Ta cholerna młodzież na drogach

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.02, 19:46
Wracam sobie z gór, i co widzę? Jakiś matoł, 22-latek, wjechał w zakręt z
prędkością 120 km/h i wyrzuciło go do rowu. Z babcią jechał, dobrym wozem
zachodnim, dużym i luksusowym. Nic im się nie stało, ale auto skasował
całkiem. Taki głupol szarżuje, pędzi, dobrze że innych nie pozabijał,
nabierze trochę chłopak doświadczenia, a nie będzie tak wariował. I takie
ładne auto rozwalił...











p.s. tym matołem byłem ja.
    • ilona.buttler Re: Ta cholerna młodzież na drogach 22.07.02, 09:39
      Chyba dość lekko potraktował Pan całe zdarzenie. Można powiedzieć, że 22-latek
      miał szczęście, bo tylko skasował wóz. Pan też miał szczęście. Bardzo często
      tego typu zachowania , zwłaszcza w grupie młodych kierowców (18 – 25 lat),
      kończą się ofiarami. Giną pasażerowie tych samochodów, użytkownicy innych
      pojazdów, piesi, wreszcie sami kierowców. Wielu zostaje kalekami, a
      przynajmniej czeka ich długotrwałe leczenie. Nie chcę tu występować jako osoba
      tworząca jakieś katastroficzne wizje, ale co roku najwięcej ofiar w ruchu
      drogowym związanych jest właśnie z tą grupą kierowców. Czy tego typu
      doświadczenia czegoś uczą ? Odpowiedź nie jest taka jednoznaczna. Być może
      niektórzy wyciągną wnioski, ale większość, jak pokazuje życie, uzna szczęśliwe
      zakończenie wypadków za potwierdzenie własnych wysokich umiejętności. Nie wiem,
      czy oglądał Pan niedawno program w naszej telewizji o ofiarach wypadków
      drogowych. Ci ludzi zostali kalekami na całe życie, niektórzy przyznawali, że
      przed wypadkiem wielokrotnie naruszali przepisy ruchu drogowego np.
      ograniczenia prędkość. Nie wiązali jednak swojego obecnego stanu z własnym
      zachowaniem (podejrzewam, że winny był inny kierowca) i cały czas marzyli o
      tym, aby jeszcze kiedyś wsiąść do samochodu i poprowadzić go z dużą prędkością.
      Takie też jest życie.

      A swoją drogą, to zastanawiam się również nad zachowaniem osoby siedzącej koło
      kierowcy. Pewnie też była zadowolona z prędkości.

      Pozdrowienia
      Ilona Buttler
      • Gość: masakrator Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 10:05
        Strasznie Pani pesymizuje. Jeśli chodzi o moją pasażerkę, to narzekała, że
        szybko jadę, ale i jej i mnie spieszyło się, niestety. Samochód był duży,
        dobry, zachodni i solidny - dlatego wyszliśmy bez szwanku. Obecnie mam uraz do
        prowadzenia samochodu, winię tylko siebie za ten idiotyczny wypadek, a jeśli
        jeszcze kiedyś będę prowadził ( a będę na pewno ) to najchętniej jakiegoś
        powolnego busa.
        • ilona.buttler Re: Ta cholerna młodzież na drogach 22.07.02, 12:56
          Trochę się pogubiłam. To kto w końcu miał ten wypadek ? Pan czy ten 22-latek ?
          Po pierwszej wypowiedzi zrozumiałam, że był Pan jedynie obserwatorem wypadku, z
          drugiej – że jego uczestnikiem. Co do mojego pesymizmu, to takie skrzywienie
          zawodowe. Wielokrotnie słuchałam opisów różnych wypadków i kolizji, czytałam
          też wiele zeznań sprawców wypadków drogowych i stąd może taka „szara wizja”
          rzeczywistości. Napisałam jednak, że niektórzy wyciągają wnioski i bardzo się
          cieszę, że do tej „mniejszości” można zaliczyć również Pana.

          Pozdrowienia
          Ilona Buttler
          • Gość: masakrator Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 13:30
            To ja spowodowałem ten wypadek. Jechałem za szybko i zbytnio zaufałem
            przyczepności samochodu. Na szczęście żyję, i pasażerka też.
            • Gość: babcia Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: *.pl 22.07.02, 21:56
              Gość portalu: masakrator napisał(a):

              > To ja spowodowałem ten wypadek. Jechałem za szybko i zbytnio zaufałem
              > przyczepności samochodu. Na szczęście żyję, i pasażerka też.

              Widziałam dobrze dzieciaku że nie umiesz jeździć. Wszedł Pani Illono w zakręt
              na zbyt niskich obrotach i zbyt dużym łukiem. Myślał że jest królem szos a
              okazał się pozerem.

              pozdrawiam
              p.s. A mówiłam ci wnuczku żebyś poszedł na kursy jazdy rajdowej...
              • Gość: masakrator Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.02, 23:30
                Ale się uśmiałem. :-(((((
                Babcia doznała potłuczeń i musi leżeć.
                Jak wymyślisz coś jeszcze śmieszniejszego, to koniecznie napisz. Nie mogę się
                doczekać. :-/
              • ilona.buttler Apel do Babci 24.07.02, 13:00
                Szanowna Babciu,

                Nie zachęcaj proszę swoich wnuczków do szkolenia się w rajdowej jeździe.
                Pamiętam takie badania, że kierowcy uczestniczący w rajdach mieli relatywnie
                więcej wypadków na normalnych drogach niż "przeciętni". W niektórych krajach
                rezygnuje się z tzw. kursów doskonalenia jazdy, bowiem wychodzą z nich
                sami "mistrzowie kierownicy". Problem bowiem nie leży w doskonaleniu
                umiejętności, ile w ćwiczeniu naszych mózgów. Jeżeli nie będziemy na drodze
                myśleć, to żadne umiejętności nam nie pomogą. A w tej kwestii wnuczek zdaje się
                się podążać w dobrym kierunku.

                Pozdrowienia
                Ilona Buttler
                • Gość: Dziadek To ja na nich czekam... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 16:17
                  To ja na nich czekam, a te łachudry się po drogach rozbijają!!!
          • lxlxl Re: Ta cholerna młodzież na drogach 24.07.02, 16:59
            ilona.buttler napisała:

            > Trochę się pogubiłam. To kto w końcu miał ten wypadek ? Pan czy ten 22-
            > latek? Po pierwszej wypowiedzi zrozumiałam, że był Pan jedynie obserwatorem
            > wypadku, z drugiej – że jego uczestnikiem.

            To zupelnie naturalny i czesto opisywany stan ofiar ciezkich wypadkow,
            znajdujacych sie na pograniczu smierci. Czeste sa doniesienia ciezko rannych
            lub uznanych za zmarlych, ktorzy po wypadku "opuszczali" swoje cialo i widzieli
            siebie i cale otoczenie (babcie?) niejako z zewnatrz.

            To tez zapewne przytrafilo sie naszemu mlodemu kierowcy
            dysponujacym "dobrym", "solidnym", "zachodnim" "duzym" i "luksusowym"....
            (jeszcze tego troche bylo) samochodem, ktory stracil ale na ktory - jak nalezy
            sie domyslac - z latwoscia bylo i zapewne bedzie go ponownie stac. Nie moge
            oprzec sie wrazeniu, ze to wlasnie bylo glowna aczkolwiek nieco zakamuflowana
            trescia jego listu.

            I tu doszlibysmy ponownie do kolejnego, jakze jaskrawego przejawu
            owych "orienntalnych" rytualow "meskosci" (nie do wykorzenienia sankcjami
            prawnymi) rozgrywajacych sie na polskich drogach, odpowiedzialnych w glownej
            mierze za kilkakrotnie wyzsza ilosc ofiar w porownaniu z panstwami zachodnimi.
            • Gość: masakrator Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 09:02
              Hm.... ciekawy przypadek. Skąd wiesz, że samochód był mój. Skąd wiesz, że w
              ogóle miałem kiedykolwiek jakiś samochód, lub że będzie mnie na niego stać "z
              łatwością" dziś lub w przyszłości. Pochwalam duże zachodnie samochody, bo są
              bezpieczne i dzięki niemu wyszedłem cało z wypadku, podobnie jak i pasażerka.
              A tobie radziłbym zastanowić się lekko zanim kierowany nieuzasadnioną chyba
              zawiścią napiszesz kolejny sensowny post.
              • lxlxl dobry, solidny, zachodni, duzy, luksusowy..... 25.07.02, 20:21
                Gość portalu: masakrator napisał(a):

                > Hm.... ciekawy przypadek. Skąd wiesz, że samochód był mój. Skąd wiesz, że w
                > ogóle miałem kiedykolwiek jakiś samochód, lub że będzie mnie na niego stać "z
                > łatwością" dziś lub w przyszłości. Pochwalam duże zachodnie samochody, bo są
                > bezpieczne i dzięki niemu wyszedłem cało z wypadku, podobnie jak i pasażerka.
                > A tobie radziłbym zastanowić się lekko zanim kierowany nieuzasadnioną chyba
                > zawiścią napiszesz kolejny sensowny post.


                Hmmm.. Juz nie ja pierwszy zwrocilem uwage na to, ze jesli na tym forum napisze
                sie cos klopotliwego od razu pada pytanie "czy ma sie kompleksy" lub sie komus
                czegos tam "zazdrosci".

                No ale "zawisc" to jednak chyba cos calkiem innego.

                A calo z wypadku wyszedles przede wszystkim dzieki duzej porcji szczescia.
                I dobrze byloby, gdybys dla wlasnego zdrowia tego nie zapominal bo i ci, ktorzy
                jezdza "dobrym", "solidnym", "zachodnim" "duzym" i "luksusowym" samochodem gina
                w wypadkach, jesli nie maja tyle szczescia lub sa jeszcze bardziej lekkomyslni
                i niedoswiadczeni. Jesli nie wierzysz, spytaj Pania Buttler.

                • Gość: masakrator Re: dobry, solidny, zachodni, duzy, luksusowy.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 20:47
                  No dobrze, skoro tak, to dlaczego tak doczepiasz się do porcji pochlebnych
                  opinii, którymi obdarzyłem ten pojazd?
                  Tak, mam samochód. 20-letniego VW Golfa. Ale nie mam na benzynę, więc nie
                  jeździ.
                  Wiem że miałem szczęścia 100/100 %. Nie wiem, co zwykle się pisze na tym forum.
                  Szerokiej drogi.
    • Gość: lupo Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: 141.39.41.* 22.07.02, 10:23
      Gość portalu: masakrator napisał(a):

      > Wracam sobie z gór, i co widzę? Jakiś matoł, 22-latek, wjechał w zakręt z
      > prędkością 120 km/h i wyrzuciło go do rowu. Z babcią jechał, dobrym wozem
      > zachodnim, dużym i luksusowym. Nic im się nie stało, ale auto skasował
      > całkiem. Taki głupol szarżuje, pędzi, dobrze że innych nie pozabijał,
      > nabierze trochę chłopak doświadczenia, a nie będzie tak wariował. I takie
      > ładne auto rozwalił...

      > p.s. tym matołem byłem ja.

      Mea culpa, mea culpa...

      To, co napisales swiadczy o tym, ze zostaniesz kiedys dobrym kierowca.
      Doceniasz fakt, ze wyszliscie zdrowi z tej kraksy i starsz sie wyciagnac
      wnioski z tego zdarzenia. Popatrzysz na swiat dookola innym okiem,
      pomyslisz o innych.

      Polecam Ci song "What a wonderful world" w wykonaniu Louisa Armstronga.
      Nie tylko muzyka , ale przede wszystkim slowa potrafia zmienic nastawienie
      do swiata niejednego " Rider on the storm - Jezdzca Apokalipsy "

      Ponizej slowa "Riders On The Storm":
      Slowa "What a wonderful world" proponuje Ci odnalezc w internecie
      jako zadanie dla drogowego nawroconego pirata.
      -------------------
      Riders on the storm
      Riders on the storm
      Into this house we're born
      Into this world we're thrown
      Like a dog without a bone
      An actor out alone
      Riders on the storm

      There's a killer on the road
      His brain is squirmin' like a toad
      Take a long holiday
      Let your children play
      If ya give this man a ride
      Sweet memory will die
      Killer on the road, yeah

      Girl ya gotta love your man
      Girl ya gotta love your man
      Take him by the hand
      Make him understand
      The world on you depends
      Our life will never end
      Gotta love your man, yeah

      Wow!

      Riders on the storm
      Riders on the storm
      Into this house we're born
      Into this world we're thrown
      Like a dog without a bone
      An actor out alone
      Riders on the storm

      Riders on the storm
      Riders on the storm
      Riders on the storm
      Riders on the storm
      Riders on the storm





      • Gość: abc Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: *.katowice.msk.pl 02.08.02, 20:50
        dzięki za tekst piosenki
    • Gość: Pijak w rowie Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: 9FBA5E* / *.bankofamerica.com 24.07.02, 19:49
      Ja Ci pokaze! Ja sobie pare wodeczek strzelilem i caly ranek boczkiem ulicy
      spokojnie wracalem. Przyznam, ze troche sie zmachalem i nie wiem czy moze to
      swieze powietrze albo te piekne gorskie krajobrazy na mnie tak podzialaly, ale
      mnie troche zmoglo, wiec sobie w rowie na zakrecie przysiadlem. Nic wiecej nie
      pamietam, bo ocknalem sie tuz przed tym ohydnym piskiem opon zblizajacym sie
      110 km na godzine (120 km/h to byla przesada). Podnosze glowe, a tu maluch tuz
      przede mna w powietrze sie wybija. W ostatnim momencie schylilem glowe, ale
      przez moment zobaczylem, ze w srodku byla przerazona Babcia, a mlody kierowca
      mial strasznie tepy wyraz twarzy i jak sie pozniej okazalo to on ma taki na
      stale, bo to przeciez synek Zenka tego co mieszka u mnie za obora.

      126p byl co prawda skasowany, ale widzialem, ze mlodzieniec jezdzi teraz
      Ursusem, wiec moze zmadrzeje, bo to na licencji zachodniej robiony i taki duzy
      i komfortowy...
      • Gość: masakrator Re: Ta cholerna młodzież na drogach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 09:04
        Tym się zajmujesz w Bank Of America?
Pełna wersja