mayagaramond
06.11.06, 16:26
Czesc!
Witam po pracowitym weekendzie - przejechalismy kolo 1800 km. Bylismy w
restauracji, ktora nam sie podoba, a to od nas 8-9 godzin jazdy...
Chcielismy oferte, obgadalismy wszystko szczegolowo, sporzadzilismy protokol.
Niestety orpsz tego protokolu podpisalam tez ... umowe (wesele w sierpniu
2007). Wiem, jestem trzepnieta na glowe. Nie chcialam tego podpisac, ale chyba
nie bylam zbyt asertywna. Sprawe utrudnialo to, ze musialam ustalac i
jedoczesnie robic za tlumacza (moj chlopak nie zna polskiego)
W kazdym badz razie w domu, na spokojenie doszlismy do wniosku, ze to jednak
dla nas za drogo: za jedzenie ze sniadaniem/brunchem wyszlo 262 PLN od osoby
(juz z alkoholem, ale bez jakis rarytasow typu losos wegorz i kawior. Koniec
koncow napisalam dzis maila, ze musimy, z przykroscia, zrezygnowac. Nie
dostalam jeszcze odpowiedzi. Aha w tej nieszczesnej umowe zobowiazalismy sie
do wplacenie w terminie 14 dni zaliczki (kolo 7 000 PLN).
I oto moje pytanie: czy wlasciciel moze mnie zmusic do zaplacenia tej zaliczki?