zuzia_8
22.06.07, 09:39
chciałam was otrzec przed jedną producentką (troche zaduzo powiedziane)
zaproszeń działającą na allegro ale nie tylko.
pani ta działa na allegro pod nickiem "piękne-karteczki", ma takze swoją
strone www.zaproszenia.eu
To co przeżyliśmy dizęki tej pani to koszmar.
ale od początku
pod koniec maja zaczeliśmy szukać zaproszeń (ślub we wrześniu). wybraliśmy te
które nam obojgu się podobały. Delikatne i w niewygórowanej cenie.
ponieważ miałam juz jednak przypadki, że zdjęcie sobie a zaproszenie sobie
postanowiłam obejrzeć te zaproszenia na żywo.
pani jest z warszawy więc umówilismy się na osobiste obejrzenie wzorów. I nic
to, że pani sama wskazał godzinę skoro jej tam nie było!!! Tłumaczyła potem,
że nie potwierdziliśmy spotkania (potwierdzaliśmy tylko pani bywa w necie
chyba 5 minut dziennie). Ale ok.
umówiłam się drugi raz. Pani powiedizała, że będzie nastepnego dnia w biurze
i żebym podała godzinę o której chcę być. Podałam i następnego dnia
pojechałam. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że jej nie ma a co
ciekawsze - była w biurze około południa (ja ok 17) tylko na kilka minut!!!
i w tym momencie zastanawiam się co się stało z moją kobiecą intuicją? chyba
muszę ją oddać do serwisu bo coś szwankuje.
stwierdziliśmy z mężem, że zaproszenia nam się jednak bardzo podobają i do 3
razy sztuka.
Umówilismy się, w biurze czekała na nas siostra tej osoby (nam to w sumie bez
różnicy), obejrzeliśmy wzory a niektóre zabraliśmy do domu, żeby podjąć
ostateczną decyzję.
Następnego dnia wysłalismy formularz zamówienia.
ponieważ chcieliśmy zacząć je rozdawać w długi weekend (rodzina po całej
Polsce więc na rozdawanie zaproszeń potrzebowaliśmy trochę czasu) umówiliśmy
się z tą panią, że dostaniemy pierwsze egzemplarze przed długim weekendem. I
tutaj było ok. Odebraliśmy 15 sztuk, tak jak było umówione, wszystko było ok.
Schody zaczęły się gdy chcielismy dostać resztę. Miała być do odbioru po
długim weekendzie ale ponieważ zmieniłam tekst (delikatnie bo tylko date
potwierdzenia ale zawsze to zmiana) liczylismy się z opóźnieniem. Pani
zapewniała nas, że do piątku (15.06) zdąży. Nie zdążyła i gdybym się nie
odezwała nie raczyła by nas o tym poinformować. Oczywiscie nie przeprosiła za
opóźnienie tylko zwaliła winę na mnie, że to przez moją zmianę tekstu. OK.
zaproszenia ręcznie wykonywane, trochę czasu potrzebują. Chciałam więc w
piątek odebrać partię kolejnych np. 10 sztuk, ale okazało się, że ANI JEDNO
nie jest gotowe! Wkurzyłam sie strasznie. Na szczęście sytuację załagodził
mój mąż - umówił się z panią na poniedziałek, gdzie już wszystko miało być
gotowe i perfekt.
przy odbiorze tej pani nie było - zostawiła mi je na portierni swojej
uczelni. I to chyba dobrze bo bym ją chyba zamordowała po tym co zobaczyłam.
w paczce jaką miałam oodebrać miały być 62 zaproszenia - 52 na ślub i wesele
oraz 10 tylko na ślub.
na 58 jakie były tylko 18 było dobrych!!!
brakowało 2 zaproszeń na ślub i wesele, a z tych które były tylko 18 nie
miało skaz w druku albo miało tak małe, że mogłam na to przymknąć oko.
ale najgorzej było z zaproszeniami na slub.
zamiast zaproszeń były "zawiadomienia" mimo, iż wyraźnie życzyłam sobie
zaproszeń. Brakowało 2 a zamiast nich była koperta z informacją: dodrukować 2
zawiadomienia, wkłądki są dobre, koerta poza tym zaierała wstążęczkę i
serudszka używane do produkcji naszych zaproszeń. Wychodzi więc na to, że
sami je sobie mieliśmy dodrukować.
Wszystkie braki i zastrzeżenia złosiłam pani natychmiast. Odezwała się
następnego dnia udając, że nie wie o co dokładnie chodzi. Stwierdziła, że
może się tym zająć nie wcześniej nić w poniedziałek (był wtorek 19 czerwca)
bo teraz to ona ma sesje i jest zajęta. Ręce mi opadły. Nie chcecie też
przeczytać co powiedział mój mąż jak się o tym dowiedział.
w czwartek udało nam się skontaktować z tą panią telefonicznie. To co
powiedziała przekracza wszelkie granice, zresztą właśnie to skłoniło mnie do
napisania tego wszysktiego na forum, żeby was ostrzec.
1. że ona teraz nie ma czasu bo ma sesje.
2. że do zaproszeń tylko na ślub stostuje sie formę "zawiadomienie" (nic to,
że ja wpisałam wyraźnie, że chce zaproszenie) i że ona wie lepiej.
3. jezeli są to małe błedy w druku to ona tego nie będzie poprawiać. Nie
byliśmy w stanie tego zrozumieć więc pytalismy dalej. Okazało się, że pani
jest zdania, że skoro jest się perfekcjonistą to nie powinno się kupowac
najtańszych zaproszeń na allegro (nie były najtańsze nawet wśród wzorów
oferowanych przez ta panią). Mój mąż zarzucił jej więc, że sprzedaje towar
drugiej kategorii i nie informuje o tym na allegro. pani się obruszyła i
próbowała zaprzeczyć i zwalić winę na nas (ach ta zmiana tekstu sprzed 2
tygodni).
stanęło na tym, że zwracamy jej całość.
Tylko zaproszenia muszę teraz zamawiać od nowa i czekać....
Ale musiałam was ostrzec. sposób traktowania klienów przez tą panią jest
tragiczny. Ona wszystko wie lepiej i za nic nie przeprosi, nawet gdy jest to
jej wina. Urodziła się jakieś 20 lat za późno bo to młoda osoba a zachowuje
się jak sprzedawcy rodem z PRL...
przepraszam za mój długi wywód ale może kogoś uchronie przed takim błędem
jaki my popełniliśmy.