Dodaj do ulubionych

Ale to nie wypada!...

23.06.09, 20:37
Co Waszym zdaniem nie wypada na ślubie weselu (jako organizatorom, jako Młodej
Parze)?
Bo tak na prawdę to bardzo subiektywne jest, a tak często używane na forum i
nie tylko...

Moim zdaniem nie wypada:

1) Byc pijanym lub nawet podpitym na własnym ślubuie
2) Zapraszać gości tylko "dla zasady" choc tak naprawdę nie chce się ich
widzieć, lub nam nie zalezy na ich obecności.
3) Wpraszać swoje dzieci, ewentualnie drugie połówki jeśli (z jakiś powodów
nawet dla nas niezrozumiałych) nie zostały zaproszone
4) Pisać RYMOWANYCH (zwłaszcza) wierszyków a propo kasy na zaproszeniach
5) Gdzieś poruszony watek: moim zdaniem ugoszczenie gości na całorocznej
imprezie tylko ciastkami jest niedopuszczalne. Co innego przemyslany zimny bufet.
6) robic ze świadków służących. Są gośćmi i to szczególnymi. A nie są do
obsługi młodych i czarnej roboty
7) znikać z wesela na sesje fotograficzną (lub na cokolwiek) na dłużej niz pół h.

i pewnie sporo jeszcze, ale to zachowanie jest dla mnie szczególnie rażące...
Obserwuj wątek
    • tomelanka Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 20:59
      upic sie
      robic sluzacych ze swiadkow
      jechac na sesje
      nie zapewnic jedzenia, picia, wygodnych miejsc
      ogolnie opuszczac wesele
      nie podejsc do nikogo i nie zamienic chocby dwoch slow
      nie interesowac sie goscmi

      pewnie jeszcze cos by sie znalazlo uncertain
    • anka.g1 Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 21:00
      osobiscie nie znoszę gdy młodzi opuszczają wesele i jadą na 2 godzinną sesjęuncertain Nad tym czego jeszcze nie wypada muszę pomysleć. Póki co chciałam się przyczepić: młodzi rzadko zapraszają gości dla zasady, najczęsciej jest im to narzucone. I nie rozumiem punktu 3. Chyba nie tyczy się młodych? Ale ogólnie uważam, że to kolejny fajny wątek, oby sie rozkreciłsmile
      • budyniowa123 Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 21:03
        pnkt 3. Był kiedyś post "zaproszono mnie bez chłopaka/narzeczonego, czy mam isc
        i zapytac czy tez może przyjść?" opcja 2. "nie mam co zrobić z dzieckiem/oleczka
        kocha wesela...możemy zabrać oleczkę"? To jest wpraszanie na siłę. Nie wypada mz.
        • mojboze Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 11:33
          No tak, ale to nie wypada w przypadku gosci, a nie pary młodej smile
    • agatita82 Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 21:09
      budyniowa123 napisała:


      > 7) znikać z wesela na sesje fotograficzną (lub na cokolwiek) na
      dłużej niz pół h.

      Oj nie budynowa, nie pisz mi tak!! Blagam, my mamy zamiar sie zmyc na
      minimum godzine - co ja teraz zrobie? Czy to znaczy ze jestem chamem?
      O nie... tongue_out
      • budyniowa123 Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 21:11
        mz nie wypada, siorki...
        Goscie przyszli dla Was, a nie za stołami posiedzieć...

        Ale to jest moje zdanie...
        • agatita82 Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 23:07
          No rozumiem rozumiem i kumam o co chodzi smile
          My jednak zaplanowaliśmy to tak, że tańczymy 1 taniec - rozpoczynamy
          imprezę, pokręcimy się trochę i idziemy na fotki.
          Jak znam mojego mężczyznę, to ja go potem na zdjęcia nie wyciągnę
          już, albo będzie miał minę jak "na skazanie". No trudno, będą musieli
          się przez godzinę sami zająć soba. Jak wypali to w czasie kiedy nas
          nie będzie planujemy zorganizowac im ciekawą atrakcję ...ale może nie
          wypalić.
          smile
    • foto_slubik Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 21:12
      Fotografowalem na ślubach prawie 20 lat, wiec przyjmijcie prosze z punktu
      widzenia emeryta co nie wypada:

      - sidziec w kosciele z pogrzebowym wyrazem twarzy
      - wszystkich dookoła opieprzac, że cos jest nie tak jak sobie wymarzylismy.
      widzialem sceny gdzie tzw. "zjebke" otrzymywali od PM rowno wszyscy poczawszy od
      rodzicow koncząc na kelnerach i orkiestrze.
      - psuc atmosfery fochami
      - upić się Młodym na weselu
      - nie rozmawiac i nie tanczyc z zaproszonymi goścmi
      - skąpic na jedzeniu i napojach dla gości
      - skąpić na jedzeniu, piciu i KRZEŚLE dla muzyki, foto, video
      - znikać na sesje zdjeciowa (dawniej byl taki zwyczaj, na szczescie teraz to juz
      zanika, ale tez tego nigdy nie lubilem)
      - pisać zaproszeń "bez dzieci"
      - upierac sie przy muzyce tylko dla mlodych, podczas gdy wiekszosc przyjecia
      stanowią osoby starsze, ktore siedzą i sie nudzą bo nie potrafią sie bawić przy
      muzyce mlodziezowej. trzeba zawsze wlasciwie dobrac proporcje muzyczne w mysl
      zasady "dla kazdego cos dobrego"

      to chyba tyle, ale na pewno sobie jeszcze co przypomne.


      • ga_lapagos Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 21:26
        No patrz panie co forumowicz to obyczaj smile

        Nie wypada mz:

        - zapraszac "bez dzieci"
        - by PM bawila sie tylko w gronie przyjaciol w swoim wieku ( widzialam pare razy...)a ignorowala rodzine i osoby z dziecmi lub starsze
        - by PM opowiadala ile to kosztowalo, ile kwiaty, ile suknie i inne
        - by PM dopraszala sie pieniedzy i prezentow ( na jednym weselu Panna M mowila gosciom niby zartem by wyskakiwali z kasy)
        - nie zadbac o powrot, nocleg gosci.

        -
        ja?
        wrednygalapagos.blox.pl/html
        • mojboze Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 11:37
          I pod ga_lapagos też smile
        • inka323f Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 11:40
          ga_lapagos napisała:

          > - nie zadbac o powrot, nocleg gosci.

          Akurat z tym punktem sie nie zgodze. Tak samo jak na nie zapewniam noclegu na
          innych rodzinnych uroczystosciach, tak i tutaj nie bede robic precedensu.
          Oczywiscie to nie dotyczy najblizszej rodziny i swiadkow.
      • mojboze Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 11:36
        Podpisuję się pod tym, co napisał foto_slubik.
      • nat18korne Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 21:10
        Moim zdaniem co do sesji to jest racja-nie wypada-jesteśmy rok po ślubie i
        dobrze,że odpuściliśmy sobie sesję w trakcie wesela... Co do czegoś jeszcze to w
        mojej rodzinie,w stosunku do Męża rodziny (Kaszubi i Mazowszanie) nie wypada
        rozstawiać gości -czyli popularne coraz bardziej kartki na talerzach,ewentualnie
        przy talerzach,niewiemjak byłoby z kartkami,ale wiem z doświadczenia własnego,że
        goście bez świetnie się pogrupowali i było ok.Był na początku mały zamęt,ale to
        tylko przez pierwsze minuty.To jest moje zdanie,ale szczerze mówiąc to-macie się
        sami najlepiej na świecie bawić na własnej imprezie,bo to niezapomniane
        przeżycie i nie warto za bardzo przejmować się gośćmi-oni sami potrafią się
        świetnie sobą zająćsmile Także miłej zabawy i mniej zmartwień tej natury wink
    • super_benek Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 21:23
      Ha! A ja zamierzam się "podpić" na swoim weselu, tak samo
      jak "podpijam się" na swoich imprezach urodzinowych czy
      imieninowych. I nie uważam, żeby taki umiarkowany stan odbierał mi
      godności - pod warunkiem, że się nie nie chwieję, ale dobrze bawię
      i rozmawiam z gośćmi.
      • tomelanka Re: Ale to nie wypada!... 23.06.09, 21:57
        e tam, ja pewnie tez, teraz tylko tak gadam smile
    • allejra Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 08:13
      Żeby być idealną PM trzebaby było być transformersem!Wógóle wydaje mi się że w
      niektórych wątkach przywiązujecie za dużą wagę do szczegółów. To jest kwestia
      indywidualna co wypada a co nie.Dlaczego nie można się podpić?Wychodzę z
      założenia że ślub to ma być najszczęśliwszy dzień w moim życiu i w gronie
      arcyfajnych gości.W naszym przypadku rodzice powiedzieli że przede wszystkim oni
      są na służbie a my mamy się bawić z gośćmi i korzystać z tego wesela.Tak
      zamierzamy zrobić.Bez przesady latać cały wieczór obskakując wszystkich i padać
      ze zmęczenia o 24:00. Trochę więcej luzu!
    • asienka13 Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 08:34
      Punkt 3)

      > 3) Wpraszać swoje dzieci, ewentualnie drugie połówki jeśli (z
      jakiś powodów
      > nawet dla nas niezrozumiałych) nie zostały zaproszone

      Rozumiem że tu chodzi o gości. Ale właśnie młodym nie wypada
      zapraszać gości bez połwek czy bez dzieci!!! I zdania nie zmienię! wink
      • budyniowa123 Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 10:31
        To że nie wypada wpraszać jest oczywiste...
        to czy nie wypada nie zapraszać- mniej, bo zdania są podzielone.
        Ja też zdania co do dzici na weselu nie zmienię.

        Ale własnie o to w tym watku chodzi- że wszystko jest subiektywne.
      • niebawem_zona Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 11:23
        Urządzamy przyjęcie na 80 osób, gdyby wszyscy nasi znajomi przyszli z dziećmi to
        by było ok 100 osób! Nie piszemy na zaproszeniach "bez dzieci", ale mamy
        nadzieję, że to nie jest zasadą, że na wesele zawsze z dzieckiem, ja bym nigdy
        się nie wprosiła z własną pociechą, gdyby wyraźnie nie była zaproszona.
        Dzieci z naszych rodzin są uwzględnione imiennie na zaproszeniach.
        Mnie rodzice nigdy nie zabierali na przyjęcia weselne, czy na imieniny, chyba,
        że było to wyraźnie zaznaczone w zaproszeniu, ustnym czy pisemnym.
    • just-for-fun Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 08:47
      Może to nie pod ten wątek. Ale tak was czytam i skojarzyło mi sie,
      ze super pomysłem jest pojechanie na sesje przed ślubem i weselem.
      Wtedey sesja w plenerze jest, a na weselu sie jest cały czas.
      • orange_1 Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 09:09
        a ja tam nie miałam czasu na obtańczenie wszystkich gości i nawet
        nie ze wszystkimi porozmawiałam. źle? nie sądze. Gość zaproszony ma
        być nastawiony na dobrą zabawę a nie liczyć na bycie w centrum
        uwagi. Nie zapominajmy, że to dzień PM - my również chcemy się
        bawić, tańczyć i przytulać do naszego ukochanego. Ja tak robiłam i
        dobrze się bawiłam i staram się na innych weselach robic to samo.
        Niech młodzi czują, że jest się zadowolonym z uroczystości. Bo nie
        ma nic gorszego jak zfochowany gość. No.
        mój suwaczek
    • kavainca Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 09:07
      "opuszczanie gości na weselu"
      co do tego sie nie zgodzę
      dla mnie idealem byłoby wyjechać za raz po pierwszym tańcu w podróż
      poślubną, jak to kiedyś w mojej rodzinie bywało - dla mnie
      bombasmilesmilesmile
    • small_cloud Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 09:24
      Niedopuszczalne imo jest nie zapewnienie gosciom przyjezdnym (z
      innych miast) noclegu oraz sniadania/wczesnego obiadu nazajutrz!
      mam okolo 50 osob przyjezdnych z innych miast, czy nawet spoza
      Polski - nie wyobrazam sobie sytuacji ze nie beda mogli w
      cywilizowany sposob polozyc sie spac, odpoczac po balowaniu.
      nie upycham gosci po domach bo czesto to takie nocowanie u obcych.
      Zapewnilam im pokoje w hotelu i juz.

      Co do reszty
      - nie wyobrazam sobie slaniajaca sie pare mloda bo wypila za duzo
      - nie przeszkadza mi jako gosciowi ze mlodzi wyskakuja na zdjecia
      - nie przeszkadzaja mi wierszyki z prosba o kase, przybory szkolne,
      nie czuje sie urazona
      - nie przeszkadza mi sugestia PM ze nie planuja dzieci na weselu -
      jasne postawienie sprawy ze nie planuja dla nich rozrywek/miejsca do
      polozenia
      - kiedy byłam swiadkowa z duza checia angazowalam sie w
      przygotowania, chcialam aby zestresowana mloda miala we mnie
      wsparcie - poniewaz znalysmy sie od 10 lat bez przeszkod mogla mi
      wprost powiedziec abym zalatwila to czy tamto, nie czulam sie ani
      wykorzystywana ani w roli sluzacej.
    • mojboze Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 11:49
      1) Byc pijanym lub nawet podpitym na własnym ślubuie

      Podpitym ok, odmawianie toastów, które wnoszą goście nie jest
      grzeczne... ale upić się na własnym ślubie nie wypada.

      > 2) Zapraszać gości tylko "dla zasady" choc tak naprawdę nie chce
      się ich
      > widzieć, lub nam nie zalezy na ich obecności.

      Dla mnie nie wypada nie zaprosić męza chrzestnej, choć go nie
      lubię... Więc tu raczej odwrotnie. Jak dla mnie raczej niemożliwe do
      spełnienia.

      > 3) Wpraszać swoje dzieci, ewentualnie drugie połówki jeśli (z
      jakiś powodów
      > nawet dla nas niezrozumiałych) nie zostały zaproszone

      Nie wypada zapraszać kogoś bez osoby towarzyszącej. Co do dzieci to
      kwestia konwencji. Ja zapraszałam dzieci, ale szanuję zdanie tych,
      którzy tego nie robią.

      > 4) Pisać RYMOWANYCH (zwłaszcza) wierszyków a propo kasy na
      zaproszeniach

      A propos kasy to raczej nie wypada, ale inne rymowane wierszyki mi
      nie przeszkadzają, choć sama nie stosowałam, wolę prośby
      sformułowane wprost.

      > 5) Gdzieś poruszony watek: moim zdaniem ugoszczenie gości na
      całorocznej
      > imprezie tylko ciastkami jest niedopuszczalne. Co innego
      przemyslany zimny bufe
      > t.

      Ja wychodzę z załozenia, że dobre jedzenie (i różnorodne) to bardzo
      ważna sprawa. Dla mnie nietaktem jest podanie tylko dań mięsnych.

      > 6) robic ze świadków służących. Są gośćmi i to szczególnymi. A nie
      są do
      > obsługi młodych i czarnej roboty

      No ja się nie zgadzam. Są różne szkoły. Byłam kilka razy świadkową i
      zawsze zaangażowaną. Tak samo mogłam liczyć na moją świadkową.
      Aczkolwiek dla mnie fakt, że świadkowa poprawi mi welon, czy
      zorganizuje wieczór panieński nie świadczy o niewolnictwie smile

      > 7) znikać z wesela na sesje fotograficzną (lub na cokolwiek) na
      dłużej niz pół
      > h.
      >
      > i pewnie sporo jeszcze, ale to zachowanie jest dla mnie
      szczególnie rażące
    • kavainca Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 13:32
      i jeszcze
      nie wypada zbierac na wózek, na podróż poślubna i na cokolwiek
      innego w czasie zabaw weselnych
      Krótko mówiąc, wiochą jest dla mnie wyciaganie dodatkowej kasy od
      gości!!!!
      • szampanna Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 13:58
        podpisuję się rękami i nogami.
        Poza tym zmuszanie do picia.
        Stawianie tylko wódki i żadnej alternatywy.
        "gorzko, gorzko", "gorzka wódka" i te ciągi dalsze do tego. Tudzież
        podobne historie.
        Zmuszanie do zabaw oczepinowych.
        Reszta była już wymieniona.
        • budyniowa123 Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 15:40
          zgadzam się- to żenujące jest, jak dodatkowo zbiera się kasę od gości.
          Zwłaszcza, że np ja ie biorę ze sobą na tego typu imprezy więcej kasy niż na ew.
          taksówkę a i to najcześciej ma mój narzeczony...
          • zimny_ogien Re: Ale to nie wypada!... 24.06.09, 20:43
            To moje typy, zaznaczam, że mój dzień jeszcze nie nadszedł, więc może w rzeczywistości wygląda to inaczej:

            1. Zbieranie "na wózek" jest chyba najgorszym obciachem. Na KAŻDYM weselu, na którym byłam (a bywałam w różnych częściach kraju), to samo. Czasem nawet zespół bez orientu wprowadzał to do "repertuaru" przyjęcia. Ja na miejscu tych młodych zapadłabym się pod ziemię, ale co dziwne podpici wujkowe są wniebowzięci i niczym młode sztbaki leca do koszyka, wrzucają i odciągają się od Panny Młodej. Ehhh, szkoda gadać. (Pijanych wujków - lowelasów też nie trawię).

            2. Traktowanie ślubu i wesela jak biznesu. Przeliczania, głośnych rozmów o pieniądzach, stwierdzenia, że się "zwróci", lub "nie zwróci" itp. To bardzo widać, a niektóre pary podchodząc do gości w trakcie przyjęcia potrafią coś takiego palnąć.Lipa po całości.

            3. Fochy odbijające się na gościach. I mogą być to fochy PM, ich Rodziców, albo Rodzeństwa. Ja zawsze wychodziłam z założenia (o co mój N ma czasem pretensję, bo potrafię wytrzymac kilka godzin w napięciu), że się ładnie uśmiecham w towarzystwie, a kłóce się na osobności i jak mam pewność, że nikt nie słyszy.

            4. Pijany Pan Młody, śpiący/prawie śpiący w sałatce bo Młodej nagrzanej jeszcze nie widziałam w swoim życiu. Uważam, że PM ma prawo pić, jak mają mocne głowy, to nich walą ostro w gaz, ale normalni ludzie znają swoje granice i świadomie ich nie przekraczają. Jak ktoś nie zna swoich reakcji na alkohol, lepiej się powstrzymać.

            5. Traktowanie śwadków jak służących, ale tak na serio, z bardzo roszczeniową postawą w stylu "masz to zrobić", abo "dlaczego tego jeszcze nie ma".

            Bezczelne oczekiwanie od świadków pokrycia jakichkolwiek kosztów: kwiaty, samochód itd.

            6. Publicznych rozliczeń kosztów po weselu.

            7. Jawnego olewania gości.

            Więcej grzechów nie pamiętam.
    • zamyslona4 pierdoły 24.06.09, 20:23
      w sierpniu minie pierwsza rocznica mojego slubu. juz przed slubem
      mnie irytowaly takie "listy " , teraz tym bardziej.

      dlaczego w ten wyjatkowy dzien goscie maja taka potrzebe bycia w
      centrum uwagi? nie potrafie tego pojac! jako gosc idzie sie na wiele
      wesel- jako bohater tego dnia jest sie raz (przynajmniej ma sie taka
      nadzieje smile ) czy biorac pod uwage stres, poczucie wyjatkowosci tego
      dnia nie mozna uznac iz przymykamy oko i dajemy na luz?

      mam wrezenie ze akurat wymiar duchowy i powod imprezy jest najmniej
      wazny teraz. wazne jest zarcie, picie, balety i oczywiscie PM ktora
      non stop mam myslec jak ma byc nam milo. a nie mozna odwrotnie?

      ja stanelam na rzesach aby pogodzic moja wizje slubu z oczekiwiami.
      i co? ci pod ktorcyh najbardziej sie nagielam i tak byli
      niezadowoleni i tak. a reszta wspomina jako najlesze wesele na jakim
      byli, bo wlasnie nei bylo tej sztucznpsci, nadecia, byl za to luz i
      nasze uczucie.

      ale coz - zyjemy w swiecie gdzie dzieci w komunii widza tylko
      prezenty, a dorosli w slubie kolejna bibę. no i wszędzie MEGA
      pokazowki...
      • budyniowa123 Re: pierdoły 24.06.09, 20:55
        Powiem Ci, że nie rozumiem Twojego postu...

        Przeciez to nie chodzi o to, żeby skakać wokół gości.
        Celem tego postu (wyliczanki)jest pokazanie, że każdy inaczej widzi co wypada a
        co nie i w większości przypadków młodzi kierują się własnym zdaniem co jest dla
        nich obciachowe i nie na miejscu.

        Ja np. dzieci nie zapraszam (a wg niektórych to nie wypada), a np nie robię
        zbierania na wózek czy cokolwiek, bo to mz nie wypada...

        I uwierz mi, że organizujemy nasze przyjęcie tak, zeby dobrze się bawić, a nie
        nadskakiwać gościom, a goście nie mają nadskakiwac nam.
        Mamy się dobrze bawić, zjesć, wypić pogadać, potańczyć- wszyscy.

      • small_cloud Re: pierdoły 25.06.09, 13:06
        zamyslona - lepiej bym tego nie ujela.

        Ciesze sie ze niektorzy dostrzegaja histerycznosc niektorych watkow.
    • xvqqvx Re: Ale to nie wypada!... 25.06.09, 10:40
      Można jeszcze dorzucić. smile

      1. "Parowanie" gości na siłę, czyli nierozumienie tego, że zaproszeniowy zapis "z osobą towarzyszącą" pokazuje prawo, ale nie obowiązek gościa. Dlatego też uważam za obciach, jak PM usilnie namawiają taką osobę, żeby jednak kogoś wzięła (stąd potem ogłoszenia typu "Partnera do pójścia na wesele szukam"), albo co gorsza proponowanie takiej osobie koleżanki/kolegi/kuzynki/kuzyna jako osoby towarzyszącej.

      2. Nieuwzględnianie bardzo prawdopodobnych potencjalnie bardzo prawdopodobnych kłopotliwych sytuacji:
      - np. na 1 weselu część dalszej rodziny młodej czy młodego obsiadła miejsca wokół młodych (przeznaczone dla rodziców, świadków) i dopiero po awanturze je opuściła - zaniedbaniem młodego/młodej było to, że wiedział/a o tym, że te osoby tak się zachowują, więc należało wstawić winetki;
      - na innym weselu, był brat bądź szwagier (nie pamiętam) jednego z młodych, który (nie młodysmile) dostawał po alkoholu "małpiego rozumu"; delikwent zaczął chgamsko przystawiać się do siostry czy szwagierki drugiego z młodych. Gdy jej mąż interweniował, został uderzony (tzn. miał zostać uderzony), a po chwili pijaczek leżał na podłodze (zaatakowany trenował BJJ czy KM). Zaniedbaniem młodego/młodej było to, że skoro delikwenta nie można było nie zaprosić, to należało zrobić tak, jak robiono na imprezach rodzinnych (2 rosłych kuzynów zawsze delikwenta wyprowadzało wcześniej zanim nabroił).
      • habibi83 Re: Ale to nie wypada!... 25.06.09, 13:37
        Halo? To PM ma odpowiadać za to jak będą zachowywać się goście? Dorośli ludzie
        skądinąd?
        Czyli jako PM mam wodzić oczami po sali czy aby przypadkiem nei dochodzi do
        jakichś romansów/bijatyk/nieporozumień?
        Pusty śmiech.
        • xvqqvx Re: Ale to nie wypada!... 25.06.09, 17:39
          Widzę, że nie zrozumiałaś mnie. smile
          Chodziło mi o sytuację, kiedy PM WIE WCZEŚNIEJ, że któryś z gości
          może się tak zachować.
          Skoro w danej rodzinie wiadomo, że wujek Staszek lubi wybić i wtedy
          dostaje małpiego rozumu, to PM nie powinni się łudzić, że tym razem
          może się zachowa dobrze, ale albo nie powinno się go zapraszać, albo
          (jak się nie da zaprosić) np. poprosić wujka Janka i wujka Heńka,
          żeby jak wujek Staszek wypije, to go wzięli za fraki i wyprowadzili.
          Proste i moim skromnym zdaniem lepsze niż użalenie się potem na
          forum nad tym, co wyczyniał wujek Staszek po pijanemu.
    • nocarka Re: Ale to nie wypada!... 25.06.09, 12:23
      Moim zdaniem Młodym wypada przede wszystkim zorganizować takie
      wesele o jakim marzą i na jakie ich stać - nie tylko finansowo,ale i
      organizacyjnie. Nie wypada zaś gościom marudzić i jęcześ. Jak nie
      chcą, to niech bie przychodzą.
      • habibi83 Re: Ale to nie wypada!... 25.06.09, 13:34
        Właśnie miałam nadzieję, że ten wątek będzie wyśmiewał takie "nie wypada".
        Urządzamy swój ślub i wesele, organizujemy je tak jak chcemy!
        Zapraszamy takich gości jakich chcemy i nie mamy zamiaru przejmować się opiniami
        maruderów.
        Jasne są pewne granice, zgodzę się że PM nie wypada się opić, całkowicie unikać
        towarzystwa gości czy też nie zapewnić im miejsca siedzącego itp.
        Ale na litość boską, wesele nie jest dla gości tylko by uczcić ten
        weselny/wesoły dzień ślubu!
    • nocarka Re: Ale to nie wypada!... 25.06.09, 13:32
      Swoją drogą... słuchajcie... co sprawia, że jako goście przyjęcia urodzinowego
      (całonocnego) nie mamy tyle roszczeń wobec gospodarzy, co wobec Państwa młodych?
      Jak nam dadzą ciepłą kolację i przekąski na urodzinach jest fest, nie zabieramy
      dzieci, jest alkohol, śmichy-chichy, wracamy do domu taksówką, miło wspominamy.
      Dajemy prezent jaki uważamy za stosowne i luz.
      Jako goście weselni mamy pretensje, bo nie ten lokal,bo będzie zimno w
      listopadzie a za gorąco w lipcu, co to znaczy, że bez dzieci, kto wymyślił
      głupiego DJ-a zamiast swojskiej kapeli i miesiąc zastanawiamy się co dać
      Młodym... O co kaman?
      • mojboze Re: Ale to nie wypada!... 26.06.09, 09:20
        nocarka napisała:

        > Swoją drogą... słuchajcie... co sprawia, że jako goście przyjęcia
        urodzinowego
        > (całonocnego) nie mamy tyle roszczeń wobec gospodarzy, co wobec
        Państwa młodych
        > ?


        No wiesz, może dlatego, ze urodziny nie są "najwspanialszym,
        najmagiczniejszym, itd" dniem naszego życia, choćby dlatego, że są
        częściej powtarzalne niż sluby tongue_out

        Najważniejsza jest jakaś równowaga, naprawdę można pogodzić dobrą
        zabawę na własnym weselu i troskę o wygodę gości.
    • paskud_agg A ja mam obserwację 25.06.09, 18:12
      Czytając od jakiegoś czasu forum doszłam do takowego wniosku: wesele to genialny
      powód dla rodziny, żeby się obrazić za cokolwiek - lista jest długa.
      Odechciewa się organizacji.

      Czytając niektóre wypada/nie wypada włos mi się jeży, bo żeby zrobić wszystko
      tak jak wypada, to musiałabym się na weselu własnym nieźle nacierpieć, czego nie
      mam w planach. Albo musiałabym się schlać do nieprzytomnościwink, bo polska
      kultura picia nie przewiduje nie wznieść z kimś toastu ;p
      Nie zrozumcie mnie źle, nie mam swoich gości w poważaniu, ale chyba jestem po
      prostu dość wyluzowana, jeśli chodzi o "ślubną etykietę". Mam zamiar się dobrze
      bawić, a nie cały wieczór spinać i myśleć, czy wszystko OK.
      • nocarka Re: A ja mam obserwację 26.06.09, 15:45
        Z jednej strony nie wolno się upić, z drugiej nie wolno odmówić toastu.
        Paranoja. Ode mnie każdy kto będzie marudził usłyszy: bardzo mi przykro, ale
        jeśli Ci się nie podoba takie coś, to nie zmuszę Cię do przyjścia.
    • budyniowa123 Re: Ale to nie wypada!... 25.06.09, 20:44
      I właśnie o to chodzi,

      Założyłam ten wątek przerażona ilością postów i pytań, gdzie PM mają
      wątpliwości, czy aby rodzina się nie poobraża za to, czy za tamto.
      Sama miałam chwilę słabości a propo kuzynki- Matki-Polki.
      I na fali tego stwierdziłam, że to nie jest normalne, że PM staje narzęsach,
      żeby kazdemu dogodzić.
      Bo oprócz spraw oczywistych (jak np pijani Młodzi) dużo rzeczy zalezy od
      tradycji rodzinnych i przede wszytkich- od samych młodych.

      I te wyliczanki pokazują, że choćby się starali i męczyli to zawsze znajdzie się
      osoba, której cos się nie spodoba.

      Osobiście bawiąc się jako gośc staram się cuieszyć z tego, co proponuje
      gospodarz. Czy to na weselu, czy to na innym przyjęciu.
      A to, że niektóre rzeczy sa w moich oczach wpadką czy gafą- to co z tego?
      Przecież zazwyczaj jest to tylko drobiazg niewart uwagi i niepsujący przyjęcia.
      Np ostatnio Mój N. został zaproszony na slub ze swoim bratem i rodzicami
      (rodzice będą na weselu N., a rodzice tych młodych u nas na weselu) i nie
      przeszkadza mi to, że Młodzi mnie na ślub nie zaprosli (mimo, że niby wypada). I
      nie wzbudziło to ani mojej złości, ani nawet zdziwienia.

      Dlatego trzeba odpuścić, zrobić jak najlpepiej ale po swojemu i dobrze sie bawić
      na własnym tak wyczekanym weselu.
      • zamyslona4 mila puenta 25.06.09, 23:04
        optymistyczna puenta smile

        ciesze sie ze nie jestem jedyna ktora uwaza ta cala pseudo etykiete
        za absurd

        podpisuje sie obiema rekami - młodzi! robcie wesele o jakim WY
        marzycie, skupocie sie aby dla WAS to byl niezapomniany dzien. kto
        chce - i tak bedzie marudzil. ic o z tego??? to WASZ dzien!!
        narzekanie gosci swiadczy o nich a nie o was - jedyna rada to nei
        zapraszanie nikogo na sile smile
        • habibi83 Re: mila puenta 26.06.09, 00:39
          i tu jeszcze podam przykład z życia wziętysmile
          koleżanka moja zapytała ile będziemy mieć gości, odpowiedziałam podająć dokładną
          liczbę.
          jej reakcja?
          "ojej to będzie straszny ścisk, byłam kiedyś na takim dużym weselu i było
          strasznie ciasno bla bla bla"
          chcąc oszczędzić jej kolejnych tak strasznyh chwil, zrezygnowałam z zaproszenie
          jej na moje weselesmile
          • budyniowa123 Re: mila puenta 26.06.09, 09:24
            Ja miałam na przykład takie wstawki:
            1) Tylko cywilny? To przeciez tak mało ładny ślub...
            2) "Ja bez dziecka nie przyjdę"
            3) "Tytanowe obrączki nie są z metalu szlachetnego i takie to nosi się jako
            narzeczeństwo. Potem trzeba (czytaj wypada) kupić droższe, złote na przykład"
            4) Bez wódki? Przecież to się nie uda bez wódki!

            Ale wiem też, że jest kilka rzeczy, których będę się trzymała, bo jako MP mamy
            poczucie, że to są rzeczy ważne. Np. bardzo starannie dobraliśmy menu, żeby było
            ciekawe, ale pasujace i róznorodne (mamy obiad z daniami do wyboru)
            • mojboze Re: mila puenta 26.06.09, 09:44
              I bardzo dobrze, że robicie wesela, jakie chcecie, ale totalne
              olewanie gości nie jest fajne i nic mnie do tego nie przekona.
              Osobiscie jestem szalenie elastyczna i zazwyczaj super się bawię na
              weselach z dziećmi i bez, z wódką i bez, z oczepinami i bez itd.,
              ale zawód i dusza socjologa zobowiązuje i dlatego się przyglądam jak
              bawią się inni goście. A uwierzcie, że dobre samopoczucie PM na
              weselu jest skorelowane dodatnio z dobrym samopoczuciem gości.

              Wydaje mi się, ze warto pogodzić własną wizję z typem gości, których
              zapraszamy. Pamiętam jedno z pierwszych wesel, na którym byłam jako
              człowiek dorosły: pełno wujków, cioć spoza wielkiego miasta i brak
              wódki na weselu. Wszyscy mocno to komentowali, utyskiwali, a na
              początku brali jako żart. Skończyło się na tym, że kilku wujków
              pojechało samochodem na stację benzynową i pokupowali kilkanaście
              butelek wódki dla gości. I tak na weselu znalazła się wódka, a
              niesmak pozostał.
              Ta opowieść z wódką to nie przytyk do budyniowej, w końcu teraz
              wesel bez wódki jest znacznie więcej, ale anegdotka mająca
              zilustrować, że warto w konwencji wesela choć trochę zawrzeć wygodę
              gościa, nie tylko naszą własną...
              • budyniowa123 Re: mila puenta 26.06.09, 11:46
                Zasadniczo zgadzam się, że humor gości jest bardzo ważny.
                W kwestii wódki to wiem, że u nas mogą marudzić jedynie jednostki, bo: mamy
                alko: wino i barek z drinkami, a i tak połowa naszych gości (ze strony mojego
                N.) Nie pije NIC co ma alko.

                Ale za to ugięłam się trochę: nie chciałam żadnych zabaw (tylko taniec), ale że
                część rodziny (ta co nie pije) również nie tańczy, to kilka będzie, żeby nie
                siedzieli przez cały wieczór za stołem.
                Z tym, ze te zabawy przejdą przez moja selekcje, co by nie były żenującetongue_out
          • small_cloud Re: mila puenta 26.06.09, 09:32
            i słusznie.

            Ja bez zenady zmienilam gosci na bardziej "swojskich" a kolezanki
            ktore "bułkę przez bibułkę" zaprosiłam tylko na slub - nie mam
            zamiaru w tym dniu wysluchiwac zali, ze lazienka na sali jest mala,
            ze siedzi za daleko od tego i za blisko do tego, ze niefortunny
            termin sobie wybralam, ze godzina za wczesna, ze cos tam jeszcze.

            Bylam na wielu weselach/slubach - do glowy by mi nie przyszlo
            krytykowac mlodych, badz sposob organizacji, ja sie cieszylam ze
            pamietali o mnie przy zaproszeniach, ze mlody chetnie wyciagal na
            parkiet, ze moge w tym uczestniczyc, generalnie cieszylam sie ich
            szczesciem.

            I moja radosc nie zepsuje ani wierszyk na zaproszeniu, ani serce z
            kwiatow za mlodymi, ani usadzenie...
            • mojboze Re: mila puenta 26.06.09, 09:52
              Zgadzam sie z Tobą.

              Gdyby tak człowiek tylko wyliczał co jest nie tak na tym czy innym
              weselu, w życiu by sie dobrze nie bawił.

              Jak dla mnie zarówno sfochowani goście jak i księżniczkowata (w
              ironicznym sensie tego słowa) PM potrafią bardziej zepsuć wesele niż
              termin, wycięta sukienka, kotlet czy wózek.
            • zamyslona4 tak jest! 26.06.09, 16:51
              obiema rękami sie podpisuje!!!!
              na moim slubie DJ powiedzial ze takiej wyzulowanej ekipy nie
              widzial smile a zaczela sie od tego, ze przyjechalismy na slub
              (mielismy w pieknym miejscu z ogrodem cywilny) niemal w dresach. no
              i juz sie muzyka rozstawia, kwiaty, stoly, itp. no i my tak lazimy
              po tarasie , a DJ (znalismy sie telefonicznie) i ja podchodze ,
              witam sie mowie kim jestem.
              zaraz DJ zagaduje meza mego przyszlego i mowi: a pan tez na ten
              slub? (moja matka malo sie nie przekrecila).
              mazsad ma na sobie t-shitr i shorty)...... eeee.... w sumie tak....
              DJ:ooooooo???? aaa.. w jakiej roli?
              maz: głównej smile
              dj:.....eeeha (i mega cegła)

              my oczywsice mega rozbawaieni

              jak pozniej zobacyzl mega wyluzowanych gosci, taniec boso w deszczu,
              zero popijawy (nue bylo wodki, tylko inne lekkie alkohole), no i w
              ogole nas na ceremonii slubnej, to pod koniec powiedzial: kurde.. ci
              goscie to takie luzaki jak panstwo! ale musze pwoiedziec ze jeden z
              najlepszych moich slubow smile

              nie wiem czy tak bylo, ale faktycznie atmosfera totalnie free.

              najbardziejprzykre, ze osoby ktore byly mi najlblisze najbardziej
              narzekaly NA WSZYTSKO: nocleg, menu, alkohol, deszcz, poprawiny,
              innych gosci..... i jesli ktos tu pisal o olewaniu gosci - jak
              chcialam podejsc do mich najlepszych przyjaciolek, mega
              imprezowiczek, i widzialam sidzace je jako jedyne znudzone oprzy
              stole, to mi sie szczerze odechciewalo...... i stad gdybym mogla
              robic slub raz jeszcze- nie probowalabym nagiac sie do nich, bo tym
              bardziej ich niezadowolenie mnie bolalo.....

              ale naprawde jestem milo zaskoczona ze na tym forum coraz wiecej
              jest glosow ANTY ta cala glupia otoczka, stworzona tez po to, aby z
              biednje pary mlodej zbic kase. i jak w modliwtie dnia świra-
              ponarzekac, dowalic, itp.


              small_cloud napisała:

              > i słusznie.
              >
              > Ja bez zenady zmienilam gosci na bardziej "swojskich" a kolezanki
              > ktore "bułkę przez bibułkę" zaprosiłam tylko na slub - nie mam
              > zamiaru w tym dniu wysluchiwac zali, ze lazienka na sali jest
              mala,
              > ze siedzi za daleko od tego i za blisko do tego, ze niefortunny
              > termin sobie wybralam, ze godzina za wczesna, ze cos tam jeszcze.
              >
              > Bylam na wielu weselach/slubach - do glowy by mi nie przyszlo
              > krytykowac mlodych, badz sposob organizacji, ja sie cieszylam ze
              > pamietali o mnie przy zaproszeniach, ze mlody chetnie wyciagal na
              > parkiet, ze moge w tym uczestniczyc, generalnie cieszylam sie ich
              > szczesciem.
              >
              > I moja radosc nie zepsuje ani wierszyk na zaproszeniu, ani serce z
              > kwiatow za mlodymi, ani usadzenie...
    • diamond-beauty Re: Ale to nie wypada!... 26.06.09, 12:37
      Z punktem nr 1 o podpiciu się nie zgadzam.
      Zapraszam na wesele najbliższe mi osoby, z którymi czuję się swobodnie i które bardzo kocham. Dlaczego nie miałabym celebrować własnego małżeństwa? Nie chodzi mi tu o maksymalne nawalenie się, tylko wiecie, tak dla humoru.
      Inaczej sobie nie wyobrażam!
    • zia86 Re: Ale to nie wypada!... 26.06.09, 16:07
      Zgadzam się z tym, że nie wypada się podpić ani tym bardziej upić.
      Nie ma bardziej żałosnego widoku niż pijana PM. Ogólnie to nie wiem
      dlaczego ktoś tu napisał, że żeby spełnić te zasady to trzeba było
      być cyborgiem, to są elementarne zasady i przestrzega się je także na
      co dzień. Nie rozumiem, dlaczego PM miałaby nie spędzać czasu ze
      swoimi gośćmi ludzi im najbliższymi z którymi dużo czasu spędza
      również w "normalne" dni. Wiadomo, że PM organizuję ten dzień przede
      wszystkim tak jak chcę, ale o gościach też należy pamiętać. Miłe
      akcenty jak np. wegetariańskie menu, bądź zrobienie kilku zabaw jeśli
      rodzina jest nietańcząca naprawdę nic nie kosztują a poprawiają
      zabawę. wink Dla mnie jedyny warunek żeby to wszystko nie przekraczało
      granicy dobrego smaku, no bo jeśli ktoś się domaga przyśpiewki bądź
      wódki na weselu bez wódki to świadczy niestety tylko o nim a nie o
      PM. U nas na szczęście nie ma takich rozbieżności, moi goście(i
      przyjaciele i rodzina) lubią np. ciekawe menu. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka