Dodaj do ulubionych

LUDKI NEGOCJUJCIE

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.03, 15:54
Chciałabym poinformować wszystkich zainteresowanych wykupowaniem wycieczek
lub wczasów zagranicznych, że zawsze można się targować, negocjować
cenę.Wystarczy tylko porozmawiać z właścicielem lub prezesem biura-ale nie w
agencji tylko w biurze głównym.Ja tak zrobiłam i wynegocjowałam 15%upustu.Na
prawde nie wstydżmy się targować bo w całym świecie to rzecz przyjęta.Należy
tylko pamiętać by rozmawiać z odpowiednią osobą.Pozdrawiam wszystkich
uczestników forum i życzę udanych łowów
Obserwuj wątek
    • Gość: bolo Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.03, 16:03
      A GDZIE, W JAKIM BIURZĘ???????
    • Gość: Aa Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 22.08.03, 16:31
      Biuro to nie targ. Może spuścić pojedynczym osobom a nie
      wszystkim bo wcześniej czy pózniej pójdzie z torbami. I
      tak z resztą większość sprzedawanych ofert to last
      minute, a nie ma nic za darmo. Negocjować można ofertę
      katalogową bo ona i tak potem spadnie z ceny. Poza tym
      Polska to nie Tunezja czy Egipt gdzie targowanie jest na
      porządku dziennym. Idz do jakiegoś hipermarketu,
      zobaczymy ile Ci spuszczą. Potem mamy pretensje że biura
      biorą najtańsze czartery ( loty nocne ) itd.
    • Gość: mm stali klienci - tak IP: *.proxyplus.cz / 192.168.1.* 25.08.03, 14:10
      stali klienci owszem - moga w biurach liczyć na zniżki, ale i tak nie duże.
      ewentualnie jeśli przyjdzie się spora ekipą to można próbować. Ale klient który
      pierwszy raz jedzie z biurem, sam czy z druga osobą - nie wytarguje nic.
      Na kimś trzeba zarobić żeby komuś dać zniżkę nie?
      • Gość: eden Re: stali klienci - tak IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 25.08.03, 16:52
        Wiesz co? Nie ma nic bardziej irytującego niz wchozący do biura klient, który
        po pierwsze pyta od samych drzwi o "fajny wyjazd" (dośc enigmetycznie
        sformułowana prośba...) i rabat (po drugie) w wysokości 25%... Nie rozumiem,
        idziesz do sklepu i płacisz tyle ile widnieje na cenie produktu. Nie prosisz
        (nie domagasz się wręcz) żadnego upustu, mimo faktu, ze istotnie ceny w
        sklepach różnia sie między sobą zasadniczo...
        Biura podrózy (agenci) bez wyjątku, proponują te same ceny, o ile chodzi o
        wycieczke tego samego organizatora. Zaniżanie bądź windowanie cen jest nie do
        przyjęcia w agencjach turystycznych i dość skrupulatnie kontrolowane przez
        organizatorów turystyki (tzw. touroperatorów), włącznie z groźbą zerwania umowy
        agencyjnej...
        Agenci, którzy decydują sie na udzielanie rabatów, najzwyczajniej w świecie
        rezygnują ze swojego zysku, tylko po to, zeby spełnic zachcianke, fanaberię
        klienta. A przeciez dopłacanie do interesu nie leży pierwotnie z zamyśle
        agencji turystycznych, tak...?
        Agencja nie jest fundacją, kochani klienci i podróżnicy. Warto o tym pamiętać.
        A jeśli zamierzacie targowac sie w biurze, może lepiej pojechac na wakacje pod
        namiot nad jezioro, zamiast ryzykować pukniecie w czoło ze strony pracownika
        biura...Jak najbardziej zasadnego moim zdaniem...

        Pozdrawiam Agentów i reszte forumowiczów, e.
        • Gość: TRAXX Re: stali klienci - tak IP: 126.17.62.* 27.08.03, 08:21
          eden, teraz targowac się trzeba wszedzie, teraz idziesz do salonu samochodowego
          i sie targujesz
          • Gość: Aa Re: stali klienci - tak IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 27.08.03, 14:26
            W 100% zgadzam się z Eden !!!!!!!!!!
          • Gość: beta Re: stali klienci - tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.03, 14:30
            wcałkowicie zgadzam się z tym, że trzeba się targować.To od dawna moja
            maksyma .Samochód po negocjacjach w salonie (Honda)kupiłam 30% taniej, a
            ostatnio wycieczkę na Dominikanę z 15% upustem.Nie targuje się tylko IDIOTA.
            Takie czsy!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: eden Re: stali klienci - tak IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 15:34
              Nie targuje się tylko IDIOTA.


              Ktoś z Was tak napisał...
              Dlatego, kiedy wchodzi do mojego biura klient pokroju mojej
              Poprzedniczki/Poprzednika ręce mi opadają. Słuchajcie, ja wychodze z założenia,
              że kiedy udzielę rabatu jednemu klientowi, zaraz będę mieć na głowie całe
              mnóstwo klientów, którzy równiez domagać sie będą super zniżki. Odmówisz wtedy?
              Nie! Nie odmówisz, wychodzisz na zero albo dopłacasz do interesu, zgadza się...?
              To jest wybór indywidualny każdego, kto prowadzi biuro podróży... Zyski
              niestety wbrew pozorom nie są kolosalne, a z reguły trzeba jeszcze utrzymac
              lokal, pracowników itp, zwykła kalkulacja, nic wielkiego...
              Dobrze obsłużony klient "przyprowadza" pieciu następnych (jedno z praw
              marketingu, więc wytłumacz mi, czy logika pozwala mi na udzielanie rabatów...?
              Chyba, że zamierzam spektakularnie ponieśc klęskę na rynku...
              W każdym biurze masz jednakową cenę, niezależnie od tego, czy będzie to piękne,
              wymuskane biuro w centrum miasta, czy obskórna nora na peryferiach...
              Ceny, które narzuca organizator, bo mówimy cały czas o agencjach, tak?
              Każdy z nas musi sie ich trzymać, nie ma miejsca na dowolnosc w podawaniu cen
              klientowi...Jesteśmy z tego rozliczani, taki proceder nie jest w stanie być
              długo pod przykryciem. Zerwanie umowy agencyjnej, to nie jest to, o czym marzy
              każdy agent... I tylko dlatego, żeby klient miał większy wybór...
              Pisałam juz o tym we wcześniejszym poście.

              Na temat rabatu możesz rozmawiac z kims, kto sprzedaje na bazarze lub osiąga
              niesamowitej wielkosci zyski ze sprzedaży (salon samochodowy, który ktoś z Was
              wymienił, ale głowy nie daję, że rzeczywiście koszą takie siano...).
              W biurze turystycznym albo czekasz na ofertę last minute (tzw. na ostatnią
              chwilę) albo jedziesz na wczasy bliżej domu, ewentualnie wybierasz działkę i
              spacery po lesie...

              A wszystkim udzielającym rabatów agentom życzę powodzenia... Będzie im z
              pewnością potrzebne...

              Pozdrawiam, e.
            • Gość: eden Re: stali klienci - tak IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 15:36
              Jeszcze jedno...
              Uważam, że na miejscu jest dawanie upominków klientom.
              Nie zobowiązuje, a miło sie kojarzy...Poza tym to cieszy, kiedy klient wychodzi
              z biura zadowolony, z poczuciem, ze został profesjonalnie obsłużony...

              Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam, e.
    • Gość: megane Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 20:12
      Gość portalu: Iza napisał(a):

      > Chciałabym poinformować wszystkich zainteresowanych wykupowaniem wycieczek
      > lub wczasów zagranicznych, że zawsze można się targować, negocjować
      > cenę.Wystarczy tylko porozmawiać z właścicielem lub prezesem biura-ale nie w
      > agencji tylko w biurze głównym.Ja tak zrobiłam i wynegocjowałam 15%upustu.Na
      > prawde nie wstydżmy się targować bo w całym świecie to rzecz przyjęta.Należy
      > tylko pamiętać by rozmawiać z odpowiednią osobą.Pozdrawiam wszystkich
      > uczestników forum i życzę udanych łowów


      Targowanie sie to zwyczaj pasujacy do targow, rynkow czy bazarow a nie sklepow
      czy biur!!!! Targowanie sie nie jest przyjete na calym swiecie (poza bazarami
      i to tez nie wszedzie).
      Wspolczuje wszystkim agentom w biurach kiedy zmuszeni sa do wysluchiwania
      blagan o upusty. dawanie rabatow nie nalezy do ich obowiazkow. dadza jednemu
      to beda musieli dac wszystkim.
      zawsze mozna spytac sie w grzeczny sposob czy za przeznaczona przez nas kwote
      mozna otrzymac np podobny hotel, ktory bedzie tanszy bo znajduje sie w innej
      okolicy...
      Ludzie, troche kultury nigdy nikomu nie zaszkodzi, a tacy targujacy sie tylko
      zniechecaja innych do siebie!!!
      pozdrawiam
      • Gość: mycha Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.03, 08:25
        megan ty chyba sama nie wiesz co piszesz.Negocjacje cen i upustów niewiele mają
        wspólnego z błaganiem.Negocjuje się je jak równy z równym.Takie prawa
        rynku.Sama jestem właścicielką dwóch firm i wiem coś na ten temat
        • Gość: eden Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 11:21
          Gość portalu: mycha napisał(a):

          Sama jestem właścicielką dwóch firm i wiem coś na ten temat

          A zatem nie jestes włascicielką biura podróży, wnoskuję z Twojej wypowiedzi...
          Akurat turystyka jest dośc specyficznym rynkiem, bardziej skomplikowanym i
          złozonym. Osoby, które nie pracują w branży nie moga sie kompetentnie
          wypowiedziec na ten temat...
          Ty dajesz upusty...? Brawo, klienci na bank sa zachwyceni...
          Ja dam upust? Czeka mnie zamkniecie interesu, tak?
          Proste i logiczne...na pozór. Widac nie dla wszystkich...

          Nie da się porównać dwóch całkiem odmiennych branż, pamietaj...

          Pozdrawiam wakacyjnie (jeszcze), e.
          • Gość: mycha Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.03, 13:11
            Edenie ja nie twierdzę, że branża turystyczna jest mi bliska, ale są pewne
            prawa wolnego rynku, które należy przyjąć i zaakceptować.Jednym z tych praw
            jest negocjacja cen.Z wypowiedzi moich poprzedników wynikało, że jest to rzecz
            wstydliwa, naganna, i potępienia godna. A jak sam raczyłeś zauważyć jeden
            zadowolony klient przyprowadzi pięciu następnych. Sama z powodzeniem to
            praktykuję
            • Gość: Aa Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.bluu.net / 192.168.1.* 28.08.03, 14:12
              Dziękuje za takich klientów którzy są zadowoleni z udzielonego rabatu i
              przyprowadzą mi kolejnych którym wg Ciebie też powinnam dać rabat ( bo jak to:
              skoro daję jednemu to dlaczego innym też nie dać ). Wolę nie mieć
              takich "zadowolonych " klientów bo szybko musiałabym zamknąć interes bo
              byłabym na stratach. To jest bez sensu.
          • Gość: megane Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 13:12
            wiem co pisze. tez nie jestem z z branzy turystycznej, a z uslug biur podrozy
            korzystam srednio 2 - 3 razy w roku. widze co sie jednak tam dzieje, turystyka
            i podroze sa moim nazwijmy to hobby.
            mycha ty sama negocjujesz??? chcialabym sie wiec dowiedziec czym uzasadniasz
            te negocjacje??? co mowisz agentom w biurach i jak oni reaguja na
            twoje 'propozycje'??
            sama mam do czynienia z klientami i czesto gesto zmuszona jestem wysluchiwac
            tego wlasnie typu 'negocjacji'. i co ja mam zrobic?? jak opuszcze jednemu, to
            bede musiala opuscic wszystkich. nie bede miala nic zysku tylko same straty. i
            co dalej zrobie???szczerze mowiac bardzo czesto mam ochote powedziec takim
            klientom zeby juz wiecej nie wracali i zyczyc im zeby tez musieli wysluchiwac
            tego co ja. podejrzewam, ze w podobnej sytuacji sa agenci z biur podrozy.
            ja rozumiem, ze jak ktos kupuje hurtowo albo bardzo czesto, to moge dac mu
            jakis rabat. i znow to samo: jezeli bede chciala kupic wczasy 20 osobowej
            rodzinie albo bede jechala z tym samym biurem ktorys juz tam raz z rzedu to
            tez bede liczyla na rabat.
            pozdrawiam!!!!
            • Gość: eden Re: LUDKI NEGOCJUJCIE IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 13:23
              Więc właśnie cały czas dążę do tego, że by uzmysłowić Wam specyfikę branży
              turystycznej. Przyzać moge absolutnie szczerze, w końcu to żadna tajemnica, że
              agencje turystyczne osiągają zysk ze sprzedaży oferty srednio od 7% do 15%
              wartości podstawowej imprezy, tak? Czyli nie licząc opłat lotniskowych,
              ubezpieczenia, wycieczek fakultatywnych, czy opcjonalnego wyżywienia...
              Więc bijemy takie kokosy, ze udzielanie rabatów powinno stać się rytuałem...

              Dziękuje za uwagę.

              Ukłony, e.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka