Dziweczyny,mam maly problem.Otoz chodzi o moich przyszlych tesciow a w
zasadzie juz sa moimi tesciami,bo mam juz z mezem slub cywilny a koscielny
bierzemy w Polsce ze niecaly rok.Z tego co wiem to rodzice dziela sie koszami
po polowie.Najgorsza byla dla mnie rozmowa z tesciami wlasnie o
kosztach.Bylismy u nich(ja z mezem i moii rodzice)No i zaczelismy rozmawiac
ale odnioslam wrazenie ze oni wcale nie sa chetnie do negocjowania.Ogolnie sie
zgodzili ale nie chca za bardzo angazaowac sie w organizacje.Moj tesc jest
okropnym sknera i jest mi bardzo przykro ze moii rodzice najprawdopodobniej
beda musieli poniesc wieksza czesc srodkow.Wesele syna to dla nich nie bardzo
interesujacy temat.Tymbardziej jest mi glupio z noclegiem dla gosci,juz byla
ta kwestia poruszana na forum.I wszystkie zgodnie stwierdzilyscie ze trzeba
zaplacic gosciom za nocleg.A czy my tez mamy zaplacic za nocleg gosciom z ich
strony?Bo oni chyba raczej nie zaplaca

Nie wiem co mam zrobic.Czemu musieli
mi sie trafic tacy tesciowie....