Dodaj do ulubionych

Goście weselni .... rodziców

03.07.07, 09:40
Mam pytanie do narzeczonych: otóż w części przypadków osobami finansującymi
wasze przyjęcie weselne są rodzice. Miewają oni czasem pomysły zapraszania
osób, których wy normalnie byście nie zaprosili. Co wtedy? Wolicie aby takie
osoby przyszły "dla rodziców", czy wolicie, aby odmówiły i wtedy w ich
miejsce zaprosicie soobie jakąś koleżankę, lub po prostu wesele będzie
mniejsze?
Obserwuj wątek
    • gosiarkar Re: Goście weselni .... rodziców 03.07.07, 09:45
      u mnie jest tak: kosztami dzielimy się nie po równo lecz każda strona płaci za
      swoich gości (ode mnie max 20 osób, od narzeczonego samej rodziny z 80 osób)
      Tesciowa robi plany kogo to ona zaprosi, na poczatku ostro sie wkurzyłam jak
      usłyszałam to, ale potem..... a co mnie to obchodzi, płaci niech zaprasza.
      Teraz jest mi to obojetne. Ja ze swojej strony zapraszam osoby, które mi
      naprawde dotbrze zycza, a ona wg. zasady zastaw sie...... ona to lubi smile
    • kamelia04.08.2007 to, że rodzice finansuja to nie znaczy, że mogą 03.07.07, 09:48
      robić co chcą. to nie ma zastosowania zasada płacę i wymagam.

      Pomysły rodziców na zapraszanie ich znajomych lepiej ograniczyć, zapros lepiej
      swoich znajomych, oni chętniej przyjdą niż jacyś ludzie, których ty nie znasz
      • gosiarkar Re: to, że rodzice finansuja to nie znaczy, że mo 03.07.07, 09:52
        racja

        ale w moim wypadku jest mi to naprawde obojetne smile
        • kamelia04.08.2007 Re: to, że rodzice finansuja to nie znaczy, że mo 03.07.07, 10:10
          jest ci obojętne jak będzie wyglądało twoje wesele?
          niewierzę...
      • fruzia01 Re: to, że rodzice finansuja to nie znaczy, że mo 03.07.07, 10:27
        ale to jest bardziej zasada: poszukajmy kompromisu i nie przejmujmy się bzdetami;

        u nas było podobnie: najpierw mama ogłosiła że nie wyobraża sobie nie zaprosić
        paru osób typu szef, pani Krysia, Zdzisia i pan Franek; w pierwszej chwili się
        wściekłam, bo co mnie obchodzi pan Franek i co ja jego obchodzę; ale potem
        ochłonęłam, popertraktowaliśmy i stanęło na tym,że:
        a) skoro rodzice zapraszają swoich znajomych to my też zaprosimy tylu naszych
        przyjaciół ilu chcemy i nie będziemy się ograniczać - wesele będzie większe
        b) kosztami dzielimy się po 1/3, tzn my płacimy za naszych przyjaciół, moi
        rodzice za moją rodzinę i ich znajomych, za rodzinę N. jego rodzice.
        I wszyscy są szczęśliwi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka