Dodaj do ulubionych

odstapienie od umowy

06.11.06, 16:26
Czesc!

Witam po pracowitym weekendzie - przejechalismy kolo 1800 km. Bylismy w
restauracji, ktora nam sie podoba, a to od nas 8-9 godzin jazdy...
Chcielismy oferte, obgadalismy wszystko szczegolowo, sporzadzilismy protokol.
Niestety orpsz tego protokolu podpisalam tez ... umowe (wesele w sierpniu
2007). Wiem, jestem trzepnieta na glowe. Nie chcialam tego podpisac, ale chyba
nie bylam zbyt asertywna. Sprawe utrudnialo to, ze musialam ustalac i
jedoczesnie robic za tlumacza (moj chlopak nie zna polskiego)

W kazdym badz razie w domu, na spokojenie doszlismy do wniosku, ze to jednak
dla nas za drogo: za jedzenie ze sniadaniem/brunchem wyszlo 262 PLN od osoby
(juz z alkoholem, ale bez jakis rarytasow typu losos wegorz i kawior. Koniec
koncow napisalam dzis maila, ze musimy, z przykroscia, zrezygnowac. Nie
dostalam jeszcze odpowiedzi. Aha w tej nieszczesnej umowe zobowiazalismy sie
do wplacenie w terminie 14 dni zaliczki (kolo 7 000 PLN).

I oto moje pytanie: czy wlasciciel moze mnie zmusic do zaplacenia tej zaliczki?
Obserwuj wątek
    • mimi78 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 16:28
      nie.
    • lubna Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 16:30
      Nie może,
      ale najlepiej załawtić to jakoś grzecznie, kulturalnie, myślę, że lepiej zadzwonić niż wysyłać maila i spokojnie porozmawiać... Powodzenia.
      • ozi29 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 16:50
        Nie wiem jak to jest z ta Twoja umowa, ale u nas w umowie z orkiestra
        zastrzegli sobie, iz w razie rezygnacji z naszej strony płacimy im 3 krotnosc
        sumy a to strasznie duzoooo a ja głupia to podpisałamcrying
        • mimi78 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 16:53
          tak? to powinnas do zgłośić do UOKK
          dlatego bo taki zapis w umowie, to łamanie prawa!
          • anouk_2005 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 11:25
            UOKiK
        • mayagaramond Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 16:56
          u nas takiego zastrzezenie nie ma. Poza tym umowe podpisalismy po pierwszej
          rozmowie, co bylo oczywiscie idiotyczne. Chcielismy oferte, dalismy sie zagadac.

          A czy macie podane od kiedy musicie placici 3-krotnosc tej sumy? W razie czego
          dzwon do Federacji Konsumenta.

          • ozi29 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:01
            Nie jest tylko taka wzmianka, ze jezeli z naszej winy zrezygnujemy to im
            płacimy trzykrotnosc sumy! nie zaliczki a całosci! Narazie sie tym nie
            przejmuje bo mam nadzieje, ze nie zrezygnujemy!!!
            • mimi78 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:03
              to jest kompletne chmastwo. na serio.

              powinni brać zaliczkę i tyle a nie takie bzdury pisac i ludzi naciągać.
              • ozi29 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:05
                Dokładnie! A ja wyrwałam sie z pracy dosłownie na 5 minut i to podpisałam, bez
                głebszego zastanowienia, tez jestem madra, pomimo tego, iz nie blondynka
                naturalna;P
            • sierpniowa_julka Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:07
              ozi, sprawdź lepiej zgodność takiego zapisu - przecież nigdy nic nie wiadomo...
              nie wydaje mi się zgodne z prawem wymaganie trzykrotności sumy za rezygnację.
              Za co? - za straty moralne? a może powinniście im w takim wypadku renty do
              końca życia płacić? ;P Jeszcze 100% bym zrozumiała w razie bardzo późnej
              rezygnacji, ale 300?!?
              • mimi78 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:10
                ozi a najlepiej podaj zespól
                zeby innych ostrzec
                przecież to wyzysk
                a jak cos sie stani e born boze, to co, masz z pod ziemi wyciagnac?
                rety - zaliczka rozumiem ze sie traci, ale 3x???
                • ozi29 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:12
                  Powiem tylko tyle, ze zespół jest z Zielonej Gory i zaczyna sie na litere R ;P
                  nie chce im robic antyreklamy, bo zaraz mnie zaatakuja, ze moze z konkurencji
                  jestem;P ;P ;P
              • ozi29 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:11
                Tez trudno mi to pojac...tymbardziej, ze gosc był na prawde miły ale to chyba
                taki trik marketingowy;P Wiecie ja sie tym tak bardzo nie przejmuje, bo szef to
                kolega mojego wujka i to praktycznie on mi ich polecił, mysle, ze na pewno
                bysmy sie dogadali w razie czego;P
                • sierpniowa_julka Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:12
                  to w razie czego pogadaj z nim teraz i zmieńcie umowę.
                • mayagaramond Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:18
                  oni sa wszyscy miliwink Ja jestem niby taka rezolutna dziewczynka, ale czasem
                  jestem taka ciapa...
                  • ozi29 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 17:20
                    Nie tylko Ty;P Ja to do tego nerwus, furiat jestem i to co mysle to zwykle
                    powiem a tu w tym przypadku dałam ciała i tyle;P
            • wrobelek0403 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 22:33
              nic sie ozi nie martw, nawet jakbyscie chcieli zrezygnowac (moze znajdziecie
              lepsza oferte lub cos tp), to nikt Was nie zmusi do zaplaty tej trzykrotnosci, a
              jesli oni skieruja sprawe do sadu, to ja przerzna jak nic, wlasnie z uwagi na
              wczesniej juz wspomniane niedozwolone postanowienie umowne (art. 385[3] pkt. 16
              i 17 kodeksu cywilnego).

              pozdrawiam
        • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 22:38
          Co Ty ozi29 piszesz? Jak może zespół, czy ktokolwiek inny żądać 3 krotności
          ustalonej sumy?! Przecież maksymalną stratę, jaką mogą ponieść po jest 100%
          kwoty, a nie 300%. Coś chyba pokręciłaś? Może chodzi o zaliczkę?

          Sam prowadzę zespół i na moich umowach jest napisane, że strona zrywająca umowę
          ponosi 50% ustalnej kwoty, czyli obowiązuje to również zespół.
          Zawsze też informuję, że klient ma prawo zrezygnować z tego zapisu. To znaczy,
          że może zerwać umowę bez żadnych konsekwencji, tracąc ewentualnie zadatek lub
          nie. Ale umowa obowiązuje obie strony, więc zespół też w takim przypadku
          powinien mieć takie prawo, bo np trafi się bardziej intratna propozycja lub z
          jakiś innych powodów. Tyle, że ja nigdy nie zerwałem z nikim umowy, mając
          propozycje nawet po 10 tys zł, żeby to zrobić. Więc zapłaciłbym umówione 50% i
          jeszcze bardzo dużo by zostało. Wszystko zgodnie z umową. Wtedy takim klientom
          odpowiadam: "A co mam zrobić, jak ktoś mi zaproponuje więcej? Też Was zostawić
          na lodzie?"
          Szkoda, że klienci nie zawsze są słowni. Miałem przypadki, że dowiedziałem się
          na kilka godzin przed weselem, że wesela nie ma. Sam dzwoniłem, gdyż nikt się
          ze mną nie kontaktował. Miałem na umowie miejsce i godziny, więc gdybym się nie
          dodzwonił do kogoś z rodziny, to bym jechał do innego miasta, ponosząc
          dodatkowe koszty, żeby samemu się wywiązać. Pan Młody wyjechał sobie zagranicę
          i nie powiadomił nawet o tym, że ślubu nie będzie. Co ciekawe, rok wcześniej
          odwołał wesele na miesiąc przed, bo niby ktoś tam zmarł w rodzinie, więc się
          zlitowałem i przepisałem umowę na następny rok, nie biorąc nawet następnego
          zadatku, bo nie miał kasy. Czyli "załatwił" mnie 2 razy. Takich przypadków
          miałem kilka. Odmówiłem najbliższemu koledze grania,bo ów delikwent
          zarezerwował wcześniej ten termin. Tacy się czasem trafiają. A gdyby zespół
          tak zrobił i nie przyjechał?

          Nie dajcie się ładować w takie umowy, ale też bądźcie słowni. Dla firm
          weselnych to nie jest zabawne i ponoszą straty przez Waszą nieodpowiedzialność.
          A liczba sobót weselnych jest ograniczona. Jeśli Was nie stać na daną salę czy
          zespół, to nie zawracajcie głowy. Sami sprawiacie takim zachowaniem, że firmy
          coraz lepiej chcą się zabezpieczać.
    • a1ma może, niestety :( 06.11.06, 18:11
      Zobowiązałaś się do zapłaty, więc może dochodzić tych pieniędzy na drodze cywilnej.
      Chyba że załatwicie to polubownie - czego Wam życzę.
      • mayagaramond Re: może, niestety :( 06.11.06, 21:29
        a z jakiego tytulu bedzie dochodzic zaplaty? Wesele jest zaplanowane na koniec
        sierpnia 2007. Nie bylo zadnego powodu do tego bysmy podpisali umowe. Mowic
        krotko facet nas zagadal i tak wyszlo, a my sie nie wybronilismy. Byla to nasza
        1. wizyta w tym lokalu. Zaplacilismy za nocleg, kolacje, nie licze w ogole
        naszego dojazdu w obie strony kolo 1600 km).
        Maile dotyczacego odstapienia d umowy wyslalam dzis rano, 48 godzin po
        podpisaniu tej nieszczesnej umowy.
        • a1ma Re: może, niestety :( 06.11.06, 21:32
          No cóż, skoro podpisaliście umowę, to zobowiązaliście się do zapłaty zaliczki.
          Czy umowa określa, co dzieje się z zaliczką w przypadku rezygnacji? I czy mowa
          jest o zaliczce czy o zadatku?
          Zadatek wiąże Cię od momentu podpisania umowy i tylko polubowne załatwienie
          sprawy bądź niechęć do dochodzenia swoich praw na drodze cywilnej przez
          właściciela może zwolnić Was od obowiązku jego zapłaty.
          • mayagaramond Re: może, niestety :( 06.11.06, 21:39
            Umowa mowi w wplaceniu zaliczki - jest to 7 500! Na 10 miesiecy przed weselem.
            Umowa nie mowi nic na temat rezygnacji. Jestem na siebie wsciekla, ze to
            podpisalam.
            • a1ma Re: może, niestety :( 06.11.06, 21:44
              Na pocieszenie powiem Ci tylko, że bardzo wątpliwe jest, żeby restaurator chciał
              dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
              Ponieważ jest to zaliczka, a nie zadatek, to zasady nie są jasno sprecyzowane w
              KC, a więc musiałby pewnie udowodnić poniesione koszty bądź stratę - a tych
              raczej brak w opisanej sytuacji.

              Mogę Ci tylko poradzić, żebyć rezygnację (rozwiązanie umowy) wysłała faxem, a
              następnie listem poleconym, bo w e-maila może się wyprzeć i wyjdzie, że
              rezygnujecie w ostatniej chwili, a on już poniósł koszty uncertain

              Dziwi mnie tylko, po co on Wam w ogóle ten dokument podsuwał na siłę? uncertain
              • mayagaramond Re: może, niestety :( 06.11.06, 21:51
                Tez wlasnie nie wiem. Moze dlatgo, ze oboje mieszkamy w Niemczech, moj chlopak
                jest Niemcem i niektorym wydaje sie, ze jak zza Odry to z walizka pieniedzy...
                • a1ma Re: może, niestety :( 06.11.06, 21:52
                  Poczekaj, co Ci odpowiedzą. Może nie ma się czym martwić smile
                  • mayagaramond Re: może, niestety :( 06.11.06, 21:59
                    No wlasnie dziwie sie, ze jeszcze nie odpisali. Maila wyslalam dzis rano, nie
                    bylo mnie caly dzien wiec nie moglam zadzwonic, jutro wysle jeszcze fax.

                    Najlepsze jest to, ze to miejsce tak nam sie podoba, ze gdyby troche obnizyl nam
                    cene, to bysmy sie dlugo nie zastanawiali. A teraz jest jakis taki niesmak...
    • kasiszcz Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 21:37
      nie pamiętam tych przepisów. Ale jest czas, kiedy możesz odstąpić od umowy bez
      żadnych konsekwencji a więc powinni ci oddać zaliczkę. Poszukaj w internecie o tym.
      • mayagaramond Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 21:42
        Moje szczescie jest takie, ze zaliczki nie wplacilam. Mam tylko nadzieje, ze
        facet nie zazada od nas jej zaplacenia.
        • 4weddings Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 22:03
          A jak zażąda to co? Polecisz wpłacić? Zaliczka jest po to abyście nie zrezygowali - strata zaliczki w takim wypadku powstrzymuje nierzadko przed rezygnacją. Wy zaliczki nie wpłaciliście więc nie ma zmartwienia.
          Macie termin na wpłacenie zaliczki - nie wpłacicie więc umowa bedzie nieważna. I tyle. Straszeniem restauratora nie ma się co przejmować - nie pójdzie do sądu bo mu sie to nie opłaci.
          Choc oczywiście dobrze byłoby załatwic sprawę grzeczniej, a nie na zasadzie "nie bo nie i pocałuj nas w d..."
    • natka81 Re: odstapienie od umowy 06.11.06, 22:38

    • natka81 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 08:39
      Ja również odstąpiłam od pewnej umowy w trakcie przygotowań, w poniedziałek
      przed ślubem zmieniłam zespół, stary z którym mieliśmy podpisaną umowe od roku
      strasznie nas zbywał, słyszeliśmy ich tylko na kasecie nie na zywo, a dźwięk
      jest wtedy czasem taki sobie...ale cóż przestraszeni działaniem maszyny
      przyśpieszającej tj. że wszystko trzeba mieć dużo wcześniej podpisałiśmy umowę.
      A na tydzień przed ślubem udało mi się wyczaić gdzie grają na żywo, jak
      dzwoniłam i prosiłam o to by usłyszeć ich na weselu to facet wymyślał, że grają
      niewiadomo jak dalego od mojego miejsca zamieszkania, więc skłamałam
      zadzwoniłam jako ktoś kto jest zainteresowany inną datą, którą mają wolną i
      okazało się że możemy przyjechać. Staliśmy wtedy tylko pod salą żeby nas nie
      poznał i to co usłyszałam powaliło mnie z nóg - BEZNADZIEJA więc spanikowana
      zaczęłam szukać i nie było łatwo - zespół znalazłam na 5 dzni przed ślubem i
      byłam z nich bardzo, ale to bardzo zadowolona. A tamci z których
      zrezygnowaliśmy mieli zaliczę, którą w razie rezygnacji oczywiście zostawiali
      sobie - 500 zł - tyle straciłam, a zyskałam dobrą zabawę na weselu, więc to nie
      jest chyba bardzo wysoka cena.
      • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 10:10
        natka 81 - Zyskałaś dobrą zabawę, ale zespół (jaki by on nie był)
        zostawiłaś "na lodzie". Ponieśli dzięki Tobie stratę. Nie wszyscy dokonują
        odpowiednich zabezpieczeń, mając zaufanie do klienta i jak widać tracą na tym.

        Powinniście wcześniej zweryfikować zespół, przed podpisaniem umowy. Jeśli nie
        dawał Wam takiej możliwości, nie należało podpisywać umowy. Nie bronię tu
        partaczy, ale ciekawe jakie byście mieli miny, gdyby to zespół zerwał umowę na
        5 dni przed imprezą?

        Nie podpisujcie umów, jeśli nie macie pewności słuszności swojego wyboru!
        Zweryfikujcie usługodawcę przed podpisaniem, a jeśli są wątpliwości, to nie
        podpisujcie. Jeśli spisujecie tylko, "bo może nic się nie trafi lepszego, a jak
        się trafi, to zerwiemy umowę", to uważajcie, bo usługodawcy też mogą tak robić.
        Np organizujecie wesele na 100 osób, a właścicielowi trafi się inne lub
        konferencja na 200 osób, więc zarobi więcej i Wam podziękuje na tydzień przed.

        PS. Nazywając "Dziadem" restauratora, który jeszcze nie skontaktował się z
        pytającą i nie przedstawił żadnch roszczeń i być może tego nie zrobi, to
        conajmniej nieelegancko (annajustyna).
        • annajustyna Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 10:13
          Sorry, ale w jezyku polskim okreslenie dziad=facet. Pisalam szybciutko,
          prowadzac rownoczesnie rozmowe telefoniczna w innym jezyku i uzylam skrotu.
          Nigdy nie mowisz babka o jakiejs pani, laska o mlodej dziewczynie albo gosc o
          jakims panu???
        • natka81 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 17:09
          Fakt mogliśmy coś podejrzewać gdy lider zespołu nas zbywał, ale jesteśmy naiwni
          i ufający ludziom...A zabezpieczenie finansowe czyli te 500 zł właśnie po to sa
          by ktoś nie mógł powiedzieć, że na nas stracił, eiadomo nie zarobił całości,
          ale spójrz na to inaczej dostali 500 zł za to, że nic nie robili wiec całkiem
          nieźle, sama chciałabym nic nie robić za te pieniądze... Możecie mówić, że to
          nie fair i tak dalej, ale takie było moje prawo do złamania umowy i zrobiłam
          to, a co zyskałam super zabawę na weselu, które zdarza się raz w życiu, tamten
          zespół w żaden sposób nie byłby w stanie zadośćuczynić mi beznadziejnej muzyki
          i zepsucia tak wielkiego wydarzenia, a ja im to,że nie zagrali tak właśnie
          bezzwrotną zaliczką!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 19:36
            Natka81. Takie zabezpieczenie jest symboliczne. To jest po ok 100zł na osobę,
            więc stratę mają sporą. To nie oni do Was przyszli i podstępnie namówili, tylko
            Wy do nich i zblokowaliście termin. Pewnie mieliby innego klienta na swoim
            poziomie, a tak zostali na lodzie. Ty jesteś zadowolona, oni raczej nie.
            Nie powinno się w ten sposób uświetniać swojego pięknego dnia, żeby kogoś
            innego oszukać. Co by było, gdyby zespół tak postąpił? Jak byś się czuła? Co
            innego, gdybyś zmiany dokonała kilka miesiecy wcześniej, a nie kilka dni.
            Tego typu sytuacje powodują właśnie coraz wyższe zabezpieczenia. Wiele zespołów
            i sal już podnosi kwoty zadatku lub określa warunki zerwania umowy. Klient może
            postąpić jak chce, zespół nie?

            Opisałem poprzednio podejście klienta, do czego są zdolni i jak bardzo
            nieodpowiedzialni. Teraz bez zadatku nawet nie rozmawiam i nie ma mowy także o
            żadnych wstępnych rezerwacjach. Jeśli klient z jakichś powodów przekłada termin
            imprezy, to drugi raz już nie podpisuję z nim umowy, gdyż i tak już mam stratę
            z tego powodu. Kiedyś jak nie miał kasy, albo miał mało, to podchodziłem
            bardziej po ludzku, nie biorąc zadatku lub mniejszy, bo ma małe dochody, a
            salę, kamerzystę, fotografa też musi zadatkować. Rozumiałem to. Teraz mnie to
            nie interesuje. Ludzie sami uczą rozumu.
            • mayagaramond Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 19:58
              Bo niestety bardzo duzo osob kombinuje. I klienci i uslugodawcy.
              I tak np. tlumacze (moja branza) tez sie zabezpieczaja, jesli ktos np. zamawia
              tlumacza ustnego i kilka dni przed zrezygnuje, to musi tak czy inaczej zaplacic.
              • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 20:19
                Jedni kombinują, a inni są nieodpowiedzialni. Nie miałem na szczęście nigdy
                sytuacji, żeby ktoś zerwał umowę bo wziął inny zespół. Miałem natomiast kilka
                przypadków, że ktoś nas nie powiadomił, że wesele zostało odwołane kilka
                miesięcy wcześniej, bo się rozstali lub wyjechali. Albo zmiany termninów.
                Zdążylibyśmy często znaleźć innego klienta, lub mieć inne plany, choćby nawet
                zaplanować wyjazd na urlop. Powinienem takiemu klientowi odpłacić tym samym,
                gdyż zdarzały się czasem powroty i prośby o zagranie w innym terminie, często z
                inną partnerką. Ale to nie w moim stylu. W takich sytuacjach nie podejmuję się
                ponownie usługi.
                • natka81 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 21:48
                  Dobry zespół znajdzie klienta na swoje usługi nawet na 5 dni przed weselem nie
                  musi miec na to paru miesięcy!!!!!!!!! Uwierz mi Tomku, a wiem co mówię bo sama
                  również śpiewam z zespole muzycznym, tamci to było dno i 100 zł na głowę za to,
                  ze nie zagrali to i tak za wiele... Nie życzę sobie takich epitetów jak
                  nieodpowiedzialna czy kombinatorska bo takie miałam prawo, skorzystałam z niego
                  i poniosłam konsekwencje... po to jest umowa, żeby w razie jej zerwania i tak
                  nie być całkiem stratnym - jeśli chodzi o zespół.

                  Napisałeś - Nie powinno się w ten sposób uświetniać swojego pięknego dnia, żeby
                  kogoś
                  innego oszukać
                  To jest oszczerstwo bo nikogo nie oszukałam. to zespół próbował mnie oszukać
                  poprzez utrudnianie mi wysłuchania ich na żywo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 22:20
                    Śpiewasz w zespole, a piszesz głupoty. Standardem nie jest poszukiwanie zespołu
                    na 5 dni przed imprezą, ale na kilka miesięcy, a nawet 1,5 - 2 lata wcześniej.
                    Na kilka dni można szukać zespołu tylko z przyczyn losowych. Zapytaj na forum
                    przyszłe Młode Pary, czy zaryzykowałyby czekanie z wyborem zespołu na kilka dni
                    przed weselem?
                    Nie Ty powinnać decydować, czy 100zł to dla nich za dużo, czy za mało, tylko po
                    prostu nie zawracać im głowy. Dla Ciebie może być dno, ale mogą mieć klientów,
                    dla których ich poziom jest wystarczający.
                    Nie tylko zespoły różnią się poziomem, ale także osoby, które je wynajmują. Dla
                    jednego dany zespół może być do bani, a dla drugiego cudowny. Ważne, żeby
                    samemu określić jakiego zespołu poszukujecie, a nie zawierać przypadkowe umowy.

                    Nie powinnaś podpisywać umowy, jeśli miałaś wątpliwości. Tym bardziej Twoje
                    zachowanie nie jest fair, jeśli sama jesteś "po fachu", więc powinnaś wiedzieć,
                    że nie po to podpisuje się umowę, żeby ją zrywać, a już na pewno nie powinnaś
                    mieć problemu z oceną zespołu po wysłuchaniu kilku nagrań nawet kiepskiej
                    jakości.
                    • natka81 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 22:35
                      Piszesz:
                      Nie tylko zespoły różnią się poziomem, ale także osoby, które je wynajmują
                      Po tym poznaje, ze potrafisz tylko obrażać, nie widzisz moich praw jako
                      klienta, więc pewnie Twoi tez są dla Ciebie niczym, szkoda gadać, ja gdyby ktoś
                      zrezygnował z nas na 5 dni przed i naraził sie na takie ryzyko to wziełabym się
                      ostro do pracy i postarała się by nasz zespół nie musiał uciekać się do takich
                      sztuczek jak utrudnianie zobaczenia nas na zywo, ale pewnie dla Ciebie to jest
                      fair, bo nawet słowem nie wspomniałeś, że nie postąpili jak potrzeba!!!!!!! To
                      ja byłam poszkodowaną stroną - nie rozumiesz!!!!!!!!!! Oni dostali
                      zabezpieczenie, z którym każdy zespół powinien się liczyć, tzn brać takie
                      wyjście pod uwagę, a ja tylko skorzystałam z prawa odstąpienia od ich
                      usług!!!!!! Klient ma do tego prawo!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Przejrzyj na oczy!!!!!!!!!!!!!!1
                      • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 22:47
                        Nie obraziłem Cię i epitety, które były użyte nie tylko przeze mnie, nie
                        dotyczyły Ciebie, a klientów, których opisałem. Są różne poziomy ludzi, i czy
                        się obrazisz, czy nie, to tego nie zmienisz. Są również różne poziomy imprez.
                        Tobie poziom tego zespołu nie odpowiadał, ale może na innych imprezach goście
                        są innego zdania, skoro ich wynajmują.

                        Nie mogę usłyszeć od Ciebie odpowiedzi na pytanie, czy zespół również ma prawo
                        do zerwania umowy, czy tylko Ty?
                  • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 22:32
                    "bo takie miałam prawo, skorzystałam z niego "

                    Pytam więc po raz kolejny:

                    Czy zespół też ma prawo odstąpić od umowy, np na kilka dni przed weselem, tak
                    jak zrobiła to natka81, czy jest to tylko przywilej przyszłej Młodej Pary? Czy
                    to prawo obowiązuje tylko jedną stronę? Co byście wtedy zrobiły?
                    Jakie jest Wasze zdanie?

                    • natka81 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 22:37
                      Tak zespół też ma prawo to odstąpienia od umowy, wtedy zwraca zaliczkę - do
                      tego zobowiązuje umowa, obydwie strony moga ją zerwać!!!!!!!!!!!!!!!!
                      Twoim zdaniem ktoś komu zespół odmówi na 5 dni przd weselem powiniem się
                      załamać i wszystko odwołac - zespół da się znaleśc w krótkim terminie i ja
                      gdyby mój zespół weselny tak zrobił wziełabym się za szukanie
                      innego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • natka81 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 22:51
                        Przecztajmojego wcześniejszego posta
                      • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 22:55
                        A widzisz. A mnie by nawet do głowy nie przyszło zerwać umowę i zawieść Młodą
                        Parę. I mając takie propozycje, o których pisałem wcześniej, nie zrobiłem tego.
                        I to nie na kilka dni, ale na kilkanaście miesięcy i dość krótkim terminie od
                        podpisania umowy. U mnie dostałabyś nie tylko zwrot zaliczki, co jest
                        oczywiste, ale jeszcze 50% kwoty umowy. Większości by to jednak nie zadowoliło.

                        Poradź mi, w jakim czasie mogę zerwać umowę z klientami? Rozumiem, że 5 dni to
                        normalka. A mogę 1 dzień wcześniej, albo może w dniu ślubu oddać zadatek i
                        powiedzieć, że mam inne plany?
                        • natka81 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 23:01
                          U mnie dostałabyś nie tylko zwrot zaliczki, co jest
                          oczywiste, ale jeszcze 50% kwoty umowy. Większości by to jednak nie zadowoliło.

                          Każda umowa jest inna i godzą sie na nią dwie strony, więc nie próbuj teraz
                          okazywać wyższości swojej umowy nad moją, którą zawarłam z tym zespołem.
                          • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 23:20
                            Nie pokazuję wyższości umowy, bo dla Ciebie byłaby raczej gorsza, gdyż klienta
                            też obowiazuje punkt o 50% kwoty, chyba, że razem od tego odstępujemy.
                            Ważne, że co by w umowie nie było, można ją zerwać nawet na kilka dni przed,
                            czyli nawet w dniu ślubu?
                            Umowy dotyczą nie tylko zespołów, ale też sal. Ale rozumiem, ze też bez
                            problemu byś znalazła inną od ręki, powiadamiając gości o zmianach.
                            Nie mogę więc zrozumieć przyszłych Młodych Par. Dlaczego aż z takim
                            wyprzedzeniem załatwiają sale, zespoły, kamerzystów, jeśli można to zrobić bez
                            problemu od ręki? Dla mnie byłoby super. O ile mniejsza odpowiedzialność i
                            łatwiej o jakieś plany. A tak żyję ze świadomością, że za 1,5 roku muszę być w
                            danym dniu, w danym mieście o odpowiedniej godzinie, w odpowiedniej formie i
                            nawet nie mogę zachorować ani zmienić planów. Gdyby wesela były zmawiane 5 dni
                            wcześniej, to jak jestem chory, chcę wyjechać na urlop, iść do kolegi na
                            imprezę, jechać na narty i złamać na spokojnie rękę, to po prostu nie podpisuję
                            umowy i jestem wolny. Niestety, nie mam tego komfortu.
                            • natka81 Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 23:50
                              Piszesz:
                              Umowy dotyczą nie tylko zespołów, ale też sal. Ale rozumiem, ze też bez
                              problemu byś znalazła inną od ręki, powiadamiając gości o zmianach.

                              Nie napisałam nic o bezproblemowym szukaniu sali w 5 dni...więc nie pisz, że
                              bym ją znalazła - napiszę po raz ostatni - nie chciałam zrywać umowy, ale
                              klęski na weselu też nie miałam ochoty przeżywać, wyszło tak jak wyszło, cieszę
                              się, że znalazłam inny zespół, a co do tego, któremu odmówiłam to czujś sie
                              fair, postąpiłam tak jak było w umowie - w razie zerwania umowy przez
                              zamawiającego, zamawiający traci koszty zaliczki.
                              Koniec
                              • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 08.11.06, 10:30
                                Rozumiem, więc, że z jedną grupą usługodawców można zrywać umowy na kilka dni
                                przed imprezą, a z inną nie. Ciekawe co o tym decyduje? Czyż nie wysokość
                                zabezpieczenia, które w przypadku sali wynosi kilka tysięcy, a zespołu czy
                                kamerzysty kilkaset złotych? Zespół można przed podpisaniem umowy przesłuchać
                                czy to na płycie, czy na żywo. Posłuchać utworów, które mogą być grane na
                                Waszym przyjęciu. Salę można obejrzeć, ale nie można skosztować potraw, jakie
                                bedą na weselu.
                                Można na tydzień przed weselem podjechać pod salę, wysłuchać opinii gości, bo
                                może jedzenia mało, zimne, niedobre, kelner brzydko ubrany i podają bardzo
                                długo posiłki, ciotkę rozbolał brzuch od flaków, w dodatku ciągle wyłączany
                                jest prąd, bo bezpieczniki nie wytrzymują jak jednocześnie gra zespół i jest
                                włączony piekarnik el., w sałatce wujek znalazł pleśń, wędlina jest
                                obeschnięta, przystawki nieświeże, bo dzień wcześniej też mieli imprezę i
                                podali co zostało, a w toalecie straszny bałag i smród, umywalki zarzygane,
                                muszle zapchane, brak mydła i ręczników, bo nie ma osoby, która by tego
                                pilnowała, a ciepłej wody nie było nigdy. Myślicie, że to tylko fantazja?
                                • natka81 Re: odstapienie od umowy 08.11.06, 16:05
                                  Znowu próbujesz mi wmówić cos czego nie napisałam, a mianowicie:

                                  z jedną grupą usługodawców można zrywać umowy na kilka dni
                                  > przed imprezą, a z inną nie.

                                  Szkoda gadać., po prostu do niektórych prawdziwe argumenty nie trafiają, jesteś
                                  zawzięty i tyle,a jeśli mało Ci kasy za granie na weselu, to wybuduj sale i
                                  bierz ogromne zaliczki...
                                  Jeli się myle to przepraszam, ale nie chciałabym z Tobą po przeczytaniu kilku
                                  postów podpisywać umowy nawet na zakup pudełka zapałek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
                                  • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 08.11.06, 19:27
                                    Bardzo nerwowa jesteś. I ciągle te wykrzyniki. Ja jestem zawzięty, że zadałem
                                    kilka pytań i sprowokowałem Cię do pokazania prawdziwego oblicza? Ośmieszasz
                                    sie wypisując brednie typu:
                                    "Dobry zespół znajdzie klienta na swoje usługi nawet na 5 dni przed weselem nie
                                    musi mieć na to paru miesięcy!!!!!!!!! "
                                    Otóż dobre zespoły na 5 dni przed imprezą, to są zarezerwowane już przynajmniej
                                    od roku. Mogą trafić się przypadki losowe bo np inna osoba Twojego pokroju
                                    zerwała kilka dni wcześniej umowę, lub wesele się nie odbędzie, ale to są
                                    wyjątki.
                                    Lub, że umowę zespół może zerwać na kilka dni przed weselem, oddając zadatek. I
                                    to pisze osoba, która sama śpiewa w zespole, a nie potrafiła nawet zweryfikować
                                    innego zespołu. Jeśli takie "totalne dno", a jednak podpisałaś z nimi umowę, to
                                    coś tu nie tak.

                                    "ale nie chciałabym z Tobą po przeczytaniu kilku
                                    postów podpisywać umowy nawet na zakup pudełka zapałek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1"

                                    Oczywiście. A po co masz podpisywać umowy, skoro i tak ich nie respektujesz.
                                    To raczej z Twoim zespołem strach podpisać umowę, skoro możecie ją zerwać w
                                    każdej chwili.

                                    Co do wybudowania sali, to też Cię muszę zmartwić, gdyż akurat mam swoje 2
                                    sale, w których również odbywają się wesela. Nie bierzemy wielkich zaliczek i
                                    nigdy też nie mieliśmy żadnych problemów z klientami. Nawet umowy słowne są
                                    respektowane, gdyż nie wszystko można zapisać w umowie, bo musiałaby mieć kilka
                                    tomów. Po prostu dla niektórych osób dane słowo to rzecz święta.
                                    Widocznie obsługujemy inny profil klienta niż natka81.
                                    • natka81 Re: odstapienie od umowy 09.11.06, 07:23
                                      Wyzywanie idzie Ci najlepiej, do niczego mnie nie sprowokowałeś, a wykrzykniki
                                      jeśli Cie przerażają to zgłoś się to psychiatry, a teraz zamknij
                                      oczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      Dla mnie Ty jesteś dnem i to jeszcze nadętym
                                      No to co czekam na obelgi w moja stronę bo nic innego z siebie nie mozesz
                                      wykrzesać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      1
                                      • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 09.11.06, 09:09
                                        Nie mam zamiaru się zniżać do Twojego poziomu i nikogo wyzywać. Sama się
                                        wystarczająco skompromitowałaś. Nie wyzwałem i nie zelżyłem Cię ani razu, czego
                                        nie można powiedzieć o Tobie. Twoje podejście do umów wydało mi się, delikatnie
                                        mówiąc, dziwne, dlatego zadałem dodatkowe pytania i jakie wyszły wnioski, każdy
                                        widzi, czytając nasze posty. Pozdrawiam serdecznie.
                                      • natka81 Re: odstapienie od umowy 09.11.06, 17:02
                                        Nie każdy widzi to to ty
                                        • a1ma Re: odstapienie od umowy 09.11.06, 23:27
                                          Natka, daj spokój już, bo ośmieszyłaś się kompletnie.
                                          Nie radzisz sobie w dyskusji na argumenty, poszukaj kogoś, z kim powalczysz na
                                          wykrzykniki - to wychodzi Ci o niebo lepiej uncertain

                                          A co do Twojego wyboru - uniknęłaś gorszej, Twoim zdaniem, kapeli - gratuluję.
                                          Ale nie zazdroszczę niesmaku, który musiał Ci po tym pozostać - nie chciałabym
                                          zepsuć sobie czymś takim dnia ślubu.

                                          I wiesz dlaczego mnie wkurzasz?
                                          Dlatego, że przez takich ludzi jak Ty, wszyscy inni mamy utrudnione życie.
                                          Sądzisz, że ten zespół zechce jeszcze komuś zaufać, jak zaufał Tobie? Nie,
                                          pewnie od teraz będzie brał dużo wyższą zaliczkę, a jeśli trafi mu się coś
                                          lepszego - zerwie umowę nawet w dniu wesela i odda pieniądze zostawiając młodych
                                          na lodzie... Dzięki Twojemu szczeniackiemu zagraniu.
                                          • natka81 Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 17:39
                                            Zmartwię Cie - nic nie zepsuło mi dnia ślubu i po zerwaniu umowy nie miałam
                                            żadnego niesmaku!
                                          • anza81 Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 17:51
                                            Natka, daj spokój już, bo ośmieszyłaś się kompletnie - to tylko Twoje zdanie
                                            a1ma ja mam zupełnie inne odczucia, Natka postąpiła tak z jej tylko znanych
                                            względów i nie nam to oceniać, a tomekxyz, w rozmowie z nią strasznie na nia
                                            naskakiwał, jakby próbował zemscić sie na kimś kto z nim zerwał umowę, jakby
                                            próbował sie na niej wyrzyć i to takie zachowanie jest niemile widziane na
                                            forum, ciągle pisała,ale on przeinaczał to na swoją korzyść i nie dziwię sie,
                                            że w końcu udoało mu się ją wyprowadzić z równowagi. A co do wykrzykników to
                                            już przesadził, bardzo trafna uwaga z tym psychologiem usmiałam się

                                            Trzymaj się natka miałaś prawo zerwać umowe i chociaż wiem ,ze zaraz i na mnie
                                            zaczna najeżdzać to zawsze wolę stać po stronie prawdy!!!
                                            A te wykrzykniki specjalnie dla Ciebie
                                            • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 20:04
                                              Widzę, że jednak pewne argumenty nie do wszystkich docierają ze zrozumieniem.
                                              Na nikim się nie chciałem zemścić i nikt nigdy nie zerwał ze mną umowy, poza
                                              pewnymi zdarzeniami, które opisałem, ale wtedy imprezy nie odbyły się w ogóle.

                                              Chciałem dowiedzieć się tylko, czy podobne prawa przysługują także drugiej
                                              stronie. Natka napisała, że tak, że każdy może zerwać umowę kiedy mu się tylko
                                              podoba. Zdziwiło mnie to podejście, bo ja bym tak nie zrobił, chociaż uprościło
                                              by to wiele spraw i dało większe możliwosci zmiany planów. Może mam inne
                                              podejście do podjętych zobowiązań. Na nikogo nie naskakiwałem i nie obrażałem,
                                              czego nie można powiedzieć o mojej rozmówczyni, która obraziła i wyzwała mnie
                                              nie raz.
                                              Po prostu przy tym temacie warto było się dowiedzieć, gdzie są pewne granice
                                              przy zawieraniu i zrywaniu umów i interesuje mnie zdanie drugiej strony, czyli
                                              przyszłych nowożeńców. Co o tym myślą? Okazuje się, że jednak dla wielu nie ma
                                              takich granic. Po co więc zawierać umowy, jeśli można je zerwać w każdej chwili?

                                              Po takich wypowiedziach zespoły nie powinny mieć żadnych skrupułów, jeśli
                                              otrzymają lepsze oferty, a młode pary żyć pewności, czy zespół nie odmówi tuż
                                              przed weselem.
                                              P.S. Za moich czasów, na maturze za tyle wykrzykników dostałabyś pałę. Ale
                                              wtedy nie było amstestii i Giertycha. Pozdrawiam
                                            • tomekxyz Re: odstapienie od umowy - sposób na biznes 10.11.06, 21:00
                                              Jeśli już zrywanie umów stanie się takie powszechne, to mam "ciekawy" pomysł
                                              dla usługodawców weselnych, jak się dobrze zabezpieczyć i jeszcze na tym
                                              zarobić:
                                              Podpisujcie umowy z każdą młodą parą, jaka tylko będzie chętna. Z jedną za
                                              mniejsze pieniądze, inną za większe. Bierzcie nieduże zadatki, powiedzmy 500zł
                                              Dobry zespół powinien na każdy termin spisać ok 20 umów, co daje 10tys
                                              zaliczki. Pomnóżmy to przez 30 sobót to macie 300tys PLN w zaliczkach! Na
                                              przysłowiowe 5 dni, a nawet wspaniałomyślnie, na 2 tygodnie, wybieracie
                                              najlepszą ofertę, pozostałym zaś oddajecie zadatki, zrywając umowy. Nie dość,
                                              że nikt Was nie zostawił na lodzie, to jeszcze mieliście przez ok 1-1,5 roku
                                              300tys PLN darmowego kredytu, bez poręczeń, dokumentów, odsetek itp Można to
                                              zainwestować lub wpłacić na procent. Jak zacznie się sezon weselny, wtedy
                                              oddajecie tygodniowo młodym parom 9500zł za zerwane umowy. Jedno, najbardziej
                                              korzystne zlecenie realizujecie. Jednocześnie podpisujecie umowy na następny
                                              rok, bierzecie zadatki, więc cały czas te 300 tys. pracuje dla Was. A teraz
                                              sale weselne, gdzie zadatki są wielokrotnie wyższe? Można stawiać luksusowe
                                              hotele z samych zadatków i jeszcze takim osobom jak natka81, czy azna81
                                              wystawić pomnik, bo to dzięki ich podejściu powstał ten pomysł. Brawo
                                              dziewczyny! Uczycie rozumu.

                                              P.S. Natka, nie chodzi o Twoją osobę, tylko o sposób podejścia do tematu.
                                              Takich osób jest pewnie więcej, więc nie bierz tego do siebie. Osobiście jestem
                                              Ci wdzięczny, bo otworzyłaś mi oczy na pewne sprawy. Pozdrawiam Cię serdecznie
                                              i pewnie wielu przyszłych biznesmenów również.
                                              • slubna2 Re: odstapienie od umowy - sposób na biznes 10.11.06, 22:46
                                                Uważam podobnie jak dziewczyny Anza i Natka, że zachowanie tomkaxyz jest
                                                conajmniej nie na miejscu, żeby nie uzyc gorszych słów. Według niego nie ma
                                                umów które moznaby zerwać, człowieku swiat nie jest czarno - biały, nawet coś o
                                                wiele świętrzego od takich umów zrywa się co dnia - mówię tu o małżeństwie,
                                                więc nie chrzań, że umowa to podstawa i bla, bal, bla, zejdź z natki, dużo
                                                udzielała się na forum i wiem, że ją sprowokowałeś. Napisałeś, że Cię obrażała,
                                                nie zauważyłam, to, że Ty w sposób oczywiście uprzejmy starałeś się napluć jej
                                                w twarz jest fair? Bycie "w dupe urzejmym" za przeproszeniem nic Ci nie pomorze
                                                i mi nie zamydli oczu - po co piszesz cytuję:
                                                Osobiście jestem
                                                Ci wdzięczny, bo otworzyłaś mi oczy na pewne sprawy. Pozdrawiam Cię serdecznie
                                                To po prostu całkowita żenada, pogrążyłes się i to strasznie swoimi
                                                wypowiedziami w moich oczach, jak czytaliśmy to z mężem to nie mogliśmy
                                                uwierzyć. Ona pisała co i jak, a ty na nią, próbowała coś wyjaśniać, a ty dalej
                                                swoje głupie przekręcone wyrzuty - halo człowieku nie jesteś wyroczną, jakbyś
                                                był u władzy to dalej byłaby komuna. /wrzuć na luz.
                                                Natka jestem z Tobą
                                                A i jeszcze pytanie ile zapłaciłeś a1ma żeby Cię popierała?
                                                To pewnie Twoja znajoma straszne to, że na forum są tacy ludzie
                                                • slubna2 Re: odstapienie od umowy - sposób na biznes 10.11.06, 22:48
                                                  Przepraszam za dwa błędy świętszych i pomoże, ale tak mnie ten tomek
                                                  zdenerwował, że jakos nie panowałam nad tym co piszę.
                                                • tomekxyz Re: odstapienie od umowy - sposób na biznes 10.11.06, 23:13
                                                  Nie znam osoby a1ma i za nic jej nie zapłaciłem. Skąd takie idiotyczne wnioski?
                                                  Gdzieś obok jest wątek, że na forum najlepiej tylko przytakiwać itd
                                                  Nie pomyślałaś, że przyszłe młode pary mogą mieć obawy, czy zespoły ich nie
                                                  zostawią na lodzie?

                                                  Naprawdę interesuje mnie zdanie młodych par, czy zespół też może zerwać umowę
                                                  kiedy chce. Jak któraś z Was zerwie, to jest ok. Piszecie, że zespół też może,
                                                  ale pewnie gdyby doszło do takiej sytuacji na krótko przed weselem, byłybyście
                                                  innego zdania, a taki zespół zostałby konkretnie opluty również na forum. Może
                                                  jestem naiwny, ale do tej pory nie brałem pod uwagę takiej możliwości, że mogę
                                                  zerwać umowę mając, o czym pisałem, dużo korzystniejsze propozycje i to na
                                                  wiele miesięcy przed. Widocznie jestem staroświecki, więc otwieracie mi oczy i
                                                  pewnie innym zespołom też. I nie ma tu żadnych złośliwości, czy plucia w twarz.
                                                  Nie raz opluwane były zespoły, które zarezerwowały wstępnie termin, a przed
                                                  podpisaniem umowy znalazły innego klienta. To co dopiero byście napisały, gdyby
                                                  zerwały ową umowę tuż przed imprezą? Co byś z robiła z mężem, gdyby zespół w
                                                  dniu ślubu oddał Ci zadatek i zerwał umowę? Przecież wg Was może. Tego się
                                                  właśnie chciałem dowiedzieć.
                                                  Co do obelg to było kilka określeń, że ja jestem dno itp itd, wystarczy
                                                  przejrzeć posty.
                                                  A co do komuny, to wiele osób uważa, że powróciła.
                                                • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 23:27
                                                  Według niego nie ma
                                                  umów które moznaby zerwać,

                                                  Nic takigo nie napisałem. Uważam, że jest pewna róznica, jeśli zerwie z Tobą
                                                  umowę facet na ułożenie kafelków w kiblu, bo znajdziesz innego i jak kibel
                                                  będzie ułożony tydzień później, to nic się nie stanie, a co innego zespół, w
                                                  czasie gdzie nie zdążysz znaleźć zastępstwa lub dużo gorszy i będziesz miała
                                                  zepsutą imprezę. Skutki zerwania jednej i drugiej umowy są zupełnie inne.
                                                  Ciekawy jestem też, czy przyszłe mężatki są podobnego zdania. Wy już macie to
                                                  za sobą, więc oceniacie to trochę z innego punktu. Miałyście wesela, wszystko
                                                  się udało i jest OK. Ale część dziewczyn pewnie przeżywa jak to będzie, czy
                                                  wszystko się uda.
                                                • a1ma Re: odstapienie od umowy - sposób na biznes 10.11.06, 23:31
                                                  > A i jeszcze pytanie ile zapłaciłeś a1ma żeby Cię popierała?
                                                  > To pewnie Twoja znajoma straszne to, że na forum są tacy ludzie

                                                  Myślisz, że płaci mi od roku, żebym go popierała na tym forum? wink
                                                  Sprawdź archiwum, jak jesteś taka dociekliwa, nigdy dotąd nie zetknęłam się na
                                                  forum z tym Panem.

                                                  Natki nikt nie prowokował. Jeśli uważasz inaczej - przytocz cytat proszę, bo na
                                                  razie padają tylko puste oskarżenia.
                                                  No chyba, że jej własne sumienie...
                                            • a1ma Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 21:10
                                              Dziewczyna nie umiała odpowiedzieć na żadne ze spokojnie zadawanych pytań. Nikt
                                              na nią nie naskoczył, wręcz przeciwnie - to ona nie wiedzieć czemu rzucała się
                                              panicznie. Może dlatego, że doskonale wie, że nie ma racji?
    • ozi29 Re: Zadne "bzdury";P 07.11.06, 08:46
      Moi Drodzy!

      Tak zescie mi co niektórzy siadli na ambicje, z tym, ze wypisuje
      jakies "bzdury", że skoro swit zadzwoniłam do szefa orkiestry!

      Wiec tak: ponoć w umowie jest pomyłka, za co bardzo przepraszał! I jak tylko
      znajde czas to mam do niego przyjechac i natychmiast ja poprawimy!
      Zgadza sie mamy płacić trzykrotnosc sumy(dalej nie wiem dlaczego;P) ale
      zaliczki, czyli około 1000zł! Ok na to moge sie zgodzic, bo przy takich
      wydatkach jakimi jest wesele, powyzsza suma nie robi na mnie zbytniego
      wrazenia! Nie mniej jednak kolezanka ma mi to sprawdzic, czy tak wogole mozna z
      ta 3-krotnoscia!

      Wiecie co wczoraj zaczełam juz miec jakies watpliwosci, do tego, czy ja czytac
      potrafie;P Ale jednak jest zapis, ze w razie rezygnacji z naszej winy jestesmy
      zobowiazani zapłacic trzykrotnosc całkowitej sumy!Ale dzieki Bogu okazało sie
      to pomyłka!

      Dzis po pracy jade to wyjasnic, bo cała noc prawie nie spałąm;P
      • annajustyna Re: Zadne "bzdury";P 07.11.06, 09:37
        Wedle KC facet moz zadac jedynie dwukrotnosc zaliczki...Do Mai: niestety
        dwutygodniowy okres na przemyslenie na spokojnie sprawy obowiazje w przypadku
        tzw. umow na odleglosc. U Was tego nie ma...Podpisalas umowe cywilnoprawna i tym
        samym powstaja pewne zobowiazania. Dziad zawsze moze sie tlumaczyc, ze zaraz po
        WAs mial kolejnego chetnego i ze stracil jdyna (sic!) okzaje do wynajecia tej
        sali na Wasze miejsce. Tylko ugoda z facetem, a jak sie uprze, to adwokat, bo
        cos mi sie ta kwota 7,5 tys zawyzona wydaje...
      • sierpniowa_julka Re: Zadne "bzdury";P 07.11.06, 10:20
        To się cieszę, że zajęłaś się sprawą - przynajmniej jeden stres Ci odpada.
        Teraz czekam na wyjaśnienie sprawy mayi. Powodzenia
        • mayagaramond zadzwonilam 07.11.06, 10:50
          Hej!

          wlasnie zadzwonilam. Mam wyslac poczta list i on moje odstapienie zaakceptuje.
          Tyle przez telefon. Facet nie byl juz tak mily jak wczesniej, ale wszystko mi
          jedno.

          I tak sie caly czas zastanawiam po jaki huk ja ta umowe podpisalam???
          Wystarczylo powiedziec NIE, chcemy sie jeszcze zastanowic.
          • annajustyna Re: zadzwonilam 07.11.06, 12:41
            Wyciagnij z tego lekcje na przyzslosc. Najwazniejsze, ze facet idzie na reke.
            Powodzenia w szukaniu sali!!!
            • mayagaramond Re: zadzwonilam 07.11.06, 14:07
              lekcje na przyszlosc na pewno wyciagne. Najlepsze jest to, ze ja o tym doskonale
              wiedzialam i umowy podpisywac nie chcialam, ale jak juz pisalam niezbyt asertywniewink

              Ale to doswiadczenie znow mi pokazalo, ze w Polsce cigle traktuje sie klienta
              jak dojna krowe a nie jak partnera. Jakby nam tej umowy nie wcisnal, to moze
              bysmy inaczej zadecydowali. Ironia losu.
              Dodam, ze chodzi o restauracje na poziomie, polecana przez wiele osob.
              • 4weddings Re: zadzwonilam 08.11.06, 10:05
                Ale to doswiadczenie znow mi pokazalo, ze w Polsce cigle traktuje sie klienta
                > jak dojna krowe a nie jak partnera. Jakby nam tej umowy nie wcisnal, to moze
                > bysmy inaczej zadecydowali.

                Rozumiem, że przystawił ci pistolet do głowy? A może zagroził porwaniem narzeczonego? Jesli nie, to w jaki inny sposób zmusił cie do tego? Jakąż to moc miał ten człowiek, że tak po prostu podpisałas to co chciał? A może postapiłaś po prostu bezmyślnie i próbujesz teraz obarczyć winą tego człowieka zamiast przyznac sie do błędu. Piszesz o braku asertywności. A może trzeba powiedzieć - jestem bezmyslna i lekkomyslna. To moja wina. No, ale do tego trzeba miec jaja.
                • mayagaramond Re: zadzwonilam 08.11.06, 10:19

                  nie bylo zadnego powodu, by proponowac nam podpisanie tej umowy. Sama pracuje w
                  sektorze uslug i troche inaczej rozmawiam z klientami. Rozmawialismy z tym
                  czlowiekim 5 godzin, najpierw podpisalismy protokol, tuz przed wyjsciem ni z
                  tego ni z owego "to jeszcze umowe wydrukuje", choc wczesniej mowil ze przysle ja
                  mailem.

                  I wierz mi w 1. kolejnosci jestem wsciekla na siebie, ze to podpisalam, co
                  zreszta napisalam w innym poscie.
    • sunflower_like Re: odstapienie od umowy 07.11.06, 15:41
      O ile mnie pamięć nie myli to to do 7 dni każdy ma prawo odstapić od umowy bez
      konsekwencji tzn. jeśli zmieścicie się nie będą mieli prawa tej kwoty żądać.
    • natka81 Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 17:42
      Poczytaj wypowiedz mojego współrozmówcy i zobacz czy nie próbował wyciągnąć z
      moich wypowiedzi zupełnie innych wniosków - cholera ludzie nie potraficie być
      obiektywni.
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 23:45
      Dziwne, że cały czas w tym wątku piszecie zaraz po sobie, może jesteście jedna
      osobą, rewelacja by była hahaha. Interesuje Cie xdanie młodyvh par, ale dziwne,
      że wszystkim narzucasz swoje, co by było gdyby zespół i tak dalej - kurde
      klęska żywiołowa, obydwie strony muszą się z tym liczyć więc po co to
      wlakujesz, zawsze jedna stona będzie wtedy poszkodowana ot co.
      Dla mnie też są dnem twoje posty - zdziwiony, znając jakośc zespołów to Twój
      pewnie graz z dyskietek i to jeszcze piosenki na poziomie wlazł kotek na płotek
      skoro tak jesteś przywiązany do umów, dobrzy muzycy są zdania takiego jak ja i
      nap natka, znajdzie sie ktos chętny w ostatniej chwili kto dla dobrego zespołu
      poświęci 500 zł zaliczki i zagra mi na nosie, jak tylko dowie się że Ci
      wymarzeni mają wolny termin. Niestety czesem trzeba brać co jest bo potem może
      tego zabraknąć stąd te umowy.
      • a1ma do slubna2 10.11.06, 23:50
        Przykre, że na tym forum nie da się już dyskutować, bo zaraz ktoś Twojego
        pokroju naskakuje z chamskimi obelgami.
        W życiu też nad rozmowę przedkładasz jarmarczne przepychanki?
        Zastanów się - po co kogoklwiek obrażasz?
        • slubna2 Re: do slubna2 10.11.06, 23:51
          I vice versa panieneczko, zastanów się zanimzaczniesz na kogoś naskakiwać, a
          idź spac już jutro bazaryhahahahah
          • a1ma Re: do slubna2 10.11.06, 23:52
            I znowu to samo...
            Przytocz mi cytat proszę, kiedy Cię obraziłam?
            • slubna2 Re: do slubna2 10.11.06, 23:54
              Przykre, że na tym forum nie da się już dyskutować, bo zaraz ktoś Twojego
              pokroju naskakuje z chamskimi obelgami.
              W życiu też nad rozmowę przedkładasz jarmarczne przepychanki?
              Zastanów się - po co kogoklwiek obrażasz?

              Twojego pokroju to chyba nie komplement
              Ale pewnie zaraz Tomekxyz cię ocali w koncu ręka rękę myje
              • aska90 Re: do slubna2 10.11.06, 23:56
                > W życiu też nad rozmowę przedkładasz jarmarczne przepychanki?
                Slubna, przeczytaj, proszę, wypowiedzi swoje a1ma i tomkaxyz. A potem zadaj to
                pytanie sobie.

                Tak, tomek mi zapłacił. Wszak to niesamowicie bogaty facetwink))
                • a1ma do aska90 11.11.06, 00:00
                  aska, ile Ty inkasujesz?
                  Żeby nie wyszło, że za mało chciałam... wink
              • a1ma Re: do slubna2 10.11.06, 23:58
                Nie komplement, ale też nie przytyk osobisty.

                Nie mam żadnego interesu w obrażaniu czy popieraniu kogokolwiek.
                Wkurzyła mnie beztroska w potraktowaniu zobowiązania zaprezentowana przez natkę
                (ale nie sama natka! nie znam jej i nie mam zamiaru oceniać jej osoby -
                komentuję tylko opisane zachowanie). Uważam, że zachowała się nie fair i słuszne
                jest odwrócenie sytuacji - czy naprawdę nie miałaby nic przeciwko, kiedy zespół
                potraktowałby ją podobnie? Pewnie by miała, ale za nic się do tego nie przyzna.
                Dlaczego?
                Ale ten temat nie został podniesiony, łatwiej było obrzucić pytających obelgami.
                Szkoda.
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 23:47
      A biedny tomekxyz chce sie wybielić, że nic złego nie napisał i zamyka oczy
      pisząc do natki pozdrawiam Cię, a tak naprawdę nasrałby jej na głowę, co boich
      się że czytaja to koledzy z pracy.
      • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 23:53
        Skąd w Was tyle złości? Małżeństwa Wam nie służą i chcecie się na mnie
        wyładować, że zadałem kilka pytań? Brakuje argumentów, to próbujecie mnie
        obrażać, zamiast spokojnie i rzeczowo odpowiedzieć, bez zbędnych emocji.
        • slubna2 Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 23:56
          I kto to mówi tomek, kto to mówi, najpierw najeżdzasz a potem się dziwisz
          pamiętaj, że agresja rodzi agresję tak jak twoja skierowana ku natce - Żałosny
          jesteś zrozum to w koncu!
          • aska90 Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 23:57
            Żałosny
            > jesteś zrozum to w koncu!
            Ciekawy argument. Szalenie merytoryczny.
        • slubna2 Re: odstapienie od umowy 10.11.06, 23:58
          I co znowu wmawiasz, ze małżeństwa nam nie służą to inny temat nie obrażaj mnie
          w ten sposób. Tobie nie służą te umowy i dlatego tyle w tobie złości.
          • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:09
            Na końcu zdania był znak zapytania (to taki zakrzywiony wykrzyknik), więc jest
            to zdanie pytające, a nie twierdzące. Nie mogę pytaniami Ci czegoś wmawiać.
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:00
      Ale ten tomek ma dużo znajomych, jeszcze asie ściągnął, pewnie zadzwonił na kom
      i powiedział broń mnie hahahaha
      • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:01
        Na pewno tak zrobił.
        A teraz zastanów się, co napisałaś...
        • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:01
          To co wy napisałam idiotyzm na wasze idiotyzmy!
      • aska90 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:02
        Nie, napisał e-maila. Ślubna, doprawdy cały świat nie składa się z królika i
        jego znajomych.
        • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:05
          I znowu obraza ale subtelna tak, zeby w razie czego być czystym - tragedia
          • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:07
            Albo coś sobie dopowiadasz, albo to ja jestem ślepa... Gdzie ta obraza??
          • aska90 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:07
            > I znowu obraza ale subtelna tak, zeby w razie czego być czystym - tragedia.
            To twoje zdanie i masz do niego święte prawo.
    • natka81 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:07
      Chciałam tylko opisać swoją historię, musiałam tak postapić i uważam, ze nie
      wyrządziałm nikomu żadnej krzywdy, tomekxyz próbował mnie przekonać, że
      powinnam pójśc za to conajmniej do więzienia, ale co tam on widzi tylko stronę
      zespołu, a ja widziałam wtedy obydwie. Dla mnie to koniec tematu! Nie sądżmy
      innych gdy nie znamy okoliczności to taka rada odemnie na przyszłość!!
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:09
      Właśnie natka, zrobiłaś dobrze, byli beznadziejni to niech sie cieszą ża za 500
      zł pierdzieli w domu w stołki zamiast sie ośmieszać
      • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:12
        Natkę mogę zrozumieć, ale skąd TY możesz wiedzieć, czy byli beznadziejni?

        Fajnie jest tak poklepać się po plecach i poprzytakiwać sobie nawzajem, szkoda,
        że nic z tego nie wynika.
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:12
      Dobry tomuś oczywiście, że nie mógł nic wmawiać a teraz próbuje skompromitować
      natkę, że nie wie co to wykrzyknik, tomek to żenada
      • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:13
        natka z całą pewnością WIE, co to wykrzyknik wink
      • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:16
        I znowu "zrozumiałaś". Pisałem, jak wyglada znak zapytania. I to do Ciebie, nie
        do Natki.
    • natka81 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:16
      Dajcie już spokój
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:18
      "zrozumiałeś" tomcio paluszku, znajdz sobie forum dla dużych chłopców papapa i
      mnie tez nie obrażaj, a natka ma rację dno do potegi z ciebie widać to teraz
      dobrze
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:20
      9 czerwca bedzie lało bo jestem czarownica hahahahahaha i bedzie to wiejskie
      wesele a potem mąż cie zdradzi z druchną , ach pieknie by było
      • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:24
        Brawo! Pokazałaś klasę. Twój mąż musi być z Ciebie dumny.
        • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:27
          bo nie moglam znies jak drwiles z niewinnej osoby przepros natke, stad te
          przerysowane teksty na twoim poziomie, a przynajmniej bliskie jemu
          • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:29
            > przepros natke

            Cóż za szlachetna obrończyni uciśnionych na białym rumaku... rotfl...
            • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:30
              zaslużyla na to ot co ale nie stac go na przeprosiny
      • a1ma ach, wiejskie wesele... 11.11.06, 00:26
        slubna, dokładnie tak - a potem zrobimy sobie uroczy trójkącik na sianie (bo
        przecież zdjęcia obowiązkowo będą ze snopkiem), druhna (bez "c") zdejmie mi
        podwiązkę zębami, a mąż to uwieczni i do rodzinnego albumu... ach, pięnie będzie big_grin

        Serio - skąd w Tobie tyle złości?
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:29
      a1ma pokazuje ci tylko jad podobny do twojego, smarkulo
      • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:30
        Po pierwsze, gdzie tan mój jad?
        Jakoś nie zauważyłam, ale może mi już oczy zalało... wink

        Po drugie - skąd Ty wiesz, ile ja mam lat?
        I co daje Ci prawo do takich epitetów?
        • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:32
          o co tobie dalo prawo do osadzania innych i pobudek z jakich zrezygnowali z
          umowy niewazne jakiej, ale nic o tym nie wiesz.
          Gdybyś żyła dawno temu pewnie pierwsza żuciłabys kamien jako ta bez winy...
          • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:36
            NIGDY nie napisałam nic o pobudkach. Wręcz przeciwnie, napisałam:

            >Wkurzyła mnie beztroska w potraktowaniu zobowiązania zaprezentowana przez natkę
            >ale nie sama natka! nie znam jej i nie mam zamiaru oceniać jej osoby -
            >komentuję tylko opisane zachowanie).

            Nie wiem, czym kierowała się natka. Faktycznie, mogło to być w jej sytuacji
            mniejsze zło - ale zadziwia mnie zapiekła niechęć do przyznania, że jednak
            zupełnie w porządku to nie było. Czasem tak jest, że nie ma dobrego wyjścia z
            sytuacji i chyba tak było w tym przypadku.

            Padło pytanie, czy sytuacja odwrotna też byłaby usprawiedliwiona - zerwanie
            umowy przez zespół w tym samym czasie. Pozostała bez odpowiedzi. Dlaczego?
    • natka81 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:42
      Tak zespół też ma prawo to odstąpienia od umowy, wtedy zwraca zaliczkę - do
      tego zobowiązuje umowa, obydwie strony moga ją zerwać!!!!!!!!!!!!!!!!

      a1am to moja odpowiedz to tomkaxyz, wiec nie pisz, ze nie udzieliłam mu
      odpowiedzi, czytajcie uważnie, a on nawet po tym stwierdzeniiu nie dał mi
      spokoju.
      • natka81 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:43
        tak napisalam oczywiscie we wczesniejszym któryms z kolei poscie, co ty na to
        a1am?
      • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:53
        Wiem, że ma prawo.
        Pytanie brzmiało, czy nie miałabyś żalu o takie zachowanie i uznałabyś, że to fair.

        Ale nieważne już, pytanie jest właściwie retoryczne.

        Moim zdaniem zachowanie było nie fair, mogę chyba mieć na ten temat opinię. Co
        nie znaczy, że chcę Cię obrazić, czy tez w inny sposób dokuczyć...
        Po prostu uważam, że ludzie powinni w miarę możliwości umów dotrzymywać. Bo po
        to umowy są właśnie - dajemy słowo i dla mnie to słowo coś znaczy.
        A zabezpieczenia są po to właśnie, żeby ustrzec się przed ludźmi, którzy
        potrafią złamać raz dane słowo.

        Jasne, że świat nie jest czarno-biały i w niektórych sytuacjach jest mniejszym
        złem (ale wciąż złem) umowę i dane słowo złamać. Tylko nie nazywajmy białym, co
        jest co najwyżej szarawe wink

        I wiesz - jeśli chodzi o prawo do łamania umów nasuwa mi się taka paralela:
        obowiązuje u nas w kraju prawo jakieś, czyli umowa społeczna, tak? Ludzie się
        umówili, co czeka tych, którzy umowę złamią. Ale teoretycznie łamać można -
        tylko trzeba się liczyć z konsekwencjami. Więc równie dobrze możnaby rzec, że
        nie ma nic złego w tym, że ukradłam / pobiłam / włamałam się skoro chcę przyjąć
        karę - w końcu ktoś ustalił takie zasady i przewidział sytuację złamania umowy
        (społecznej), a ja z niej korzystam.

        Rozumiesz, co mam na myśli?

        Jasne, ze umowa przewidywała taką możliwość, ale nie możesz twierdzić, że
        wszystko było w porządku z Twojej strony.
        • natka81 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:57
          Nie będę nikomu tłumaczyć dokładnie dlaczego tak postąpiłam, padło pytanie czy
          zespół rownież mógłby zerwać umowę odpowiedziałam tak, wiec teraz nie doszukuj
          sie podtekstu:
          Pytanie brzmiało, czy nie miałabyś żalu o takie zachowanie i uznałabyś, że to f
          > air.
          Nic już nie napiszę bo wszystko zostało powiedziane.
          • a1ma Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 01:03
            tomekxyz napisał:

            > ciekawe jakie byście mieli miny, gdyby to zespół zerwał umowę na
            > 5 dni przed imprezą?

            > Co by było, gdyby zespół tak postąpił? Jak byś się czuła?

            Takie pytania padały.
            I na te pytania właśnie ciekawa jestem odpowiedzi.
            Chociaż właściwie odpowiedź jest jasna, bardziej zastanawia, dlaczego nie umiesz
            jej wyartykułować.
            • natka81 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 01:05
              Wyatrykułuje jedno nic strasznego by sie nie stało na szcxęscie nie jeden
              zespół jest na świecie.
    • slubna2 Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 00:52
      I to jest dowód niezbity, że miałaś rację, dałaś mu odpowiedź, a on mącił i
      prowokował, jak kompletny idiota, z zespołu disco polo ha.
      • tomekxyz Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 01:15
        Po raz kolejny używasz jakichś stwierdzeń i krytyk na temat mojego zespołu,
        którego nie znasz i nie słyszałaś. Do disco polo mi raczej daleko. I mogłabyś
        się zdziwić jakie style preferujemy, podobnie jak natka radziła mi wybudowanie
        sali weselnej, nie wiedząc, że już takowe 2 posiadam.

        Zadawałem dalsze pytania, gdyż natka napisała, że na 5 dni przed weselem nie
        problem znaleźć zespół i ma prawo (zespół) również do zerwania umowy. Chciałem
        więc się dowiedzieć, gdzie są pewne granice i czy uważa, że również w dniu
        wesela zespół może też tak postąpić (brak odpowiedzi), czy z restauratorem też
        można zerwać umowę w krótkim czasie itp Jeśli zespół może to chyba inni
        usługodawcy też? Z zespołem zerwała, z salą by nie zerwała, więc dałem
        przykłady, że z salą też moze być różnie. Chciałem usłyszeć Wasze opinie na ten
        temat. Uważam, że są to konkretne pytania, które pewnie niejedna młoda para
        sobie zadaje i zastanawia się, czy ktoś ich nie wystawi do wiatru.
        Atakując moją osobę, dałyście upust Waszej agresji, ale niewiele więcej się
        dowiedziałem.
        • orwidtomasz Re: odstapienie od umowy 11.11.06, 18:58
          Przeczytałem uważnie całą Państwa dyskusję. Uważam, że Pan Tomek poruszył
          bardzo ważny aspekt - niesłowności i nieodpowiedzialności niektórych par
          młodych na czym tracą pary uczciwie nastawione nie zamierzające nikogo
          oszukiwać.
          Od około pół roku wraz z żoną pomagamy córce i Jej narzeczonemu zorganizować
          wesele, zdarzało się, że młodzi prosili nas o pomoc w wyborze zleceniobiorców
          bo firmy/osoby, z którymi rozmawiali mnożyły dziwaczne obostrzenia, były
          wątpliwości co do umów.
          Po przeczytaniu tego wątku zaczynam rozumieć postawę zleceniobiorców, którą
          dotychczas składałem na karb zbytniej zachłanności i chęci wyciągnięcia od
          klienta jak największej kwoty od ręki. Zapoznawszy się z wypowiedziami jakie
          pojawiły się w tym wątku postawa zleceniobiorców wydaje mi się słuszna. Jesli
          na co dzien mają styczność z klientami o niesłownym, żeby nie powiedzieć -
          dziecinnym podejciu (coś w stylu:"wybieram to co najlepsze dla mnie, nie
          oglądam się na innych")to nie dziwne, że stosują skomplikowane umowy i chcą się
          jakoś zabezpieczyć przed efektami tej niesłowności.

          Przesyłam pozdrowienia dla Pana Tomka
          Łączę wyrazy szacunku dla wszystkich Państwa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka