Dziś ją odebrałam, ślub 14 kwietnia. W salonie wszystko wydawało się OK,
ale ... Jak wróciłam do domu, spróbowaliśmy w niej trochę potańcować,
przetestować pierwszy taniec i stwierdzam z przerażeniem, ze po prostu się
nie da. Mój M. depcze mi po kiecce z przodu a ja (o zgrozo!) sama sobie
depczę z tyłu. W salonie na przymiarkach w sumie cały czas stałam na podeście
albo robiłam kilka kroków do przodu i jakoś nie wpadło mi do głowy że będą
takie problems z samym tańcem. Chyba jutro wrócę tam i poproszę o jakieś
poprawki, nie wiem tylko co dokładnie trzeba i czy w ogóle można zmienić.
Dodam, że kiecka ma jak na mnie duuuuże koło na dole, które jest wszyte i to
właśnie te durne koło obwiniam o wszystko. Ale może problem tkwi gdzie
indziej? Luknijcie na fotkę i powiedzcie co sądzicie. Na zdjęciu tren nie
jest podpięty, ale fason widać. Trochę się tym wszystkim podłamałam
img186.imageshack.us/img186/1716/obraz032fg4.jpg