wyprawa do zoo

24.07.08, 11:53
Mam propozycję zabawy na przyjęciu weselnym (i nie tylko). Potrzebna
jest 1 osoba do czytania (koniecznie musi znać tekst wcześniej, by w
robić pauzy w odpowiednich momentach). Może być to wodzirej/dj bądź
ktoś z zespołu/ świadek/ starosta.

WYCIECZKA DO ZOO.

RODZINA: MAMA, TATO, +DZIECI: ZOSIA, WITEK, JACEK + PIES: AZOR
ZWIERZĘTA: AZOR/PIES, SŁOŃ

2 DRUŻYNY PO 7 0SÓB OBIEGAJĄ SZEREG KRZESEŁ PO WYWOŁANIU ICH IMIENIA
BĄDŹ NAZWY" RODZINA, DZIECI, ZWIERZĘTA"

ROZGRZEWKA: BYŁ PIĘKNY SŁONECZNY DZIEŃ, WIĘC TATO ORAZ DZIECI, A
WŚRÓD NICH WITEK I JACEK, KTÓRY WZIĄŁ AZORA...

BYŁ PIĘKNY SŁONECZNY DZIEŃ, WIĘC TATO POSTANOWIŁ WZIĄĆ DZIECI ZE
SOBĄ DO ZOO, ABY MOGŁY ZOBACZYĆ SŁONIA.
POSZEDŁ WIĘC DO MAMY ŻEBY OBWIEŚCIĆ JEJ TĄ WIADOMOŚĆ.
WSZYSTKIE DZIECI BARDZO SIĘ UCIESZYŁY, A NAJBARDZIEJ UCIESZYŁA SIĘ
ZOSIA.
WITEK POWIEDZIAŁ, ŻE ZABIERAMY AZORA. A AZOR, JAK TO AZOR UCIESZYŁ
SIĘ JAK TO PRZYSTAŁO NA PSA I RADOŚNIE ZAMERDAŁ OGONEM.
JACEK I WITEK BARDZO CHCIELI ZOBACZYĆ SŁONIA.
DZIECI ZAPISZCZŁY RADOŚNIE.
RODZICE PRZYGOTOWYWALI SIĘ DO WYJAZDU, A AZOR BIEGAŁ MIĘDZY NOGAMI.
POGODA DOPISYWAŁA, WIĘC ZOSIA POSTANOWIŁA ZABRAĆ AZORA NA SPACER
JESZCZE PRZED WYJŚCIEM DO ZOO. ALE WITEK UBEGŁ ZOSIĘ I AZOR OD DAWNA
BYŁ JUŻ NA SPACERZE.
W KOŃCU PÓŹNYM POPOŁUDNIEM CAŁA RODZINA ZAPAKOWAŁA SIĘ DO TRABANTA I
RUSZYŁA W KIERUNKU ZOO.
W ZOO STAŁ DUMNIE SŁOŃ.
-RANY, JAKA WIELKA TRĄBA!- ZAKRZYKNĘŁY DZIECI. NATOMIAST TATA, GŁOWA
RODZINY OPOWIEDZIAŁ CZYM ŻYWI SIĘ SŁOŃ.
DZIECI SŁUCHAŁY Z ZAINTERESOWANIEM, TYLKO AZOR, JAK TO NASZ KOCHANY
AZOR MERDAŁ OGONEM BARDZIEJ ZAINTERESOWANY MOTYLEM NIŻ SŁONIEM.
ZWIERZĘTA CHYBA NIE PRZYPADŁY SOBIE DO GUSTU.
PO WSZYSTKICH PISKACH I WRZASKACH RADOŚCI RODZINA POJECHAŁA DO DOMU,
I TYLKO SŁOŃ ZOSTAŁ TAM GDZIE STAŁ.
TAKI TO BYŁ DZIEŃ PEŁEN WRAŻEŃ DLA MAMY, TATY, WITKA, JACKA, ZOSI I
AZORA.

życzę udanej zabawy
proszę o Wasze propozycje zabaw
    • maiwlys Re: wyprawa do zoo 24.07.08, 12:03
      Byłam w maju na weselu, i generalnie nigdy nie byłam zwolenniczka
      zabaw weselnych, ale stwierdziłam, ze jak zrobione bez zbednych w
      tym dniu perwersji i innych wyglupow to moga byc naprawde smieszne.
      Byla podobna zabawa ale w krolowa, krola, woznice itd. Wszyscy wrecz
      ryczelismy ze smiechu, zarowno osoby biorace udzial jak i nie,
      wyszlo naprawde udanie. smile
      • zazu104 Re: wyprawa do zoo 24.07.08, 12:06
        i takich właśnie zabaw poszukuję!
    • ania-1209 Re: wyprawa do zoo 24.07.08, 12:08
      Kareta
      Koń lewy Koń prawy
      woźnica
      Koło lewe przednie Koło prawe przednie
      Król Królowa
      Koło lewe tylne Koło prawe tylne

      Na początku prowadzący rozdaje kieliszki, objaśnia zasady i tłumaczy każdemu kim jest.
      Czyta historię, która jest poniżej. Na dźwięk odpowiedniego słowa, osoba, której dana funkcja jest przypisana musi wstać i obejść dokoła krzesło. Jeśli tego nie zrobi – pije „karniaka”.

      Uwaga!
      Kareta = woźnica + koła + król + królowa
      Zaprzęg = woźnica + koła + król + królowa + konie

      Dawno, dawno temu żył sobie Król i Królowa. Królowa ze swoim Królem bardzo lubili jeździć swoją karetą. Kareta miała 4 koła: prawe przednie, lewe tylne, lewe przednie i prawe tylne. Lewy koń był biały, a prawy koń był czarny. Pewnego dnia Królowa rzekła do swego Króla:
      - Królu mój, Królu mój wspaniały, Drogi Królu, powiedz woźnicy żeby przygotował konie i sprawdził koła, bo na ostatnim spacerze był problem z prawym tylnym kołem.
      Woźnica zaprzągł konie i karetę. Sprawdził prawe tylne koło, rzucił okiem na lewe przednie koło, potem rzekł do Króla:
      - Królu mój, nasz wspaniały Królu, najukochańszy Królu, kareta i konie są gotowe.
      Królowa z Królem wsiedli do karety i pojechali na piękną łąkę. W pewnym momencie Królowa rzekła do Króla:
      - Usiądź sobie Królu, kochany Królu, mój ty najukochańszy Królu. Powiedz woźnicy by nakarmił oba konie i przygotował karetę na następny dzień abyśmy mogli wybrać się jeszcze raz sami.
      Król rzekł do Królowej: Królowo moja, moja kochana Królowo, Kocham Cię moja Królowo i dał jej słodkiego całusa.

      Za nie zareagowanie na słowo np. Król, osoba reprezentująca Króla musi wypić kieliszek wódki bez popitki. Przy odpowiednio dobranym opowiadaniu zabawa potrafi rozweselić do łez zebranych gości


      wesele.plock.pl/wesele-1.html
    • agn22 Re: wyprawa do zoo 25.07.08, 18:56
      ta zabawa była na naszym weselu i wyszło kapitalnie. Oprócz tej była jeszcze druga, tylko dla panów
      Kilku panów (nie pamiętam dokładnie ilu ok 5-6)siada na krzesłach na środku obok siebie. Na polecenie wodzireja przynoszą kolejno różne rzeczy, a w czasie jak oni szukają przedmiotów wodzirej zabiera jedno krzesło. Kto nie ma gdzie usiąść ten odpada. Ostatni wygrywa.
      Przedmioty do przyniesienia:
      pustą butelkę po wódce
      pomarańcze
      szminkę
      przyprowadzić panią w spodniach
      na koniec była gaśnica samochodowa
      Nie pamiętam wszystkich rzeczy, ale tu można polegać na fantazji i coś wymyślić. Zabawa wyszła kapitalnie, wszyscy padali ze śmiechu!
      Pzdr!
      • stworzenje Re: wyprawa do zoo 25.07.08, 21:55
        bylam na weselu z taka zabawa, uważam, ze jest bardzo niebezpieczna, babki sie
        wywracaly na obcaszach nogi polamac mozna,uwazam,ze orkistra powinna uprzedzac
        troche jakigo rodzaju bedzie zabawa,bo ciekawe czy ptoem za leczneie zaplaca uncertain
        • karolinalkr Re: wyprawa do zoo 02.08.08, 16:16
          moze sie komus przyda znalazłam przeglądając: rózne zabawy po lewej stronie oto link:

          kapela.24web.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=710&Itemid=1
Pełna wersja