Dodaj do ulubionych

osiemnastka

27.02.04, 14:09
impreza jak mało która, mega inwestycja, musi być miło. czy jednak tak bywa
zawsze. czy nie urządzamy jej na pokaz? by zrobić wtrażenie na znajomych?
Obserwuj wątek
    • maruda to zależy... 27.02.04, 14:24
      Jeśli ma to być spęd wszystkich znajomych i znajomych-znajomych, rozdawania zaproszeń po pięć na raz, ze słowami "zaproś w moim imieniu jeszcze kogo tam chcesz"... taka impreza będzie droga (jeśli nie masz znajomości), bezosobowa, bo jak będzie 200 osób, to tak jakby nikogo nie było. Nie będziesz też miała kontroli nad tym co się dzieje i żadnej gwarancji, że wszyscy zaproszeni będą czuc się dobrze, i że będą się dobrze bawić (a chyba o to chodzi?). W zasadzie spędowa osiemnasta, organizowana na pokaz jest niczym innym jak sponsorowaną przez Ciebie dyskoteką, na której może pojawią się też paluszki, ew. po piwie na głowę.

      Tak to widzę. Jeśli natomiast chcesz obchodzić ten dzień w sposób szczególny i inny niz wspomniany, rusz głową, a na pewno i Ty i Twoi goście zapamietają taką imprezę jako jedną z bardziej udanych :) Nie będę nic podpowiadał :)
      Powodzenia!
    • aric Re: osiemnastka 27.02.04, 14:26
      Już 13 lat mineło jak urzadzałem swoją. Była jedną z niezapomnianych imprez.:)
      Wiekszośc osiemnastek, na które w tym roku poszedłem była niesamowita. Wtedy to
      była taka tradycja i jakby inicjacja. Wszyscy czekali, chcieli się wyszumieć.
      Nie wiem jak jest teraz, bo nie mam kontaktu z młodymi ludźmi na codzień.
      Urządzanie osiemnastek z drugiej jednak strony to forma destrukcji własnego
      mieszkania(mieszkania rodziców) i tu trzeba się zastanowic z kom się bawić i
      jak się bawic.
      Niemniej jednak osiemnastki, a było ich bardzo wiele wspominam z łezka w oku...
      Chlip, chlip, dawno i nieprawda.:)
      Dzierżbór liczbę 18!!
      • aard Hmm... 27.02.04, 15:32
        Teraz jest chyba moda urządzania osiemnastek (podobnie jak studniówek) w
        wynajętych salach, więc rodzicielskiemu lokum nic nie grozi, natomiast ich
        kieszeni - owszem.
        Tylko że taka knajpiana osiemnastka naprawdę niczym się nie rózni od potańcówy,
        o której pisał Maruda. A od dyskoteki (o której bardziej pisał) rózni się tym,
        że sami wybieracie muzykę.
        Gdybym teraz urządzał osiemnastkę, zaprosiłbym maksimum kilkanaście, a jeszcze
        lepiej kilka, osób, z którymi najbardziej lubię spędzać czas, najchętniej na
        rozmowach. Warto zadbać, zeby była mniej więcej równa liczba dziewcząt i
        chłopców, wtedy mozna też potańczyć. A impreza zrobiłaby się niesamowita przez
        sam fakt zaproszenia niesamowitych ludzi.
        A co z innymi? Koleżankami, które będą nas obgadywac, zę zaprosilismy Kowalską,
        a Jędrzejewskij nie? Niech gadają, przecież to z zazdrości! :-))
        • pawel-strzalka Re: Hmm... 27.02.04, 19:34
          akurat jestem po sezonie osiemnastek więc wiem ze najlepsze sa te, organizowane
          w domach, gdzie mozna się pobawic, napić, nażrec i bez problemu przespać,
          zdarzają sie niestety też takie, gdzie jubilat wynajmuje salę i ma wszystko
          gdzieś bo nawet piwo trzeba sobie kupić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka