nancy_callahan
30.04.07, 09:36
Nie chciałabym zostać zlinczowana, czasami podczytuję sobie to forum, i jak
to zwykle bywa czasami znaleźć tu mogę wiele cennych uwag, ale i czasem wiele
bezcennego uśmiechu wobec absurdalnych problemów przyszłych panien młodych.
Wracają do tematu, przerzucając ostatnio kanały w tv z ,aksymalnym
zdziwieniem ujrzałam kanał Wedding TV, tak, tak, ni mniej ni więcej a
specjalny kanał o tematyce ślubnej. Sam ten fakt rozłozył mnie już nieco na
łopatki, ale prawdziwego szkou, a zarazem i reflekcji doznałam oglądając
program o tytule jak w temacie watku.
Otóz mianem Bridezillas (etymologii tego słowa dopatruję się w połączeniu
słów bride i godzilla) określane są szalone panny młode planujące ślub na 4
lata przed wyznaczoną datą, ogarniete obsesyjną manią perfekcyjegto WIELKIEGO
DNIA (oczywiście ich dnia

, które swym zachowaniem dają nieźle popalić
całemu otoczeniu, a jednocześnie moim zdaniem w całym tym szale absurdalnych
przygotowań zapominają o sensie i celu tego wydarzenia, o tym, że w istocie
najważniejsze jest związanie się z mężczyzną swojego życia, miłość, wierność,
a nie deseń obrusów...
Nie macie obaw, że zamieniacie się powoli w Bidezillas???
P.S. Mój ślub za około rok, nie robię jeszcze żadnych planów i zakładam, że
bez spięć uda mi się wszystko załatwić w kilka miesięcy, ale mój przyszly
małżonek profilaktycznie zakazał mi oglądać Wedding TV, po tym, co tam
zobaczył

))