Mam pewien problem. Miesiąc temu mój narzeczony dowiedział się, że ojciec kolegi prowadzi kursy przedmałżeńskie. Nie mogliśmy się z kolesiem umówić na konkretne spotkanie bo cały czas coś nam niespodziewnaego wyskakiwało. Dzisiaj w końcu się udało i jakie było moje zdziwienie kiedy odiwedziałam się, że spotykamy się w ramach poradnictwa rodzinnego. Już nic teraz z tego wszystkiego nie rozumiem. Czy muszę obdyć i kurs przedmałżeński i poradnictwo? Same poradnictwo czy może same nauki? Kurcze pomóżcie mi bo jestem w kropce