juliett26
18.07.08, 15:31
witam,ślub za parę tygodni a ja mam dosyć!!! wszystkiego mam dosyć!!
na początku przygotowania sprawiały mi ogromną radośc a
teraz ,dobija mnie ze wszystko jest na mojej głowie
narzeczony ciągle mówi ze spokojnie,jeszcze mamy czas,załatwi sie...
co sie załatwi??? jeśli ja czegokolwiek nie dopilnuje to nie mam na
co liczyć.moja przyszła teściowa nawet palcem nie kiwnęła-NIC ją nie
interesuje.za co ja mam jej dziękować na weselu?w sumie to nawet
wyobrażałam sobie ze na podziękowaniach dla rodziców wygarne jej
wszystko!! ( wiem przeciez ze tak nie będzie,ale z chęcia bym to
zrobiła)nie mam siły nawet opisywac tej całej chorej sytuacji...
nie mam siły,dobija mnie ciagłe przypominanie mojemu ukochanemu co
jescze trzeba zrobić,czuje sie jakbym mu zawracała głowe SWOIMI
sprawiami
a przeciez do cholery sama ze soba ślubu nie biore!!!