Dodaj do ulubionych

Mam pietra :(

16.11.06, 13:08
Zaprosiłam na 25 listopada moich przyszłych teściów do moich rodziców i mam
pietra jak to będzie. Czy się polubią, czy będą potrafili ze sobą porozmawiać,
czy też będzie sztywno i niezręcznie. Byłyście w podobnej sytuacji? Jak było?
Podzielcie się doświadczeniami...
Obserwuj wątek
    • dusia0701 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:12
      U nas spotkanie trzeciego stopnia w święta. Ale wcale się tym nie
      przejmuje.Będzie co ma być. Wkońcu to my się pobieramy a nie nasi rodzicesmile
      • skarbeczek Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:13
        trzymam kciuki smile)
        • dusia0701 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:14
          Ja również smile
          • atomm Spoko bedzie ;) 16.11.06, 17:53
            U mnie spotkanie odbylo sie dwa lata temu w swieta...
            Nie przejmuuj sie za bardzo, bo rodzice tez maja pietra, bo nie wiedza kogo
            poznaja, a ty juz znasz wszystkich...
            u nas spotkanie wiazalo sie z zareczynami - to byl dopiero strach wink
            coz bylo troche sztywno, ale sie przezylo, teraz takie spotkania sa juz
            luzniejsze...
            Gdy masz spotkanie tylko w celu zapoznania to bedzie ok, jakby co to szybciej
            podaj dobry alkohol, wtedy jezyki sie rozwiazuja wink
            • kszynka Re: Spoko bedzie ;) 17.11.06, 11:02
              temat bardzo "akualny" wink
              wczoraj wieczorem w TVP2 był film "Teściowie"
              smile))
              • tancezr Ja juz po slubie a spotkanie bylo normalnie ok 17.11.06, 15:30
                Moi rodzice przyjechali do innego miasta jechali 7 godzin pociagiem. Od razu
                sie porozumieli chyba tez dlatego ze Mamy juz do siebie zadzwoiniły wczesniej.
                Na Tate trudno bylo liczyc bo mial prace ale Mama zawsze wychodzi z inicjatywą.
                Byli na weekend pozwiedzali miasto pogadali sobie o roznych sprawach zupelnie
                spokojnie i fajnie. Tobie tez tego zycze.
    • anetina Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:14
      dobrze, że ja nie mam takiego problemu
      moi rodzice poznali rodziców M. na długo zanim my się ze sobą poznaliśmy
      i kto by wiedział, że oni mają syna ...
      eh, życie i tak nam układa losy
      • skarbeczek Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:18
        Najlepiej znaleźć męża na swoim podwórku, a nie szukać 500 km od domu jak ja,
        wtedy nie byłoby problemu big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • anetina Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:21
          hihihi

          ale właśnie w tym rzecz, że M. mieszkał 350 km ode mnie big_grin
          • kszynka Re: Mam pietra :( 16.11.06, 19:31
            anetina napisała:

            > hihihi
            >
            > ale właśnie w tym rzecz, że M. mieszkał 350 km ode mnie big_grin

            kolejny raz potwierdza się myśl: "świat jest mały"
            smile
    • kasia_niemcy Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:17

      Ja tez to mam jeszcze przed soba i strasznie sie denerwuje.

      Powodzenia czymam kciukismile
      • skarbeczek Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:19
        kasia_niemcy napisała:

        >
        > Ja tez to mam jeszcze przed soba i strasznie sie denerwuje.
        >
        > Powodzenia czymam kciukismile
        Ja za Ciebie też smile
    • nives1 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:19
      Ja mam dokładnie tego samego dnia takie spotkanie sad Histeria mnie dopada sad
      • skarbeczek Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:21
        Najardziej się boję późniejszych komentarzy mojej przyszłej teściowej ... sad
        Będzie miała co komentować, wierzcie mi sad
        • nives1 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:24
          Ja i jej komentarzy i mojej mamy - będzie rozkładac to spotkanie i każde słowo
          które padnie na czynniki pierwsze jeszcze przez 2 miesiace - w czoraj juz
          otrzymałam sto trzydzieści siedem rad jak sie zachowywać .....
    • wilvo Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:25
      Ja mam podwójnego pietra bo muszę osobno zaprosić teściową i osobno teścia z żoną. Oboje sztywni jakby kij połknęli.
    • bfinger Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:25
      Skarbeczku na pewno wszyscy będą dla siebie mili, grzeczni i choć czasem może
      okazać się, że któryś rodzic ma specyficzne poczucie humoru a inny wcale go nie
      ma, to też tym nie przejmuj się! Wizyta jak każda inna - naprawdę.
    • monalisa.pl Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:26
      nie dziwnie Ci sie wcale ! ja mialam stresa na maxa jak 1 raz przyszli do nas
      Jego rodzice! ale na szczescie przez godz tylko bylo sztucznie - ponzniej
      sobie wypili pare drinków i przeszli na TY, i bylo fajniesmile
      teraz nie sa jakismis przyjaciółmi najlepszymi ale tolerują sie i to mnie
      cieszy najbardziej ze nie ma zgrzytów itp (mam nadzieje ze juz tak zostanie)
      trzymaj sie
    • waderka Re: Mam pietra :( 16.11.06, 13:31
      No jak ja Cię dobrze rozumiemsmile

      Miałam to samo 2 miesiące temu - nerw na maksa, stresy... I co się okazało? Że
      zupełnie niepotrzebnie zapomniałam,jakich mam fajnych rodziców i przyszłych
      teściów też. Gadali jak najęci (no dobra, moja mama najwięcej ;P) i choć
      oczywiście nie skąpili mnie i mojemu P. tzw. "dobrych rad" (niestety, trafiały
      na grunt wybitnie niepodatny..), to i tak było super.

      Uszy więc do góry - na stres nic nie poradzisz, ale na pewno będzie fajnie!
    • kfiatuszek1903 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 14:04
      hmmm byliśmy w trochę lepszej sytuacji ponieważ na takich wspólnych zaręczynach
      nasi rodzice znali się od jakiś 3lat (zapoznaliśmy ich ze sobą na jakimś
      festynie po czym sie ulotniliśmy i zostawilismy ich samych-ale polubili sie na
      szczescie i to chyba bardzosmile i mieli juz za soba wspólne herbatki, spacery
      imprezy itp wiec było tak normalnie jak na każdym wspólnym spotkaniusmile ale nie
      boj sie wypija po drinku i bedzie ok!zwykle pomaga hi hi big_grin trzymam kciuki
    • dr_kaczusia Re: Mam pietra :( 16.11.06, 14:17
      Hej,
      powiem tylko tyle, ze nie zapominaj iz rodzice na pewno tez maja piertra (jesli
      sie wczesniej nie widzieli), okaz im zrozumienie i wsparcie, na pewno obie
      strony beda chcialy pokazac sie od jak najlepszej strony i przynajmniej postarac
      sie polubic. Jesli sie uda, sami beda dazyc do nastepnego spotkania, jesli nie,
      nie ma bolu, spotkaja sie na weselu i juz. Nie sadze, zeby robili jakies cyrki,
      w koncu sa dorosli i chyba potrafia sie chociaz neutralnie zachowac smile
      Najwazniejsze, ze to Wy sie kochacie smile a oni maja przeciez na wzgledzie
      szczescie swoich dzieci smile

      i nie pisze tego na "pusto". Nasi rodzice tez sie nie znali, myslalam kiedys, ze
      ciezko im bedzie znalezc porozumienie, ale sie udalo. Przy kolejnym spotkaniu
      przeszli na Ty, mamy sie czasem zagadna przez gg i jakos leci smile nie widuja sie
      bo mieszkaja daleko, ale widac, ze obie strony sie staraja polubic smile Na weselu
      tez siedzieli kolo siebie i dobrze bawili. Nie okreslilabym ich relacji jako
      jakiejs super wiezi czy przyjazni, ale normalne poprawne stosunki. Takze uszy do
      gory, bedzie dobrze!
    • stokrottka2 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 14:21
      My takie spotkanie zorganizowaliśmy w poprzednie wakacje. Tez miałam duże
      obawy, że będzie sztywno ale było duzo lepiej niż sie spodziewałam. Dużo też
      zależy od ciebie i narzeczonego, w razie czego będziecie musieli "podtrzymywać"
      rozmowę. Może zastanówcie się na wszelki wypadek nad tematami do rozmowy. Ale
      na pewno będzie dobrze.
    • przytul.anka Re: Mam pietra :( 16.11.06, 15:15
      I ja i koleżanka miałyśmy nie tak dawno podobnego stresa. I u niej i umnie
      wszystko poszło gładko. U niej jak rodzice się zgadali to oni generalnie mogli
      sobie pójść i nie wracaćsmile Umnie na początko jedni i drudzy byli sztywni, mamy
      się dogadały(przewidywaliśmy tak), tatusiowie nie fikali(miłe zaskocznie).
      Nie będzie źle bo obie strony będą się starać żeby dobrze wypaść i będą się
      stresować tak samo jak wy. Będzie dobrze pozdrwiam.
    • ashton Re: Mam pietra :( 16.11.06, 15:26
      Uszy do góry, dziewczyny!
      Rodzice musieliby być naprawdę nieludzcy, żeby jakieś afery na pierwszym
      spotkaniu wyczyniać. Spodobają się sobie - to dobrze. Nie spodobają - to się
      spotykać będą później raz na ruski rok z okazji ślubu czy chrzcin, i wystarczy.
      Racja, teraz to się mądrzę. Ale dwa miesiące temu miałam pietra do potęgi
      entej - rodzice po raz pierwszy zobaczyli się na ślubie dopiero, a każde z nich
      jest z zupełnie innej beczki wink na dodatek nieźle pod nami dołki przed ślubem
      kopali. I jakoś poszło - się dogadali.
      • skarbeczek DZieKUjĘ ! 16.11.06, 15:49
        Dzięki za wszystkie słowa otuchy, trochę mi raźniej, ale nerwa mam dalej. Do
        tego nerwa ma moja mama, mój facet... nie wiem, jakoś to przeżyjemy...
        • napolnoc Re: DZieKUjĘ ! 16.11.06, 16:24
          Nie ma sie czym martwic, to w koncu dorosli ludzie i wiedza jak sie zachwoac.
          Poza tym kazdemu z tego grona by bylo milo, wiec kazdy bedzie sie staral.

          Ja mialam takie spotkanie tego lata, bylo trudniej, ale przezylismy.
          Przyjechala przyszla tesciowa i moi rodzice, ktorzy sa rozwiedzeni i sie od
          ponad 10 lat nie widzieli. Do tego kazdy mowil w innym jezyku a spotkanie trwalo
          ponad 2 tygodnie !
      • trish_zarzecki Re: Mam pietra :( 17.11.06, 19:43
        > Rodzice musieliby być naprawdę nieludzcy, żeby jakieś afery na pierwszym
        > spotkaniu wyczyniać.
        Nie spodobają - to się
        > spotykać będą później raz na ruski rok z okazji ślubu czy chrzcin, i
        wystarczy.
        A u mnie niestety tak własnie było i jest. Najbardziej zawiodłam sie na własnej
        mamie, która zachowywała się z wyższością, odpowiadała na pytania z cynicznym
        usmiechem itd. Alkohol nie wchodzil w grę, bo tesciowie sa niepijacy, ale mama
        i tak stwierdzila pozniej, ze w to nie wierzy, bo tesc wyglada jak alkoholik.
        Chłodne stosunki trwają do dzis. I przytyki ze strony mojej mamy. Tesciowie tez
        za moimi rodzicami nie przepadaja, ale to w tej sytuacji zrozumiale.
    • pucca3 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 16:56
      moi rodzice raczej nie przepadają za rodzicami mojego r~!ale trudno się dziwić
      ja za nimi też nie przepadamsmile
    • lavitaebella Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:03
      PRZED SPOTKANIEM MOICH RODZICÓW Z TEŚCIAMI OSTRZEGŁACH MOICH, ŻE MAJĄ BYC MILI,
      ZWŁASZCZA OJCIEC, ŻE JEŚLI WYSKOCZĄ Z CZYMŚ NIEPOŻĄDANYM (MÓJ OJCIEC NIESTETY
      POTRAFI) TO IM TEGO NIE WYBACZĘ DO KOŃCA ŻYCIA, ŻE MNIE ZNAJĄ I WIEDZĄ, ŻE NIE
      ŻARTUJĘ. TZN, WIEDZA, ŻE JESTEM KAWAŁ CHOLERY I JAK SUIĘ ZEMSZCZĘ, TO BĘDA
      ŻAŁOWAC. WSZYSTKO TO OCZYWIŚCIE POWIEDZIAŁAM PÓŁ-ŻARTEM, ALE ZROZUMIELI..wink)
      • misza1000 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 18:04
        lavitaebella wywrzeszczala:

        "PRZED SPOTKANIEM MOICH RODZICÓW Z TEŚCIAMI OSTRZEGŁACH MOICH, ŻE MAJĄ BYC
        MILI, ZWŁASZCZA OJCIEC, ŻE JEŚLI WYSKOCZĄ Z CZYMŚ NIEPOŻĄDANYM (MÓJ OJCIEC
        NIESTETY POTRAFI) TO IM TEGO NIE WYBACZĘ DO KOŃCA ŻYCIA, ŻE MNIE ZNAJĄ I
        WIEDZĄ, ŻE NIE ŻARTUJĘ. TZN, WIEDZA, ŻE JESTEM KAWAŁ CHOLERY

        My juz tez.

        "I JAK SUIĘ ZEMSZCZĘ, TO BĘDA ŻAŁOWAC. WSZYSTKO TO OCZYWIŚCIE POWIEDZIAŁAM PÓŁ-
        ŻARTEM, ALE ZROZUMIELI..wink)"

        Mam nadzieje, ze przynajmniej w lozku z toba mozna wytrzymac.
    • ozi29 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:03
      Heh
      Jeszcze niedawno(w zareczyny) czulam sie tak samo;P
      3 dni przed sprzatałam caly dom , układalam wszystko, aby bylo "jak w zegarku"!
      Ku mojemu zdziwieniu, moi rodzice z mojego miska rodzicami polubili sie az
      nadto...;P

      Takze głowa do gory! Zapewne sie uda;P
      • ozi29 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:14
        Dodam, iz teraz nie ma wekenda;P aby sie niespotkali!
        Polubili sie bardziej, niz ja ich, a oni mnie;P ;P ;P
    • aukstozuvyte Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:09
      u mnie spotkanie na szczycie w Wigilie, mam nadzieje, ze bedzie ok, chociaz u
      mojego M same baby,mama, ciocia i dwie siostry!! zobaczymy jak bedzie! trzymam
      kciuki
      --
    • martaba2 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:18
      oj oj oj troche Wam zazdrosze bo u mnie tak latwo nie pojdzie. Spotkanie co
      prawda szykuje sie dopiero na wiosne, ale mam powazny probelm natury jezykowej.
      Moj wybranek jest obcokrajowcem i nasi rodzice beda musili uzywac nas, a glownie
      mego lubego, jako tlumaczy. Boje sie ze bedzie sztywno..... sad
      • a.k.wasik Re: Mam pietra :( 16.11.06, 21:07
        mialam podobna sytuacje miesiac temu...moje kochanie jest Anglikiem i mimo, ze jestesmy razem juz
        ponad 3 lata, dopiero teraz udalo nam sie sprowadzic naszych rodzicow do jednego
        kraju...panikowalam przez dobry tydzien, nie wiedzialam czego sie spodziewac...na poczatku
        chcielismy zaprosic ich wszystkich do knajpy, ale ostatecznie zdecydowalismy sie na spotkanie u nas w
        domu (mieszkamy w Londynie)...moja mama na ochotnika upiekla pyszny sernik...wiec bylo po polsku -
        kawa, herbata, ciasto i domowej roboty nalewka na wisniach...
        na poczatku bylo sztywno, i ciezko dla mnie bo nie tylko probowalam podawac te specjaly ale i
        tlumaczyc rozmowe w miedzyczasie, ale jak zaczelismy ogladac film z naszych ostatnich wakacji (w
        Polsce) to obie strony bardzo sie ozywily...w trakcie okazalo sie ze moj tato i jego tato maja bardzo
        podobne poczucie humoru - chichotali w tych samych momentach naszego filmu, gdy nam wcale nie
        bylo do smiechu!
        Ogolnie - latwo mi teraz powiedziec, ale nie bylo tak zle jak sie spodziewalam...nastepnym razem
        bedzie latwiej! powodzenia!
    • ziuz Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:20
      ja tez sie boje...
      jeszcze nikt nie jest zaproszony.
      my jestesmy po zareczynach, ale takich "naszych", bez swiadkow. a rodzice (nasze
      mamy zwlaszcza) domagaja sie oficjalnych zareczyn.
      mieszkamy juz razem. rodzice nasi sie znaja, ale nie utrzymuja kontaktow.
      czy myslicie, ze spotkanie w restauracji (oczywiscie my placimy) i
      zorganizowanie tam zareczyn jest dobrym pomyslem?
      nie mozemy zaprosic ich do domu, bo mieszkamy 350 km od jednych rodzicow i 430
      od drugich. smile

      trzymam kciuki za wszystkich w podobnej sytuacji!
      • ozi29 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:23
        ziuz napisała:
        > czy myslicie, ze spotkanie w restauracji (oczywiscie my placimy) i
        > zorganizowanie tam zareczyn jest dobrym pomyslem?

        Jezeli twoj ukochany lubi "restauracyjny" klimat;P, to czemu nie...
        • ozi29 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:24
          Oczywiscie bez obrazy, bo moj to "dzikus"tongue_out wolal grunt rodzinno-domowy;P
          • ziuz Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:29
            haha!
            nie obrazam sie smile
            wiesz, wolimy restauracje.
            1. nie trzeba gotowac
            2. grunt neutralny
            3. koniec obiadu = koniec spotkania - placimy i rozchodzimy sie kazdy w swoja strone
            ze wzgledu na te odleglosci miedzy nami, nie mamy jak zaprosic rodzicow do nas
            (mieszkamy w kawalerce, za granica, nie mieliby nawet gdzie nocowac)
            rodzicow dzili 80 km
            powinni wlasciwie zostac zaproszeni przez moich rodzicow do domu, ale my bysmy
            to chcieli zrobic wszystko sami, a nie obarczac moja mame przyjmowaniem gosci.
            dlatego myslimy o tegorocznych swietach.
            oczywiscie o drugim dniu swiat lub dopiero po swietach.
            • ozi29 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:31
              Aha ,no to skoro Wam to odpowiada, to jaknajbardziej wypada;P
              • teea.s Re: Mam pietra :( 18.11.06, 14:38
                u nas odbyl sie obiad zareczynowy u mnie w domu. byli na nim nie tylko rodzice
                mojego przyszlego, moja mama ale tez moj dziadek (mieszka z nami) i chrzestna z
                mezem bo akurat przyjechali w odwiedziny. obawialam sie tylko jednego... moja
                mama zaprosila swojego ''przyjacela'' (tata zmarl pare lat temu) i balam sie
                jak tescie zareaguja. musze powiedziec ze bylo calkowicie normalnie, ba
                zachowywali sie jakby sie juz znali od dawna. ta ze trzymam kciuki, napewno
                bedzie wszystko ok smile
            • asiabube Re: Mam pietra :( 19.11.06, 14:18
              też nie chcialabym obarczac mamy,moje takie spotkanie jeszcze nieco w oddali
              ale myslalam o podbnym rozwiązaniu jak Ty smile
    • mimi78 ja w sobotę 16.11.06, 17:28
      nie wiem co powiedzieć.

      Nasi rodzice są w innym wieku i z innych światów. Jego rodzice tak oschle do
      tego podeszli....

      Moi rodzice są po rozwodzie, Tata specjalnie na tą okazję ma przyjechać co domu
      Mamy. Nie są z tego zadowoleni. Ale nie da się tego inaczej załatwić.
      W knajpie nie mogę tego robić bo teście by się pewnie obrazili...

      Nie mam pojęcia o czym będziemy rozmawiać.

      Na dodatek z narzeczonym kłócę się od kilku dni - więc to chyba dobrze nie
      wróży uncertain
      • ozi29 Re: ja w sobotę 16.11.06, 17:30
        Wiesz co a ja mysle, ze wlasnie sie dogadaja;P
        U mnie bylo to samo, DWA SWIATY;p i do tego ta roznica wieku...
        • ozi29 Re: ja w sobotę 16.11.06, 17:32
          U
      • ziuz Re: ja w sobotę 16.11.06, 17:31
        p.s. u mnie tez dwa swiaty i JUZ wiem, ze sie nie polubia..
        dlatego ta restauracja...
        • ozi29 Re: ja w sobotę 16.11.06, 17:39
          To ja wam Moje drogie powiem cos takiego...

          Moj ojciec(surowy, inteligentny, wykształcony człowiek z zasadami)
          Moja mamusiatongue_out kochana ( ugodowa, cicha, spokojna, wykształcona , aktywna
          zawodowo , zadbana, az do przesady kobieta)
          Moj przyszły tesc( maruda, "prosty facet",ale z ksa;P , ktory ciagle powtarza,
          ze do wszystkiego doszedł sam, nikt mu w tym nie pomogł;P)
          Moja tesciowa przyszlatongue_out ( prosta kobieta, krzykaczka, nie przywiazujaca
          zbytniej uwagi do wygladu zewnetrznego, na rencie)

          I pomimo takich roznic, zarowno kulturowych jak i wygladowych;P , moge, z
          czystym sumieniem, stwierdzic, ze wrecz sie "pokochali" ;P ;P ;P
    • agavinci Re: Mam pietra :( 16.11.06, 17:30
      Nie denerwuj się! Ja też myślałam, że moi rodzice i teściowie nie będą mieli o
      czym ze sobą rozmawiać i co gorzej - że zaraz pokłócą się o politykę - jedni to
      zagorzali zwolennicy poprzedniego systemu, a drudzy zapaleni solidarnościowcy
      i ....było naprawdę spoko! Gadali o naszym dzieciństwie i o przygotoweaniach do
      imprezy - twoi też na pewno tak będą! trzymam kciuki!!
      • ziuz Re: Mam pietra :( 16.11.06, 19:01
        ale moi JUZ sie nie lubia uncertain
        dlatego sie boje..
        • tykolec Re: Mam pietra :( 16.11.06, 19:09
          U nas spotkanie w pierwszy dzien swiat...O tyle mam plus ze moi sie juz
          poznalismilePoza tym my wszystko placimy sami wiec nie bedzie glupiej gadaniny...
          Przyjada do mnie do domu,narzeczony wreczy mamom i mi kwiaty,zjemy cos i tyle...
          Nie martw sie jakos to bedzie...
    • alasme Re: Mam pietra :( 16.11.06, 19:28
      Moi rodzice z tesciami znaja sie już od około 5 lat. Moi rodzice to prości,
      zapracowani ludzie po zawodówce. Mama lubi oglądac szmatławe gazety i oglądac
      seriale, tata siedzi przed tv i milczy. Teściowie natomiast są po studiach, od
      zawsze na kierowniczych stanowiskach, kulturalni, inteligentni, można z nimi
      pogadac na każdy temat. Niestety, a może stety - nie kochaja się, nie jeżdżą na
      wspólne wakacje, nie spotykają się itp. Ich wzajemne stosunki sa poprawne, ale
      nie ma żadnej iskry. Moja mama ma o to pretensje do tesciowej (ale tylko mnie o
      tym mowi), ze "nie zadzwoni, nie spotka się" itd. Nie moze zrozumieć, że są z
      zupełnie innych światów i nikogo nie można polubić na siłę.
      • fabrykantka Re: Mam pietra :( 17.11.06, 10:47
        mam tak jak alasme, z tym, że to moja mama jest wykształcona,a mama mojego męża
        (już)nie.I wtedy i teraz nie maja o czym rozmawiać fakt.ja tez nie mam o czym
        rozmawiać z moja tesciowa.Delkitanie mowiac nie przepadamy za soba.pech w
        tym ,ze mieszkamy w jednym miescie i czasem ona zmienia sie z moja mama w
        opiece nad moim dzieckiem. i o czyms gadac trzeba.ale matko boska, jak ona mnie
        drazni.wiecie te roznice w wyksztalceniu sa wazniejsze niz mi sie wydawalo
        kiedys.
        • ewa741 Re: Mam pietra :( 17.11.06, 16:04
          wiecie te roznice w wyksztalceniu sa wazniejsze niz mi sie wydawalo
          > kiedys.
          A to nawet po tobie widać, że brakuje ci wyższego wykształcenia. Może zamiast
          wykorzystywać teściową, zatrudnisz opiekunkę po doktoracie dla swojego bachora.
          Chociaż watpię, żeby ktoś się zgłosił na posadę do mamuski z zerowym ilorazem
          ineligencji.
    • kasiunia62 Re: Mam pietra :( 16.11.06, 19:43
      ja juz wiem jakie są relacje między naszymi rodzicami- Okropne! nie ma otwartej
      wojny, ale masa niedomówien, jedni na drugich gadają do mnie i mojego chłopaka.
      Moja mama nie trawi jego rodziców, jego rodzice zle mowią o moich..eh nie jest
      za ciekawie.ale cóz my na to poradzimy, kochamy się, chcemy byc na zawsze razem
      • aste Re: Mam pietra :( 16.11.06, 20:04
        pietra jak najbardziej rozumiem, pamietam jak sama się denerwowałam, mieszkanie
        było wylizane do czysta, i takie tam. my spotkanie robiliśmy u siebie bo tak
        było najprościej moi rodzice mieszkają 150 km od nas a męża 350 ale w różne
        strony trudno było by wlec jednych do drugich, nasza Warszawka była najbardziej
        po środku.
        strachu było co niemiara ale spotkanie sie baaardzo udało teraz (jesteśmy 4 lata
        po ślubie) dzwonią do siebie z życzeniami na różne święta, i jak potrzebują
        pomocy z zakresu zawodowego tych drugich. odwiedzili się w swoich domach, a od
        czasu do czasu umawiają się u nas na "impreze" a że wszyscy hobbystycznie robią
        nalewki to atmosfera szybko robi się bardzo wesoła.
        trzymam kciuki żeby i Tobie się tak fajnie udałosmile
    • tege Re: Mam pietra :( 16.11.06, 19:57
      u mnie też będzie ciężko, mimo że jeszcze nie planuję tego spotkania.
      moi rodzice:
      oboje wyższe wykształcenie, bardzo poważni, aspołeczni. Ostatni raz spotkali
      się z kimś spoza rodziny jakieś 5 lat temu. Nie lubią takich spotkań i unikają
      ich jak ognia. Sylwester - sami w domu (ew. z wujostwem). Lato - sami w domu.
      Nigdzie nie wychodzą. Mama jest przewrażliwiona na punkcie pracy, jest
      wybuchowa, potrafi krzyczeć i wyrażać swoją opinię w dość niewysublimowany
      sposób. Tata - poważny, zwykle spokojny ale nie może zdzierżyć wszelkich
      przejawów głupoty i ignorancji. Mimo wszystko zwykle to jemu przypada
      "przyjemność" naprawiania atmosfery gdy mama powie coś niestosownego... W
      trakcie spotkań przeważają 2 tematy - praca, polityka... Poczucie humoru jednak
      jakieś mają.
      rodzice mojej dziewczyny:
      bardzo spokojni, ugodowi, serdeczni i dość prości ludzie. Zwykle rozmawiają
      o błahostkach, a o poważnych tematach z przymrużeniem oka. Potrafią żartować np.
      na temat sytuacji polityczno - gospodarczej (w przeciwieństwie do moich)
      Nie widzę tego spotkania. Pożrą się. Zwłaszcza mama, jak usłyszy coś co się jej
      nie spodoba to koniec... tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka