Ślubna panika

12.10.08, 17:42
Od kilku dni zaczynamy myśleć jakby nasz ślub zorganiizować. Wczoraj
cały wieczór grzebałam w necie i czytałam forum. Jestem przerażona
ogromem pracy, kasy, podejmowaniem setek decyzji. Aż chce mi sie ze
ślubu zrezygnować.
A i mojego N. czepiam sie jak wredna baba z zeszłoroczną trwała wink
    • szampanna Re: Ślubna panika 12.10.08, 17:54
      eee tam wink Wszystko zależy od skali przedsięwzięcia. My robimy na 20
      parę osób, bez zadęcia, i wszystko organizuję sama (mój PM ma jakieś
      nerwowe drgawki, kiedy próbuję go właczyć w wybór czegokolwiek wink) -
      termin za 2 tyg, a ja na dobrą sprawę zaczęłam się organizować
      tydzień temu tongue_out
      No, nie liczę lokalu i urzędu, bo to trzeba wcześniej.
      • szampanna Re: Ślubna panika 12.10.08, 17:59
        A forum jest właśnie fajne. Poczytam sobie i nie muszę się szamotać
        z decyzjami - jest mi łatwiej i szybciej. Koszty też zależą od
        szeregu decyzji - co tak, co nie i co jak wink Ogólnie, niektórzy
        zaczynają duuuużo wcześniej i rozdrabniają się na 1000 spraw, bo
        sprawia im to przyjemność big_grin Jak nie, można na skróty.
      • prom_do_szwecji Re: Ślubna panika 12.10.08, 21:14
        uff, to jednak da się tak załatwić w miare szybko smile
        bałam się, że już za pózno. A slub chcemy miec w czerwcu
    • szpinakowaa Re: Ślubna panika 12.10.08, 18:53
      Na podobnym etapie jesteśmy smile tylko mnie ten cały "bałagan" nie zniechęca - w
      końcu się zdecydowaliśmy na ślub i wesele więc teraz staramy cieszyć jego
      organizacją smile czego i wam życzę
      • prom_do_szwecji Re: Ślubna panika 12.10.08, 21:15
        mam nadzieje, ze tak bedzie. Może powinnam zmienic podejscie
    • kavainca Re: Ślubna panika 13.10.08, 07:33
      Nigdy nie chciałam wesela, chcial go mój mąż, który w miare czasu
      też zmienił zdanie. Niestety było za późno, żeby wszystko
      odszczekać. Impreza sie podobno udała, goście cały czas mówią że
      było super a ja cały czas modliłam się zeby to się już skończyło!
      Według mnie wesele to strata energi. Tak więc jesli masz
      watpliwości, czy napewno chcesz tego całego zamieszania, rozważcie
      inne opcje np. ślub i wyjazd w podróż poślubną, ślub w polskiej
      amasadzie jakiegoś fajnego kraju w gronie 10 najlizszych osób.
      Jest wiele możliwości. Powodzenia.
      • prom_do_szwecji Re: Ślubna panika 14.10.08, 23:59
        Skromny slub to planujemy kościelny. O ile go wezmiemy, bo do końca nie wiadomo,
        czy mój facet dostanie unieważnienie malżeństwa. A wesele niestety, musimy dla
        rodziny zrobić. Dla niech to ważne, a ja ich kocham
    • archeopteryx Re: Ślubna panika 13.10.08, 08:01
      My zaczęliśmy się organizować w połowie lipca (tego roku!), ślub i
      wesele za dwa tygodnie. Ja nie chciałam wesela, ale mój narzeczony
      się uparł. Niestety obowiązki organizatora spadły na mnie, bo on ma
      taką pracę, że musi rzeczywiście koncentrować się wyłącznie na
      pracy, a ja mogę pozałatwiac spraw trochę innych niż służbowe smile,
      tj. użerać się z restauratorami, dowiadywać o różne sprawy w
      urzędach, pooglądać strony fotografów ślubnych itp. Powiem szczerze,
      że mam już po dziurki w nosie tej całej organizacji i marzę żeby juz
      było po wszystkim.
      • kavainca Re: Ślubna panika 13.10.08, 08:47
        przynajmniej sie krótko męczyszsmile
        powodzenia
        już niedużo zostało
      • prom_do_szwecji Re: Ślubna panika 15.10.08, 00:02
        też mam nadzieje, że nam tak samo szybko uda sie to zorganizować. Niestety, też
        mam taką prace, że nie mam na nic czasu. Mój facet ma wiecej, ale on to pierdoła
        w takich sprawach wink żartuje oczywiście
    • nati.82 Re: Ślubna panika 13.10.08, 08:46
      Im więcej będziesz czytać i słuchać rad, tym mniej będziesz wiedziała.
      Przygotowanie ślubu i wesela to naprawdę może być bardzo fajny czas.
      • szampanna Re: Ślubna panika 13.10.08, 08:52
        no, nie zgodzę się. Ponieważ ja nie lubię "fizycznie" zajmować się
        przygotowaniami, dzięki czytaniu forum i wyszukiwaniu różnych
        informacji większość decyzji podjęłam siedząc sobie z kawką w domu wink
        I wcale mnie to nie zmąciło, wręcz przeciwnie. A komfort jest
        olbrzymi.
        • milajo Re: Ślubna panika 13.10.08, 11:13
          A my załatwiliśmy wszystko w przeciągu 2 tygodni smile I wszystko to co chcielismy.
          TA sala, TEN fotograf, TEN kamerzysta, TAKI tort itd smile TA kapela smile
          Sama się zdziwiłam jak łatwo poszło - szczególnie że znajomi latami się
          szykowali - niektóre sale sa powynajmowane do 2010 roku - podobnie z zespołami.
          A my biorąc ślub w listopadzie mamy wszędzie wolne terminy smile Także polecam big_grin
        • nati.82 Re: Ślubna panika 13.10.08, 11:21
          No widzisz, a ja weszłam na forum, jak miałam już wszystko pozałatwiane. Dzięki
          temu nie namnożyłam sobie niepotrzebnych problemów, nie namąciłam w głowie.
    • mojboze Re: Ślubna panika 13.10.08, 12:09
      No cóż, mnie przygotowania ślubne nie sprawiały wielkiej radości, ale ja mam
      skomplikowane życie rodzinne i zazwyczaj mało czasu...

      Nie przepadam za urzędami, a także na niektórymi właścicielami sal weselnych,
      dla których wyż demograficzny jest rajem (dyktowanie cen z kosmosu za mizerną
      usługę doprowadzał mnie czasem do rozpaczy). Nie mam też fantastycznych relacji
      z kosciołem katolickim, i kwiatki typu "jeśli dziewczyna nosi dekolt, to jest
      współwinna gwałtu" doprowadzały mnie do szału.

      Gdybym wszystkie pomysły mogła realizować biorąc pod uwagę marzenia moje i męża,
      to byłoby fajnie, ale niestety tak nie było.

      Forum bardzo mi pomogło, znalazłam dzięki niemu florystkę, wybrałam repertuar w
      kościele itp. no i dowiedziałam się, ze są tacy, jak kavainca, która też ciężko
      to wszystko znosiła, wiec było mi lżej na duchu smile

      Poznałam to też masę historii, strasznych, wzruszajacych i zabawnych. To było
      super! Taki wycinek kobiecej rzeczywistosci pewnego etapu życia masy dziewczyn,
      ale odarty z bajkowej szatki, w którą ubierany jest w komediach romatycznych.

      Co prawda dowiedziałam się też, że jestem absolutnie mało trendy, bo wzięłam
      nazwisko męża, miałam dzieci na dużym weselu, moja suknia była na kole, a mój
      welon był bogatym w złoto typem cathedral... Ale miło zawsze zetknąc się z innym
      punktem widzenia smile

      Mnie osobiście zawsze na duchu podnosiły paniczne lamenty forumek tuż przed
      slubem, a potem zdjęcia ich szcześliwych twarzyczek i słowa entuzjastycznych
      relacji...
      • kaamilka OT mojboze 14.10.08, 14:14
        > Co prawda dowiedziałam się też, że jestem absolutnie mało trendy,
        bo wzięłam
        > nazwisko męża

        ale jakie masz teraz ładne nazwisko! ja za tym kiedyś moim, a teraz
        Twoim nazwiskiem tęsknię wink ale bilans dziewczyn na forum o tym
        nazwisku wyszedł na zero smile
        • mojboze Re: OT mojboze 14.10.08, 14:30
          No wiem...
          Ale pierwsze też miałam ładne...

          Wcale nie żałuję, że wzięłam sobie nazwisko męża, chociaż szlag mnie trafia
          przez te formalności związane z nazwiskiem...
          • kaamilka Re: OT mojboze 14.10.08, 14:47
            Oj, no ja też żałować nie żałuję. Wiem, że rodzinie męża (a w
            szczególności babci) zrobiłam tym dużą przyjemność, ale też wkurzają
            mnie te wszystkie zmiany. Dziś w końcu złożyłam wniosek na dowód
            (pół roku po ślubie ;\)... Jakby to nie mogło sie wszystko samo
            dziać - jeden system informatyczny i wszystko było by dużo prostsze.
            • mojboze Re: OT mojboze 15.10.08, 13:06
              Jakby to nie mogło sie wszystko samo
              > dziać - jeden system informatyczny i wszystko było by dużo prostsze.

              No dokładnie!
              Mało tego, że mamy okres i rodzimy dzieci, to jeszcze nam tu urzędnicze
              przeszkody piętrzą! wink
              • kaamilka Re: OT mojboze 15.10.08, 13:35
                do dzieci i okresu dołożyłabym jeszcze posiadanie teściowej smile

                taki żarcik wink bo ja na lepszą kobietę już chyba trafić nie mogłam!
      • mash_k Re: Ślubna panika 14.10.08, 14:18
        o mojboze to tak jak ja!
        > Co prawda dowiedziałam się też, że jestem absolutnie mało trendy,
        >bo wzięłam
        > nazwisko męża, miałam dzieci na dużym weselu, moja suknia była na
        >kole, a mój
        > welon był bogatym w złoto typem cathedral...


        ale tez lubie forum i mimo ze po slubie to nie moge przestac
        zagladacwink
        najbardziej zawsze lubie fotki ogladac, bo juz swoje znam na pamiec
        (nie no, swoje codziennie tez ogladamwink
      • prom_do_szwecji Re: Ślubna panika 15.10.08, 00:10
        ceny z księzyca mnie też przerażają. Ten fotograf za 3 tys. zł...jakiś koszmar.
        Szukam fotografa ślubnego po znajomych (pracuje w gazecie wiec teoretycznie nie
        powinno być to trudne) ale jak na złość nikt nie chce sie takiej sesji podjąć sad
        Może z tą paniką przesadzam, bo mój facet zarabia na zycie robiąc oprawy
        muzyczne różnych imprez. I tak znajomy właściciel pubu daje nam za darmo knajpe
        albo ogródek, zeby namiot postawić. Chce nam tez po promocji zrobić catering na
        impreze. Mamy upatrzonego kolegę DJ'a ktory też nie powinien odmówić.
        Teoretycznie sytuacja komfortowa a i tak myśle, ze coś nie wypali, czegoś nie
        zdąże zrobić, zasiedze się w pracy i pójde do ślubu z nieumytą głową, bo nie
        zdąże wink
        • kavainca Re: Ślubna panika 15.10.08, 06:41
          Muszę Ci powiedzieć, że za dobrego fotografa warto zapłacić - to
          chyba jedyne na co warto wydac kasę. Nie wiem skad jesteś, ale mogę
          Ci polecić fajnego foto z Łodzi. Bierze 2200 za komplet. Bralismy
          tylko plener po ślubie i do tej pory żałuję, że tylko tyle.
    • inka323f Re: Ślubna panika 14.10.08, 15:59
      prom_do_szwecji napisała:

      > uff, to jednak da się tak załatwić w miare szybko smile
      > bałam się, że już za pózno. A slub chcemy miec w czerwcu

      Ja mam nadzieje, ze zalatwie wszystko na maila / telefon w fazie
      poczatkowej. Plus z pomoca mamy na miejscu (pobieramy sie w PL, ale
      mieszkamy w UK). W nastepnej fazie nie planuje wiecej niz 2 wizyty w
      kraju, a slub w czerwcu.
      Prom_do_szwecji - skoro przegladalas juz neta, to to forum tez
      widzialas? - forum.wyjdzzamnie.pl/? Mozes jakies inne
      przydatne adresy podpowiedziec?
      • szpinakowaa Re: Ślubna panika 14.10.08, 19:41
        ostatni byłam na weselu przyjaciół, którzy też na stałe mieszkają w UK (
        impreza była w Polsce). Wszystkie sprawy załatwili mailowo i telefonicznie (przy
        lekkiej pomocy rodziców) a tydzień przed przyjechali do Polski i dopinali
        wszelkie szczegóły już na miejscu. I szczerze powiem było to chyba najlepsze
        wesele na jakim byłam ( a do kilku lat bywam na 3-4 w rokusmile) a i MP nie
        wyglądała na zestresowanych - wszystko na prawdę zależy od podejścia smile
      • prom_do_szwecji Re: Ślubna panika 15.10.08, 00:05
        w ogóle nie trafiłam na to forum. Aż tak nie grzebałam
    • anka7961 nie warto panikować !!!!! 14.10.08, 18:21
      wiem, że "łatwo się mówi" - nie panikuj. ja też nie spałam po nocach, też
      spędziłam miesiącu na oglądaniu zdjęć fotografów, przykładowych filmików
      kamerzystów etc...
      powiem Ci tylko jedno - nie skupiaj się na szczegółach. goście i tak nie
      zwracają uwagi jakie są serwetki na weselu, czy miałaś rajstopy białe czy ecru,
      jaki miałaś dekor na paznokciach etc...
      Po drugie - pamiętajcie dziewczyny - nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć,
      nie da się "wyreżyserować" wesela. to są żywi ludzie, dużo emocji, kilka,
      czasami kilkanaście godzin. Nie można wszystkiego przewidzieć i wszystkiego
      zrobić na tip top, więc nie warto się stresować.
      Zamiast wpadać w panikę - ciesz się okresem narzeczeństwa smile
    • mike2005 Re: Ślubna panika 15.10.08, 13:26
      prom_do_szwecji napisała:

      > Od kilku dni zaczynamy myśleć jakby nasz ślub zorganiizować.
      > Wczoraj
      > cały wieczór grzebałam w necie i czytałam forum. Jestem przerażona
      > ogromem pracy, kasy, podejmowaniem setek decyzji. Aż chce mi sie
      > ze ślubu zrezygnować.

      No, ja bym zrezygnował, gdybym miał się tak zamartwiać.
      • inka323f Re: Ślubna panika 16.10.08, 14:15
        Mnie moja mama denerwuje - robi problem, tam gdzie go nie ma i
        panikuje. I dlatego mi sie odechciewa mojego wesela.
        • prom_do_szwecji Re: Ślubna panika 16.10.08, 14:24
          z tego samego powodu uznałam, że moja dowie sie o wszystkim jak już to sobie
          pozałatwiam
          • szpinakowaa Re: Ślubna panika 16.10.08, 19:38
            my też trochę wstrzymujemy się z informowaniem rodziców. Chcemy trochę skrócić
            czas kiedy będą szaleć i wymyślać (część rzeczy zostanie już załatwiona -
            przynajmniej tak mi się wydaje) ale i tak im zostanie prawie pół roku -
            niespodzianka na w święta a w maju ślub smile
        • archeopteryx Re: Ślubna panika 16.10.08, 19:26
          Łeee... moja mnie też wkurza smile) Ślub za tydzień i postanowiłam w
          końcu zamówić tort, żeby już mieć to z głowy. Okazało się, że dla
          mojej Mamy tort jest chyba najważniejszym elementem całego
          przedsiewzięcia, bo za Chiny Ludowe nie mogła zrozumiec jak mogę
          zamawiac tort bez jego wcześniejszego spróbowania. Wyraźnie jej sie
          nie spodobało, że mam taki lekcewazący stosunek do tej kwestii.
          Wcześniej nie podobało jej się, że DJ, a nie zespół, że październik,
          a nie wrzesień itp. Nie podejrzewałabym jej o takie czepialstwo, a
          tu proszę...
          Autorko wątku skoro bierzesz ślub w czerwcu to rzeczywiście musisz
          się liczyć z tym, że to gorący okres ślubny, ale jeżeli masz takie
          udogodnienia ze strony znajomych to chyba nie ma się co stresować.
          Najważniejsze to nie dać się zwariować i trzymać fason, bo jakby
          człowiek miał nad każdym szczegółem głowić się nie wiadomo ile to by
          oszalał. Pewne rzeczy naprawdę nie mają większego znaczenia. Ja tak
          naprawdę w gruncie rzeczy mam gdzieś jak będzie wyglądać moja
          wiązanka z kwiatów (fryzjerka doradziła mi jakie kwiaty sa ładne,
          sprawdziłam w necie co one są za jedne i powiedziałam w kwiaciarni,
          że z takich chcę prosciutką wiązankę), samochodu (naszego wlasnego
          zresztą) nie przystrajamy, a o kolorze serwetek zadecyduje
          restaurator.
          • szampanna archeopteryx, OT 16.10.08, 19:42
            no popatrz - ja też za tydzień i jeszcze też ciast nie mam wink Co
            prawda mi się nikt nie wtrąca, ale mam podobny stosunek do sprawy,
            hłe hłe... Jutro odbieramy obrączki, ciasta zamówię sobie po
            weekendzie, napoje chyba też wtedy kupimy i w ogóle luz. Trzymam za
            Was kciuki!
            • prom_do_szwecji Re: archeopteryx, OT 16.10.08, 20:24
              Dobrze, ze jesteście. I że jak widać da się nie tylko żyć ślubem. Za diabła nie
              mam siły, czasu i talentu, żeby dobierać serwetki na wesele
              • inka323f Re: archeopteryx, OT 17.10.08, 11:29
                chyba musze mame do tego watku wyslac, bo za bardzo sie przejmuje.
                Wymyslila, ze gosciom z zagranicy trzeba zapenic transport i nocleg.
                Zamartwiala sie tym ze dwa dni. Malo z kanapy nie spadlam, jak mi to
                powiedziala... I dalej sie zamartwia, ze goscie do taksowki nie beda
                umieli sobie pod USC wsiasc albo, ze jak zamowimy te nieszczesne
                taksowki, to nie przyjada...
            • archeopteryx Re: archeopteryx, OT 18.10.08, 13:47
              Wzajemnie, wzajemnie smile)) Oby się udało! Wszystkiego dobrego życzę smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja