summerwine 09.07.07, 09:59 Za co kochacie swoich narzeczonych tudziez mezow...? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gosiarkar Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 10:02 Narzeczonego Arka Za to, że jest i jaki jest. Najbardziej i najmocniej na świecie i ON o tym wie .... marzenie moje kochane eh... ))) Odpowiedz Link Zgłoś
szpeja Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 10:08 "Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego." Lew Tołstoj Odpowiedz Link Zgłoś
izazdo pytanie jest zle zadane 09.07.07, 10:09 milosc "za cos" jest bardzo niedojrzalym rodzajem milosci i ma bardzo krotkie nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
gosiarkar Re: pytanie jest zle zadane 09.07.07, 10:11 racja nie kocha sie za cos lecz mimo wszystko.... Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a ;-))))))))) 09.07.07, 10:16 za darmo a tak poważnie - za całokształt. Nie potrafie wymienić konkretów. Dziwne pytanie... Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: pytanie jest zle zadane 09.07.07, 13:19 gosiarkar napisała: > racja > nie kocha sie za cos lecz mimo wszystko.... nie, nie, to kochanka kocha się nie "za...", ale "mimo, że..." a ja swojwgo mężusia kocham, bo tak i już ale cenię go za wiele rzeczy, które jestem w stanie wymienić i za wiele jestem mu wdzięczna czym ja, taka wiedźma, zasłużyłam sobie na takiego dobrego faceta? mam na pewno wtyki tam na górze... Odpowiedz Link Zgłoś
bystra_26 do izazdo, olenka_a, gosiarkar 09.07.07, 13:26 Gratuluję Wam, skoro jesteście Bogiem. Żaden człowiek nie jest w stanie dać drugiemu takiej miłości jak BÓG - doskonale bezwarunkowej. Skoro kochacie za darmo i bezwarunkowo, to przecież powinnyście wyjść za pierwszego niekoniecznie lepszego mężczyznę stanu wolnego za mąż, niekoniecznie zaradnego, umiejącego wyrażać uczucia, gotować lub prasować, uwielbiać podróże kulturalne lub w dzieki ostępy, gotowego spełniać wszystkie wasze życzenia jak macie PMS, .... Bezwarunkowo, bez oczekiwań, ..., bez konieczności zbieżnych planów z waszymi życiowymi, ... Dobra miłość jest doskonale egoistyczna, a jednocześnie nie można jej nazwać egozimem. Zawsze kochamy za coś lub po coś, taki jest człowiek. Darzyć uczuciem można za darmo i bezinteresownie, ale uczucie jest stanem przejściowym, niezależnym od nas, zmienia się, ..., i raczej na fundament związku małżeńskiego się nie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a do bystra_26 09.07.07, 14:09 Bystra, Ty masz sporą obsesję na punkcie Boga. Nie wiem po co w ogóle wplątujesz Go w ten wątek? Nie wiem gdzie w mojej wypowiedzi wyczytałaś, że kocham narzeczonego bezwarunkowo? Na cłokształt składają się te rzeczy, o których napisałaś poniżej. Ale sformułowanie "kocham za coś" jest straszne... Odpowiedz Link Zgłoś
bystra_26 do olenka_a 09.07.07, 14:30 1. Zasadniczo dla każdego wierzacego Bóg jest Numerem 1 w życiu. 2. Boga "podpięłam" bo taka miłość, o jakiej pisałyście, jest przymiotem boskim. Ludzie tak nie umieją... i zaletą jest umieć to przed soba samym przyznać. 3.Napisałaś: > Nie wiem gdzie w mojej wypowiedzi wyczytałaś, że kocham narzeczonego > bezwarunkowo? Na cłokształt składają się te rzeczy, o których napisałaś > poniżej. Ale sformułowanie "kocham za coś" jest straszne... Napisałaś, że za darmo - a to znaczy ZA NIC, bezwarunkowo. Dlaczego "kocham za coś" jest takie straszne? Nie powiesz tak, bo to wstyd? Ja kocham męża ZA i PONIEWAŻ, i to jest normalne. Jak wchodzisz w poważny związek, to dlatego, że TO COŚ CI DAJE, zaspokaja jakieś Twoje potrzeby, oczekiwania itd. Jakbyś nic z tego nie miała, to byś nie traciła czasu i energii na tą relację. Odpowiedz Link Zgłoś
izazdo do Bystrej 09.07.07, 14:45 Bystra, PODZIWIAM narzeczonego ZA to, ze jest męski, silny, zaradny, cieply, czuly, troskliwy, pracowity, wytrwaly, stanowczy, pogodny, pracuje nad soba, bardzo chce mniec dzieci. SZANUJĘ i CENIE go ZA to, że jest dobrym, uczciwym, prawym, cieplym i rodzinnym człowiekiemm, sklonnym do pomocy w domu. PODOBA mi się, PONIEWAŻ jest seksowny, przystojny jak diabli i bez pamieci we mnie zakochany. KOCHAM go POMIMO tego, ze balagani, bywa powolny, malo domyslny i ma tendencję do oceniania wszystkich swoją miarą. Będę go kochać, nawet wówczas, gdy się zestarzeje, nie będzie miał ochoty na seks, gdy będzie chory, niepełnosprawny, bezrobotny, gdy się obrazi na moją rodzinę albo narobi głupstw w interesach. Gdyby któraś z jego zalet zniknęła, nie przestałabym go kochać. I to tu jest różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
bystra_26 do izazdo 09.07.07, 16:10 Nawet gdyby to wszystko znikneło w dniu ślubu rano? Odpowiedz Link Zgłoś
izazdo Re: do izazdo 09.07.07, 16:29 Tak, bo wiernosc dzien przed slubem jest dla mnie taka sama jak dzien po slubie. Ja juz dokonalam wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
izazdo Re: do izazdo 09.07.07, 16:35 poza tym zlozylabym to na karby paniki, bo za dobrze go znam, zeby myslec, ze udawal i wyrzucic go jak zepsuta zabawke. Jesli ktos kocha "z powodu" to jest narazony na zdrade, bo co bedzie, jesli zakocha sie ze wzajemnoscia w kims bardziej atrakcyjnym niz wlasny maz? Odpowiedz Link Zgłoś
summerwine Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 10:44 bad naukowe dowodza ze kobiety kochaja bezwarunkowo a mezczyzni za cos i potwierdza sie, nie umiecie moje drogie forumowiczki podac nawet kilka pozytywnych cech charakteru Waszych N lub M, no coz w rezultacie caloksztalt jest wazny Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 12:20 jak to nie umiemy? potrafie podac jego pozytywne cechy. ale pytanie nie bylo jakie sa te cechy tylko za co kochamy Odpowiedz Link Zgłoś
wrzesia2 Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 13:00 ja kocham i niewiem za co ? Ogólnie za całokształt Odpowiedz Link Zgłoś
ashton Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 12:57 Za to, że kiedyś był dla mnie baaaardzo doooobry Odpowiedz Link Zgłoś
monitchka26 Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 13:05 Kocham go za to, że jest kochany do granic możliwości i po prostu schrupałabym go Odpowiedz Link Zgłoś
malutenka5 Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 13:14 Za dobroć, za opiekuńczość, odpowiedzialność, za to ile radości wnosi w moje życie, za niesamowite poczucie humoru... za to, że wytrzymuje ze mną też, za uśmiech... wymieniać dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
beba.zet Re: Za co kochacie...? 09.07.07, 14:15 Za podążanie tą sama drogą, wspólne plany, spełniane marzenia... Odpowiedz Link Zgłoś