Gość: mix
IP: 195.149.64.*
23.10.12, 10:52
przepraszam czytałem ten artykuł możliwie uważnie i z pozytywnym nastawieniem, ale nie wyczytałem tego jak w praktyce dokonać tego wspaniałego skoku technologicznego naszego miasta. Prawda jest taka, że trzeba kasę wydawać żeby miasto było bardziej funkcjonalne i ładne i to wydawać z rozsądkiem, a nie tak, że na koniec roku zostaje ileś tam milionów niewydanej kasy, bo jakiemuś urzędnikowi nie udało się zorganizować przetargu. A druga prawda jest taka, że albo przyjdzie do nas firma i się osiedli i da miejsca pracy albo nie, jest to jej wyłączna decyzja. Miasto może i powinno oczywiście wspierać, ale w sytuacji Łodzi jest to kwestia farta. Nigdzie nie wyczytamy, że Łódź chce przyjmować np. inwestorów przemysłowych, no to tacy nie przychodzą. A na samych usługach i przemyśle AGD daleko nie zajedziemy. Żaden inwestor nie rozpatruje Łodzi jako miejsca dla przemysłu moto, elektromaszynowego czy innego z kategorii ciężkich. Mówi się, że tradycji nie mamy. A do IT czy usług finansowych mamy? Nie każdy kończy studia i ma wyższe wykształcenie. Są ludzie z wykształceniem średnim czy zawodowym. Oni raczej pracy w usługach ww. nie znajdą. Dla nich potrzebne są "zwykłe" miejsca pracy, nazwijmy to "na taśmie", a takich w Łodzi się nie tworzy. Wąska specjalizacja w jaką Łódź się pakuje nie daje bezpieczeństwa. Co zrobimy jak centra finasowe powiedzą "nara"? Ano zupełnie nic, bo żadnej, choćby gorszej alternatywy nie ma. Może źle myślę, obym źle myślał, a w rzeczywistości było lepiej.