Dodaj do ulubionych

Hojność gości

23.06.09, 10:29
Słuchajcie, wymieniacie tu jakieś astronomiczne kwoty zawartości kopert, ale
przecież prezent zbyt hojny jest takim samym nietaktem jak zbyt skromny uncertain

Ja rozumiem, że rodzice, dziadkowie, może rodzeństwo - mogą dać nam prezent
większej wartości, ale ja osobiście czułabym się niezręcznie, gdybym dostała
taki podarunek od któregoś z pozostałych gości - nie pomyśleliście o tym?
Pewnie zależy to też od poziomu zamożności w rodzinie, ale moim skromnym
zdaniem prezenty od gości spoza najbliższej rodziny o wartości powyżej 1000 zł
to już właściwie nietakt. Nie sądzicie?
Obserwuj wątek
    • emily_valentine Re: Hojność gości 23.06.09, 10:36
      Nie sądzę żeby to był nietakt. Każdy daje tyle na ile go stać. Jeśli
      masz problem z prezentem jako obdarowana, tzn. że to ty masz problem
      a nie obdarowujący. Mnie to podchodzi pod komlepks niższości.
      Jak ktoś daje prezent ponad oczekiwania, to chyba tylko należy się
      ucieszyć smile
      • tabakierka2 Re: Hojność gości 23.06.09, 10:40
        my dostaliśmy lodówkętongue_out
        ale taką jaką chcieliśmytongue_out

        a od babci sporą kwotę, ale to babcia, ja jej jedyna wnuczka i
        pierwsza wcyhodząca za mąż.
      • a1ma Re: Hojność gości 23.06.09, 10:45
        > Nie sądzę żeby to był nietakt. Każdy daje tyle na ile go stać. Jeśli
        > masz problem z prezentem jako obdarowana, tzn. że to ty masz problem
        > a nie obdarowujący. Mnie to podchodzi pod komlepks niższości.
        > Jak ktoś daje prezent ponad oczekiwania, to chyba tylko należy się
        > ucieszyć smile

        W społeczeństwie funkcjonuje coś takiego, jak zasada wzajemności. Jeśli ktoś
        mnie obdarowuje ponad normę, to czuję się zobowiązana jakoś mu odwdzięczyć, a
        zazwyczaj nie bardzo mam jak (przecież nie będę traktować kogoś inaczej, bo dał
        mi duży prezent).

        To trochę tak, jakby dostać od kolegi w pracy diamentową kolię na imieniny, albo
        samochód w prezencie od przyjaciółki.
        Ja bym takiego prezentu nie przyjęła, bo to wykracza poza ramy normalnych
        relacji społecznych.

        Prezentów ślubnych oczywiście zwracać nie należy, ale mnie byłoby niezręcznie w
        takiej sytuacji.
        • aiczka Re: Hojność gości 08.07.09, 12:12
          Zgadzam się z Tobą, mam podobne odczucia.
          Oczywiście określenie "co wypada a co nie" jest złożone - liczą się i formalne
          związki z obdarowujacym (rodzinne/nierodzinne), i zażyłość kontaktów, i
          zamożność obu stron. Np. ten sam prezent/kwota od rzadko widywanego ale
          bliskiego, dobrze sytuowanego wuja może być przyjęty neutralnie, podczas gdy
          ofiarowany przez bliską przyjaciółkę będącą jeszcze studentką będzie krępujący.
          Czasem "krępującość" wiąże się ze świadomością, że prezent musiał być dla kogoś
          wysiłkiem, który poczynił w dużej mierze dlatego, że miał poczucie że "tak
          wypada" (np. po przeczytaniu "typowych" i "minimalnych" kwot na forum dowiedział
          się, że "musi" pokryć koszt swojego udziału w weselu), my tymczasem chcieliśmy
          go tylko mieć przy sobie. Kiedy indziej kosztowny prezent można odebrać jako
          sygnał, że jesteśmy dla kogoś ważniejsi, niż on jest dla nas, co budzi poczucie
          winy.
          Trzeba w związku z tym kierować się własnym wyczuciem i pogodzić się z tym, że i
          ono nie zawsze słusznie nas poprowadzi.
    • zia86 Re: Hojność gości 23.06.09, 10:43
      Hmm... Ciężki temat bo gdzie zaczyna się za duża kwota? Ja wychodzę z
      założenia, że jak ktoś mnie zaprasza na wesele bądź moich rodziców,
      to znaczy, że jesteśmy dla tej osoby bliscy. A poza tym pieniądze PM
      zawsze się przydają i nie ma czegoś takiego jak za duży prezent
      ślubny, przecież nikt tego na oczach innych nie liczy i nie wytyka
      palcem ty dałeś za mało patrz ile inni dali. Poza tym jeśli ktoś jest
      lepiej sytuowany a rozpatrujemy taką sytuację, że nie zapożycza się
      na ten prezent to nietaktem byłoby danie małej kwoty. Różni ludzie
      dają różne prezenty i chyba nie ma się co oburzać, że za dużo. Znam
      sytuację, kiedy mój kumpel dał swoim bardzo dobrym przyjaciołom
      egzotyczną wycieczkę o dość dużej wartości, bo oni są typami
      podróżników a nie mieli kasy na długą i zagraniczną wyprawę. I nikt
      się urażony nie poczuł. Co innego dawanie takiego prezentu a co
      innego obnoszenie się z typ. wink Bo tak naprawdę to inni goście nie
      wiedzą co jest w innych kopertach. smile
      • a1ma Re: Hojność gości 23.06.09, 10:56
        > Hmm... Ciężki temat bo gdzie zaczyna się za duża kwota?

        To już indywidualnie w zależności od sytuacji rodzinnej, wiadomo.

        > A poza tym pieniądze PM
        > zawsze się przydają i nie ma czegoś takiego jak za duży prezent
        > ślubny,

        Każdemu się przydają wink
        A jednak ja wolałabym nie dostawać ich od osób, które nie są mi bliskie i nie
        przyjęłabym ich w innych okolicznościach.

        > Poza tym jeśli ktoś jest
        > lepiej sytuowany a rozpatrujemy taką sytuację, że nie zapożycza się
        > na ten prezent to nietaktem byłoby danie małej kwoty.

        Zgadzam się, że jeśli ktoś jest dobrze sytuowany, to nie powinien dawać zbyt
        skromnego prezentu, ale zbyt hojny jest tak samo nietaktowny - bo właśnie
        podkreśla status obdarowującego, a to nieeleganckie.

        > Znam
        > sytuację, kiedy mój kumpel dał swoim bardzo dobrym przyjaciołom
        > egzotyczną wycieczkę o dość dużej wartości, bo oni są typami
        > podróżników a nie mieli kasy na długą i zagraniczną wyprawę. I nikt
        > się urażony nie poczuł.

        Przyjęłabyś taki prezent od kolegi?
        Bo ja nie.
        • zia86 Re: Hojność gości 23.06.09, 11:09
          Ale przecież na wesele zaprasza się osoby bliskie. No chyba, że ktoś
          sprasza całą rodzinę bo tak wypada. No to może w sytuacji gdzie daję
          taki prezent dawno niewidziana ciotka to inaczej to wygląda, ale tak
          naprawdę co to za problem.
          Co to znaczy, że podkreśla status obdarowujacego? I kiedy jest
          granica, że ten status jest podkreślony a kiedy nie? Uważam, że
          lepiej jest dać "za duży" prezent niż za mały. Jak ktoś ma problem z
          tym, że zarabia mniej od kogoś, to nie jest wina obdarowującego który
          takim prezentem chcę sprawić tylko przyjemność a nie cokolwiek
          podkreślać. Zwłaszcza, że tak jak napisałam, nie wiadomo ile jest w
          kopercie w momencie jej przyjęcia ani nikt inny tego nie wie. A jeśli
          taki "hojny" gość nie rozgłasza tego innym gościom a zakładamy, że
          nie bo to wtedy byłby nietakt to gdzie jest problem?
          Tak przyjęłabym. Nie mam problemu z tym, że mnie na coś nie stać a
          kogoś innego stać i chcę mi zrobić drogi prezent, po to żeby mi
          sprawić przyjemność a sam od tego nie zbiednieje.
          Ponieważ sama wyznaję tą samą zasadę, że jak mnie tylko stać to
          kupuję swoim przyjaciołom drogie prezenty, nie dlatego, żeby coś
          podkreślać ale po to żeby im sprawić przyjemność. Bo lubię dawać
          prezenty. smile
          • a1ma Re: Hojność gości 23.06.09, 11:16
            > Zwłaszcza, że tak jak napisałam, nie wiadomo ile jest w
            > kopercie w momencie jej przyjęcia ani nikt inny tego nie wie. A jeśli
            > taki "hojny" gość nie rozgłasza tego innym gościom a zakładamy, że
            > nie bo to wtedy byłby nietakt to gdzie jest problem?

            A co to ma do rzeczy, kto wie?
            Wie para młoda i darczyńca, to wystarczy, żeby popełnić nietakt.
            No chyba, że taka hojna koperta pozostanie w ogóle niepodpisana.


            > Ponieważ sama wyznaję tą samą zasadę, że jak mnie tylko stać to
            > kupuję swoim przyjaciołom drogie prezenty, nie dlatego, żeby coś
            > podkreślać ale po to żeby im sprawić przyjemność. Bo lubię dawać
            > prezenty. smile

            Jeśli przyjaciół stać na to, żeby się odwdzięczyć, to nie ma problemu (nieważne,
            czy się odwdzięczają, czy nie - chodzi tylko o to, żeby nie mieli poczucia, że
            nie mogą).
            Ale jeśli nie... to ja nie chcę dostawać takich prezentów, nawet od przyjaciół.
            Bo w prezencie przecież nie o wartość finansową chodzi, ale o wkład emocjonalny.
            • zia86 Re: Hojność gości 23.06.09, 11:28
              Ależ oczywiście, że chodzi o wkład emocjonalny. Ale czemu kupienie
              droższego prezentu ma mieć z założenia mniejszy wkład emocjonalny?
              Nie można po prostu przyjąć, że ktoś chciał nas obdarować, a że ma
              możliwości to kupił/dał coś droższego?
              Jednych stać innych nie stać ale wszyscy się cieszą i nie jest tak,
              że z moich prezentów się cieszą bardziej bo są droższe a z innych nie
              bo są tańsze. W ogóle co to ma do rzeczy czy kogoś stać na
              odwdzięczenie się czy też nie? Ja czasem dostaję naprawdę drogie
              prezenty od swoich przyjaciół i nie stać mnie na odwdzięczenie się i
              nie czuję się z tego powodu gorsza. Ludzie trochę więcej luzu w
              stosunku do siebie i innych. big_grin
              • tabakierka2 Re: Hojność gości 23.06.09, 11:29
                zia86 napisała:

                > Ależ oczywiście, że chodzi o wkład emocjonalny. Ale czemu kupienie
                > droższego prezentu ma mieć z założenia mniejszy wkład emocjonalny?

                a z drugiej strony, dlaczego ma mieć większe?suspicious


                > Nie można po prostu przyjąć, że ktoś chciał nas obdarować, a że ma
                > możliwości to kupił/dał coś droższego?

                Można, ja tak przyjęłam.

                > Jednych stać innych nie stać ale wszyscy się cieszą i nie jest
                tak,
                > że z moich prezentów się cieszą bardziej bo są droższe a z innych
                nie
                > bo są tańsze.


                amen.

                W ogóle co to ma do rzeczy czy kogoś stać na
                > odwdzięczenie się czy też nie? Ja czasem dostaję naprawdę drogie
                > prezenty od swoich przyjaciół i nie stać mnie na odwdzięczenie się
                i
                > nie czuję się z tego powodu gorsza. Ludzie trochę więcej luzu w
                > stosunku do siebie i innych. big_grin

                amen nr 2smile
                • zia86 Re: Hojność gości 23.06.09, 11:37
                  Tabakiera nie większe, taki sam wkład. Tylko tutaj potępia się droższe
                  prezenty. Po prostu i te tańsze i te droższe wynikają z chęci
                  sprawienia przyjemności i tyle. smile
    • foczkaka Re: Hojność gości 23.06.09, 10:44
      Zgadzam się. Inaczej przyjmuje sie prezenty od bliskich osób - po prostu cieszę
      się że chcieli mnie czyms obdarować, a inaczej od troche dalszych - np kolegów,
      znajomych, dalekiej rodziny. Drogie prezenty rodzą swego rodzaju poczucie
      zobowiązania.
      • a1ma Re: Hojność gości 08.07.09, 09:56
        Dziękuję, że ktoś zrozumiał, o co mi chodzi wink
      • marina111 Re: Hojność gości 08.07.09, 14:57
        Ja tam nie czuje takiego zobowiazania. Gdyby było mnie stac to tez kazdemu bym
        fundowała drogie prezenty. I wcale nie oczekuje tego ze ktos mi cos odda. jak
        daje to po to zeby sprawic radosc, a Wy macie inaczej??
    • nerri Re: Hojność gości 23.06.09, 10:45
      Nie ma czegoś takiego jak za duży i za mały prezent.

      Prezent to prezent i zawsze mi sie wydawało,że dowolny jestwink
      • wanioliowa Re: Hojność gości 08.07.09, 13:04
        Ja też uważam, że wszystko jest zależne od zasobności portfela.

        Jeśli masz np. babcię która ma 600zl emerytury i do koperty wsadzi 100zl - to
        nie będzie nietaktem, że dała za mało - bo dla niej jest to wielki wydatek.

        Ale jak masz w rodzinie np. wujka prezesa wielkiej firmy albo kopalni - która
        obraca milionowymi zyskami a twój wujek przykładowo otrzymuje 25 tyś
        wynagrodzenia - to nie będzie nietaktem jak wręczy ci 5 tyś. - bo dla niego taka
        kwota nie jest niczym szczególnym.

        I jeśli wujek dajmu na to brałby w póżnym wieku ślub a ty z braku laku
        wręczyłabyś mu koperte to też powinien rozumieć, że jeśli dałaś mu 500zł a
        zarabiasz 1500zł - to byl to dla ciebie taki wydatek na jaki ciebie stac i jest
        to miły gest, nawet jeśli dla niego 500zł jest sumą śmiesznie niską.
        • a1ma Re: Hojność gości 08.07.09, 14:03
          Czyli zarabiając np. 20 tys. popełniam nietakt dając kuzynostwu 500 zł w
          prezencie, powinnam 5 tys., bo mnie stać??
          • wanioliowa Re: Hojność gości 08.07.09, 14:14
            czytaj ze zrozumieniem, proszę, bo odwracasz kota ogonem - i formułujesz zdania,
            które nie zostały napisane.

            Z mojej wypowiedzi wynika tyle, że jeśli zarabiasz 20 tysiecy - to dajesz tyle
            na ile masz ochote - i taktowne jest zarówno to jak dasz 500zł, jak i to jak
            dasz 5000 zł. Wybór kwoty należy do darczyńcy - i jemu pozostawmy decyzję, a nie
            krytykujmy, że dał "za dużo" - bo o dawaniu zbyt dużo jest post - a nie o
            dawaniu za mało.
            • a1ma Re: Hojność gości 08.07.09, 14:26
              To, że ktoś jest bogaty, nie oznacza, że przyjmę od niego drogi prezent. Nie
              bardzo rozumiem, dlaczego miałoby być inaczej.
        • monia515 Re: Hojność gości 08.07.09, 14:16
          OT
          Wujek nie musi być stary, żeby zarabiać 25 tys zł. Takie pieniadze
          zarabia 30 letni dyrektor niższego szczebla w dużej korporacji.
        • aiczka Re: Hojność gości 08.07.09, 14:47
          > I jeśli wujek dajmu na to brałby w póżnym wieku ślub a ty z braku laku
          > wręczyłabyś mu koperte to też powinien rozumieć, że jeśli dałaś mu 500zł a
          > zarabiasz 1500zł - to byl to dla ciebie taki wydatek na jaki ciebie stac i jest
          > to miły gest, nawet jeśli dla niego 500zł jest sumą śmiesznie niską.

          Ha, to jest tylko kolejny wypadek, w którym zbyt drogi prezent powoduje
          zakłopotanie: spodziewam się, że wujkowi byłoby głupio i czułby, że darczyńca
          niepotrzebnie się wysilił, bo jemu samemu te pieniądze bardziej by się przydały.
          Wydaje mi się, że przy dysproporcji w tę stronę lepszy jest drobny, elegancki
          prezent rzeczowy (nawet jeśli kosztuje 500zł, to obdarowany nie otrzymuje tego
          komunikatu wprost i łatwiej mu założyć, że obdarowującego na prezent stać).
          • pszczylaszczka Re: Hojność gości 08.07.09, 14:52
            ale chyba takie troche bicie piany. Moja siostra przynajmniej polowy
            kopert nie rozpoznala od kogo. a jesli nawet czujemy ze za duzo to
            oddamy? zwlaszcza ze rozpakujemy po weselu...
            • pszczylaszczka Re: Hojność gości 08.07.09, 15:03
              moze zle napisalam- oddamy? no pewnie ze nie!!! to taki rodzaj
              zawstydzenia jak pojdziemy do kogos, a tam wykwintna kolacja .
              Fajnie i sie cieszyc ,a nie zakompleksiona Polska nasza cala z
              wszystkiego robimy problem. Mamy to chyba nikt nie dal na zlosc!
              • a1ma Re: Hojność gości 08.07.09, 15:26
                Tak, to trochę ten rodzaj zakłopotania wink
                Zwłaszcza, jeśli my zazwyczaj podejmujemy gości paluszkami - w czym oczywiście
                nie ma nic złego! Ale widząc tę wykwintną kolację - czy nie myślimy sobie, że
                następnym razem i my powinniśmy taką zaserwować? To jest właśnie ten rodzaj
                zobowiązań, których nie powinno się tworzyć.
            • aiczka Re: Hojność gości 08.07.09, 17:31
              Przypadek anonimowych kopert od wielu gości jest szczególny. Zazwyczaj jednak
              wiadomo co (lub w szczególnym przypadku ile) dostało się od kogo. Oczywiście, że
              na ogół prezentu się nie odda, bo sprawiłoby to przykrośc darczyńcy. Rozumiem,
              że ten wątek jest raczej uwagą dla planujących wręczanie, żeby przypomnieć im,
              że drogim prezentem mogą czasem wzbudzić zakłopotanie zamiast radości. Przy
              okazji wątek stanowi pociechę dla tych, którzy sami z siebie czują, że nie
              powinni z kimś wymieniać tak drogich prezentów, o jakich się tu czasem mówi jako
              o normie czy minimum - pociechę, że są tacy, którzy myślą podobnie.
    • marina111 Re: Hojność gości 08.07.09, 14:50
      A niby dlaczego?? Kazdy daje tyle na ile go stac i ile chce ofiarowac. jesli ma
      ochote dac Ci 10000 to podziękuj i ciesz sie ze masz takich fajnych gosci.
      • a1ma Re: Hojność gości 08.07.09, 15:24
        Serio? Jak dostajesz drogie prezenty, to przyjmujesz? Od kogokolwiek?
        • marina111 Re: Hojność gości 08.07.09, 15:35
          tak, za wyjatkiem facetów którzy maja dziwnie zamglone oczy na moj widok a ja
          nie mam ochcoty ich nawet patykiem szturchnac smile
    • wanioliowa Re: Hojność gości 08.07.09, 15:09
      warto też zrozumieć jak wygląda to od strony drugiej osoby. Wyobraź sobie że
      dajesz na dzień dzisiejszy 100 zl w prezencie ślubnym kolezance - a ona odmawia
      i mówi, że chyba oszalałaś i jak w ogole możesz ja obdarowac tak kosmiczną sumą.

      (Można sobie chyba wyobrazić, że dla kogoś taka suma może być kosmiczna) I teraz
      pomysl jak ty sie czujesz, jeśli dla ciebie na serio 100zł nie stanowi problemu
      - i uważasz ze na serio to jest kwota która powinna od ciebie przyjąć.

      Tak samo może być z nieszczesnym wujkiem. Nawet wojewodzki kiedys mówił, ze jak
      się przekroczy pewien etap - to nie widzisz różnicy miedzy 1000 a 5000zł.

      Po prostu twój stan konta sprawia że nie myslisz o tym - i pieniądz jest
      pieniadz - bez wartości - bo jakiej byś wartości nie chciał - na koncie na pewno
      się taka znajduje.
      I tak jak tobie wisi czy dasz żebrakowi 2zł - bo wiesz że nie zbiedniejesz od
      tego - tak dla niektórych wartość 5000,00 to kasa bez większego znaczenia - i
      nie oczekują niczego wzamian jeśli moga po prostu sprawić komuś przyjemność.

      tak w ogóle dużo młodych chce teraz kupony toto lotka smile
      a jakby tak w którymś 20 baniek było to co? smile '

      chyba darczyńca by popadl w depresje big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka