Dodaj do ulubionych

Nauki, poradnia... - pogubiłam się

09.07.07, 09:26
Jeśli taki wątek już był to przepraszam.
Chodzi o to, że z N mamy odbyć 3 nauki, 2 poradnie, 2 rozmowy z księzem i 2
spowiedzi. Wczoraj były nauki z osoba świcką, dostaliśmy podpis w rubryce
nauki a ku mojemu zdziwieniu on (był to facet) opowiadał nam o NMPR (na
początku o miłości, fazach miłości itp). Pokazywał różne plansze, wykresy
itp. Po czym rozdał nam książeczki z "zadaniami do domu" które mamy zrobić i
na "indywidualnycm" spotkaniu omówić.
To w końcu co to było - nauki, czy "poradnia". Pogubiłam się. A może oni
jakoś w trybie przyspieszonym to robią?

Tylko na mnie nie krzyczciesmile

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • kakki13 Re: Nauki, poradnia... - pogubiłam się 09.07.07, 09:37
      nauki składają się z reguły z 10 spotkań (raczej z księdzem, choć spotkałam się
      też z tym, że mogą one być prowadozne przez osobę świecką - np. panią/pana z
      poradni rodzinnej). Do tego 2/3 spotkania w poradni rodzinnej. Na naukach jest
      poruszany temat NMPR, ale tak szczegółowo, z interpretacja wykresów jest to
      omawiane na spotkaniach w poradni. Jeżeli dostaliście "zadanie domowe" to może
      to być zaliczone jako spotkanie w poradni rodzinnej...
      My na swoich naukach (ale byłam na wyjazdowych weekendowych) mieliśmy
      wposmniane o NMRP (z planszami włącznie), ale spotkania w poradni musieliśmy
      odbyć - kolejny raz plansze, zadnie domowe i potem jego omowienie.
    • bystra_26 a skąd jesteś 09.07.07, 09:43
      10 nauk jest w Warszawie, w Krakowie są 4, we Wrocławiu 8. Co diecezja, to
      inaczej.

      Z Twojego opisu wynika, że to było spotkanie w poradni rodzinnej - jak piszesz,
      że masz wymagane 2, to znaczy, że to drugie z analizą wykresów po lekturze,
      będzie drugim.

      3 nauki - to zapewne chodzi o nauki przedmałżeńskie zwane tez kursem
      przedmałżeńskim. To są spotkania o sakramencie małżeństwa, wierze, wychowaniu
      dzieci itp. prowadzi ksiądz czasami z osobami świeckimi. Kursy mogą mieć różną
      formę - wykłady, warsztaty, dialogi. Ksiądz powinien was poinformować, gdzie
      takie kursy w okolicy są.

      2 rozmowy z księdzem... Mhmm... To raczej nie chodzi o protokół, tylko taki
      jakby ciąg dalszy nauk (skoro mają być tylko 3).
      • natka1983 Nauki, poradnia... - pogubiłam się 09.07.07, 10:14
        Pierwsze nauki były właśnie z księdzem. Powiedział, że z reguły prowadzi je
        osoba świecka a nie on, ale to był wyjątek wink Mówił nam własnie o wierze,
        małżeństwie itp. I według "planu" wczoraj też były nauki (przynajmniej na
        początku). No a później opowiaanie o NMPR. Pod koniec ten facet powiedział o
        następnym spotkaniu w grupie i kolejnym indywidualnym z "odrobioną pracą
        domową" smile I wtedy z nim będziemy sobie rozmawiać. Już sama gadka z chłopem na
        taki temat to dla mnie pomyłka. Zawsze myślałam, ze rozmowy o NMPR są z
        kobietą. No ale...
        Co to są te 2 rozmowy z księdzem - nie mam pojęcia. Protokół to na pewno nie
        jest. Zobaczymy.
        Slub jest w okolicach Częstochowy.

        Pozdrawiam.
        • bystra_26 Re: Nauki, poradnia... - pogubiłam się 09.07.07, 10:57
          1. to nich wam ksiądz sytuację rozjaśni

          2. NPR to metoda dla małżeństwa, więc tak samo narzeczony/maz jak i
          narzeczona/zona powinni ją znać. Czyli jak dla mnie to żadna przeszkoda
          instruktor mężczyzna.

          3. Na następnym spotkaniu warto byście człowieka od NPR zapytali, o MINUSY tej
          metody i z jakimi okresami wstrzemięźliwości musicie się liczyć - zwłaszcza w
          okresie poporodowym... I co macie robić, jak Wam się będą kumulować
          niespełnione potrzeby. Niech Wam nie słodzi o metodzie bez wad.
    • przylepka5 Re: Nauki, poradnia... - pogubiłam się 09.07.07, 20:57
      Hej,

      sama zaczelam sie ostatnio nad tym zastanawiac. My bierzemy slub w Polsce, ale
      mieszkamy za granica i tutaj zrobilismy kurs przedmalzenski prowadzony przez
      ksiedza, dostalismy tez zaswiadczenie o jego ukonczeniu. Ksiadz ktory je
      prowadzil ani slowem nie wspomnial o poradni, wiec nie weim czy przy tej parafi
      dziala taka instytucja, czy tez standardem sa jedynie nauki z ksiedzem.
      Ksiadz ktory bedzie udzilal nam slubu w Polsce powiedzial, ze z uwagi na miejsce
      zamieszkania jak najbardziej akceptuje kurs zrobiony za granica, ale tez nic nie
      wspomnial o poradni. Czy poradnia przedmalzenska jest zawsze obowiazkowa? Pytam
      z ciekawosci, bo w naszym przypadku skonczy sie jak sadze telefonem do ksiedza -
      wiadomo, ze w roznych parafiach moze sie to odbywac troche inaczej. Chcialabym
      uniknac czasnej wizji - np dzien przed slubem ksiadz mowi " No dobrze kochani,
      ale slubu nie bedzie bo nie odwiedziliscie poradni". Mamy zamiar przyjechac do
      Polski na kilka dni przed uroczystoscia, wiec staramy sie wszystko co mozliwe
      zalatwic z wyprzedzeniem.

      Pozdr.
      • bystra_26 zagranica 10.07.07, 09:02
        Powinno być tak:
        jeśli mieszkacie za granicą powyżej 3 miesięcy, to tam są/jest Wasza parafia.
        Tam załatwiacie wszystkie formalności przedślubne i wymagane w tamtym kraju
        kursy itp. w ramach przygotowania do ślubu. Wtedy do Polski bierzecie licencję.
        Do parafii ślubu będziecie musieli jeszcze tylko donieść zapowiedzi i karteczki
        od spowiedzi.

        Problem jest, jeśli załatwiacei wszystko w Polsce za parafię swoją uważając tę,
        w której rok, dwa czy więcej już nie mieszkacie. Wtedy niestety obowiązują Was
        polskie wymagania do ślubu, czyli poradnia też.
        • przylepka5 Re: zagranica 11.07.07, 00:37
          ja ciagle uwazam ze mam dwie parafie smile Mieszkamy za granica i bardzo lubimy
          ksiedza z naszej tutejszej parafii, chociaz musze przyznac ze wcale nie bywamy w
          kosciele bardzo czesto. A do kosciola gdzie bedziemy brac slub chodzilam od
          malego, dalej tam chodze kiedy przyjezdzamy odwiedzic rodzicow. Zgodniez Twoja
          definicja bystra, teoretycznie nasza parafia jest teraz w UK, ale o wymogach
          zwiazanych z formalnosciami czesto decyduje ksiadz, ktory udziela slubu.
          Wybieramy sie do Polski miesiac przed slubem zeby spisac protokol, i
          planowalismy dac zapowiedzi tylko tam. A co do karteczek do spowiedzi - masz na
          mysli, ze powinnismy pojsc do spowiedzi tytaj w UK i zaniesc tylko kartki ze juz
          to zrobilismy do ksiedza ktory bedzie udzielal slubu, czy pojsc do niego? Czekam
          na Twoja opinie smile

          I jeszcze pytanie - co znaczy licencja? Czy dla Ciebie jest to rownoznaczne z
          zaswiadczeniem o ukonczeniu nauk, czy to jeszcze cos innego?

          pozdr.
          • bystra_26 Re: zagranica 11.07.07, 10:24
            1. to nie moja definicja przynależności parafialnej tylko obowiązujący
            katolików na całym świecie kodeks prawa kanonicznego

            2. nie można należeć do dwóch parafii - bo jak masz miećwspólnotę z parfianami,
            któzy mieszkają od Ciebie 1000km?

            3. ksiądz w Polsce albo wam pójdzie na ręke (ale niezgodnie z prawem), albo nie

            4. licencja to dokument wystawiony przez obecną parafię jedego z narzeczonych
            po spełnieniu przedślubnych formalności (protokół, kurs, ..., to co w danej
            parafii wymagają), który zleca samo odprawienie Mszy ślubnej tzw. parafii
            trzeciej, która uprzednio musi na to wyrazić zgodę

            jak licencja jest z zagranicy, to musicie do parafii slubu doniesć jeszcze
            zaśiwadczenie z USC< zapowiedzi i kartki od spowiedzi - do niej możecie nawet w
            Chinach przystąpić, byle u katolickiego księdza
            • przylepka5 Re: zagranica 12.07.07, 20:39
              dzieki za odpowiedz smile

              zobaczymy, jak bedzie to wygladalo w praktyce.

              Pozdrawiam cieplo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka