platynka.iw
29.06.04, 10:52
Odkad pamietam-zawsze chcialam zobaczyc ten kraj...Gdy po raz pierwszy
stanelam na tamtejszej ziemi i potem, gdy siedzialam pod hotelem sluchajac
nawolywan muezzina, patrzac na przechadzajacych sie miejscowych-mialam
wrazenie, ze wrocilam do domu, ze to moje miejsce na ziemi. Wszystko
chlonelam jak gabka, przyjmowalam bezkrytycznie. Wszystko mi sie podobalo.
Pierwsze spotkanie ze Sw Luksorska-lzy w oczach, drzace z emocji serce i
kolana...Wracajac, w samolocie-plakalam...bylo mi takciezko na sercu, tak
zle. Po powrocie zaczelo sie-wertowanie ksiazek o Egipcie,Islamie, muzyka
arabska, linki, filmy...nic nie umknelo mojej uwadze. Nawet Panorame
wlaczalam po to-by zerknac jaka jest pogoda w Kairze. I ta ogromna tesknota...
Gdy w maju tego roku wracalam do Egiptu-cala drzalam z emocji. Czulam sie
wspaniale! jak gdybym wracala do siebie, do moich korzeni...
Myslalam, ze gdy wyladuje tam po raz drugi-emocje beda mniejsze...nie byly.
Myslalam, ze jak zobacze jeszcze raz te same zabytki-nie zrobia juz na mnie
takiego wrazenia...zrobily.
Myslalam, ze wracajac do domu-nie bedzie mi juz tak bardzo zal...bylo.
Myslalam, ze bedac juz spowrotem w Polsce-nie bede juz tak bardzo
teskniec...tesknie.
Czuy to sie kiedys skonczy? Czy przestane namietnie myslec o zabytkach i
klimacie tego kraju? Czy przestane robic wszystko, by znowu tam
wrocic...usiasc pod sciana sw Karnak i...siedziec. Poprostu siedziec i
chlonac...Czy przestane myslec o tym, jak fantastycznie byloby teraz usiasc
nad brzegiem Jeziora Nassera i patrzec na Abu Simbel...poprostu patrzec...
Czy ktos czuje podobnie????
Przepraszam, jezeli zanudzilam...
I goraco pozdrawiam wszystkich tych-ktorzy tak strasznie mocno garna do tego
wszystkiego-co ma do zaoferowania ten jakze wspanialy, tajemniczy,
monumentalny kraj...
Pozdrawiam cieplutko :-)
Iw....