Wczorajsza kolacja u moich moich zainicjowana przez teściową "w celu omówienia
bliższego szczegółów".
Teściowa Moja Kochana- ni z gruszki ni pietruszki po dłuższej chwili
zamyślenia "Jerzy, a właściwie dlaczego ty nie polujesz NA GRUBEGO ZWIERZA"?
Mój ojciec mało nie zakrztusił się jedzeniem, mama musiała udawać, że ma
nagły atak kaszlu przyszły teść poczerwieniał (ze wstydu?) jak burak o naszych
reakcjach nawet nie wspomnę.
Mój tato (zwany przez wszystkich Jurkiem

poza Moją Teściową) "Nie mam czasu
polować. A jak się nie ma czasu to trudno złapać jakiegokolwiek zwierza, że
nie wspomnę o grubszym".
Teściowa "tak właśnie przypuszcałam, choć miałam nadzieję, że może kiedyś z
Piotrem zapolujecie"


:Mamie nagle przypomniało się, że jest jeszcze
sałatka w kuchni a ja wyszam, żeby jej pomóc


Dalsza częśc kolacji
przebiegła bez zakłóceń
hehehe - mam nadzieję, że znów wam polepszyłam humor. Moja Teściowa jest
przekochana, ale ... hehe ma swoje odloty - takie skrzyżowanie Hiacynty Bukiet
(jak ktoś już zauważył) Madzi Karwowskiej i p. Surmaczowej (dawno temu
oglądałam Klan

)
hehehe normalnie chyba Czterdziestolatka powtarzali
