Dodaj do ulubionych

teściowe...

08.05.07, 17:51
jak tam dziewczyny układa wam się z teściowymi bo moja to przykłądowa
teściowa z kawałów. szok, nie moge sie z nią dogadać, rozwrzeszczana baba,
któa wtrąca nos we wszystko w co się da...bardzo swobodnie wyraża swoje
opinie, kótre w 90 % ranią. nie wiem jaki ma cel, uznaje, ze z synową nawet
najlepszą nawet nie ma co się zaprzyjaźnić bo to przezcież wróg! szok,
strasznie źle trafiłam. chce mnie uczyś wszystkiego, WSZYSTKIEGO!!!!!
twierdzi, że i tak nic nie potrafie bo za młoda jestem, wiec skoro ona mnie
nie nauczyła to kto by mógł to zrobić lepiej (mam 25 lat, gotuję, wykonuję
obowiązki domowe a poza tym mam cudną mamę, która jest wspaniałą panią
domu...)
jutro przyjeżdza do mojej mamy dogadać się...już się boję co to będzie bo na
każdy wątek ma odmienne, negatywne zdanie, ot chyba tylko po to by dla zasady
się z kimś nie zgadzać i przeforsować swoje zdanie, kóre oczywiście
jest "najlepsze".
ale sie wygadałam...uuuuuuf
pozdrówka
Obserwuj wątek
    • olami1 Re: teściowe... 08.05.07, 18:05
      Moi przyszli teściowie tez się we wszystko wpieprzają jeśli chodzi o ślub i
      wesele i mam już tego po dziurki w nosie.
      Zły kościół, bo od nich za daleko, zła sala, bo kompleksowe wesele a nie jakieś
      wiejskie z kucharkami, walc na pierwszy taniec - nie do pomyslenia, trzeba się
      gibać do disko polo, poza tym chcemy walca z płyty bo boimy się, ze orkiestra w
      życiu dobrze walca nie zagra - skandal, brak orkiestry przed blokiem i marsza
      na wychodne - to ich największa życiowa tragedia, aż strach pomyśleć co
      powiedzą o mojej sukni i ubiorach mojej rodziny. Należą do ludzi obrabiających
      tyłki na każdym kroku. I to wszystko rzut beretem od Warszawy. Strach się bać.
      Już załamuję się.
    • strzygula Re: teściowe... 08.05.07, 18:10
      ja mam naprawde zajeb....ta tesciowa (tescia niestety juz nie mamcrying, ale juz
      zyl tez byl super) wiem ze moge do tesciowej isc z kazdym problemem. nawet
      ostatnio sie lapie na tym ze chodze do niej w bardziej osobistych sprawach niz
      do mamy. razem z tesciowa juz plakalam i sie smialam i jest naprawde super. oby
      tak zawsze bylo. a co do slubu to sie kompletnie nie wtraca.powiedziala mojej
      mamie ze ona ma juz doswiadczenie (bo moj brat juz po slubie) to ze zostawia
      jej wolna reke. choc ja bym chciala zeby sie bardziej wtracala bo mam wyrzuty
      sumienia ze ona placi tak samo jak my a nie chce nic mowic
    • pani_kasia Re: teściowe... 08.05.07, 18:33
      Hmmm... Moja tesciowa mieszka spory kawalek ode mnie i to chyba dobrze big_grin W
      sumie jest OK, jak potrzebne mi bedzie towarzystwo na zakupy bedzie jak
      znalazl tongue_out Tak powaznie to niestety na dluzsza mete bylaby dla mnie uciazliwa,
      tez ma tendencje do wtracania sie do wszystkiego uncertain Jest niesamowicie uparta,
      nie da sie jej nic wytlumaczyc a to bywa denerwujace. W wielu rzeczach mamy
      skrajnie rozne zdania...
      Trudno sie mowi, zbytnio sie nia nie przejmuje, ten typ tak ma i juz tongue_out
      Pocieszam sie tym ze tescia mam super big_grin
    • liwi123 Re: teściowe... 08.05.07, 18:57
      ja bede mieć cudowną teściową smile!!!!
    • nikusia1986 Re: teściowe... 08.05.07, 20:24
      Skąd ja to znam uncertain heh
      Moja teściowa była jak do rany - z moimi rodzicami na "Ty", do śmiechu i płaczu i w ogóle spoko. Po pierwszych słowach dotyczących ślubu coś zaczęło się psuc, a 3 m-ce przed wykrzyczałam jej w twarz, że nie jestem chyba odpowiednią kandydatką na jej synową (i się nie myliłam - niestety) - nic jej wówczas nie pasowało: po co wesele, po co tyle ludzi, po co tyle jedzenie, dlaczego tam, dlaczego nie mam białej sukni(ecru była), bo przecież P.będzie miał granatowy garnitur (???) - P. pierwsze słyzał itp. itd.
      teraz jestem obgadywana na każdym kroku, że jaka to ja jestem zła i w ogóle jak śmiałam jej synak zabrać. CHoRe !!!!
      Myślałam, że może napraede robie coś źle, ale skoro jej własna siostra, która widuje się z nią żadko tak twierdzi to chyba jest z nią coś nie tak ;/
      Olej ją serdecznie. Ja skoczyłam "walkę" i to ją njbadziej wkurzyło big_grin

      Ps.
      Wszystkim dookoła mówiła, że jaki piękny ślub i wesele zorganizowała synkowi (???????????????????????????????????)


      ---
      i zostałam panią J.
    • zosiaczek25 wspolczuje 09.05.07, 08:57
      Ja na szczescie, poki co, mam dobre relacje z tesciowa. Czasami jest nadgroliwa
      i troche wkurza, ale generalnie jest ok i nawet sie przyjaznimy. Podobnie moj n
      z moimi rodzicami. Moja mama i moja przyszla tesciowa wiedza, co to znaczy miec
      wredna tesciowa i jak czloweik sie przy tym czuje, wiec staraja sie takie nie
      byc. Niestety wiem, ze jest wiele kobiet, ktore zostajac tesciowymi wyladowuja
      na swoich synowych to, co przezyly kiedys same.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka