nosmoking1
04.09.07, 20:14
Otoz od pewnego czasu byly juz z nia drobne problemy. Pare razy zwracalam jej uwage na nieodpowiedni stroj do pracy czyt. zbyt wyzywajacy, potem prosilam o mniej makijazu. Kiedy wrocilam od mamy po dlugiej przerwie, inne zaufane pracownice skarzyly sie na tamta, ze zachowuje sie prowokacyjnie w stosunku do klientow. Sama nigdy nie mialam okazji zobaczyc u niej takiego zachowania, a wrecz przeciwnie jestem zadowolona z jej pracy, bo jest osoba solidna i chyba najbardziej odporna na stres z calej ekipy. Pytalam klientow czy nie maja zastrzezen do jej pracy, zaprzeczyli. A tu dzis sledzilam rejestry z kamer z wczorajszego dnia i jakiez bylo moje zdziwienie gdy zobaczylam, ze moja pracownica wchodzi do meskiej ubikacji z innym pracownikiem. Byli tam dosyc dlugo, potem osobno ja opuscili.
hmm wlasciwie moge sie domyslac co tam robili, ale nic udowodnic w sumie nie moge, bo kamer w srodku nie ma. Kurcze i tak sie zastanawiam co ja teraz mam z tym fantem zrobic. Maz powiedzial zeby przeszukala reszte tasm ale kurcze jakos ochoty i czasu nie mam w tym grzebac. Nie wiem czy wezwac ja do siebie i zapytac po coz ona tam z nim poszla, choc i tak pewnie sie nie przyzna, czy bardziej ja poobserwowac i zlapac na goracym uczynku. Co radzicie dziewczyny??