Dodaj do ulubionych

Pomóżcie ---> akcja "Śmigło dla Tatr"

IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 20.03.04, 14:08
Pomóż zadziałaj!!! Akcja "Śmigło dla Tatr"...Kochasz Tatry - chcesz żeby było
w nich bezpieczniej...podpisz się pod listem do Sejmu. Poproś rodzinę i
znajomych.

www.wspinanie.pl/smiglo

z taternickim pozdrowieniem. brade
Obserwuj wątek
    • kuubaa Kłamstwo. 20.03.04, 15:28
      "aby w końcu Tatry doczekały sie takiego systemu, zapewniającego bezpieczeństwo
      wszystkim miłośnikom gór."
      Nie wszystkim, tylko tym którzy uprawiają bardzo ekstremalne hobby. Dla
      spacerowiczów i narciarzy śmigłowiec nie jest potrzebny.
      "Mają one na celu uzyskanie możliwości dofinansowania specjalistycznego
      ratownictwa górskiego w Tatrach z dochodów z biletów wstępu na teren
      Tatrzańskiego Parku Narodowego."
      Czyli spacerowicze mają finansować wspinaczy.
      Helikopter oraz jego eksploatacja to DZIESIĄTKI MILIONÓW złotych. Uratuje życie
      (lub nie) kilku, może kilkunastu nieodpowiedzialnym ludziom rocznie. Za takie
      pieniądze można ratować życie (karetki, defibrylatory, szczepienia itd.)
      tysiącom ludzi, którzy stali się ofiarą ślepego losu a nie własnej
      lekkomyśloności.
      Co stoi na przeszkodzie, aby fani taternictwa założyli jakąś organizację i ze
      swoich składek kupili i utrzymywali śmigłowiec?
      • tartaq Re: Kłamstwo. 20.03.04, 17:08
        kuubaa napisał:

        > Nie wszystkim, tylko tym którzy uprawiają bardzo ekstremalne hobby. Dla
        > spacerowiczów i narciarzy śmigłowiec nie jest potrzebny.

        Czy mozesz zdefiniowac pojecie ekstremalnego hobby? Jak wyobrazasz sobie akcje ratunkowa w rejonach trudno dostepnych, ale otwartych dla turystow, bez uzycia smiglowca? Po twojej wypowiedzi wnioskuje ze kazda wycieczka powyzej Krupowek / Ornaku to juz ekstremum...
        Czesc wypadkow wynika z bezmyslnosci, ale na przypadek nie znajdziesz mocnych.

        > "Mają one na celu uzyskanie możliwości dofinansowania specjalistycznego
        > ratownictwa górskiego w Tatrach z dochodów z biletów wstępu na teren
        > Tatrzańskiego Parku Narodowego."
        > Czyli spacerowicze mają finansować wspinaczy.

        No i tutaj mam dylemat, bo szlaki turystyczne w Tatrach znam dobrze, bylem prawie wszedzie gdzie nie-taternik moze wejsc, ale sie nie wspinam. No i kim ja jestem? Wspinaczem, czy spacerowiczem? A niewazne zreszta, bo chetnie placilbym 5zl zamiast 1 czy 1,5 za wstep do TPN-u w zamian za poczucie pelnego bezpieczenstwa w razie wypadku...

        > Helikopter oraz jego eksploatacja to DZIESIĄTKI MILIONÓW złotych. Uratuje życie
        > (lub nie) kilku, może kilkunastu

        No wlasnie uratuje zycie. To ile wg Ciebie zyc przelicza sie na kilkadziesiat mln zl zeby inwestycja byla oplacalna?

        > nieodpowiedzialnym ludziom rocznie.

        Uratuje tez zycie/zdrowie ludzi ktorzy mieli pecha/zlamali noge/dostali wylew/odlamkiem skaly w oko itd.... A tu nieodpowiedzialnosc nie gra zadnej roli.

        > Za takie
        > pieniądze można ratować życie (karetki, defibrylatory, szczepienia itd.)
        > tysiącom ludzi, którzy stali się ofiarą ślepego losu a nie własnej
        > lekkomyśloności.

        Jeszcze raz: Zakladasz ze wszystkie wypadki gorskie wynikaja z glupoty ludzi?

        > Co stoi na przeszkodzie, aby fani taternictwa założyli jakąś organizację i ze
        > swoich składek kupili i utrzymywali śmigłowiec?

        Ty chyba nie zrozumiales tekstu ktory czytales. Smiglowiec ma byc finansowany m. in. z:

        --dofinansowania ratownictwa z biletow do TPN
        --1% podatku DOBROWOLNIE odprowadzanego na rzecz instytucji pozytku publicznego
        --poszukiwanie dodatkowych zrodel pieniedzy przy zezwoleniu MSWiA

        Ergo: smiglowiec bedzie dofinansowywany ze zrodel "tatrzanskich" i nikt nie bedzie mial przez to mniej defibrylatorow

        Kiedy czytam takie opinie jak Twoja, dochodze do wniosku ze powinno sie w Tatrach wprowadzic ubiezpieczenie podobne do narciarskiego w Alpach. Jezeli je wykupisz, mozesz liczyc na akcje ratownicza z helikopterem bez ponoszenia oplat. Jezeli bedziesz mial wypadek bez ubezpieczenia - za lot placisz z wlasnej kieszeni.

        Byloby to najbarzdiej sprawiedliwe, ale poki jest jak jest - nie opowiadaj bzdur typu "wypadki w tatrach dotycza tylko idiotow i wspinaczy, i tylko im smiglowiec jest potrzebny".

        pozdrawiazm,
        tartaq
        • kuubaa Kolejne kłamstwo. 20.03.04, 20:15
          > nie opowiadaj bzdur typu "wypadki w tatrach dotycza tylko idiotow i
          > wspinaczy, i tylko im smiglowiec jest potrzebny".

          Kłamiesz, nikogo nie nazywałem idiotą. Skąd ten cytat?
          Oczywiście jest wspaniale, gdy śmigłowiec uratuje nawet kogoś skrajnie
          lekkomyślnego. Tylko niech sobie ten śmigłowiec kupi albo niech go kupi firma
          ubezpieczeniowa. Dlaczego ma mu ten komfort fundować zwykły turysta poruszający
          się w miejsach, gdzie raczej skręci nogę niż spadnie w przepaść i gdzie
          ratownicy dotrą samochodem terenowym lub na piechotę?
          • maruda Cóż.... 20.03.04, 23:18
            Mało brakowało, by śmigłowiec, którego nie ma, był dla mnie jedynym ratunkiem. Na pieszym szlaku. Na szczęście kamień, który spadał i obtłukiwał sie o skały ominął moją głowę (na centymetry)...

            Apel podpisałem.
            • kuubaa Re: Cóż.... 21.03.04, 08:49
              Skoro na szlaku pieszym, to po co śmigłowiec? A poza tym to tylko gdybanie.
              Uderzenie kamieniem mogłoby także nastąpić w Gorach Sowich, gałęzią w Puszczy
              Białowieskiej. Mogłoby byc tylko draśnieciem lub śmiertelne...
              • Gość: Maruda Re: Cóż.... IP: *.tvsat364.lodz.pl 21.03.04, 11:24
                Fajnie gdybasz... ale widzisz... w Tatrach szlaki piesze są też trochę wyżej niż w dolinkach. Podkreśliłem, że szlak był pieszy, bo nie wymagał uprawnień taternickich, ale uznany był (ten o którym napisałem w poprzednim poście, miejsce wydarzenia z kamieniami) za trudny. Stałem przeklejony do ściany, trzymając się łańucha a za moimi plecami była przepaść. Tak, są przepaście...
                • kuubaa Re: Cóż.... 21.03.04, 14:24
                  Nie ja gdybam tylko Ty! Że gdyby ten kamień był kilka centymetrów bliżej, gdyby
                  Cię uderzył, gdyby uderzenie spowodowało obrażenia wymagające natychmiastowej
                  interwencji...*
                  Skoro szlak był uznany za trudny, to idąc w niego sam świadomie podejmowałeś
                  ryzyko. Dlaczego ktoś ma płacić za Twoje zachcianki?

                  * - a gdyby Cię zabił na miejscu to po co helikopter
                  • Gość: MarcinK Re: Cóż.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.04, 14:46
                    Zgodnie z Twoją logiką należy zaorać LPR. Bo po co samoloty i śmigłowce na
                    nizinach? W sumie zawsze można siedzieć w domu. Czas też gra rolę, misiu
                    puszysty, i nie ma nic szybszego w górach niż śmigłowiec.

                    MK
                    • kuubaa Re: Cóż.... 21.03.04, 14:55
                      Nie dyskutujemy tu o przypadkach losowych (nie tylko wypadkach, ale przede
                      wszystkim zwykłych chorobach) mogących zdarzyć się wszędzie każdemu (także gdy
                      się siedzi w domu), tylko o specjalistycznym, nadzwyczaj kosztownym i
                      komfortowym zabezpieczaniu osób uprawiających bardzo niebezpieczne hobby. Chyba
                      różnica jest oczywista.
                      (I nie jestem misiem ani puszystym.)
                      • zamek Re: Cóż.... 21.03.04, 15:23
                        Co ty jesteś, to nie będę uprzejmie pisał, bo się brzydzę.
                        Postuluję absolutną ignorancję wobec wszelkich akcji wspierających: działanie
                        WOPR (jak ktoś się topi na Mazurach, to czyni to na własne ryzyko), tworzenie
                        zespołów ratunkowych (jak ktoś jeździ
                        samochodem/autobusem/koleją/tramwajem/rowerem, to na własne ryzyko stwarza
                        groźbę uczestnictwa w wypadku) tudzież wszelkich innych fanaberii związanych z
                        czyimś lekkomyślnym działaniem na własne ryzyko. Proponuję obłożenie wychodzenia
                        z domu dla przyjemności oraz użytkowania żelazka/kuchenki gazowej/kuchenki
                        mikrofalowej/spłuczki klozetowej/lampki do czytania/etc. etc. podatkiem w kwocie
                        zlotowego ekwiwalentu wagi własnej wyrażonej w gramach przemnożonej przez
                        odwrotność ciężaru mózgu Kuubyy wyrażonego w kilogramach. I jeszcze proponuję
                        podatek od seksu jako czynności przeraźliwie lekkomyślnej, sprowadzającej
                        powszechne ryzyko prokreacji - jak również podatek od seksu nonprokreacyjnego ze
                        względu na jego lekkomyslny charakter, sprowadzający się do czystej przyjemności
                        (a żyłka pęknąć może i kto wtedy za to zapłaci?!). I jeszcze opodatkujmy wiarę w
                        Boga/Allacha/Wisznu/tow. Stalina/etc. etc. jako naiwną próbę ocalenia nas przed
                        wszystkim powyższym, a przed głupotą w szczególności.
              • tartaq Re: Cóż.... 21.03.04, 13:49
                Misiu kolorowy, czy mozesz zrozumiec, ze sa w gorach takie miejsca, z ktorych nie mozna delikwenta sprowadzic na pieszo, albo zniesc go na noszach???

                I uprzedzajac twoja odpowiedz: to sa miejsca oznaczone szlakami turystycznymi, a wiec dostepne dla KAZDEGO pod warunkiem odpowiednich mozliwosci fizycznych..

                Bo gory nie koncza sie na bacowce pod Rudzka Gora ;)
                • kuubaa Re: Cóż.... 21.03.04, 14:28
                  No i co z tego że są dostępne dla każdego? Niech ma świadomość że idąc tam
                  ryzykuje i nikt nie będzie płacił za jego ekstermalne hobby. Czy jeśli ja będę
                  nurkował na Mazurach to mam się domagać od innych żeby zafundowali mi batyskaf
                  który mnie wrazie wypadku wyjmie z głębin?
                  • tartaq Re: Cóż.... 21.03.04, 18:46
                    >Czy jeśli ja będę
                    > nurkował na Mazurach to mam się domagać od innych żeby zafundowali mi batyskaf
                    > który mnie wrazie wypadku wyjmie z głębin?

                    Jezeli bedziesz nurkowal na Mazurach i bedziesz mial wypadek, wezwane zostana prawdopodobnie sluzby WOPR. Tak ciezko na to wpasc?
                    I teraz zagadka: Czy WOPR jest finansowany tylko przez pletwonurkow ekstremalnych, schodzacych ponizej np 300m?
                    • kuubaa Re: Cóż.... 21.03.04, 19:16
                      A czy WOPR dysponuje batyskafem za 20 mln zł? A może za 2 mln? To może chociaż
                      za 200 tys.? Nie, samochodem terenowym z łódką. Jest potrzebne tak WOPR jak i
                      GOPR, tylko że sprzęt którym mają dysponować musi być odpowiedni do potrzeb,
                      możliwości i w granicach rozsądku.
                      • barracuda7110 Re: Cóż.... 21.03.04, 19:23
                        Wopr dysponuje łódką i wędką. Wypływają na jezioro zarzucają wędkę i czekają aż
                        się złapie koleś, którego np. skurcz złapał ;)
                        eot.
                      • tartaq Re: Cóż.... 21.03.04, 20:47
                        kuubaa napisała:

                        > A czy WOPR dysponuje batyskafem za 20 mln zł? A może za 2 mln? To może chociaż
                        > za 200 tys.? Nie, samochodem terenowym z łódką.

                        A gdzie wiosla? Dysponuja nimi czy nie?

                        Cos mi misiu trollem z deczka zalatujesz, wiec dla mnie rowniez eot.
                        • kuubaa Re: Cóż.... 21.03.04, 21:00
                          Ty nawet nie trollujesz tylko spamujesz, na wszystkich forach. Argumentów nie
                          miałeś od początku, z wątpliwych żartów szybko się wypstrykałeś, więc się
                          szybko zmywasz jak brudny śnieg z Krupówek. I nie jestem misiem, przytul się do
                          kogoś innego.
                          • tartaq Re: Cóż.... 21.03.04, 21:21
                            > Ty nawet nie trollujesz tylko spamujesz,

                            Poczytaj sobie co to spam, a potem przemysl to co napisales.

                            > na wszystkich forach.

                            To je wymien.

                            >Argumentów nie
                            > miałeś od początku, z wątpliwych żartów szybko się wypstrykałeś, więc się
                            > szybko zmywasz jak brudny śnieg z Krupówek.

                            Po prostu nie widze sensu w bezowocnej dyskusji. Pozostaje przy swojej opinii i argumentach, ktore IMHO posiadam.

                            >I nie jestem misiem, przytul się do kogoś innego.

                            Brrrr..
                            No przeciez nie probuje sie przytulac do ciebie, misiu ;)
                            • kuubaa Re: Cóż.... 21.03.04, 21:34
                              Przepraszam że post reklamowy umieszczony na wszystkich forach (to nie jest
                              spam?) Tobie przypisałem, jeśli się z nim nie utożsamiasz.
                              A dyskusja jest rzeczywiście bezowocna, ponieważ na moje konkretne argumenty są
                              tylko epitety lub odpowiedzi nie na temat.
              • tartaq Re: Cóż.... 21.03.04, 14:09
                kuubaa napisała:

                > Skoro na szlaku pieszym, to po co śmigłowiec?

                Z kilku podstawowych powodow:

                1)Dotarcie do poszkodowanego w terenie eksponowanym moze zajac spokojnie 2-3h. A to droche dlugo na udzielenie pomocy.

                2)Udzielanie pierwszej pomocy w ww terenie o ile nie niemozliwe, moze byc niebezpieczne i dla ratownikow i dla poszkodowanego

                3)Sprowadzenie poszkodowanej osoby do schroniska badz punktu TOPR moze byc trudne i obarczone sporym niebezpieczenstwem dla obu stron w trudno dostepnym terenie

                Wystarczy?
                • kuubaa Re: Cóż.... 21.03.04, 14:35
                  tartaq napisał:

                  > 1)Dotarcie do poszkodowanego w terenie eksponowanym moze zajac spokojnie 2-
                  3h.
                  > A to droche dlugo na udzielenie pomocy.
                  To niech chodzi po terenie mniej eksponowanym skoro się boi. Karetki do ludzi w
                  miescie często jadą niekrócej.
                  >
                  > 2)Udzielanie pierwszej pomocy w ww terenie o ile nie niemozliwe, moze byc
                  niebe
                  > zpieczne i dla ratownikow i dla poszkodowanego
                  jw.
                  >
                  > 3)Sprowadzenie poszkodowanej osoby do schroniska badz punktu TOPR moze byc
                  trud
                  > ne i obarczone sporym niebezpieczenstwem dla obu stron w trudno dostepnym
                  tere
                  > nie
                  j.w.
                  >
                  > Wystarczy?
                  Właśnie - wystarczy? Chce mieć szybką i komfortową pomoc, niech sobie SAM ją
                  zafunduje.
                  Uleganie wypadkom w wysokich górach to nie jest przypadek losowy niezależny od
                  poszkodowanego i tu tzw. solidaryzm społeczny nie obowiązuje. A przynajmniej
                  nie w zakresie nieadekwatnym do możliwości finansowych naszego społeczeństwa.
                  Czy w biednym Nepalu himalaiści mają zapewnioną BEZPŁATNĄ pomoc śmigłowcową? A
                  byłoby to bardziej uzasadnione biorąc pod uwagę wpływy tego państwa z
                  himalaizmu.
    • Gość: fleurette pytanie do kuubyy IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 21.03.04, 15:08
      czy według Ciebie trasa na morskie oko, tak tak ta asfaltowa) jest trasą spacerowa?
      • kuubaa Re: pytanie do kuubyy 21.03.04, 15:37
        Jest mi obojętne jak ją nazwać, ale jest dostępna dla ratowników bez użycia
        helikoptera.
        • Gość: fleurette Re: pytanie do kuubyy IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 22.03.04, 08:52
          nie zawsze.
          • kuubaa Re: pytanie do kuubyy 22.03.04, 19:45
            Gość portalu: fleurette napisał(a):

            > nie zawsze.
            Podobnie jak cały kraj wraz ze wszystkimi asfaltowymi, szutrowymi i polnymi
            drogami. Jakieś wnioski?
    • barracuda7110 Kolejne pytanie do kuubyy: 21.03.04, 15:55
      Ile według Ciebie jest warte życie ludzkie? (możesz wyrazić to w złotówkach,
      euro, $, lub kg złota co Ci się podoba.)

      ps zlikwidujmy pogotowie ratunkowe. Przecież wszyscy ludzie zapadają na choroby
      na własne życzenie...
      • kuubaa Re: Kolejne pytanie do kuubyy: 21.03.04, 16:03
        Życie ludzkie jest bezcenne. Tyle że jego ratowanie kosztuje, a pieniędzy mamy
        ograniczoną ilość. W związku z tym trzeba je wydawać efektywnie. Tzn. żeby
        dysponowane środki uratowały jak najwięcej ludzi.
    • kuubaa To może pomówmy o konkretach. 21.03.04, 16:00
      Większość dyskutantów ulega emocjom, niektórzy nawet w takim stopniu że nic
      poza obrażaniem nie potrafią wymyśleć. Pomówmy o konkretach. Oczywiście w
      przybliżeniu, bo nikt nie jest w stanie tego policzyć.
      Śmigłowiec to amortyzacja, serwis, paliwo, załogi itd. - przypuszczam że jakieś
      4 mln zł rocznie. Przyjmijmy że uratuje życie 10 osobom rocznie. Mam na myśli
      poszkodowanych, którzy przeżyją, a gdyby udzielać im pomocy zwykłymi środkami
      nie przeżyliby.
      Jeden defibrylator kosztuje 10 tys. zł a nie wszystkie karetki go mają, nie
      jest pod ręką na wszystkich oddziałach szpitalnych nie mówiąc o przychodniach,
      miejscach użyteczności publicznej itd. A więc można by kupić za tę kwotę 400
      defibrylatorów, wiele z nich każdego roku uratowałoby niejednego człowieka,
      najczęściej zagrożonego nie z własnej lekkomyślności.
      Przeszczep szpiku kostnego kosztuje do 200 tys. zł. A więc za te pieniądze
      kilkakrotnie więcej ludzi (najczęściej też młodych) można by uratować od
      zupełnie NIEZAWINIONEJ śmierci.
      Takich przykładów można mnożyc w nieskończponość.
      W reportażu ładnie wygląda helikopter lecący po taternika, mało medialny jest
      chory na białaczkę z rodziną gorączkowo żebrzącą o pieniądze w tle lub
      zawałowiec, do którego przyjechała karetka tylko z zastrzykiem i gruchą do
      sztucznego oddychania. Ulegacie emocjom zamiast racjonalnie pomysleć.
      • Gość: Maruda Re: To może pomówmy o konkretach. IP: *.tvsat364.lodz.pl 21.03.04, 17:49
        Zatem chcesz, by pieniądze za wstęp na teren TPNu szły na konto ministra zdrowia?
        • kuubaa Re: To może pomówmy o konkretach. 21.03.04, 18:04
          Nie. Chcę żeby wstęp nie zdrożał, a jeśli już, to aby uzyskane środki
          przeznaczyć na potrzeby większości turystów i Parku,a nie procenta czy promilla
          ekstremalnych.
          Helikopter kosztuje ze 20 mln zł. Ile świetnych rzeczy można za to zrobić!
          Można ewent. rozważyć, aby helikopter kupić,lecz z innym przeznaczeniem. Niech
          służy wszystkim i stacjonuje np. w Balicach. Będzie bliżej dużych skupisk,
          ruchliwych dróg, klinik. A jak nie będzie innej możliwości,poleci w Tatry.
          Tylko że rachunek za to niefrasobliwego turysty trzeba ściągać nawet przy
          pomocy komornika. Nie ma zmiłuj się.
    • the_elviz Śmigło dla głupoli... 21.03.04, 16:58
      dla tych co w klapkach i tenisówkach idą w góry? Ja się nie zgadzam. Za wiele
      osób widziałem w górach chodzących jak po plaży. Nie chcę ratować głupoty
      ludzkiej, bo szkoda na to funduszy. Już lepiej wynająć śmigła na zasadzie
      zlecenia/kontraktu. Zimą też szkoda narażać życie ratowników dla bandy
      nieprzygotowanych debili wychodzących przy3-4 stopniu ryzyka lawinowego na Rysy.
    • kuubaa Akcja trwa. 21.03.04, 21:13
      W tej chwili tj. nd 21.03.2004 godz. 21.05 jak podają na swojej stronie pod
      petycją do parlamentarzystów podpisało się 4.860 osób i zebrali 7.415 zł. Czyli
      1 zł oraz ponad 52 grosze od każdego popierającego! Komentarz chyba zbędny :-)
    • Gość: b00g13 mspanc IP: *.net / *.pl 21.03.04, 23:50
      ja rozumiem, że ktos nie chodzi po górach, rozumiem też że ma innych w dupie, ja
      to nawet popieram.
      nie rozumiem tylko potrzeby niektórych żeby tą dupę wypinać i pokazywać ile tam
      się mieści.
      eot, plonk.
      • kuubaa Re: mspanc 22.03.04, 19:41

        Ja rozumiem, że ktos czyta lecz nie rozumie co czyta.
        Ale nie rozumiem, że nie rozumiejąc co czyta - odpisuje.
        Ponieważ jednak niepełnosprawnym należy pomagać, napiszę prosto i pomalutku:
        Grupa ludzi wyciąga łapę po pieniądze na uatrakcyjnienie swojego elitarnego
        hobby. Niektórym to się nie podoba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka