Dodaj do ulubionych

Muzyka w kosciele

20.06.08, 18:46
Kochani,

czy macie doświadczenie (lub już wybraną) muzykę dla organisty, aby grał
podczas mszy? Sam nas poprosił o wybór muzyki, zaznaczając, że nie musi to być
muzyka kościelna, może być klasyczna lub po prostu taka, którą da się zagrać
na organach i np. jakimś instrumencie dodatkowym - skrzypce, gitara, flet czy
inny do wyboru.

Ponieważ nie jestem częstym bywalcem mszy, mam do Was pytanie:
- ile w trakcie mszy ślubnej jest momentów, w których grana jest muzyka? Jakiś
utwór na wejście?

No i przede wszystkim, jakie utwory mieliście grane na Waszych ślubach?

My np. bardzo chcemy, aby jednym z utworów była melodia do "Truly madly
deeply" Savage Garden (to "nasza" piosenka, rozumiecie smile
Na koniec grany jest marsz Mendelsona. Czy jeszcze jakieś "muzyczne momenty"
powinniśmy zagospodarować? Jakimi melodiami, niekoniecznie kościelnymi, ale te
żeby oddawały powagę miejsca i sytuacji? smile

Dzięki z góry za głosy doradcze!
Obserwuj wątek
    • callja Re: Muzyka w kosciele 20.06.08, 23:19
      Hmmm,
      nie chcę Cię "mrozić" tak z marszu, ale na pierwszy rzut oka Twój
      Pan Organista lekko na bakier jest z wymogami kościelnymi,
      kompetencją muzyczną i takimi kilkoma drobiazgami... Rozumiem -
      "Wasza piosenka" i takie tam, ale kościół to nie dyskoteka!!
      Kościelne wnętrze można potraktować jako salę koncertową, alenie w
      trakcie liturgii!! a msza slubna jest liturgią, i to w dodatku
      odprawianą w iontencji Młodej Pary!! Nie mieszajmy zatem sfery
      sacrum ze sferą profanum, choćby to było profanum bardzo drogie
      naszemu sercu.

      Moja sugestia (jestem tylko skromnym, zawodowym muykiem...) -
      ukochana piosenkę możesz odtworzyć np. w czasie składania życzeń,
      już przed kościołem, albo np. jako muzykę towaszysząca orszakowi
      ślubnemu podczas wkraczania do sali. ALE NIE W CZASIE LITURGII!!
      Jest ewentualnie możliwe, że muzyka na wejście i wyjście Młodych do
      i z kościoła może być nieliturgiczna (bo msza trwa od wejścia
      księdza za ołtarz do rozesłania), ale wówczas ta muzka nie stricte
      liturgiczna powinna być raczej czysto instrumentalna, by nie
      kojarzyła się "miłośnio-pościelowo" wink stąd np. powszechne
      zezwolenie na kończenie ślubu "Marszem weselnym" Mendelssohna.

      Tyle mojego "wymądrzania" wink na początek... Nie chcę Cię wystraszyć
      ani zrazić, rozumiem, że możesz mieć swoją wizję wymarzonego ślubu,
      ale naprawdę sporo mozna wybrać opcji takich, że i wilk będzie syty,
      i owca cała wink Uwierz mi - muzyki liturgicznej lub semi-
      liturgicznej, najróżniejszej, jest tyle i tak pięknej,że możesz mieć
      ślub cudny, którego Ci życzę.

      Aha, jeszcze wyliczę Ci momenty muzyczne ślubu:
      1. wejście
      2. psalm
      3. Alleluja
      4. "Veni Creator" - przed przysięgą
      5. Ofiarowanie
      6. Komunia
      7. wyjście z kościoła
      (czasami, zależy od zwyczajów parafii i/lub życzenia Młodych):
      8. podpisywanie dokumentów na oczach gości
      9. modlitwa młodych pod figurą matki Boskiej, połączona czasem ze
      złożeniem bukietu Panny Młodej lub świadkowej jako votum za szczęście

      Można też nietypowo (chóralnie, jako gregoriankę, etc) umuzycznić
      części stałe mszy (Kyrie, Gloria, Sanctus-Benedictus, Agnus Dei)

      Poniżej podaję link do obszernego wątku ślubno-muzycznego; po
      przeczytaniu go w całości, sporo się na pewno rozjaśni - podano tam
      sporo konkretnych przykładów na muzykę zarówno piękną, jak też
      liturgiczną (choć niekonicznie ściśle), ale na pewno odpowiadającą
      sferze sacrum liturgii ślubnej:
      strefaslubna.pl/forum/index.php/topic,623.0.html
      • abeath Re: Muzyka w kosciele 21.06.08, 10:57
        Zgadzam się z przedmówczynią w 100%. W trakcie mszy "nie wolno" wykonywać muzyki
        nieliturgicznej. A tej liturgicznej jest mnóstwo i naprawdę pięknej. Pieśni na
        mszy nie muszą się tylko kojarzyć z zawodzeniem starszych pań. I żeby się o tym
        przekonać najlepiej po prostu zacznij na nich częściej bywać wink albo przejdź się
        choć na kilka wybranych, żeby zobaczyć jak to może wyglądać: inny ślub w
        parafii, w której odbędzie się Twój, jakaś msza akademicka - świetnie śpiewane,
        proste w słowach, ale cudnie pokomplikowane w głosach bardziej współczesne
        pieśni, albo na uroczystą sumę, gdzie czasami można spotkać naprawdę wysokiego
        poziomu chór.
        • asia_mat Nie chodzi o dyskoteke w kosciele :-) 21.06.08, 17:31
          Słuchajcie,

          zanim nie porozmawiałam z tym panem organistą, do głowy mi nie przyszło, że w
          kościele można grać coś innego niż pieśni kościelne! smile

          Tega organistę wskazał mi ksiądz (razem z panią od dekoracji kwiatowej - to już
          insza inszość te ich "układy", w każdym razie wolno nam zlecić tym osobom i
          żadnym innym, ze względu na porządek, jak to stwierdził probosz...)

          Rozmawiając z człowiekiem bardziej stwierdziłam niż spytałam, że to mają być
          pieśni kościelne, na co on stwierdził, ze wcale nie muszą, byle dał się zagrać
          na organach, więc żaden hip hop itp. (to jego słowa smile No, ale skoro nie muszą,
          to jest to music to my ears smile

          To tak gwoli wyjaśnienia smile Ale też wcale nie zamierzamy robić z kościoła
          dyskoteki, oczywiście smile
      • kingafromsagres Re: Muzyka w kosciele 21.06.08, 12:37
        Oto co my mieliśmy na ślubie 15.06.2008 smile))

        1. Wejście - "Ombra mai fu" Heandel
        2. Rozpoczęcie mszy - "To przykazanie"
        3. Ofiarowanie - "Ave Maria" Benoit
        4. Komunia - "Agnus Dei" Mozart
        5. Uwielbienie - "Obój Gabriela" Morricone
        6. Zakończenie mszy - "La Califfa" Morricone
        7. Wyjście - "Marsz Mendelsona"

        Plus oczywiście Hymn do Ducha Swiętego.
    • mike2005 Re: Muzyka w kosciele 21.06.08, 16:19
      Proponuję zapodać Dr. Hakenbusza.
    • callja Re: Muzyka w kosciele 21.06.08, 18:50
      "Ombra mai fu" na początek ślubu... Przepiekna aria, ale czy wiesz,
      o czym jest jej tekst?? W arii tej młody król Persji śpiewa o cieniu
      swojego ulubionego platana, który to miły chłodek pozwala mu słodko
      marzyć o tym, jak to wkrótce zdmuchnie narzeczoną sprzed nosa
      własnemu bratu - super kontekst wobec ślubu, a od treści natury
      religijnej aż gęsto...

      Dziewczny, nie zamierzam czynić wyrzutów WAM. Przeciwnie. Powiem
      tak - najchętniej poukręcałabym łby rozleniuchowanym koleżkom-po-
      fachu-muzykom, którzy wypracowali sobie sztancę kilku utworów
      kompletnie nie współgrających z wymogami kontekstu=ślubu, za to
      popularnych, i jazda!!! Trzaskają ślub za slubem, wszystkie tak
      samo, jak leci, o douczeniu się nowycvh i odpowiednich utworów ani
      myślą. To tak, jakby wszystkie Panny Młode nabijano w tę samą
      sukienkę, najlepiej taką z lat 80-tych - poszłaby któraś z Was na
      to?? Na 100% nie. Więc naprawdę nie musicie się na to godzić.
      Uwierzcie, sporo jest muzyków naprawdę kompetentnych, uprawiających
      liturgikę muzyczną z prawdziwego zdarzenia z pasją i znawstwem.

      Aha - Morricone to piękna i wartościowa muzyka, ale filmowa (nie
      powinna zaistnieć w trakcie mszy), 100%-owo świecka i oklepana do
      mdłości na "x" ilości ślubów przez muzyków leniuszków... Nie
      szkodzi, że w orygiale "Obój Gabriela" wykonuje aktor grający rolę
      zakonnika-misjonarza wink
      • kingafromsagres Re: Muzyka w kosciele 22.06.08, 21:07
        Wiedziałam o czym aria "Ombra mai fu" (chodzę do opery)wink) Utwór był wybrany na wejście do kościoła a nie na rozpoczęcie mszy w ten sam sposób można sie doczepić do Marsza Mendelsona bo tez nie ma nic wspólnego z liturgia mszy świętej.
        Co do Morricone to zawsze chciałam mieć zagrany "Obój Gabriela" i "La Califfe" poza tym konsultowałam oprawę muzyczna z proboszczem, który jest dość konserwatywny...

        Callja ja moja oprawę wybierałam rozważnie- jak dla mnie oklepane jest np. "Ave Maria" Schuberta ale o gustach sie nie dyskutuje. Każdemu ma prawo podobać sie coś innego.
        • mpthomas Re: Muzyka w kosciele 02.07.08, 13:45
          co jeszcze na wejscie mozna grac?
    • crrazy chór..? 02.07.08, 14:51
      a może ktoś z wypowiadających się miał/ będzie miał chór???
      albo może coś polecić..?!
      • izazdo ja mialam chor 13.08.08, 12:14
        i spiewal kanony taize:

        - "nic nas nie zdoła odłączyć od Ciebie"
        - "niech nas ogarnie Twa łaska"
        - "Ave Maria" (Fishera, tytuł mylący bo wcale nie do słów Zdrowaś Mario, chociaż
        to był maj)
        - "Laudate omnes gentes"
        - na wyjscie z plyty puszczono Canon i D-dur Pachelbella, a podczas zyczen dalej
        leciala z glosnikow wiazanka radosno-triumfalnych przebojow barokowych i
        klasycystycznych
    • alicja_wk Re: Muzyka w kosciele 02.07.08, 16:26
      A mnie się bardzo podoba wykonanie "świeckich" utworów przez chór GREGORIAN i
      dlatego uważam, ze tak na prawde nie wazne jaka to bedzie meloda, tylko jak
      zostanie ona zagrana. Przeciez organy same w sobie brzmia juz bardzo dostojnie,
      wiec jesli utwór zostanie wykonany w odpowiedni do miejsca i okolicznosci
      sposób, to bedzie na prawde efektowne. Ja osobiscie nie moge juz słuchac marsza
      Mendhelsona i na moim slubie na pewno go nie bedzie. Jest tyle wspaniałych
      utworów z gatunku muzyki klasycznej, ze tą tradycyjną i oklepaną melodię na
      prawde bym sobie na waszym miejscu odpusciła, jesli, jak wnioskuje, podkład
      muzyczny ma dla was duze znaczenie na slubie.
    • komandos85 Re: Muzyka w kosciele 13.08.08, 12:02
      Mam zespół, z którym grywamy na slubach. Wykonujemy rózne piesni, takze te
      tradycyjne, ale w nowych aranzacjach, musze powiedziec, ze wtedy i ksieza sa
      zadowoleni (bo muzyka jest liturgiczna i tematycznie pasujaca do slubu) i parom
      młodym podoba sie, ze nie ma "zawodzenia" tylko radosna muzyka. Gramy np.
      "Panie, dobry jak chleb", "O, miłości niepojeta", "Powstań, przyjaciółko ma"
      itp.. Duzo repertuaru tzw. oazowo- pielgrzymkowego, ale w niebanalnym
      opracowaniu. Oczywiscie takie hity jak Marsz weselny czy Ave Maria (Gounoda)
      takze mamy w repertuarze. Jezeli chodzi o Obój Gabriela, to nie uwazam tego za
      oklepana melodie, bo niektore melodie nigdy sie nie "wyczerpuja" i sama marze,
      by wlasnie to uslyszec na swoim slubie, oczywiscie w momencie do tego
      odpowiednim. wiadomo, ze w koscielnej liturgii obowiazuja pewne zasady i nalezy
      je uszanowac, ale tez nie mozna całkowicie sie od nich uzaleznaic. Swiat sie
      zmienia i powoli zmienia sie takze liturgia- nie ma sensu bac sie tych zmian,
      jezeli nie przekraczaja granicy "profanacji" (poscielowek na slubie oczywiscie
      grac nie moznawink. Nowe piesni, melodie, nowe instrumenty wprowadzaja
      odswiezenie... gdybysmy nie otworzyli sie na zmiany, ciagle jeszcze
      słuchalibysmy Mszy sw. jedynie po łacinie. Choc to oczywiscie tez ma swoj urok,
      podobnie jak tradycyjne koscielne organy, zwłaszca, gdy organista umiejetnie gra
      i pieknie spiewasmilebardzo serdecznie pozdrawiam wszystkie mlode pary planujace
      slub. Zycze jak najpiekniejszej oprawy muzycznej!!
      • symmetria Re: Muzyka w kosciele 13.08.08, 16:07
        My "na wejście" będziemy mieć Arię na strunie G - Bacha.
        Organista mówił, że organy nie dają możliwości zagrania specjalnie
        wymyślnych utworów, a nawet gdyby dały - to i tak ksiądz się nie
        zgodzi. Więc i tak Aria będzie wyjątkowym, bo innym niż zwykle,
        akcentem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka