Dodaj do ulubionych

pytanie dla tych co juz po

17.05.08, 11:36
Co zrobiłyscie lub zamierzacie zrobic z Waszymi sukniami slubnymi.
Jak sprzedałyscie to za ile Wam się udało sprzedać suknie w stosunku
do tej pierwszej ceny, która zapłaciłyście?
Obserwuj wątek
    • i_ja_tez Re: pytanie dla tych co juz po 17.05.08, 15:35
      Ja nie sprzedałam, co prawda tylko dwa razy dałam ogłoszenie, i
      tylko na ellegro, ale nikt się nie zgłosił..... A szkoda, bo
      sukienkę kupiłam za 2.900 a chce za nią 1300.
      Ani jednej chętnej nie było.

      • anneau Re: pytanie dla tych co juz po 17.05.08, 21:37
        Mi też nie udało się sprzedać. Dałam sporo ogłoszeń w wielu ślubnych
        serwisach i nic... Przez 3 miesiące jedna osoba poprosiła o więcej
        zdjęć i nic z tego. Wydawało mi się że nie będę miała problemu ze
        sprzedarzą (pronovias ze wszystkimi dodatkami. dałam za nią 8 tyś a
        chciałam 2000) Wisi w szafie. Już po ślubie zrobiliśmy imprezę dla
        samych znajomych. Nazwaliśmy ją "Wesele" i założyłam sukienkę. O
        24:00 się przebrałam. Właściwie nie żałuję że nie sprzedałam. Może
        na jakąś okrągłą rocznicę ślubu jeszcze się w nią wbiję... smile smile
        • lipcowa-panna Re: pytanie dla tych co juz po 17.05.08, 21:56
          Sprzedawała kieckę koleżanki porażka, dobrze że chciała symboliczną kwotę żeby
          się komuś przydała więc poszła szybko. Powiem tak wiele dziewczyn jak widzi 1300
          za używaną kieckę woli sobie uszyć swoją własną skromniejszą ale nową, bo ponoć
          suknia przenosi szczęście bądź nieszczęście ;p A tak serio naprawdę dużo panien
          chce w tym dniu wyglądać wyjątkowo świeżo wydaje im się że suknia jak będą miały
          używaną suknie wszyscy będą to widzieć.
    • agol54 Re: pytanie dla tych co juz po 17.05.08, 22:47
      Ja próbowałam sprzedać na allegro suknię siostry. chciałam tylko 800zł, w
      rozmiarze 36 i nic. Później dała do komisu i też się nie sprzedała, wisi w szzafie.

      Dlatego ja chciałam wypożyczyć, ale niestety noszę rozmiar 40 i wypożyczyć
      takiej jak chciałam nie mogę. Przeszukałam allegro i całego neta w poszukiwaniu
      JANESSy, znalazłam ale nie w moim rozmiarze, bo albo mniejsza, albo za krótkiuncertain

      Musiałam zamówić, i mam nadzieję, że uda mi sie sprzedać po ślubiesmile
    • orangina.1 Re: pytanie dla tych co juz po 18.05.08, 10:36
      Suknie slubna mialam szyta na miare. Zaplacilam za nia 1300 zl. Salon, w ktorym
      kupowalam suknie byl razem z komisem wiec zaraz po weselu oddalam suknie do
      czyszczenia i zawiozlam do komisu. Cena, ktora wystawilam do sprzedazy to 550zl.
      Od tej kwoty komis pobieral 25% oplaty. Moze to nie jest zawrotna suma, ale
      zawsze pare groszy wpadlo do kieszeni. Dodam jeszcze, ze suknia zostala
      sprzedana w ciagu miesiaca! Panie w komisie mowily, ze zainteresowanie moja
      suknia bylo duze, tylko rozmiar malysmile Mysle, ze warto wystawic "rozsadna" cene.
      Jak czytam posty typu "nie moge sprzedac mojej sukni, a przeciez chce jedyne
      1500zl" to mnie trafia. Jest tak ogromny wybor sukien, fasony i kolory ciagle
      sie zmieniaja wiec nie ma zbyt wiele czasu na sprzedaz uzywanej. A za 1500zl to
      mozna miec nowa szyta tylko i wylacznie na swoja figure. Dlatego z komisu
      znikaja te suknie, ktore sa w przeystepnej cenie. Dla mnie ta suknia byla
      szczesliwa wiec niech komus jeszcze przyniesie szczescie. A pieniadze ze
      sprzedazy dokladam do moich wymarzonych meblismile
    • magdaksp Re: pytanie dla tych co juz po 18.05.08, 12:18
      leży w szafie
      • kingusia1974 Re: pytanie dla tych co juz po 18.05.08, 12:52
        Wynika z tego, że lepiej wystawic za rozsądna cenę bo rzeczywiscie
        tak na chłopski rozum suknia droższa niz 1000zl raczej nie ma szans
        na przejscie.
        Trudno jak sie kupiło dużo droższą suknie to na własne ryzyko - nie
        sprzedania po ślubie,albo sprzedania po duzo nizszej.
        Teraz rzeczywiscie jest tyle mozliwości, można sobie wymyslić fason
        z salonu za 8000zl i isc do krawca i uszyc to samo za 1500zl. Nikt
        rzeczywiscie madrzejszy nie kupi uzywanej sukni za 1500zl jak sobie
        moze uszyc nowa za taka kwote lub niewiele wyższą.
        Dzięki dziewczyny za podzielenie sie doswiadczeniem i rozsadne rady.
    • kamisiunia Re: pytanie dla tych co juz po 18.05.08, 14:53
      I dlatego właśnie nie kupuje, tylko wypożyczam. Dla mnie jest głupotą
      kupowanie... Potem trzeba samemu czyścić, naprawiać i jeszcze za grosze oddać. I
      to wszystko, by mieć ja na jeden raz [albo żeby się kurzyła w szafie]?
      • kingusia1974 Re: pytanie dla tych co juz po 18.05.08, 17:54
        Ale z drugiej strony znam jedną historię, gdzie dziewczyna kupiła
        bardzo ładną suknie, która tania nie była. Potem nawet nie
        zamierzała jej sprzedawać, ale jakaś koleżanka koleżanki zobaczyła
        jej zdjęcie slubne i tak bardzo zapałała miłością do tej sukni, że
        dziewczyna sprzedała suknie za więcej niż ja zakupiła.
        A jej siostra suknie pożyczyła za wcale nie takie tanie pieniądze,
        ponieważ była zobowiązana w razie zniszczeń (o które nie trudno)
        koszt zniszczeń pokryć sama, to ze strachu żeby czegoś nie zniszczyć
        w sukni poszła tylko do kościoła i na początek imprezy a potem
        ubrała się z inną specjalnie na ten cel zakupioną sukienke.
        Ah nie ma złotego środka!
      • zamyslona4 Re: pytanie dla tych co juz po 18.05.08, 17:55
        calkowicie sie zgadzam- ja tez wypozyczylam, absolutnie nie bylo
        widac jak przymierzalam ze jest uzywana. i dzieki temu mam zupelnie
        rzadka suknie, ciagnieta z Francji na zamowienie klientki smile place
        za to cudo 1000 zl (taka kupna kosztuje 4000 zl).
    • aniasa1 Re: pytanie dla tych co juz po 19.05.08, 00:10
      wystawilam na allegro w grudniu - i 4 miesiace byla cisza.. a od kwietnia
      zaczela sie krwawa jadka.... zgodnie z regulami wygrala pierwsza dziewczyna....
      ja kupilam za 4 tys, sprzedalam za 2 w super stanie. gdybym ja miala taka
      mozliwosc tez bym kupila uzywana.....
      • kingusia1974 Re: pytanie dla tych co juz po 19.05.08, 07:52
        Hm ... no to chyba po prostu trzeba próbować, a nóz się uda. A jak
        nie to sie będzie miało śliczną suknie na pamiętke!
        • paula2306 Re: pytanie dla tych co juz po 19.05.08, 07:58
          Sprzedaż sukni to chyba trochę jak loteria, albo ktoś chętny się
          trafi, albo nie smile. Ja jeszcze mojej sukni nie mam, jest tylko
          zamówiona, a dostałam jakiś miesiąc temu maila od dziewczyny z
          pytaniem, czy będzie na sprzedaż smile.
          • kingusia1974 Re: pytanie dla tych co juz po 19.05.08, 08:06
            No widzisz. Moze tez to zalezy od sukni. Niektore suknie sa ładne
            tylko dla konkretnej pani mlodej, tej pierwszej wlasicielki. Tez
            trzeb trafić na kupującą ktora ma nie tylko taki sam gust, ale jest
            o mniej wiecej tej samej budowie ciała (co jest jeszcze
            trudniejsze).
            Ja mam/łam klientke/koleżanke , ktora zakochała się w mojej sukni
            ale jest duzo większa niż ja i to pod względem wzrostu jak i budowy
            ciała. I co zrobić. Nic. Zmniejszyc sie da, skrócić się da, ale
            odwrotnie to nie ma raczej szans.
            Loteria.
            • stworzenje przefarbowałam i przerobiłam :-) 19.05.08, 09:39
              moja projektowalam sama,byla szyta.Mam sentyment szkoda mi sprzedawac bylo.Dalam
              do farbowania,niestety firma ktora miala to robic notabene "Kiecuszka",to kant.
              Wzielam sie za to sama,upalam ja w Vizirze-bo gosc z owej firmy oddal brudna!!
              Potem ufarbowalam w pralce,fakt bialego poliestru nie wzielo,bo sztuczny.Ladnie
              wyszla koronka-niebieska,a z niej jest gora i rekawy sukni.Wiec teraz dam do
              krawcowych skrócą mi ja do kolan-suknia prosta w litere A i doszyja niebieski
              tiul.Bedzie wizytowa-bialo-niebieska.
              Buty dalam do farbowania-atlasowe, bardzo ladnie pani mi zrobila,kolo
              niebiesko-stalowy wyszedl smile.
              A welon- mojej mamy miałam więc schowałam do szafy ze stroikiem, co by nastepne
              pokolenia skorzystaly jak beda chcialy smile.
              • kingusia1974 Re: przefarbowałam i przerobiłam :-) 19.05.08, 20:05
                A kto farbuje buty? I ile kosztuje ta przyjemność?
                • stworzenje Re: przefarbowałam i przerobiłam :-) 19.05.08, 20:36
                  w Warszawie na Nowym Świecie 22 pani farbuje atlaski slubne,50zl smile.
                  • kingusia1974 Re: przefarbowałam i przerobiłam :-) 19.05.08, 23:50
                    Dzięki, to może w Krakowie taniej. No to nawet się opłaca
                    przefarbować na interesujący kolorek.
                    • stworzenje Re: przefarbowałam i przerobiłam :-) 20.05.08, 11:42
                      ogolnie ciezko bardzo mi bylo znalezc zeby ktos robil taka usluge,mimo,ze duze
                      miasto,ze nie wspomne o farbowaniu sukni.
                      • kingusia1974 Re: przefarbowałam i przerobiłam :-) 20.05.08, 14:39
                        Sukni to nie dam rady przefarbować,za bardzo jest strojna, azeby
                        robić za normalną suknie balową, no chyba , że 200 lat temu. Na
                        teraz sie nie nadaje, ale buty spróbuje przefarobować.
    • emiliawo Re: pytanie dla tych co juz po 21.05.08, 14:32
      Ja sprzedałam po 1,5 roku za 580 zł, sama zapłaciłam 1500 zł. Była
      to suknia szyta prywatnie u pani pracującej w salonie sukien
      ślubnych. Miałam szczęście, choć i tak bardzo mi było przykro
      oddawać moje cudo wink
      • abch1 Re: pytanie dla tych co juz po 21.05.08, 15:02
        ja miałam suknię sprowadzoną ze Stanów, w sumie nie była droga - po przeliczeniu
        ok. 2.200 zł.
        Sprzedałam ją w ciągu dwóch tygodni od czyszczenia za 900 zł.
        I bardzo dobrze, bo nie wiem gdzie bym ją trzymała... smile

        Na allegro suknie się nie sprzedają, ja wystawiłam na portalach ślubnych i w
        miejscowej gazecie z ogłoszeniami (ze zdjęciem z salonu).
        Gazeta była strzałem w dziesiątkę, publikacja ogłoszenia tam spowodowała lawinę
        telefonów, mail'i i chętnych do oglądania (no i do kupienia smile
        pozdrawiam
    • gioseppe Re: pytanie dla tych co juz po 21.05.08, 15:44
      mi sie udalo sprzedac i to bdb smile
      oglosilam 3 razy na allegro, potem wakacje i po powrocie od razu sprzedalam

      szkoda trzymac kiece w szafie bo itak wiecej razy w zyciu jej nie zalozycie smile
    • trisamama Re: pytanie dla tych co juz po 21.05.08, 19:24
      Ja kupilam suknie uzywana, delikatna,skromna cosmobella.
      Zostawilam sobie na pamietke a moze kiedys moja corcia (jeslisie doczekam)
      bedzie chciala ja wlozyc w ten jedyny dzien wink
    • aniaoam Re: pytanie dla tych co juz po 03.06.08, 10:53
      Miałam spódnicę i gorset. Spódnicę dałam siostrze jako część
      prezentu ślubnego. Dwa śluby i przyjęcia sprawiły, że jest zbyt
      zniszczona żeby ją sprzedać, może się nada dla dzieci na jakieś
      przebieranki albo na bal kostiumowy?
      Gorset wisi w szafie i czeka - może się przyda?
      W białych butach chodzę w lato.
    • agn22 Sprzedałam za 40% ceny 03.06.08, 11:49
      Gdybyś się zdecydowała sprzedawać to odradzam allegro. Jest tam
      mnóstwo sukienek i prawie nikt nie licytuje. Ja regularnie dawałam
      ogłoszenia na wszelkich możliwych portalach ślubnych (zwykle można
      wystawić suknię za darmo), a najskuteczniejszy okazał się
      dwukropek.pl
      powodzeniasmile
    • kaamilka Re: pytanie dla tych co juz po 03.06.08, 11:56
      wczoraj (czyli miesiąc po ślubie) zadzwonił do mnie właściciel
      salonu lisaferrera i zapytał czy może zabrać moją sukienkę do
      bydgoszczy, bo jest klientka... zobaczymy co z tego wyniknie.
      chciałabym szybko sprzedać i wole dostać 300 zł mniej niż chcieć za
      nią 1600 i nigdy jej nie sprzedać...
      • hanulllka Re: pytanie dla tych co juz po 03.06.08, 14:34
        Ja swoją też wypożyczyłam za połowę ceny. I tak nie sprzedałabym jej za więcej.
        Oddaje jutro wieczorem, bo jeszcze czeka nas plener. Nie muszę martwić się o
        czyszczenie i sprzedaż. A na pamiątkę zostawiam sobie piękny welon, może właśnie
        dla naszej córci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka