Dodaj do ulubionych

Czy tylko swieci moga brac slub koscielny?

18.05.07, 12:24
Przegladam ostatnio watki starsze i nowsze i widze ze bardzo czesto pojawia
sie na forum stwierdzenie ze osoby niepraktykujace, watpiace, niezbyt gorliwe
w uczestniczeniu w zyciu Kosciola, a nawet takie ktore maja swiatopoglad w
JEDNYM punkcie odbiegajacy od nauk katechizmu katolickiego (np w kwestii
antykoncepcji) nie maja "prawa" brac slubu koscielnego. I padaja zarzuty - ze
takim dziewczynom chodzi o piekna oprawe, o to co sasiedzi powiedza - a nie o
sakrament... Czyli albo wszystko sie akceptuje, wszystkich nakazow przestrzega
- albo wlasciwie czlowiek nie ma wstepu do kosciola.
A co z tymi ktorzy moze nie sa zarliwymi katolikami ale po prostu chca bozego
blogoslawienstwa dla swojego zwiazku? Nielogiczne jest to ze parom zyjacym bez
slubu utrudnia sie zawarcie zwiazku malzenskiego. Przeciez to jest chec
wyjscia z grzechu?
Obserwuj wątek
    • ashton Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 12:27
      Jasne że nie tylko "święci". Ja mam jedno kryterium - Bóg obecny w życiu na co
      dzień, a nie jak trwoga czy uroczystość...
      • bacha1979 ashton 18.05.07, 14:25

        • bacha1979 Re: ashton 18.05.07, 14:26
          za wcześnie wcisnełam enter.
          Lepiej tego nie dało się ująć, niż Ty to zrobiłaś.
          Podpisuję się pod tym.
    • golinda Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 12:28
      nie wiesz jak to się nazywa?
      H I P O K R Y Z J A
      • k_linka Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 12:31
        No wlasnie prosze golindo o rozwiniecie tej mysli.
        Dla ulatwienia definicja
        pl.wikipedia.org/wiki/Hipokryzja
        • golinda Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 12:49
          hipokryzja:
          "oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne
          ich "ciche" łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi "

          chyba wszystko jasne...
          nie znasz takich osób, które robią z siebie świętoszki, piętnując przy tym
          innych, a tak naprawdę zachowują się zupełnie inaczej...
          • memphis90 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 14:06
            Znam, oj znam. Kazdy, kto jest choć troszkę bardziej grzeszny (a przynajmniej do
            grzeszków się przyznaje) od razu jest potępiony i skazany na męki piekielnesmile
            Znałam też takiego kleryka- świętszego od papieża, który przy niewinnym pytaniu
            dziecka "czym się rózni satanista od pacyfisty" zsiniał, żżółkł i dostał
            zapaści. Dziecko od razu stało się naczelnym antychrystem na oddzialesmile)
    • mna Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 12:45
      k_linka napisała:


      > A co z tymi ktorzy moze nie sa zarliwymi katolikami ale po prostu chca bozego
      > blogoslawienstwa dla swojego zwiazku? Nielogiczne jest to ze parom zyjacym bez
      > slubu utrudnia sie zawarcie zwiazku malzenskiego. Przeciez to jest chec
      > wyjscia z grzechu?

      Nikomu nie utrudnia się zawarcia zwiazku małżeńskiego w USC.
      Cheć wyjscia z grzechu to jest chyba jesli dochodzi sie do wewnętrznego
      przekonania ze jest sie grzechu który przeszkadza w relacji z Bogiem której
      pragniemy, grzechu się załuje, postanawia z grzechu zrezygnować i rezygnuje z
      niego.
      Taką droge pokazuje Bóg i Kosciół. Inaczej to nie jest wyjscie z grzechu tylko
      hipokryzja jego legalizacje. Ja osobiscie bardziej cenie osoby zyjace w zgodzie
      ze swoim swiatopogladem i jeśli jest on ateistyczny agnostyczny biorące ślub w
      USC. Jeslik kiedyś przezyją nawrócenie i zapragna zbliżyć sie o Boga mogą wziąć
      prawdziwy ślub koscielny. Znam zresztą taki przypadek.
      • memphis90 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 14:09
        No dobrze, ale chyba nie nam oceniać, co kryje się w duszy innego człowieka i
        zarzucać mu hipokryzję? Droga do Boga to czasto droga małych kroczków, cofania
        się, zaprzeczeń i ponownych zbliżen. I wcale nie jest to droga gorsza od stałej
        100% pewności. Przynajmniej tak mówił mi mój b. mądry ksiadz.
    • bystra_26 dla wierzących, a nie świętych 18.05.07, 12:56
      Świętym to można zostać po śmierci, bo dopiero ona kończy możliwość grzeszenia
      na amen.

      Jeśli Twój światopogląd odbiega rzeczywiście w jednym stworzonym przez ludzi
      punkcie (antykoncepcja), to jesteś bardzo blisko Królestwa Bożego.

      Problem z tymi, którzy nie widzą nic złego w łamaniu np. 6. Bożego przykazania
      i nie uczestniczą w życiu religijnym Kościoła, a dopiero w okolicach ślubu
      sobie o nim przypominają - trzeba załatwić formalności, a za tym rzadko idzie
      powrót do choćby coniedzielnego aktywnego uczestnictwa we Mszy, a to jest takie
      minimum dla katolika.

      Jest jeszcze spowiedź, która w KK zasadza się na na mówieniu prawdy (sic! dla
      niektórych) i żalu za popełnione zło. Niestety jak uważa się seks
      przedmałżeński za nic takiego, to nie ma żalu za grzechy. I jest się tu w
      jawnej sprzeczności z Kościołem, nie tylko katolickim, ale i każdym innym
      chrześcijańskim.

      Wiara wiąże się z życiem nią na co dzień, a nie w niedziele i na swoim ślubie.
      Jak nie zgadzasz się z KK i nie chcesz żyć według jego reguł, to branie w nim
      ślubu (który jest deklaracją wiary i wiąże się z zobowiązaniem małżonków do
      wychowania dzieci na wierzących katolików), mija się z celem.

      Kościół Katolicki znaczy powszechny i nie tylko w niedzielę każdy może do
      katolickiej świątyni wejść i nikt go nie wygoni. Jednak bycie katolikiem to nie
      samo wejście do kościoła.
    • elemelek27 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 12:56
      Uważam, że do kościoła mają wstep wszyscy. To, czy ktoś chodzi czy nie jest
      jego indywidualną sprawą i kwestią wiary, wychowania, światopoglądu.
      Jeśli ktoś chce legalizacji związku przed Bogiem - nie nalezy mu tego
      utrudniać, a wręcz przeciwnie zachęcać.
      Podczas nauk przedmałżeńskim zauważyła że niektóre pary lekko i bezstresowo
      podchodzą do tematu, robią sobie jaja, śmieją się z tekstów o antykoncepcji
      itp.
      O czym to świadczy? Skoro podczas kilku spotkań nie umie się zachować powagi, a
      przynajmniej się nie udaje że słucha - to jaki sens w tych naukach, w ślubie
      itp?

      No ale nie wszyscy tak się zachowują, a nieraz to właśnie ksiądz gada takie
      bzdety, że niestety zniechęca!

      A kto ma prawo decydować o tym kto może wziąć ślub w kościele a kto nie? Jeśli
      się chce iść z kimś przez życie i przysięgać to przed Bogiem to ja absolutnie
      nie widzę powodów aby zrezygnować z sakramentu.

      Jasne, że potem trzeba się starać dotrzymać obietnic. I tu jest pies pogrzebany.
    • czarodziejkakubusia Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 12:58
      Jeśli ma to być krok do poprawy i z mian,myślę,że jest jak najbardziej wskazane
      i zalecane. Jeśli ma to być hipokryzja, dla ładnej oprawy, to brak mi słów.
    • inkageo Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 12:58
      Mi to nie przeszkadza, gdy osoba wątpiąca i niezbyt gorliwie praktykująca
      bierze ślub kościelny. I nie mogę pojąć dlaczego niektórych tak to drażni.. Tak
      jak już kiedyś pisałam, widzę tu analogię do zachowania mojej koleżanki ze
      studiów, która nie mogła zaakceptować faktu, że uczy się dzień i noc, a ja
      imprezuję i mam stopnie lepsze od niejwink
      • golinda Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:01
        Inka, a gdzie tu analogia, bo ja nie widzę...wink
        • inkageo Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:09
          No bo jak jedna osoba przestrzega wszystkich zasad żeby mieć ślub w kościele,
          czyli zero seksu przed ślubem, chociaż oboje już są pod trzydziestkę, a inna
          sobie używa, a ślub w kościele też będzie miała, to może tą pobożną szlag
          trafiać, że jest tak samo traktowana...
          • remifa26 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:10
            Ale przecież nie wierzy się po to, żeby mieć łatwy dostęp do sakramentów!!!
            • inkageo Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:12
              Nie o to mi chodziwink Głowa mnie dzisiaj boli i mam problemy z formułowaniem
              myśliwink
          • grisly Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:30
            inkageo napisała:

            > No bo jak jedna osoba przestrzega wszystkich zasad żeby mieć ślub w kościele,
            > czyli zero seksu przed ślubem, chociaż oboje już są pod trzydziestkę, a inna
            > sobie używa, a ślub w kościele też będzie miała, to może tą pobożną szlag
            > trafiać, że jest tak samo traktowana...

            Ups nie zauważyłam, że już odpowiedziałaś, ale w dalszym ciągu związku nie
            widzę wink
            Odpowiem tak: Mnie osobiście nie trafia szlag, ale nie rozumiem PO CO ktoś
            kto na codzień ma tak naprawdę KK w d..,mierzi go danie 2zl na ofiarę czy 50 na
            zapowiedzi tongue_out nagle chce tam wziąć ślub - raczej mnie to 'śmieszy', taka
            hipokryzja ;/ trudno, żebym popierała jako Katoliczka zawieranie sakramentu po
            nieważnej spowiedzi (np. nie masz postanowienia poprawy nawet na ten m-c przed
            ślubem, nie mówisz prawdy na spowiedzi itd), na takim ślubie przyjmujesz wtedy
            świętokradzką komunię, to chyba nic dziwnego, że osoby wierzące tego nie
            popierają.. Nie jestem jakąś nadgorliwą osobą, uważam że jeśli zawarcie ślubu
            przed Bogiem jest krokiem w stronę dlaszego życia z Nim, swoistego pojednania
            (przecież każdy z nas jest grzeszny!chyba to nie jest forum na którym siedzą
            same dziewice wink) to jest ok. Ale branie ślubu 'w ładnej oprawie', bo tak
            wypada, bo rodzina, bo tradycja, przy jednoczesnym nierozumieniu faktycznego
            sensu uważam za nieporozumienie..Osobiście znam jedną dziewczynę, która się
            głosi ateistką, śmieje się z Kościoła, ale przyjęła bierzmowanie 'bo się
            przydaje' i jest chrzestną , a także obchodzi Wigilię narodzenia Jezusa, choć w
            niego nie wierzy (sic!)Mam nadzieję inkageo, że wiesz o co mi chodzi, po prostu
            o taką dziwaczną postawę ludzi smile
            Znacznie znajdują u mnie uznanie osoby, które celowo biorą biorą ślub w USC,
            bo nie czują się związane z kościołem. Dla mnie takie coś jest po porostu
            normalne, jeśli ja jestem Katoliczką, albo ateistką to nawet jeśli żyję w
            Egipcie czy Izraelu to nie będę robić wesela i ślubu na ich modłe i tyle..
            • inkageo Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:38
              Ja generalnie uważam, że to jest sprawa sumienia każdego z nas i do diabła nie
              nam osądzać innych! Bo tak naprawdę nie wiemy co ktoś ma w środku. Czasem
              mylący jest nasz wizerunek, a wnętrzne i sumienie wygląda zupełnie inaczej!
        • memphis90 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 14:13
          Chodzi o to, że niektórzy traktują wiarę jak inwestycję: pójdę co niedziela do
          koscioła, zmówię paciorek, a wzamian dostanę przepustkę do nieba- bo mi się
          należy, bo zapracowałem. I będę mieć w niebie lepszą miejscówkę niż niż ten
          wstrętny grzesznik, który nawrócił się 5 minut przed śmiercią. I tu kryjee się
          haczyk- myślenie "jestem lepszy od... bo...". A w religii tak nie ma, to na
          czesć syna marnotrawnego zarzyna się cielca- tak samo ilośc godzin spędzonych
          nad książką nie przekłada się automatycznie na ocenę.
          • bystra_26 zbawienie na ostatnia chwilę 18.05.07, 14:30
            Cuda się zdażają, ale bardzo mało prawdopodobne jest żyć całe życie, jakby Boga
            nie był czy mając za nic Jego przykazania lub odrzucając niektóre, i potem 5
            minut przed śmiercią swtierdzić szczerze, że to jednak Bóg miał rację, że
            grzeszyliśmy i załujemy.

            W wierze (nie religii) liczy się na ile żyjesz zgodnie z wiarą, a nie czy
            praktykujesz dużo ponad wymagane przez Kościół minimum.
      • ashton Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:05
        Mnie drażnią wszelkie powiedzenia w stylu "wierzę w Boga, ale nie wierzę w
        kościół i księży, dlatego nie praktykuję". Ratunku!
        • memphis90 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 14:14
          A mój ksiadz mówi wtedy "ave satan"- bo on też wierzy, a nie praktykujesmile
        • wawerka2 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 19.05.07, 03:42
          a dlaczego Cię to drażni właściwe? Mogłabyś rozwinąć tą myśl? Bo te dwie
          sprawy - nawet dla ludzi wierzących w Boga - się rozmijają...tak wynika z
          resztą z Bibli (chyba, że nie chrześcijanką..) Wiara z Boga - ok. Ale mamy też
          przykazanie: nie będziesz miał bogów cudzych przede mną... Co oznacza, że nie
          możesz wierzyć w coś, co nie jest boskie!
        • madziaq Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 19.05.07, 12:32
          A dleczego Cie draznia? Ja wierze w Boga, ale nie praktykuje w KK. Uczestnicze z
          rodzina w mszach z okazji Bozego Narodzenia i Wielkanocy, zeby nie robic nikomu
          przykrosci, a poza tym tez dlatego, ze lubie te swieta i kojarza mi sie z milymi
          wspomnieniami z dziecinstwa. Co w tym zlego? Nie wydaje mi sie, zeby moje
          postepowanie moglo czyjes uczucia religijne obrazac
      • grisly Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:12
        > jak już kiedyś pisałam, widzę tu analogię do zachowania mojej koleżanki ze
        > studiów, która nie mogła zaakceptować faktu, że uczy się dzień i noc, a ja
        > imprezuję i mam stopnie lepsze od niejwink

        A na czym polega ta analogia w stosunku do brania ślubu kościelnego przez
        osboby wierzące i praktykujące lub ochrzczone i niepraktykujące, bo nie
        zrozumiałam? wink
    • remifa26 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:00
      k_linka napisała:
      >A co z tymi ktorzy moze nie sa zarliwymi katolikami ale po prostu chca bozego
      blogoslawienstwa dla swojego zwiazku?<

      Jedno przeczy drugiemu
      • k_linka Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:12
        A jednak! Bez przerwy pojawiaja sie to komentarze tej tresci i coraz to ktoras
        przeszla panna mloda slyszy, ze jej slub koscielny "nie przysluguje" bo jest
        grzesznica albo ateistka. A co jesli ktos ma wewnetzrna potrzebe? Mnie bliskie
        jest zdanie elemelka. I zawsze zastanawiaja mnie te z Was, ktore same braly lube
        beda brac slub koscielny i wypowiadaja sie z duza doza wyzszosci o tym ze ta czy
        inna dziewczyna nie jest godna slubu koscielnego...



        remifa26 napisała:

        > k_linka napisała:
        > >A co z tymi ktorzy moze nie sa zarliwymi katolikami ale po prostu chca boz
        > ego
        > blogoslawienstwa dla swojego zwiazku?<
        >
        > Jedno przeczy drugiemu


    • pumeczka Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:07
      raczej powinno się wierzyć całkowicie w dogmaty wiary, a nie wybierać dla siebie
      odpowiadających punktów, antykoncepcja jest ogólnie przez kościół zakazana, ale
      nikt przez to nie zabrania Ci dostępu do sakramentu małżeństwa, jeśli korzystasz
      ze stałej antykoncepcji to problem będzie przy konfesjonale, bo żalu za te
      grzechy raczej nie można wykazać, ale sama wiesz, że człowiek grzeszy, by
      czasami ze skruchą wrócić na łono Pana
      mnie rażą ostatnio śluby kościelne traktowane jako fajną ceremonię, gdzie przez
      godzinę jest się w centrum uwagi
      ślub to sakrament i ludzie przystępujący powinni mieć tego świadomość,a jeśli
      nie mają to radzę udać się do USC, i tam zalegalizować swoją miłośćsmile
    • bystra_26 wyjście z grzechu 18.05.07, 13:14
      > A co z tymi ktorzy moze nie sa zarliwymi katolikami ale po prostu chca bozego
      > blogoslawienstwa dla swojego zwiazku?
      Bóg nie jest ograniczony do Kościoła, więc o Jego błogosławieństwo możesz
      każdego dnia sama poprosić. Również inni wierzący w Boga mogą o nie poprosić
      dla Was, nie tylko ksiądz.

      Przeszkody w tym, aby niepraktykujący lub jawnie nieakcpetujący zasadniczej
      nauki Kościoła nie mogli udzielić sobie ślubu, są LOGICZNE.

      Sakrament małżeństwa jest dla katolików niewykluczonych przez swoje życie z
      Kościoła. Każdy świadomie popełniany grzech ciężki ekskomunikuje Cię czasowo
      tzn. nie pozwala być w jedności z innymi członkami KK, która uwidacznia się w
      przystepowaniu do Komunii. Zasadniczo katolik dba, by żyć w stanie łaski
      uświęcającej. Jak zgrzeszy to idzie do spowiedzi i postanawia poprawę, i się
      stara nie grzeszyć więcej. Zachęcam do czytania Katechizmu w wesji pełnej.


      TERAZ TWOJA NIELOGIKA
      >Nielogiczne jest to ze parom zyjacym bez
      > slubu utrudnia sie zawarcie zwiazku malzenskiego. Przeciez to jest chec
      > wyjscia z grzechu?

      Chęć wyjścia z grzechu można zrealizować DZISIAJ. Np. podjąć decyzję o
      zaprzestaniu współżycia dopóki nie będziecie mężem i żoną oraz zlikwidować
      sprzyjające temu okoliczności (choć są pary mieszkające razem i zachowujące
      czystość), przestać zawyżać sztucznie koszty, by oszukać urząd skarbowy, rzucić
      palnie, bo szkodzisz swoemu zdrowiu. Jak to zbyt trudne, to pomaga
      przyspieszenie ślubu, a nie planowanie za 2 lata. Dla katolika ważniejsza jest
      istota i bycie w pokoju z Bogiem niż Ta sala, Ten zespół i nazbieranie
      pieniędzy na imprezę. Można wziąc zawsze cichy ślub z najbliższymi, a jak
      nazbieracie pieniedzy osobną imprezę z okazji 2, czy 5 rocznicy ślubu.

      Poza tym trudno uznać, że wzięcie slubu jest wyjściem z grzechu. No bo jeśli
      dotychczasowe postepowanie nie jest dla was złem, którego chcecie ze względu na
      wiarę w Boga i posłuszeństwo Jego przykazaniom zaprzestać, to trudno uwierzyć,
      że dzień przed ślubem uznacie to szczerze za zło, z którego trzeba się
      wyspowiadać.

      W innym wypadku to niepoważne traktowanie sakramentu jako cenzurki, która
      pozwala przestać za grzech uznawać to, co do tej pory grzechem było. Dla Boga
      seks niemałżeński to nie to samo, choć może wygląda tak samo, co seks
      małżeński. Oczywiście samo małżeństwo nie sprawia akutomatycznie, że każdy akt
      seksualny małżonków jest dobry, tu tez zdażaja się nadużycia, ale to wynika z
      wyborów ludzi, a nie z sakramentu.
      • elemelek27 Re: wyjście z grzechu 18.05.07, 13:16
        A mogę Ci zadać pytanie - jakie studia skończyłaś? Ja prawo kanoniczne...
        • bystra_26 do elemelek27 18.05.07, 13:33
          odpowiem i zapytam

          ekonomię, ale z Bogiem rozmawiam i Biblię i inne książki czytam

          czy Kościół to tylko instytucja? nie potrzeba w nim wierzyć, wystarczy
          przestrzegac zewnętrznie i niekoniecznie w codziennym życiu przepisów?

          Czy należy pozwalać na ślub ludziom tylko dlatego, że ktoś ich kiedys ochrzcił
          w KK, ale Bóg się w ich zyciu nie liczy inaczej jak św.Mikołaj rozdający
          bezinteresownie dobra?

          Po co?

          By Kk miał ładne statystyki, a lewackie pismaki i media mogły rzucać błotem,
          mając w jednym rację - skoro mamy ponad 90% katolików w Polsce, dlaczego mamy
          tyle przestępstw, dzieci nieslubnych, rozwiązłych nastolatków; zawiści, że ktoś
          się dorobił ciężką pracą; pazernych, którzy kupuja 20 mieszkań, nie myśląć, że
          zawyżą mniej majętnym bliźnim, którzy potrzebują tylko 1 do mieszkania,
          cenę ........ ???
          • pomidorekk Re: do elemelek27 18.05.07, 14:48
            z tymi mieszkaniami to się nazywa gospodarka wolnorynkowa a nie pazerstwo.
            Czasy kiedy wszystkim się wszystko po równo należało minęły w 89 roku...
    • inkageo Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:20
      Czego bym tu nie przeczytała o hipokryzji, braku logiki i sensu w braniu ślubu
      kościelnego, jeżeli nie przyjmuje się wszystkich dogmatów wiary, to i tak nie
      zmieni to mojej wewnętrznej potrzeby złożenia przysięgi przed Bogiem. Jest to
      dla mnie oczywiste i naturalne, nie mam żadnych wątpliwości w tej kwestii.
      Ładna oprawa takiego ślubu też mi odpowiada!smile
      • grisly Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:34
        inkageo napisała:
        > Czego bym tu nie przeczytała o hipokryzji, braku logiki i sensu w braniu
        >ślubu kościelnego, jeżeli nie przyjmuje się wszystkich dogmatów wiary, to i
        tak nie
        > zmieni to mojej wewnętrznej potrzeby złożenia przysięgi przed Bogiem. Jest to
        > dla mnie oczywiste i naturalne, nie mam żadnych wątpliwości w tej kwestii.

        No właśnie, ale Ty masz swoją wewnętrzną potrzebę i nie jesteś ateistką chyba smile
    • lukrecja07 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 13:31
      Czasem mam wrażenie że większy problem jest w ludziach niż w kościele. Przez
      wiele lat byłam cywilna mężatka, chodziłam do koscioła, co roku proboszcz po
      kolędzie na luzie z nami rozmawiał, że zaprasza do kancelarii, ale tez
      podkreślał że dobrze że wiemy że ślub cywilny nikogo z kościola nie wyklucza.
      Jak poszliśmy powiedzieć że chcemy się pobrać to powiedział że się bardzo
      cieszy i naprawdę podszedł do tego serdecznie i z entuzjazmem smile
    • albero333 Re: Czy tylko swieci moga brac slub koscielny? 18.05.07, 15:57
      Wszystko zależy od człowieka, który Kościół reprezentuje.Powinien być
      wyrozumiały i nie osądzać nikogo, ale niestety nie zawsze tacy się trafiają.
      Cóż księża to jedynie zwykli ludzie ze wszytkimi ludzkimi słabościami i często
      zamiast wesprzeć, potępiają. Religia katolicka opiera się przede wszystkim na
      miłosierdziu i przebaczeniu, ważne, by w porę się opamiętać. Bóg sam oceni jak
      mocno kocha go ten, który gorliwie się modli, i ten który tylko czasem
      potrzebuje Bożej obecności w życiu.
      • katia.seitz Nauka Jezusa 18.05.07, 16:34
        Jezus nie stawiał ludziom "warunków wstępnych". Nigdy nikomu nie powiedział:
        popraw się (przestań grzeszyć), i dopiero wtedy pogadamy.

        Kiedy rozmawiał z Samarytanką przy studni (może ktoś pamięta tę Ewangelię), nie
        mówił jej: zerwij z facetem, z którym żyjesz w grzechu, to wtedy ja cię zbawię.
        Mówił za to, że może dać jej wodę żywą, kto jej zaczerpnie - już nie będzie
        pragnął. Że sam jest tą żywą wodą.
        Nie kazał jej się przedtem oczyścić, zerwać ze złem itp. itd.

        Ale co to ma za znaczenie? Kto sięga do Ewangelii, słów Jezusa, jego przesłania?
        Ważniejsze są ustalone przez lata kościelnej tradycji formuły, przepisy, nakazy.
        Albo zrywasz z grzechem, albo nie ma o czym gadać. Tego uczą dzieci na
        katechezach, powtarzamy to do tej pory.

        A tu na forum mamy jeszcze założenie: jeśli ktoś ma wątpliwości wobec jakichś
        elementów nauki Kościoła (antykoncepcja, seks przedmałżeński), to znaczy że
        Kościół olewa, ma go gdzieś, więc w ogóle nie powinien myśleć o ślubie
        kościelnym, tylko od razu do USC.
        I nieważne, że ludzie Kościoła, święci, filozofowie, przez wieki debatowali nad
        różnymi sprawami, że wątpliwości były zawsze. Że na przykład Tomasz z Akwinu
        dopuszczał aborcję na wczesnym etapie ciąży. Tobie, szary człowieku, nie wolno
        mieć takich wątpliwości.Więc nie ma znaczenia, że pragniesz Bożego
        błogosławieństwa i kontaktu z Bogiem - ważne, że nie zgadzasz się z Katechizmem.

        Naprawdę tak rozumiecie bycie człowiekiem wierzącym?
        • albero333 Re: Nauka Jezusa 18.05.07, 16:49
          Generalnie zgadzam się z tym co napisała katia.seitz - rozumiem jej przkaz,
          jednak nasuwa mi się małe sprostowanie: Jezus mówił, np. do Magdaleny - "Idź i
          nie grzesz więcej", i mówił również, jakie są warunki zbawienia, ale nigdy NIE
          potepiał nikogo, i przebaczał, każdemu kto okazał skruchę. Dlaczego zatem my tu
          na forum wszystkich osądzamy? Zgadzam się, że tylko doktryny wiary są stałe, a
          reszta to ustalenia ludzi kościoła, wytyczne, które mówią jak żyć, żeby było
          łatwiej. My jako katolicy powinniśmy je akceptować, choć jako ludzie możemy się
          z nimi nie zgadzać. (I dlatego mamy możliwość spowiedzi)

          To czy ktoś chce wziąć slub kościelny i z jakich pwodów to robi jest jego
          prywatną sprawą i jego wyborem. Nie osądzajmy innych bo sami nie jesteśmy
          idealni, a nasze rozumienie religi jest bardzo subiektywne, i nie każdy musi
          się do niego stosować.
          • katia.seitz Re: Nauka Jezusa 18.05.07, 17:13
            Słowem, "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"...
            Oczywiście, Jezus powiedział do jawnogrzesznicy "idź i nie grzesz więcej" - ale
            nie wymagał zaprzestania grzechu przed rozpoczęciem aktu zbawiania danej osoby.
            Najpierw przychodzi do człowieka, pomaga i rozmawia. A nie - najpierw przestań
            grzeszyć, a potem dopiero możesz "spotkać się z Jezusem".
            • bystra_26 przewrotne myślenie? 18.05.07, 17:21
              A czy postępowanie niektórych pt. teraz czynimy to, co Kościół uważa za grzech,
              a do Jezusa przyjdziemy dzień przed ślubem, wyspowiadamy się, w sobotę ślub i
              już można bez grzechu, nie jest rodzajem przewrotności?

              Dlcazego nie iść do Jezusa dzisiaj i wziąć od Niego siłę, by od dzisiaj nie
              grzeszyć?

              Zawsze można zmienić Kościół, skoro jego zasady dotyczące sakramentów chcemy
              wybiórczo traktować - ślub tak, a żal za grzechy i postanowienie poprawy przy
              spowiedzi nie.
              • katia.seitz Re: przewrotne myślenie? 18.05.07, 17:39
                > A czy postępowanie niektórych pt. teraz czynimy to, co Kościół uważa za grzech,
                >
                > a do Jezusa przyjdziemy dzień przed ślubem, wyspowiadamy się, w sobotę ślub i
                > już można bez grzechu, nie jest rodzajem przewrotności?

                Wiesz, naprawdę nie wszyscy "sypiający ze sobą przed ślubem" traktują tą sprawę
                tak lekko i bezproblemowo, jak to przedstawiasz. Wręcz przeciwnie. Możemy mieć
                do czynienia z czymś poważniejszym: z konfliktem sumienia.

                W moim rozeznaniu sypianie przed ślubem nie jest sprzeczne z moralnością i Bożą
                wolą, ale w rozeznaniu Kościoła - tak. I teraz jest pytanie, czy kierować się
                własnym sumieniem, czy nakazem Kościoła. Jakieś 95 % "ludzi Kościoła" powie, że
                nakazami Kościoła, bo sumienie jest zagubione.

                Powiem wprost: ja nie potrafię wierzyć, że ta rzecz - seks przedmałżeński -jest
                grzechem. Dla mnie to jest kwestia kulturowa, historyczna, socjologiczna. W
                jednych kulturach i religiach jest tak, w innych inaczej. Istnieją wyczerpujące
                wyjaśnienia naukowe, które pokazują nam, dlaczego w społeczeństwach
                patriarchalnych (np. Izrael) przykładaną tak dużą rolę do czystości kobiet, a w
                innych społeczeństwach - nie.

                Owszem, całe mnóstwo rzeczy związanych ze sferą seksualną to kwestie etyczne:
                miłość do drugiej osoby, szacunek, odpowiedzialność, a także otwartość na nowe
                życie (dziecko). W to potrafię wierzyć. I to są bardzo istotne sprawy. I z tego
                się mogę spowiadać wink Bo to jest uniwersalne, ponadkulturowe.

                > Zawsze można zmienić Kościół, skoro jego zasady dotyczące sakramentów chcemy
                > wybiórczo traktować - ślub tak, a żal za grzechy i postanowienie poprawy przy
                > spowiedzi nie.
                Kiedy w każdym Kościele napotkam na podobny problem - jeśli nie w dziedzinie
                seksu, to w innej. Bo każdy Kościół to instytucja społeczna. To, co boskie,
                miesza się z ludzkim.
                Socjologowi trudno jest wierzyć w rzeczywistość społeczną jako w prawdę
                objawioną, może tak to podsumuję wink
                • bystra_26 bedziesz miec maila n/t 18.05.07, 23:09
                  • katia.seitz Re: bedziesz miec maila n/t 19.05.07, 11:58
                    odpowiedziałam.
                • koala1212 Re: przewrotne myślenie? 19.05.07, 01:27
                  katia.seitz jestes genialna!!! a moze po prostu wyksztalcona i myslaca.
                  Zaimponowalas mi, naprawde.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka