 13:52
        osoby powyzej 18 roku zycia no 18 lat powiedzmy w zwyz powinnysmile byc zapraszane
        z osoba towarzyszaca po prostu wystarczy sobie pomyslec jak my bysmy mialy isc
        same na wesele a tam dookola same pary bryy smiech na sali ... bryyyy
        • michal_powolny1 Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 22:08
          Pastwo młodzi decydują i to oni okreslają kogo i jak zapraszają. Mnie nie
          dziwoło że zaprasają moją małżonkę a mnie nie i na odwrót. W końcu nie będę
          przeprowadzał śledztwa w tej sprawie. I wcale nie było to dla nas obraźliwe.
          Nie rozumiem co takiego złego w tym że zapraszane są osoby bez swoich
          partnerów/mężów?
    • iizabelaa Re: osoby towarzyszące?? 07.09.06, 22:17
      Ja robie wesele na ok 60 osób i wszystkich zapraszam z osobami tow., nawet tych
      którzy nie są w stałych związkach. Wydaje mi się że tak będzie najlepiej. Sama
      też bym nie chciała byc na weselu bez osobby towarzyszącej.
      Ale każdy powinnien robić tak jak uważa że będzie dobrze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka